Rozpoczęła go Msza św. sprawowana przez ks. Tomasza Filinowicza, duszpasterza niesłyszących i niewidomych archidiecezji wrocławskiej. W programie znalazły się również konferencje „Zgorszenie krzyża” i „Nadzieja krzyża”, Koronka do Bożego Miłosierdzia przed Najświętszym Sakramentem, ale też integracja przy wspólnym obiedzie i kawie.
– Hasło naszego spotkania to: „Witaj krzyżu, jedyna nadziejo!”. To słowa pochodzące z VI wieku. Tak pisał bp Wenancjusz Fortunat w hymnie czczącym krzyż święty. Nasz dzień skupienia chcemy poświęcić krzyżowi, który jest nadzieją chrześcijan – mówił na początku Eucharystii ks. Tomasz Filinowicz, tłumacząc, że rozważaniom będzie towarzyszył krzyż, znajdujący się w logo Roku Jubileuszowego.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Reklama
Kapłan wyjaśnił, co oznaczają poszczególne elementy tworzące logo. Cztery postacie symbolizują ludzkość pochodzącą z czterech zakątków ziemi. Obejmują się one, by pokazać solidarność i braterstwo i idą w kierunku krzyża. Krzyż jest zaokrąglony a na dole zakończony kotwicą. Kotwica była często używana jako metafora nadziei. Na logo jest ona zanurzona w niebieskich falach. Fale pokazują, że pielgrzymka życia nie zawsze odbywa się po spokojnych wodach. Często towarzyszą jej trudne przeżycia osobiste i różne wydarzenia na świecie. Krzyż jest dynamiczny, pochyla się ku ludzkości, jakby zmierzał w jej stronę, zaś podróż pielgrzyma nie jest faktem indywidualnym, lecz wspólnotowym.
W homilii ks. Filinowicz nawiązał do Ewangelii według św. Jana, w której faryzeusze dążą do aresztowania i uciszenia Jezusa. – Jezus jest już w toku swojego działania. Głosi swoją naukę. Ci, którzy Go słuchają, z biegiem czasu muszą się określić i stanąć „za”, albo „przeciw”, dlatego, że polaryzacja rośnie. Uczeni w piśmie zacietrzewiają się, zaszufladkowali Jezusa: człowiek nawiedzony, opętany, ma Belzebuba. Nie przyjmują żadnych argumentów, chcą Go aresztować – kreślił kontekst ewangelicznych wydarzeń ks. Filinowicz i skierował do obecnych zachętę do otwartości na drugiego człowieka.
Przypomniał Ewangelię o Synu marnotrawnym i podkreślił, że obaj synowie z przypowieści są marnotrawni. Ten, który pozostał z ojcem, przekreślił swojego brata, a później również swojego ojca. Nie ma w nim otwartości na drugiego człowieka. Taki brak otwartości widzimy również u tych, którzy przyprowadzili do Jezusa cudzołożnicę.
– Przyprowadzając, już ją przekreślili. Jezus pokazuje nam jednak otwartość na każdego człowieka, także na tę cudzołożną kobietę. Nie skreśla jej, wyciąga do niej rękę, okazuje jej miłosierdzie – podkreślał kapłan.
Zauważył, że może nas to dziwić, jeśli mamy w pamięci słowa z Apokalipsy o byciu zimnym, albo gorącym.
– Jezus wzywa do pewnego radykalizmu, ale nigdy nie wzywa do przekreślania drugiego człowieka. Uczy otwartości na niego. I chociaż jest dobro i zło, jest „tak” i „nie”, jest Bóg, który jest dobry i diabeł, który jest zły, to jednak nie ma ludzi złych, są ludzie, którzy popełniają grzechy. Człowiek jest złożoną mieszaniną światła i cienia. Trzeba nam otwartości na każdego człowieka. I na tego, który jest synem marnotrawnym i na tego, który jest jawnogrzesznicą. Chrystus nas tej otwartości uczy – podkreślał ks. Filinowicz i modlił się: – W tej Mszy św. chcemy Cię prosić, Panie Jezu, byśmy nie skazywali innych na ukrzyżowanie słowami, czynami, gestami, ale zawsze z otwartością wychodzili ku nim, by głosić dobrą nowinę o tym, że Bóg jest miłosiernym Ojcem. Ale prosimy Cię też, Panie, byś nam dał radykalizm, byśmy zawsze podążali za Tobą, by nasze „tak” było „tak”, a „nie” oznaczało „nie”. Ale byśmy ten radykalizm zaczynali od siebie, odnosili go do duchowego życia, do duchowej walki o świętość.