Reklama

Dzień Życia Konsekrowanego

Ojcu Świętemu Janowi Pawłowi II zawdzięczamy adhortację apostolską „Vita consecrata” (Rzym 1996), w której Papież porównuje wspólnoty do miasta na górze i światła na świeczniku (por. Mt 5, 14-15). Na terenie diecezji sosnowieckiej funkcjonuje kilkanaście bardzo różnorodnych zgromadzeń zakonnych. Są wśród nich tak tradycyjne, jak naśladowcy św. Franciszka z Asyżu, ale też tak egzotyczne, jak siostry boromeuszki z Indii. Początek lutego z racji przeżywanego właśnie Dnia Życia Konsekrowanego skłania do refleksji nad wyborem takiej właśnie drogi życia.

Niedziela sosnowiecka 5/2004

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Założycielką Zgromadzenia Sióstr Męki Pana Naszego Jezusa Chrystusa, zwanego popularnie Zgromadzeniem Sióstr Pasjonistek, była Matka Józefa - Joanna Hałacińska. W diecezji sosnowieckiej jej myśl kontynuują siostry, które mają swoje domy zakonne w Będzinie, Dąbrowie Górniczej oraz Strzemieszycach. Siedziba Domu Generalnego znajduje się natomiast w Warszawie.
Siostry Pasjonistki jako prawdę tajemnicy chrześcijaństwa, którą rozważać będą w całym swym zakonnym życiu, obrały duchowość pasyjną. Stosując pewne zasady i środki dążą w swej zakonnej posłudze do jednego celu. Jest nim osiągnięcie Bożej chwały. „Życie siostry należącej do Zgromadzenia Męki Pańskiej skoncentrowane jest wokół krzyża, dlatego też jest wiernym odtworzeniem liturgii Wielkiego Piątku. Chrystus cierpiący jest dla każdej pasjonistki wzorem w dźwiganiu codziennego krzyża” - wyjaśnia matka przełożona Domu Zakonnego w Dąbrowie Górniczej, s. Renata Cieślik. Duchowość pasyjna uwzględnia całość misterium paschalnego. „Nie jest więc duchowością przepojoną pesymizmem i rozpaczą, lecz duchowością pełną radości. Mimo cierpienia, męki i śmierci Jezus ostatecznie zmartwychwstanie i to jest wielka pociecha” - dodaje s. Renata. „Jeśli każdy chrześcijanin ma dźwigać za Chrystusem swój krzyż, to w sposób szczególny ma pamiętać o tym i tym duchem żyć ta, która należy do Zgromadzenia Męki Pańskiej” - czytamy w Regulaminie Zgromadzenia. Istota duchowości Zgromadzenia Sióstr Pasjonistek polega więc na współpracy z Chrystusem Zbawicielem, na szczególnym przeżywaniu tajemnicy Odkupienia i na kształtowaniu i odtwarzaniu w sobie Jego obrazu. Naśladowanie życia Bożego Syna zakłada konieczność, by modlitwa nie tylko ustna, ale również myślna należała do najważniejszych obowiązków każdej pasjonistki, a życie jej było ciągłą i nieustającą modlitwą. Dlatego w Konstytucji dogmatycznej o Kościele czytamy: „Siostry będą odbywały codziennie rozmyślanie przez pół godziny, a ponadto przez pół godziny odprawią z osobna rozmyślanie Męki Pańskiej wraz z Drogą Krzyżową”.
Pasjonistka, rozważając codziennie Mękę Pańską, musi pamiętać o tym, że streszcza ona w sobie całe nasze zbawienie, ponieważ zamyka poprzedzające ją życie Chrystusa, a otwiera się na zmartwychwstanie i wniebowstąpienie. Życie Siostry należącej do Zgromadzenia Męki Pańskiej skoncentrowane wokół krzyża jest wiernym odtworzeniem liturgii Wielkiego Piątku. Pasjonistka należy do tych, którzy, tak jak św. Paweł, odczuwają potrzebę radosnego cierpienia w zjednoczeniu z Chrystusem za Jego Ciało Mistyczne i w ten sposób biorą udział w zbawieniu świata. Podejmując codziennie za wzorem Boskiego Mistrza swój krzyż, zbliża się coraz bardziej wewnętrznie do niego tak, że już nikt i nic nie zdoła jej odłączyć” - czytamy w Clausura adstrict.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2004-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Św. Florian - patron strażaków

Św. Florianie, miej ten dom w obronie, niechaj płomieniem od ognia nie chłonie! - modlili się niegdyś mieszkańcy Krakowa, których św. Florian jest patronem. W 1700. rocznicę Jego męczeńskiej śmierci, właśnie z Krakowa katedra diecezji warszawsko-praskiej otrzyma relikwie swojego Patrona. Kim był ten Święty, którego za patrona obrali także strażacy, a od którego imienia zapożyczyło swą nazwę ponad 40 miejscowości w Polsce?

Zachowane do dziś źródła zgodnie podają, że był on chrześcijaninem żyjącym podczas prześladowań w czasach cesarza Dioklecjana. Ten wysoki urzędnik rzymski, a według większości źródeł oficer wojsk cesarskich, był dowódcą w naddunajskiej prowincji Norikum. Kiedy rozpoczęło się prześladowanie chrześcijan, udał się do swoich braci w wierze, aby ich pokrzepić i wspomóc. Kiedy dowiedział się o tym Akwilinus, wierny urzędnik Dioklecjana, nakazał aresztowanie Floriana. Nakazano mu wtedy, aby zapalił kadzidło przed bóstwem pogańskim. Kiedy odmówił, groźbami i obietnicami próbowano zmienić jego decyzję. Florian nie zaparł się wiary. Wówczas ubiczowano go, szarpano jego ciało żelaznymi hakami, a następnie umieszczono mu kamień u szyi i zatopiono w rzece Enns. Za jego przykładem śmierć miało ponieść 40 innych chrześcijan.
Ciało męczennika Floriana odnalazła pobożna Waleria i ze czcią pochowała. Według tradycji miał się on jej ukazać we śnie i wskazać gdzie, strzeżone przez orła, spoczywały jego zwłoki. Z czasem w miejscu pochówku powstała kaplica, potem kościół i klasztor najpierw benedyktynów, a potem kanoników laterańskich. Sama zaś miejscowość - położona na terenie dzisiejszej górnej Austrii - otrzymała nazwę St. Florian i stała się jednym z ważniejszych ośrodków życia religijnego. Z czasem relikwie zabrano do Rzymu, by za jego pośrednictwem wyjednać Wiecznemu Miastu pokój w czasach ciągłych napadów Greków.
Do Polski relikwie św. Floriana sprowadził w 1184 książę Kazimierz Sprawiedliwy, syn Bolesława Krzywoustego. Najwybitniejszy polski historyk ks. Jan Długosz, zanotował: „Papież Lucjusz III chcąc się przychylić do ciągłych próśb monarchy polskiego Kazimierza, postanawia dać rzeczonemu księciu i katedrze krakowskiej ciało niezwykłego męczennika św. Floriana. Na większą cześć zarówno świętego, jak i Polaków, posłał kości świętego ciała księciu polskiemu Kazimierzowi i katedrze krakowskiej przez biskupa Modeny Idziego. Ten, przybywszy ze świętymi szczątkami do Krakowa dwudziestego siódmego października, został przyjęty z wielkimi honorami, wśród oznak powszechnej radości i wesela przez księcia Kazimierza, biskupa krakowskiego Gedko, wszystkie bez wyjątku stany i klasztory, które wyszły naprzeciw niego siedem mil. Wszyscy cieszyli się, że Polakom, za zmiłowaniem Bożym, przybył nowy orędownik i opiekun i że katedra krakowska nabrała nowego blasku przez złożenie w niej ciała sławnego męczennika. Tam też złożono wniesione w tłumnej procesji ludu rzeczone ciało, a przez ten zaszczytny depozyt rozeszła się daleko i szeroko jego chwała. Na cześć św. Męczennika biskup krakowski Gedko zbudował poza murami Krakowa, z wielkim nakładem kosztów, kościół kunsztownej roboty, który dzięki łaskawości Bożej przetrwał dotąd. Biskupa zaś Modeny Idziego, obdarowanego hojnie przez księcia Kazimierza i biskupa krakowskiego Gedko, odprawiono do Rzymu. Od tego czasu zaczęli Polacy, zarówno rycerze, jak i mieszczanie i wieśniacy, na cześć i pamiątkę św. Floriana nadawać na chrzcie to imię”.
W delegacji odbierającej relikwie znajdował się bł. Wincenty Kadłubek, późniejszy biskup krakowski, a następnie mnich cysterski.
Relikwie trafiły do katedry na Wawelu; cześć z nich zachowano dla wspomnianego kościoła „poza murami Krakowa”, czyli dla wzniesionej w 1185 r. świątyni na Kleparzu, obecnej bazyliki mniejszej, w której w l. 1949-1951 jako wikariusz służył posługą kapłańską obecny Ojciec Święty.
W 1436 r. św. Florian został ogłoszony przez kard. Zbigniewa Oleśnickiego współpatronem Królestwa Polskiego (obok świętych Wojciecha, Stanisława i Wacława) oraz patronem katedry i diecezji krakowskiej (wraz ze św. Stanisławem). W XVI w. wprowadzono w Krakowie 4 maja, w dniu wspomnienia św. Floriana, doroczną procesję z kolegiaty na Kleparzu do katedry wawelskiej. Natomiast w poniedziałki każdego tygodnia, na Wawelu wystawiano relikwie Świętego. Jego kult wzmógł się po 1528 r., kiedy to wielki pożar strawił Kleparz. Ocalał wtedy jedynie kościół św. Floriana. To właśnie odtąd zaczęto czcić św. Floriana jako patrona od pożogi ognia i opiekuna strażaków. Z biegiem lat zaczęli go czcić nie tylko strażacy, ale wszyscy mający kontakt z ogniem: hutnicy, metalowcy, kominiarze, piekarze. Za swojego patrona obrali go nie tylko mieszkańcy Krakowa, ale także Chorzowa (od 1993 r.).
Ojciec Święty z okazji 800-lecia bliskiej mu parafii na Kleparzu pisał: „Święty Florian stał się dla nas wymownym znakiem (...) szczególnej więzi Kościoła i narodu polskiego z Namiestnikiem Chrystusa i stolicą chrześcijaństwa. (...) Ten, który poniósł męczeństwo, gdy spieszył ze swoim świadectwem wiary, pomocą i pociechą prześladowanym chrześcijanom w Lauriacum, stał się zwycięzcą i obrońcą w wielorakich niebezpieczeństwach, jakie zagrażają materialnemu i duchowemu dobru człowieka. Trzeba także podkreślić, że święty Florian jest od wieków czczony w Polsce i poza nią jako patron strażaków, a więc tych, którzy wierni przykazaniu miłości i chrześcijańskiej tradycji, niosą pomoc bliźniemu w obliczu zagrożenia klęskami żywiołowymi”.

