Reklama

Polska

Na co idą ofiary za sakramenty

[ TEMATY ]

Kościół

finanse

BOŻENA SZTAJNER

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Stypendia mszalne – ofiary składane przy zamawianiu Mszy św. oraz „iura stolae”, czyli ofiary z okazji chrztu, ślubu, pogrzebu są podstawowym źródłem osobistego dochodu księży. Przypominamy część raportu KAI nt. finansów parafii z 2012 r.

Jeśli chodzi o wysokość ofiar, ich rozpiętość jest szeroka, w zależności czy jest to miasto, czy wieś, od rejonu kraju, a nawet od pory roku. Podczas Adwentu i Wielkiego Postu nie odbywają się śluby kościelne. Ofiara składana przy okazji intencji mszalnej waha się od 10 zł w najuboższych rejonach, do 50 - 70, a nawet 100 zł w zamożnych.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Ślubowi bądź pogrzebowi towarzyszy ofiara od 200 do 700 zł. Mniejsze towarzyszą chrztom: od 20 do 250 zł. Stypendia mszalne trafiają zasadniczo do księdza odprawiającego Mszę św. W niektórych parafiach przychód z tego tytułu dzielony jest między proboszcza i wikariuszy. W przypadku „iura stolae” jeśli proboszcz w parafii jest sam, cała suma pozostaje do jego dyspozycji, jeśli ma wikariuszy, stosuje różne systemy podziału, np. zebrana w miesiącu suma dzielona jest wśród księży, z tym że proboszcz otrzymuje jej 2 części.

Reklama

Inaczej jest w archidiecezji gnieźnieńskiej i diecezji opolskiej „iura stolae” trafia nie do kieszeni księży, lecz do budżetu parafii i przeznaczane jest na pokrycie kosztów wyżywienia i utrzymania kapłanów oraz plebanii. Zarobki księży służą w większości diecezji pokryciu ich bezpośrednich wydatków (wyżywienie, ubranie, transport, podróże, kultura, osobisty sprzęt elektroniczny, itp.) a opłaty za remonty plebanii, prąd, ogrzewanie, wodę czy wywóz śmieci pokrywa budżet danej parafii. Przy czym coraz częściej, w uboższych parafiach księża dokładają się do opłat związanych z mieszkaniem z własnych dochodów.

Częstym zjawiskiem jest ofiarowywanie przez księży części swych zarobków na rzecz indywidualnego wsparcia osób najbardziej potrzebujących spośród parafian. Takie ofiary ze strony księży są czymś normalnym, gdyż to właśnie do nich zwracają się w pierwszej kolejności osoby najbardziej potrzebujące.

Sporym zastrzykiem finansowym, swoistą „trzynastką” jest kolęda, czyli ofiary składane dobrowolnie przez wiernych przy okazji dorocznej wizyty duszpasterskiej w ich domach. Ale jej sposób dzielenia jest różny i przynosić może pojedynczemu księdzu od tysiąca do kilku tysięcy zł rocznie. Bywa, że połowa całej kwoty ofiarowanej przy okazji „kolędy” przeznaczana jest na cele parafialne i diecezjalne, a połowa równo dzielona pośród księży. Niekiedy, po odliczeniu składek do kasy parafialnej i diecezjalnej, księżom przypada zaledwie 20% zebranej kwoty. Przykładowo – parafia wiejska w diecezji tarnowskiej, 3,2 tys. mieszkańców, 3 księży. Po kolędzie otrzymują oni w sumie ok. 22 tys. zł, z czego 10% wędruje do kasy kurii, 20% na cele remontowe w parafii, 10% na dofinansowanie wyjazdów wakacyjnych dla dzieci z parafii, 10% na zakup sprzętu rehabilitacyjnego. Pozostała część, czyli 50% dzielona jest pomiędzy księży. Każdy z nich dostaje ok. 4 tys. zł.

Reklama

Z kolei w 3-tysięcznej parafii w diecezji bielsko-żywieckiej z kolędy trzej księża przynoszą do parafii ok. 30 tys. zł. 10% z tej kwoty trafia do kurii, 20% na parafię, reszta do podziału dla księży. Jeśli jednak parafia prowadzi jakąś dużą inwestycję, w kasie parafialnej zostaje nawet 50% zebranych pieniędzy. W diecezji płockiej połowa zebranej kolędy trafia do kasy parafialnej – po odliczeniu 10% na rzecz kurii – druga połowa do kieszeni księdza.

