Reklama

Wiadomości

Na dobry początek

Początek roku szkolnego to trudny czas w rodzinie. Jak przejść go na spokojnie?

2026-08-25 08:41

Niedziela Ogólnopolska 35/2026, str. 30-31

[ TEMATY ]

szkoła

Adobe Stock

Powrót do szkoły nie zawsze jest sielanką

Powrót do szkoły nie zawsze jest sielanką

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Dla jednych dzieci nowe środowisko jest ekscytującą przygodą. Dla innych staje się jednym z najbardziej stresujących doświadczeń dzieciństwa. Nowe przedszkole, nowa szkoła, klasa, zmiana miejsca zamieszkania czy rozpoczęcie nauki w nowej placówce – to wydarzenia, które dla dorosłych bywają jedynie kolejnym etapem życia, a dla dziecka oznaczają często utratę tego, co było znane i przewidywalne. Rodzice koncentrują się zwykle na zakupie podręczników, wyprawki czy organizacji nowego planu dnia. Tymczasem największe wyzwanie dziecka nie brzmi: „czy dam sobie radę z matematyką?”, ale brzmi: „czy znajdzie się tutaj miejsce także dla mnie?”.

To pytanie rzadko zostaje wypowiedziane na głos. Czasem kryje się za milczeniem, czasem za złością, niechęcią do szkoły albo bólem brzucha pojawiającym się każdego ranka. W gabinecie często spotykam rodziców zaniepokojonych nagłą zmianą zachowania dziecka. Mówią: „przecież wcześniej lubił chodzić do szkoły”, „nigdy nie był taki wycofany”, „nie rozumiem, dlaczego nagle płacze przed wyjściem”. Bardzo często nie jest to przejaw nieposłuszeństwa czy lenistwa. To naturalna reakcja organizmu na zmianę i niepewność.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Proces adaptacji

Reklama

Nie wszystkie dzieci przeżywają zmianę w taki sam sposób. To jedna z najważniejszych informacji, którą warto przekazać rodzicom. Są dzieci otwarte, łatwo nawiązujące relacje i szybko odnajdujące się w nowych sytuacjach. Są również takie, które potrzebują znacznie więcej czasu, aby poczuć się bezpiecznie. Nie świadczy to ani o ich słabości, ani o braku kompetencji społecznych. Wynika z temperamentu, wcześniejszych doświadczeń, poziomu wrażliwości, a czasem również z cech neurorozwojowych. Dlatego porównywanie dzieci jest jednym z największych błędów wychowawczych. Rodzice często mówią: „popatrz, inne dzieci już mają nowych kolegów”, „twoja siostra od razu się odnalazła”, „nie przesadzaj, wszyscy przez to przechodzą”. Choć zwykle chcą dodać dziecku otuchy, osiągają odwrotny efekt. Dziecko nie słyszy wtedy wsparcia. Słyszy, że jego tempo przeżywania jest niewłaściwe. Zaczyna myśleć, że zawodzi nie tylko w nowym środowisku, ale również własnych rodziców.

Jako pedagog bardzo często powtarzam, że adaptacja nie jest wydarzeniem. Jest procesem. Nie kończy się pierwszego dnia szkoły ani po tygodniu. U jednych dzieci trwa kilka dni, u innych kilka miesięcy. Wymaga cierpliwości zarówno od dziecka, jak i od dorosłych. Niestety, żyjemy w kulturze szybkich efektów. Chcielibyśmy, aby dziecko po 2 dniach wróciło do domu z nowymi przyjaciółmi i opowiadało o swoich sukcesach. Tymczasem budowanie poczucia bezpieczeństwa zawsze wymaga czasu.

Bezpieczna baza

Reklama

W pedagogice i psychologii rozwojowej używa się niezwykle ważnego pojęcia „bezpieczna baza”. To świadomość tego, że istnieje ktoś, do kogo zawsze mogę wrócić, kiedy świat staje się zbyt trudny. Dla małego dziecka taką bazą są rodzice. W okresie dorastania nadal nią pozostają, choć nastolatek coraz częściej szuka również wsparcia poza rodziną. Jednym z najczęstszych błędów popełnianych przez dorosłych jest przekonanie, że dziecko powinno możliwie szybko „przyzwyczaić się” do nowej sytuacji. W dobrej wierze próbujemy dodawać mu odwagi, mówiąc: „zobaczysz, jutro będzie lepiej”, „musisz się przełamać”, „nie możesz ciągle o tym myśleć”. Choć takie słowa wynikają z troski, dziecko często odbiera je jako sygnał, że jego emocje są niewłaściwe i należy je jak najszybciej wyciszyć. Tymczasem rozwój odporności psychicznej polega nie na zaprzeczaniu trudnym uczuciom, ale na uczeniu się, jak sobie z nimi radzić.

W swojej pracy często spotykam rodziców, którzy martwią się, że ich dziecko nie nawiązuje nowych znajomości tak szybko jak rówieśnicy. Warto jednak pamiętać, że przyjaźni nie da się przyspieszyć. Dziecko nie potrzebuje od razu grupy kolegów. Czasami wystarczy jedna życzliwa osoba, przy której poczuje się bezpiecznie. Zachęcanie do budowania relacji jest ważne, ale nie powinno zamieniać się w presję. Dla jednego dziecka sukcesem będzie udział we wspólnej zabawie podczas przerwy, a dla innego – odwaga, aby pierwszy raz odezwać się do kolegi z ławki. Doceniając te małe kroki, pomagamy dziecku budować wiarę we własne możliwości. Szczególną uwagę warto poświęcić nastolatkom. Ich trudności adaptacyjne często wyglądają inaczej niż u młodszych dzieci. Nastolatek rzadziej powie: „boję się”. Zdecydowanie częściej usłyszymy: „ta szkoła jest beznadziejna”, „nie będę tam chodził”, „nikt mnie nie rozumie”.

Konieczność pomocy

Reklama

Rodzice często pytają, jak rozpoznać moment, w którym zwyczajny proces adaptacji zaczyna wymagać pomocy specjalisty. Nie istnieje jedna odpowiedź, niepokój powinny jednak wzbudzić sytuacje, gdy przez dłuższy czas dziecko konsekwentnie odmawia chodzenia do szkoły lub przedszkola, wycofuje się z kontaktów społecznych, traci zainteresowanie dotychczasowymi aktywnościami, gdy pojawiają się u niego nasilone dolegliwości somatyczne bez medycznej przyczyny, trudności ze snem, znaczące obniżenie nastroju lub silny lęk utrudniający codzienne funkcjonowanie.

Jako pedagog i doradca rodzinny często zachęcam rodziców do jednego prostego ćwiczenia. Zamiast codziennie pytać dziecko wyłącznie o oceny czy przebieg lekcji, warto zapytać: „co dzisiaj sprawiło, że poczułeś się choć odrobinę bardziej u siebie?”. To pytanie kieruje uwagę na zasoby, a nie wyłącznie na trudności. Uczy dostrzegania małych sukcesów i pokazuje, że proces oswajania nowego miejsca już się rozpoczął, nawet jeśli dziecko jeszcze tego nie zauważa. Nieocenioną rolę odgrywa także wspólnota. Dla wielu dzieci i nastolatków ważnym miejscem budowania relacji stają się parafia, schola, ministranci, harcerstwo, wspólnoty młodzieżowe czy wolontariat.

Chrześcijaństwo wnosi do tematu adaptacji niezwykle ważną perspektywę. Historia zbawienia jest historią ludzi, którzy wielokrotnie musieli opuszczać to, co znane, i wchodzić w nowe. Abraham opuszcza swoją ziemię, Mojżesz prowadzi Izraelitów przez pustynię, uczniowie zostawiają dotychczasowe życie, aby pójść za Jezusem. Każdej z tych zmian towarzyszyły lęk, niepewność i pytania o przyszłość. Bóg nie obiecywał, że droga będzie łatwa. Obiecał natomiast swoją obecność. To przesłanie pozostaje aktualne również dzisiaj. Wiara nie usuwa wszystkich trudności związanych ze zmianą, ale pomaga przeżywać je z nadzieją i przekonaniem, że nie jesteśmy sami.

Na dobry początek... Gdy dziś odbierzesz dziecko ze szkoły lub przedszkola, zrezygnuj z pytania: „jak było?”. Zamiast tego zapytaj: „czy był dziś ktoś, przy kim poczułeś się choć trochę bezpieczniej?”. A potem po prostu wysłuchaj odpowiedzi. Czasami właśnie taka spokojna rozmowa staje się dla dziecka najważniejszym dowodem, że niezależnie od tego, jak długo potrwa oswajanie nowego miejsca, w domu zawsze czeka ktoś, kto wierzy w jego możliwości, gdyż największą siłę do odważnego wchodzenia w nowe środowiska daje pewność, że ma się dokąd wrócić.

Autorka jest pedagogiem specjalnym, doradcą rodzinnym, prezesem Fundacji Esencja Wsparcia.

Oceń: +2 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Edukacyjny efekt dodatni

Pan Adam Kalbarczyk w liście „Religia w szkole - edukacyjna wartość ujemna”, opublikowanym w „Gazecie Wyborczej” z 2 stycznia 2013 r., usiłuje podważyć konstytucyjne podstawy nauczania religii w szkołach publicznych w Polsce i stawia błędną tezę o „ujemnych korzyściach wychowawczych” nauczania religii. Na marginesie tego listu ośmielam się stwierdzić, że opinia ta nie ma obiektywnych podstaw w obowiązującej Konstytucji RP i jest przejawem ignorowania prawdziwych efektów wychowawczych nauczania religii w szkole.
CZYTAJ DALEJ

Agonia św. ojca Pio. Jak cierpiał wielki święty?

[ TEMATY ]

O. Pio

św. Ojciec Pio

wyd. Esprit

Ojciec Pio za życia cierpiał przede wszystkim z oskarżeń, które wysuwano przeciwko niemu. Często płakał z tego powodu. Jego beatyfikacja stała się możliwa dzięki Janowi Pawłowi II. Kapucyna i Papieża Polaka łączyła wyjątkowo bliska więź – mówi uznany włoski dziennikarz Renzo Allegri, autor książki „Zniszczyć Świętego. Śledztwo w sprawie prześladowania ojca Pio”.

Jakie oskarżenia kierowano przeciwko ojcu Pio?
CZYTAJ DALEJ

Gołąb. Wspólna troska

2026-09-24 15:21

Agnieszka Marek

W drugą niedzielę września parafia św. Floriana i św. Katarzyny w Gołębiu obchodziła uroczystość odpustową ku czci Narodzenia Najświętszej Maryi Panny.

Uroczystą Eucharystię sprawował ks. Szymon Czuwara wraz z ks. Marcinem Szymańczukiem. W tym dniu ks. Czuwara został liturgicznie i kanonicznie wprowadzony na urząd proboszcza przez ks. Pawła Kuziołę, dziekana dekanatu Puławy. Dziekan odczytał dekret abp. Stanisława Budzika, którym ks. Czuwara został odwołany ze stanowiska wikariusza w parafii Trójcy Świętej w Lublinie i ustanowiony proboszczem parafii w Gołębiu „ze wszystkimi obowiązkami i uprawnieniami wynikającymi z przepisów prawa kanonicznego i prawa partykularnego”.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję