Jej miasto rodzinne to Janów Lubelski, od pokoleń uznawane za silny ośrodek powołań kapłańskich i zakonnych. – Widać to choćby w mojej rodzinie. Z 6 rodzeństwa: 4 sióstr i 2 braci, aż 3 wstąpiły do Zgromadzenia Sióstr Opatrzności Bożej: ja, moja siostra bliźniaczka – s. Luiza oraz s. Edyta. W rodzinnym domu wiara i Kościół zawsze zajmowały centralne miejsce. Miałam również dobry przykład księży i sióstr zakonnych pochodzących z Janowa i okolic – opowiada.
Reklama
– Zawsze miałam głębokie przekonanie, że Bóg prowadzi mnie przez wszystkie wydarzenia, te radosne i te trudne, że On zawsze troszczy się o każdego człowieka. Taka jest właśnie Opatrzność Boża. Zapragnęłam wyrazić Jej moje zaufanie, wstępując do tego właśnie zgromadzenia. Decyzja o wstąpieniu nie przyszła natychmiast. – Najpierw był czas studiów. Ja i moja siostra bliźniaczka zdobyłyśmy tytuł magistra, studiując w Rzeszowie matematykę w Wyższej Szkole Pedagogicznej. Po tym czasie zaczęłam bardziej konkretnie poznawać charyzmat zgromadzenia i matki założycielki sługi Bożej Antoniny Mirskiej, która jako dobry wychowawca, zakładając domy dla dzieci osieroconych i zaniedbanych moralnie zawsze uczyła „stawania się człowiekiem”. Wszelkimi siłami starała się o to, by dzieci czuły się tu jak w rodzinnym domu i tego wymagała od sióstr. Nieustannie okazywała im ciepło i czułe serce matki. Była wytrwała w dobrze spełnianej pracy, z przekonaniem, że jej wysiłek nie jest bezużyteczny w oczach Pana. Tego samego uczyła współsiostry – mówi s. Paula, którą fascynowała posługa na rzecz dziewcząt zagrożonych moralnie oraz opieka nad dziećmi i sierotami. – Czułam, że Bóg powołuje mnie, aby być blisko chorych, opuszczonych i zepchniętych na margines. Zapragnęłam wstąpić do zgromadzenia o takim właśnie charyzmacie. Chciałam, aby droga siostry Opatrzności Bożej była moją drogą ku świętości – dodaje.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
W tym roku s. Paula obchodzi 32. rocznicę złożenia pierwszych ślubów zakonnych. W tym czasie Pan Bóg posyłał ją do różnych zadań, a od przeszło 20 lat wraz z s. Luizą posługuje w Domu Pomocy Społecznej dla dzieci i dorosłych z niepełnosprawnością psychiczną i fizyczną w Wielkiej Wsi. DPS jest placówką pobytu stałego, przeznaczoną dla osób niepełnosprawnych intelektualnie, zapewniającą im całodobową opiekę. Mogą tu być kierowane osoby, które z uwagi na wiek, sytuację życiową, warunki rodzinne, mieszkaniowe, materialne kwalifikują się do korzystania z tej formy pomocy oraz osoby przewlekle chore, których stan zdrowia nie wymaga leczenia szpitalnego, natomiast uzasadnia potrzebę stałej opieki. Celem placówki jest zapewnienie mieszkańcom całodobowej opieki, warunków odpowiadających godności człowieka – wyjaśnia siostra. – Mieszkańcy mają prawo do poszanowania praw osobistych i godności, pomocy w zaspokajaniu potrzeb, opieki duszpasterskiej, przyjmowania odwiedzin krewnych i znajomych – dodaje. Aktualnie w domu przebywa 60 niepełnosprawnych mieszkanek w wieku 15-59 lat. Przy DPS-ie mieści się dom zakonny, w którym mieszka łącznie 15 sióstr. Nie wszystkie pracują w DPS-ie. Są to siostry starsze, które ze względu na wiek i stan zdrowia potrzebują stałej opieki.
Dla prowadzących dzieło modlitwa stanowi główne źródło siły do codziennej służby. – Potrzeba ogromu cierpliwości i miłości płynącej z naszego serca. Dlatego najpierw prosimy o bezcenny dar modlitwy w intencji sióstr i personelu świeckiego. Pragnę również podziękować wszystkim, którzy nas wspierają, za każdy dar serca, za wpłaty bezpośrednie, za każdą pomoc rzeczową osób indywidualnych, jak i wielu fundacjom, za dzielenie się umiejętnościami, za pomoc w utrzymaniu porządku na zewnątrz mówi siostra. Co daje jej służba Bogu i ludziom? – Mam głębokie przekonanie, że moje życie jest darem i staram się, by nie zostało marnowane. Mimo szeregu niedogodności noszę w sobie głęboki spokój i mam coraz większe zaufanie do Bożej Opatrzności. 2 lutego, w święto Ofiarowania Pańskiego, osoby zakonne obchodzą Dzień Życia Konsekrowanego. W domu zakonnym uroczysta Msza św., to centralny punkt świętowania. Odnawiamy także swoje śluby zakonne. To okazja, aby ponownie potwierdzić oddanie swego życia Oblubieńcowi. Oczywiście, nie może zabraknąć agapy, radosnego świętowania przy stole, gdzie doświadczamy wiele życzliwości i uśmiechu. Niech Boża Opatrzność czuwa nad każdym, czego z serca życzę – kończy s. Paula.
