- zadaję sobie niejednokrotnie takie pytanie - że nad tak wieloma złymi przejawami życia społecznego ubolewamy i wylewamy potoki łez i nie przynosi to skutku. Nic się
nie poprawia. Pierwszy wniosek, jaki z tego płynie, jest taki: Same łzy, choćby wielkie jak grochy, nic nie dadzą. Cóż z tego na przykład, że płaczemy nad korupcją, kiedy ktoś te
łapówki wręcza i to wcale nie jest „niewidzialna ręka”. Cóż z tego, że ubolewamy nad upadkiem wielu polskich firm, kiedy na rynku chętniej kupujemy produkty firm zagranicznych.
Na co przyjdzie jęczenie nad bolesnymi podziałami i nieustanne inwokacje do jedności, kiedy zaraz potem dzielimy ludzi na swoich i obcych, wrogów i przyjaciół, miłych
i gburowatych.
Drugi wniosek też jest prosty, żeby cokolwiek się zmieniło, potrzeba wysiłku i aktywności. Warunkiem zmiany jest działanie. To działanie musi mieć swój podmiot. Swoje imię i nazwisko.
Nie może dotyczyć nieokreślonych „ICH”, musi odnosić się do tego, który płacze i narzeka.
Podziały są rzeczywiście bolesne. I to każde podziały. Podziały w rodzinach. Animozje między sąsiadami. Mury, które z uporem stawiamy w środowiskach pracy
i wypoczynku. Brak jedności wśród chrześcijan jest z kolei o tyle bardziej bolący, że jest wielkim zgorszeniem. Skąd się te wszystkie podziały biorą? Na pewno jedną z przyczyn
jest to, że brak nam umiejętności i woli wybaczania.
W obliczu spadku powołań, w Kościele w Polsce konieczne będą reformy duszpastersko-administracyjnych, w tym korekty gospodarowania zasobami ludzkimi - podkreśla w rozmowie z KAI ks. dr. Jan Frąckowiak. Przewodniczący zarządu Konferencji Rektorów Wyższych Seminariów Duchownych Diecezjalnych i Zakonnych wskazuje, że większego zaangażowania duszpasterskiego będą wymagały obrzeża dużych miast. Podkreśla jednocześnie, że Duch Święty zawsze ma pomysł na Kościół.
Tomasz Królak (KAI): Kto dziś przychodzi do polskich seminariów? Czy po zakończonej właśnie w Turnie dorocznej konferencji rektorów seminariów, które na ten temat obradowało, da się precyzyjnie odpowiedzieć na to pytanie?
Polski Kościół 4 września wspomina jedenaście błogosławionych nazaretanek zamordowanych przez Niemców pod Nowogródkiem latem 1943 roku. Ofiarowały życie za około 120 aresztowanych mieszkańców miasta. Same zostały rozstrzelane już kilkanaście dni później. Znane jest ich męczeństwo, ale mniej wiadomo o nich samych.
W zbiorowej pamięci funkcjonują jako Męczennice z Nowogródka. Jedenaście kobiet w habitach, jedna wspólnota, jedna mogiła i jedna data śmierci. Tymczasem zanim połączył je las pod Batorówką, każda z nich miała osobną historię. Jedna miała wyjść za mąż, inna pracowała w fabryce. Kolejna kilka lat spędziła w Stanach Zjednoczonych. Była wśród nich nauczycielka prowadząca tajne lekcje, kobieta cierpiąca na ciężki artretyzm i 26-latka, która jeszcze niedługo przed śmiercią przeżywała kryzys powołania, ale w chwili próby nie zawahała się. To właśnie te różnice najlepiej pokazują, jak niezwykła była decyzja, którą podjęły wspólnie.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.