30 października pod przewodnictwem bp. Grzegorza Balcerka - delegata Konferencji Episkopatu Polski ds. Ministrantów odbyła się I Ogólnopolska Pielgrzymka Ministrantów do Ojca Świętego. Posługa ministrancka
to, poza pomocą liturgiczną w sprawowaniu nabożeństwa przez kapłana, piękna szkoła życia - budowania wspólnoty duchowej, rozeznania ludzi i ludzkich potrzeb, uczenia się wystąpień i przekazów publicznych.
Ogromna jest rzesza młodych ludzi związanych z Kościołem, nabywających w ten sposób dobre nawyki religijne i odpowiedzialność za Kościół lokalny. W Polsce jest ok. 350 tys. ministrantów.
Niewielu jest kapłanów, którzy nie byliby wcześniej ministrantami. To bardzo ważna funkcja w parafii. Nie wyobrażamy sobie życia liturgicznego bez służby ministrantów. Są to na ogół młodzi chłopcy,
czasem jeszcze dzieci, w duszach których pojawiło się praggnienie bycia bliżej ołtarza, pragnienie dotknięcia tej wielkiej i arcyważnej Tajemnicy, jaką jest Bóg w misterium liturgicznym.
Ministrant ma swój strój ministrancki - biała komeżka, czasem pelerynka lub specjalna sutanna czy tunika - który przypomina szatę chrzcielną i tak jak ta szata symbolizuje wspólnotę z
Jezusem Chrystusem. Ministrant często nosi świecę. Jest to symbol Chrystusa zmartwychwstałego, a służbą ministranta jest niesienie ludziom światła Chrystusa.
Oczywiście, ministrant rozwija się duchowo, jeśli kapłan sprawujący liturgię łagodnie i cierpliwie objaśnia ministrantom znaczenie wszystkich symboli i czynności liturgicznych. Każdy z nich staje
się wtedy kimś więcej niż tylko pomocnikiem kapłana, staje się sługą i przyjacielem samego Chrystusa.
Są kapłani, którzy potrafią zgromadzić w parafii wielu ministrantów, a młodzi chętnie garną się do nich. Ministranci uczą się wówczas prawdziwej pobożności, rozwijają swoje życie wewnętrzne, pracują
nad charakterem, tworzą swoje duchowe piękno (Przypominam tu o jedynym ogólnopolskim miesięczniku dla ministrantów - Króluj nam, Chryste, który był współorganizatorem pielgrzymki ministrantów do
Rzymu). Jest to bardzo ważne szczególnie dla tych, którzy wędrują za głosem powołania kapłańskiego czy zakonnego. Zalążek tego powołania rodzi się właśnie poprzez służbę ministrancką. Ale też służba przy
ołtarzu jest wspaniałą szkołą życia dla tych, którzy w przyszłości wstąpią w związki małżeńskie - uczy gotowości służenia sobie nawzajem.
Czasami spotyka się starszych ministrantów, nawet dorosłych mężczyzn, mężów i ojców. Należy ich szczególnie docenić, gdyż świadomie ofiarowują oni swój cenny czas na służbę Panu Bogu w osobie kapłana.
To bardzo piękne, że odbyła się I Ogólnopolska Pielgrzymka Ministrantów do Ojca Świętego. Byli oni przedstawicielami wielkiej rzeszy polskich ministrantów. Chcemy, by ich przybywało, by rosły ich
szeregi, by świecili w naszych kościołach swoją postawą i dawali przykład dobrego i pięknego życia innym młodym ludziom. Dziś życie duchowe naszych dzieci jest tak bardzo zagrożone przez współczesne laicko-liberalne
prądy, oddziaływające poprzez rujnujące moralność filmy, kasety, książki, prasę. Trzeba więc wyrazistych przykładów młodych, którzy kochają Boga, którzy chcą być blisko Jezusa, którzy chcą Mu służyć.
Niech Pan Jezus udzieli obficie swojej łaski tym młodym chrześcijanom. Niech da także swoją łaskę kapłanom, żeby umieli jak najpiękniej pracować z ministrantami, prowadząc ich przez to szczególne
uczestnictwo w liturgii do Jezusa.
Sądzę, że każda kobieta ma w sobie coś, co sprawia, że jest tajemnicza. Być może w moim przypadku owa tajemniczość bardziej rzuca się w oczy. Pewnie jest tak dlatego, że przez długi czas żyłam niejako w cieniu odwiecznej Tajemnicy, czyli Jezusa z Nazaretu.