CZYTAJ DALEJ

Papież: bł. Rajmund Llull uczył, jak służyć Panu i być szczęśliwym

2024-05-03 16:49

[ TEMATY ]

papież Franciszek

PAP/EPA/ALESSANDRO DI MEO

Również i ten, kto zostaje papieżem, musi nadal dążyć do spotkania z Panem, do pełnego oddania się służbie Bożej - przyznał Franciszek na audiencji dla członków Fundacji Blanquerna z Uniwersytetu Rajmunda Llulla. Papież odniósł do postaci patrona tego barcelońskiego uniwersytetu. Bł. Rajmund Llull żył na przełomie XIII i XIV w. Był katolickim filozofem, matematykiem i pisarzem.

Tytułowym bohaterem jego napisanej w języku katalońskim powieści był Blanquerna, który zmagając się z różnymi problemami i pokusami dąży do chrześcijańskiej doskonałości. Zostaje też papieżem i reformuje Kościół.

CZYTAJ DALEJ

Drogi miłości

2024-05-03 20:56

ks. Jakub Nagi

Brat

Brat

Jak podkreśla ks. Krystian Winiarski, prefekt WSD w Rzeszowie, film rzeszowskich alumnów ma służyć najpierw refleksji nad życiowym powołaniem, które dla chrześcijan jest przede wszystkim powołaniem do świętości. W życie każdego człowieka wpisane jest także powołanie szczegółowe: do małżeństwa, kapłaństwa, życia konsekrowanego, a może do samotności, które też wymaga rozeznania, odkrycia i decyzji, by tą konkretną drogą iść przez życie.

„Pytania, emocje, rozterki, lęk przed podjęciem decyzji. To wszystko towarzyszy młodemu człowiekowi, który zastanawia się jaką życiową drogę wybrać, czy odpowiedzieć na powołanie, także to do kapłaństwa. O tym chcieli opowiedzieć swoim kolegom klerycy, którzy rozpoczynają swoją formację w seminarium” – wyjaśnia ks. Krystian Winiarski.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję