Przez kilka tygodni przedstawiałem sposoby, jakie w naszym pięknym kraju można wykorzystać, by stać się użytkownikiem Internetu, czyli podłączyć nasz komputer do światowej sieci. Każdy z nich ma zarówno wady, jak i zalety. Na czym więc powinniśmy oprzeć swój wybór? Niewątpliwie najbardziej na naszą decyzję zawsze wpłyną koszty utrzymania i podłączenia do sieci. Oczywiście, powinniśmy wziąć jeszcze pod uwagę możliwości techniczne, zwykle oznaczające zdolność lokalnego operatora (np. TP SA) do poprowadzenia kabli lub wykorzystania już istniejących. Ponadto ważne są nasze potrzeby. To nie tylko prędkość przesyłu danych, ale również jakość połączenia, np. odporność na zrywanie, bezpieczeństwo i niezawodność łącza. Tak więc należy poddać analizie dostępne technologie i wybrać tę najlepiej odpowiadającą naszym priorytetom.
Oto jeden z listów w tej sprawie: „Mieszkam w małym miasteczku (ok. 2 tys. mieszkańców), połączenie z Internetem większość ludzi uzyskuje przez linie telefoniczne. Mój problem polega na tym, że takowej nie posiadam, gdyż moja linia telefoniczna jest podłączona pod centralę szpitalną, a nie pod linię miejską. Gdybym chciała się podłączyć, musiałabym ponieść zbyt duże koszty podłączenia. Próbowałam skorzystać z «blueconnect» i z ofert innych sieci telefonii komórkowej, lecz problem polegał na tym, że odbywałoby się to za pomocą GPRS. Zanim ściągnęłabym stronę dokumentu, zdążyłabym wypić kilka kaw, więc to bez sensu, bo płaciłabym praktycznie jedynie za to, że mogę sobie poklikać na gadu-gadu. A przecież nie tylko temu ma służyć Internet. Nie mam kablówki, a połączenie przez sieć radiową nie wchodzi w grę, gdyż w pobliżu nie jest zainstalowana antena. A poza tym mieszkam w lesie i sygnał «gubiłby się» między drzewami. Biorąc więc pod uwagę koszty, możliwości techniczne i potrzeby, wychodzi na to, że nie ma dla mnie odpowiedniego sposobu dostępu do sieci. I myślę, że nie jestem jedyną osobą w takiej sytuacji”.
Mam nadzieję, że postęp w informatyce zagwarantuje nam to, iż za parę lat powstaną coraz to nowsze i jeszcze doskonalsze, szybsze sposoby dostępu do Internetu, i że w przyszłości już nikt nie będzie miał problemów z tak, wydawałoby się banalną sprawą jak podłączenie do sieci.
Podczas audiencji w 1934 roku Pius XI polecił Sheenowi, aby studiował Karola Marksa i komunizm, obnażając jego zwodnicze twierdzenia w wykładach i wystąpieniach. „Mów o komunizmie przy każdej sposobności i nigdy nie przestawaj ostrzegać Amerykanów o jego niebezpieczeństwach” – miał usłyszeć wtedy od Ojca Świętego. Ten wierny duchowny zastosował się sumiennie do życzenia papieskiego. Podjął studia nad Marksem, Leninem, Stalinem oraz innymi komunistami i bolszewikami. Czytał i mówił w różnych językach, toteż w mniej znanych pismach Marksa znajdował najróżniejsze nieprzetłumaczone jeszcze rodzynki i udostępniał je światu. Dla przykładu, wydobył z pism twórcy marksizmu znamienne zdanie napisane po francusku: „Komunizm zaczyna się tam, gdzie zaczyna się ateizm”.
Marks „tak samo jak nienawidził Boga, nienawidził tych, którzy posiadali jakąś własność” – tłumaczył Sheen. „Aby zrozumieć komunistyczną ideę prawdy, musimy zastąpić Boga filozofią komunizmu; innymi słowy: ostatecznym źródłem prawdy jest ich Partia, która stanowi owoc filozofii Marksa i Engelsa”.
Lucjan Tabaka, ekonom Archidiecezji Krakowskiej, uczestniczący w odbywającym się w środę 30. września w Warszawie spotkaniu ekonomów diecezjalnych z sekretariatem KEP, powiedział KAI, że traktuje swoją pracę jako wyzwanie ze względu na ogrom spraw w Archidiecezji, która posiada wiele nieruchomości i musi utrzymać wiele wysokiej klasy zabytków. „To jest dla mnie duże wyzwanie, bo w tym majątku kryje się wielki potencjał i wielkie ryzyko” - powiedział Tabaka, który został mianowany na swoje stanowisko 1 lipca tego roku jako pierwszy w Kościele w Polsce ekonom świecki.
Lucjan Tabaka, urodzony w 1948 r. absolwent AGH, ma bogate doświadczenie w zarządzaniu różnymi podmiotami. W latach 1998-1999 był wojewodą nowosądeckim, a po likwidacji tego województwa doradzał wojewodzie małopolskiemu. Był także w latach 2005-2014 kanclerzem Politechniki Krakowskiej. Od 2015 r. jest prezesem spółki stanowiącej w 100% własność Politechniki, która zajmuje się inwestycjami mieszkaniowymi, a jej dochód wspiera uczelnię.
Już po raz trzeci krzyż na wrocławskich Żernikach przy skrzyżowaniu ul. Kosmonautów i Trójkątnej został zniszczony – tym razem sprawca oblał go niebieską farbą!
Na początku sierpnia wandal rozbił umieszczoną na krzyżu figurę Chrystusa. Mieszkańcy osiedla nie pozostali obojętni, wspólnie zrobili zbiórkę, kupili nową figurę i umieścili ją na krzyżu. W nocy 6 września prawdopodobnie ten sam wandal wrócił z łomem i po raz kolejny zniszczył figurę Chrytsusa. Teraz figura została zdewastowana po raz trzeci, oblana niebieską farbą! Dla mieszkańców osiedla, ale także dla innych mieszkańców Wrocławia, to niezrozumiały i bolesny akt wandalizmu – krzyż stoi w tym miejscu od 80 lat. Postawili go tam repatrianci z Kresów jako dziękczynienie za szczęśliwy powrót do Ojczyzny.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.