Według tradycji kościelnej, sięgającej II wieku, mój mąż Kleofas był bratem św. Józefa. Dlatego też od samego początku byłam bardzo blisko Świętej Rodziny, z którą się przyjaźniłam. Urodziłam trzech synów (Jakuba, Józefa i Judę Tadeusza - por. Mt 27,56; Mk 15,40; 16,1; Jud 1).
Jestem jedną z licznych uczennic Jezusa. Wraz z innymi kobietami zajmowałam się różnymi sprawami mojego Mistrza (np. przygotowywaniem posiłków czy też praniem). Osobiście nie znoszę bylejakości i tzw. prowizorki. Zawsze potrafiłam się wznieść ponad to, co zwykłe i pospolite. Stąd też lubię, kiedy znaczenie mojego imienia wywodzą z języka hebrajskiego. W przenośni oznacza ono „być pięknym”, „doskonałym”, „umiłowanym przez Boga”. Nie chciałabym się przechwalać, ale cechuje mnie spokój, rozsądek, prostolinijność, subtelność i sprawiedliwość. Zawsze dotrzymuję danego słowa. Bardzo serio traktuję rodzinę i wszystkie sprawy, które są z nią związane.
Wytrwałam przy Panu aż do Jego zgonu na drzewie krzyża (por. J 19, 25).
Wiedziałam jednak, że Jego życie nie może się tak zakończyć! Byłam tego wręcz pewna! I nie myliłam się, gdyż za parę dni m.in. właśnie mnie ukazał się Zmartwychwstały - Władca życia i śmierci! Wpatrywałam się w Jego oblicze i wsłuchiwałam w Jego słowa (por. Mt 28,1-10; Mk 16,1-8). Poczułam wtedy radość nie do opisania. Chciałam całemu światu wykrzyczeć, że Jezus żyje!
Czyż nadal jestem tajemnicza? Jestem raczej świadkiem tajemniczych wydarzeń związanych z życiem, śmiercią i zmartwychwstaniem Jezusa Chrystusa. One całkowicie zmieniły moje życie. Głęboko wierzę, że mogą one również zmienić i Twoje życie. Wystarczy tylko - tak jak ja - otworzyć się na dar łaski Pana i z Nim być.
W Stanach Zjednoczonych rośnie religijne zaangażowanie katolików, szczególnie młodych. Widać to w uczestnictwie w adoracji, spowiedzi i życiu wspólnot. Odnowa dokonuje się przede wszystkim na poziomie wspólnot i duszpasterstw.
W wielu parafiach i ośrodkach duszpasterskich gromadzą się dziesiątki, a nawet setki wiernych. W spotkaniach modlitewnych, rekolekcjach czy nabożeństwach uczestniczą osoby w różnym wieku. Wielu pozostaje na modlitwie także po zakończeniu oficjalnych wydarzeń - informuje katolicki portal National Catholic Register.
Dyrektor Biura Prasowego Stolicy Apostolskiej, Matteo Bruni, przedstawił dziennikarzom długą podróż apostolską, którą Papież odbędzie w dniach 13–23 kwietnia do Algierii, Kamerunu, Angoli i Gwinei Równikowej: trasę naznaczoną bogactwem i różnorodnością historii, kultur i tradycji. Papież będzie przemawiał w czterech językach i podejmie tematy takie jak pokój, środowisko, migracje, rodzina, młodzież, kolonializm. Nie przewidziano żadnych szczególnych środków bezpieczeństwa.
Po raz pierwszy – Algieria, a następnie trzy kraje, które od trzydziestu lat nie widziały obecności Papieża: Kamerun, Angola, Gwinea Równikowa. Leone XIV przygotowuje się do odbycia swojej najdłuższej podróży – do Afryki, w dniach 13–23 kwietnia: cztery kraje, jedenaście dni, około dziesięciu miast, gdzie będzie mówił po angielsku, francusku, portugalsku i hiszpańsku. Podczas swojej trzeciej podróży apostolskiej – po Turcji, Libanie i Księstwie Monako – papież ze Stanów Zjednoczonych zanurzy się w mozaice języków, kultur, historii i tradycji, a jednocześnie w złożonych realiach zranionych przemocą, fundamentalizmem oraz tragedią migracji, lecz jednocześnie naznaczonych entuzjazmem młodego pokolenia, kluczową rolą religii w budowaniu pokoju oraz wyzwaniem współistnienia różnych wyznań.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.