Księża z zarobionych pieniędzy płacą podatki na rzecz diecezji, składają się na fundusz wspierania księży emerytów, chorych kapłanów, na misje i na seminaria duchowne. Spłacają też swoje wykształcenie z czasów seminarium. Przekazują też datki na diecezjalne dzieła charytatywne, np. Dom Samotnej Matki czy klasztory klauzurowe.

Od księży z parafii pracujących w duszpasterstwie Urząd Skarbowy wylicza zryczałtowany podatek do chodowy (inne stawki są dla wikariuszy i proboszczów), biorąc za podstawę liczbę mieszkańców w parafii i miejsce położenia parafii (wiejska czy miejska). Polska jest jedynym krajem w Europie, gdzie duchowni są opodatkowani z przychodów od posług stricte duszpasterskich oraz od ofiar otrzymywanych przez nich z okazji udzielania sakramentów. Natomiast księża zatrudnieni na umowę o pracę podlegają takim samym zasadom podatkowym jak inni pracownicy. W przeciwieństwie do wielu krajów, gdzie księża otrzymują pensje z diecezji (lub od państwa), a ich wysokość jest uzależniona od funkcji i stażu pracy, w Polsce – poza diecezją opolską – nie istnieją regulacje w tym zakresie.

Reklama

Bywają parafie, gdzie księża żyją dostatnio, ale coraz więcej jest takich, w których ich zarobki są o wiele niższe od „średniej krajowej”. Najtrudniej jest w małych wiejskich parafiach na ziemiach popeegerowskich. Utrzymanie duchownego jest tam wielkim problemem. Na przykład w niewielkiej liczącej 630 wiernych parafii Matki Bożej Szkaplerznej w Raduni w diecezji szczecińsko -kamieńskiej z okazji chrztu parafianie przynoszą 20-50 zł, czasem 100. Ofiara za ślub zaczyna się od 50 zł, zwykle parafianie zostawiają 200 zł. Pogrzeb – od 50 do 200 zł. Bywają całe miesiące, że nie ma ani ślubu, ani chrztu. Za to nie brakuje ofiar z okazji intencji mszalnych. Istnieje w parafii zwyczaj, że parafianie zamawiają intencje podczas kolędy. Dzięki temu systemowi każdej niedzieli towarzyszy stypendium mszalne, zazwyczaj 30 zł, czasem 20, rzadko 50. Ksiądz nie uczy katechezy w szkole, więc nie ma innych źródeł dochodu. Po kolędzie otrzymuje ok. 3 tys. zł, z czego 630 zł oddaje do kurii – po złotówce od parafianina. To, co zostanie, pochłaniają zaległe rachunki i zakup opału. Pozostałych składek do kurii proboszcz nie płaci, ponieważ nie ma z czego. Parafia posiada 15 ha ziemi, którą dzierżawi rolnikom za ok. 3 tys. zł rocznie.

Księża mogą też zarabiać poza parafią. Najczęściej w szkole jako katecheci. Ich wynagrodzenia są zróżnicowane analogicznie jak innych nauczycieli, ze względu na staż i stopień awansu zawodowego. Na całym etacie ok. 2,9 tys. zł brutto (2,1 tys. netto), jednak większość duchownych pracuje na część etatu. W szkołach zatrudnionych jest 11 382 księży diecezjalnych i 1152 zakonnych. Księża zatrudniani są także jako kapelani szpitalni i więzienni czy w kuriach diecezjalnych. Przykładowo w diecezji tarnowskiej księża w kurii zarabiają 2400 zł, ale potrąca im się tysiąc złotych na utrzymanie i wyżywienie, więc otrzymują 1400 zł netto.

Księża pracują też na uczelniach: państwowych, kościelnych z refundacją ministerialną oraz na utrzymywanych wyłącznie przez Kościół. Ministerialne „widełki płac” dla pracowników naukowych to: profesor zwyczajny od 3820 do 10 tys. zł, profesor nadzwyczajny od 3570 do 8 tys. zł, doktor habilitowany od 2500 zł do 6 tys. zł brutto.

Np. pensje profesorskie na Uniwersytecie Papieskim Jana Pawła II w Krakowie mieszczą się w granicach 3890 -5040 zł brutto. O wiele mniej zarabiają profesorowie zatrudnieni w uczelniach będących na utrzymaniu Kościoła. Ksiądz z tytułem profesora wykładający w warszawskim seminarium zarabia ok. 2400 zł netto na całym etacie, choć może być zatrudniony na pół etatu. Księża pełniący posługę duszpasterską w parafiach nie mają z tego tytułu stałych pensji, a ich zarobki zależą od liczby mieszkańców, zamożności wiernych, poziomu religijności.

2013-09-19 14:44

Oceń: 0 -1

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Ks. Wojciech Lemański odchodzi z parafii w Jasienicy

[ TEMATY ]

Kościół

ksiądz

BOŻENA SZTAJNER

Ks. Wojciech Lemański na swoim blogu poinformował parafian, że postanowił podporządkować się decyzji abp. Henryka Hosera i opuścić parafię. "Jeśli ktokolwiek zdarzeniami ostatnich tygodni w Jasienicy poczuł się dotknięty lub zgorszony - szczerze przepraszam" - napisał.
CZYTAJ DALEJ

Zasłonięty krzyż - symbol żalu i pokuty grzesznika

Niedziela łowicka 11/2005

[ TEMATY ]

Niedziela

krzyż

Wielki Post

Karol Porwich/Niedziela

Wielki Post to czas, w którym Kościół szczególną uwagę zwraca na krzyż i dzieło zbawienia, jakiego na nim dokonał Jezus Chrystus. Krzyże z postacią Chrystusa znane są od średniowiecza (wcześniej były wysadzane drogimi kamieniami lub bez żadnych ozdób). Ukrzyżowanego pokazywano jednak inaczej niż obecnie. Jezus odziany był w szaty królewskie lub kapłańskie, posiadał koronę nie cierniową, ale królewską, i nie miał znamion śmierci i cierpień fizycznych (ta maniera zachowała się w tradycji Kościołów Wschodnich). W Wielkim Poście konieczne było zasłanianie takiego wizerunku (Chrystusa triumfującego), aby ułatwić wiernym skupienie na męce Zbawiciela. Do dzisiaj, mimo, iż Kościół zna figurę Chrystusa umęczonego, zachował się zwyczaj zasłaniania krzyży i obrazów. Współczesne przepisy kościelne z jednej strony postanawiają, aby na przyszłość nie stosować zasłaniania, z drugiej strony decyzję pozostawiają poszczególnym Konferencjom Episkopatu. Konferencja Episkopatu Polski postanowiła zachować ten zwyczaj od 5 Niedzieli Wielkiego Postu do uczczenia Krzyża w Wielki Piątek. Zwyczaj zasłaniania krzyża w Kościele w Wielkim Poście jest ściśle związany ze średniowiecznym zwyczajem zasłaniania ołtarza. Począwszy od XI wieku, wraz z rozpoczęciem okresu Wielkiego Postu, w kościołach zasłaniano ołtarze tzw. suknem postnym. Było to nawiązanie do wieków wcześniejszych, kiedy to nie pozwalano patrzeć na ołtarz i być blisko niego publicznym grzesznikom. Na początku Wielkiego Postu wszyscy uznawali prawdę o swojej grzeszności i podejmowali wysiłki pokutne, prowadzące do nawrócenia. Zasłonięte ołtarze, symbolizujące Chrystusa miały o tym ciągle przypominać i jednocześnie stanowiły post dla oczu. Można tu dopatrywać się pewnego rodzaju wykluczenia wiernych z wizualnego uczestnictwa we Mszy św. Zasłona zmuszała wiernych do przeżywania Mszy św. w atmosferze tajemniczości i ukrycia.
CZYTAJ DALEJ

Manifestacja "Stop zalewaniu Polski migrantami przez Niemcy" w Gubinie

2025-04-05 17:39

[ TEMATY ]

manifestacja

PAP/Lech Muszyński

W przygranicznym Gubienie odbył się protest pod nazwą „Stop zalewaniu Polski migrantami przez Niemcy”, podczas którego zgromadzeni manifestanci domagali się obrony szczelności polskich granic, a także zmiany polityki rządu w tej sprawie.

Tutaj, w Gubinie, jak w Słubicach, Zgorzelcu, tutaj dokonuje się akt bezprawia ze strony Niemiec, którzy narzucają Polakom nielegalnych migrantów, wpychając ich do Polski, destabilizując państwo polskie i narażając nas wszystkich na utratę bezpieczeństwa i spokoju, z którego przecież Polska słynie — mówił.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję