Niezależnie od godności i zasług każdy sprawca przestępstw seksualnych powinien ponieść karę za swoje czyny. Jak to ujął Jarosław Kaczyński: „Ani purpura, ani Nobel, ani Oscar, ani status celebryty nikogo nie powinny uchronić przed odpowiedzialnością”. Do winy przyczynia się także ten, kto tuszuje te przestępstwa. Ale posadzenie na ławie oskarżonych tarnowskiego biskupa Andrzeja Jeża z zarzutami zbyt późnego powiadomienia organów ścigania o przypadkach pedofilii nosi znamiona procesu pokazowego, ku zadowoleniu antyklerykalnie nastawionej części społeczeństwa. Świadczy o tym ton relacji zaspokajających lewicowe apetyty mediów: „bezprecedensowy proces”, „biskup na ławie oskarżonych”, „hierarcha odpowie za tuszowanie pedofilii”.
Kiedy jednak na spokojnie prześledzimy działania bp. Jeża, to zobaczymy wyraźnie, że postępował stanowczo wobec sprawców pedofilii, dążył do ich ukarania i odseparowania od potencjalnych ofiar, a w przypadku jednego z księży – doprowadził do wydalenia go ze stanu kapłańskiego. I nie zamierzał ich chronić przed odpowiedzialnością na gruncie prawa karnego. Prześledźmy pierwszy przypadek. 2 marca przed sądem delegat biskupa ds. badania przypadków wykorzystywania seksualnego małoletnich ks. prof. Robert Kantor zeznał, że jako sędzia sądu biskupiego prowadził sprawę ks. Stanisława P. Postępowanie w latach 2010-13 dotyczyło molestowania chłopców w podtarnowskiej parafii, w Woli Radłowskiej. Proces zakończył się wydaniem dekretu przez bp. Jeża, który uznał winę księdza P. Postępowanie na gruncie cywilnym miało już się toczyć, po zgłoszeniu przez jedną z ofiar w 2010 r. „Zatem organy ścigania już w 2010 r. posiadały informację w tej kwestii” – podaje tarnowska kuria. Biskup Jeż działał więc na gruncie prawa kościelnego: nałożył karę suspensy na księdza P., czyli zawiesił go w wykonywaniu czynności kapłańskich, i wysłał do Domu Księży Emerytów. Zawiadomił też watykańską Kongregację Nauki Wiary, która rozpoczęła własne dochodzenie. Później pojawiły się informacje z ukraińskiej diecezji kamieniecko-podolskiej o przestępstwach seksualnych popełnionych przez księdza P. w czasie jego posługi na Ukrainie. W efekcie uznania wiarygodności zeznań ofiar, a także wspomnianego procesu diecezjalnego przed sądem biskupim Kongregacja Nauki Wiary zdecydowała o wydaleniu ks. Stanisława P. ze stanu kapłańskiego. Ale co fundamentalnie ważne – kongregacja badała także, czy bp Jeż nie dopuścił się jakiegokolwiek zaniechania, zatajenia, tuszowania pedofilii. I uznała, że działania hierarchy były właściwe! W przeciwnym razie – na gruncie restrykcyjnych przepisów kościelnych wprowadzonych za pontyfikatu papieża Franciszka – bp Jeż zostałby zdjęty z urzędu. Komuś, kto stawiałby zarzut, że „młyny kościelne wolno mielą”, odpowiem, iż tu decyduje się o ludzkim życiu, a do kongregacji – jak wiem z dobrze poinformowanych źródeł – zgłasza się teraz sporo osób, które odwołują wcześniejsze oskarżenia wobec duchownych i przyznają, że były one fałszywe. Kłamstwa innych ujawniają sądy. Wystarczy wspomnieć sprawę Marka Lisińskiego, byłego prezesa fundacji „Nie lękajcie się”. To jego dłoń ucałował w 2019 r. papież Franciszek, przyjmując, że ma do czynienia z osobą, która jako dziecko stała się ofiarą drapieżcy seksualnego w sutannie. Na tym spotkaniu była też poseł Joanna Scheuring-Wielgus, znana z zakłócenia Mszy św. w Warszawie. Dwa lata później Sąd Apelacyjny w Łodzi uznał, że Lisiński nie był molestowany przez księdza, a on sam po kompromitacji zrezygnował z funkcji w fundacji.
Sprawa drugiego księdza z diecezji tarnowskiej – Tomasza K. jest prostsza. Biskup Jeż wiarygodne informacje o możliwości popełnienia przestępstwa seksualnego wobec osób poniżej 15. roku życia przez podległego duchownego uzyskał w grudniu 2021 r. Sprawę do prokuratury zgłosił jeszcze w tym samym miesiącu. Uczynił to zatem niezwłocznie. I na koniec – jeśli, jak informuje w komunikacie kuria tarnowska, prokuratura wiedziała o przestępstwach byłego już duchownego Stanisława P. od 2010 r., po zeznaniach jednego z pokrzywdzonych, to co zrobiła z tą wiedzą?
Pomóż w rozwoju naszego portalu
