Reklama

Niedziela Częstochowska

Podróż do źródeł

„Naród, który nie zna swojej przeszłości, umiera i nie buduje przyszłości” – te słowa św. Jana Pawła II towarzyszyły dzieciom i młodzieży z parafii św. Stanisława Biskupa i Męczennika w Wieluniu podczas niezwykłej podróży w głąb historii Polski i wiary chrześcijańskiej.

Niedziela częstochowska 10/2025, str. VI

[ TEMATY ]

Wieluń

Mariusz Matyja, ks. Tomasz Kośny

Rynek w Poznaniu

Rynek w Poznaniu

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

W dniach 19-23 lutego grupa 60 osób wyruszyła na wyjazd formacyjny, który stał się lekcją patriotyzmu, duchowego wzrastania i budowania wspólnoty. W symbolicznym roku 1000-lecia koronacji pierwszych królów Polski młodzi ludzie odwiedzili: Poznań, Gniezno, Gdańsk, Gdynię i Sopot, aby zrozumieć, jak kształtowała się nasza tożsamość narodowa i dlaczego wiara jest fundamentem naszej historii.

Bez korzeni nie można wzrastać

To nie była zwykła wycieczka. To była podróż, która otwierała oczy na wielkość naszego dziedzictwa i budziła serca do odpowiedzialności za przyszłość Polski i Kościoła. Szczególną wartość tej podróży podkreśla fakt, że w 2025 r. mija 1000 lat od koronacji dwóch pierwszych królów Polski – Bolesława Chrobrego i jego syna Mieszka II w 1025 r.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Podróż była nie tylko okazją do poznania historii, ale przede wszystkim czasem refleksji nad tym, co to znaczy być Polakiem i katolikiem we współczesnym świecie. Historia Polski jest nierozerwalnie związana z chrześcijaństwem, które od momentu chrztu w 966 r. stało się fundamentem naszej tożsamości. Dziś, gdy wartości te są coraz częściej podważane, tym bardziej trzeba kształtować w młodym pokoleniu świadomość, że bez korzeni nie można wzrastać.

Narodziny Polski

Reklama

W Poznaniu młodzież uświadomiła sobie, że znajduje się w miejscu, gdzie rodziło się państwo polskie. Ostrów Tumski, katedra z grobami Mieszka I i Bolesława Chrobrego to świadkowie narodzin Polski. – Gdy stałem przed Złotą Kaplicą, pomyślałem, że bez tych władców nie byłoby Polski, którą znamy – podzielił się swoją refleksją Franciszek, lat 10.

Miasto to pokazuje też, jak tradycja i nowoczesność mogą współistnieć. Po zwiedzaniu katedry młodzież udała się na Stary Rynek, by zobaczyć słynne koziołki i odwiedzić Rogalowe Muzeum Poznania. – Historia to nie tylko daty i pomniki, można jej też dosłownie posmakować – śmiała się 13-letnia Lena.

Wizyta w Termach Maltańskich w Poznaniu, w parku trampolin w Bydgoszczy oraz rozgrywki w hali Centralnego Ośrodka Sportu Akademickiego w Gdańsku były natomiast okazją do wspólnej rekreacji i budowania relacji.

Siła wiary

Gniezno, które było pierwszą stolicą Polski, stało się miejscem szczególnej zadumy. Katedra gnieźnieńska, w której koronowano pierwszych polskich królów, przypomniała, że Polska zawsze czerpała siłę z wiary. Relikwie św. Wojciecha to dowód, że chrześcijaństwo było i jest drogą, która jednoczy nasz naród. Ksiądz Tomasz Kośny, wikariusz parafii św. Stanisława Biskupa i Męczennika w Wieluniu, odprawił w intencji całej grupy Mszę św. przy konfesji św. Wojciecha, co jeszcze bardziej przybliżyło temat duchowości i tradycji katolickich w Polsce. – To niezwykłe, że Bóg powierzył los Polski m.in. tak wiernemu i odważnemu człowiekowi jak św. Wojciech – powiedziała refleksyjnie Julia, lat 10.

Reklama

Następnie w Gnieźnie odbyły się niezwykle emocjonujące zajęcia na temat obrony Wrześni. Uczniowie dowiedzieli się, jakie znaczenie miał opór mieszkańców Wrześni wobec niemieckich reform szkolnictwa, które przyczyniły się do utraty polskiej tożsamości. Obrona Wrześni stała się symbolem nie tylko patriotyzmu, ale również zjednoczenia całego narodu dążącego do zachowania swojej kultury i tradycji. – Jak wielka musiała być ich odwaga... A my dzisiaj czasem wstydzimy się mówić o tym, że jesteśmy katolikami – zauważyła 12-letnia Natalia.

Cena wolności

Gdańsk, Sopot i Gdynia ukazały młodzieży, że historia Polski to także historia walki o wolność. Spacer Drogą Królewską, zwiedzanie Żurawia – Narodowego Muzeum Morskiego pozwoliło lepiej zrozumieć znaczenie morza dla Polski. Wizyta na ORP „Błyskawica” uświadomiła, jak wielką cenę nasi przodkowie zapłacili za wolność.

Najbardziej przejmującym momentem była modlitwa na plaży w Brzeźnie. Szum fal, morski wiatr i bezkresne horyzonty tworzyły scenerię do refleksji nad wielkością Boga i miejscem człowieka w historii. – Miałem wrażenie, że stoimy na symbolicznym ołtarzu – Polska, morze, niebo i my, młodzi ludzie, którzy mamy nieść wiarę dalej – przyznał poruszony Michał, lat 15.

Więcej niż wycieczka

Wyjazd był formacją młodych serc – uczył patriotyzmu, odpowiedzialności za wiarę i szacunku dla przeszłości. Polska jest nie tylko historią w książkach, ale żywą wspólnotą, którą budujemy każdego dnia.

– To był niezwykle wartościowy wyjazd. Historia stała się dla młodych ludzi czymś namacalnym, a modlitwa w tych wyjątkowych miejscach umocniła ich w wierze. Jestem dumny z naszych dzieci i młodzieży – podkreślił ks. Kośny.

– Ta podróż była czymś więcej niż tylko wycieczką. To była podróż w głąb siebie, swoich korzeni i swojej wiary – zaznaczyła p. Agata, jedna z opiekunek. – Wyjazd na długo pozostanie w sercach uczestników. To była lekcja, która nie kończy się wraz z powrotem do domu, bo historia, wiara i tożsamość to wartości, które niesiemy w sobie każdego dnia – dodała Marta, wychowawca dzieci.

Ten wyjazd był niezwykłą lekcją historii, ale również świadectwem wiary. W roku 1000-lecia koronacji pierwszego polskiego króla dzieci i młodzież z parafii św. Stanisława Biskupa i Męczennika w Wieluniu udowodniły, że chrześcijaństwo i patriotyzm nie są dla nich pustymi słowami. – Widziałem w ich oczach prawdziwe przejęcie historią i wiarą. To napawa nadzieją, że kolejne pokolenia będą pamiętać o swoim dziedzictwie – podsumował Mariusz Matyja, który towarzyszył grupie podczas podróży.

2025-03-04 13:59

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

55 -lecie Odrodzonego Muzeum Ziemi Wieluńskiej

[ TEMATY ]

jubileusz

muzeum

Wieluń

Zofia Białas

Muzeum Ziemi Wieluńskiej jest ważnym ośrodkiem regionalnych badań naukowych, prowadzącym jednocześnie rozległą działalność oświatową. Jest to muzeum typu regionalnego o wielodziałowej strukturze. Za dokonania na rzecz promocji regionu oraz ochrony jego dziedzictwa kulturowego wieluńskie muzeum otrzymało wiele nagród, dyplomów i wyróżnień (Muzeum Ziemi Wieluńskiej w Wieluniu).

Muzeum Ziemi Wieluńskiej powstało w 1926 roku. Działało przez 13 lat. Po wybuchu drugiej wojny światowej zostało zamknięte. Jego zbiory zostały zniszczone i zrabowane. Nowa placówka, o nazwie sprzed 1939 roku, powstała w roku 1964. W 1969 roku zbiory zostały przeniesione do odrestaurowanego budynku poklasztornego ss. bernardynek, z początku XVII wieku. W 1981 roku utworzono Muzeum Wnętrz Dworskich w Ożarowie k. Wielunia (Oddział Muzeum Ziemi Wieluńskiej). Od 1964 roku do 2019 upłynęło 55 lat. Przyszedł czas na jubileusz. Uroczystości jubileuszowe odbyły się 27 marca. Patronat honorowy nad jubileuszem objął Burmistrz Wielunia Paweł Okrasa.
CZYTAJ DALEJ

św. Katarzyna ze Sieny - współpatronka Europy

Niedziela Ogólnopolska 18/2000

[ TEMATY ]

św. Katarzyna Sieneńska

Giovanni Battista Tiepolo

Św. Katarzyna ze Sieny

Św. Katarzyna ze Sieny
W latach, w których żyła Katarzyna (1347-80), Europa, zrodzona na gruzach świętego Imperium Rzymskiego, przeżywała okres swej historii pełen mrocznych cieni. Wspólną cechą całego kontynentu był brak pokoju. Instytucje - na których bazowała poprzednio cywilizacja - Kościół i Cesarstwo przeżywały ciężki kryzys. Konsekwencje tego były wszędzie widoczne. Katarzyna nie pozostała obojętna wobec zdarzeń swoich czasów. Angażowała się w pełni, nawet jeśli to wydawało się dziedziną działalności obcą kobiecie doby średniowiecza, w dodatku bardzo młodej i niewykształconej. Życie wewnętrzne Katarzyny, jej żywa wiara, nadzieja i miłość dały jej oczy, aby widzieć, intuicję i inteligencję, aby rozumieć, energię, aby działać. Niepokoiły ją wojny, toczone przez różne państwa europejskie, zarówno te małe, na ziemi włoskiej, jak i inne, większe. Widziała ich przyczynę w osłabieniu wiary chrześcijańskiej i wartości ewangelicznych, zarówno wśród prostych ludzi, jak i wśród panujących. Był nią też brak wierności Kościołowi i wierności samego Kościoła swoim ideałom. Te dwie niewierności występowały wspólnie. Rzeczywiście, Papież, daleko od swojej siedziby rzymskiej - w Awinionie prowadził życie niezgodne z urzędem następcy Piotra; hierarchowie kościelni byli wybierani według kryteriów obcych świętości Kościoła; degradacja rozprzestrzeniała się od najwyższych szczytów na wszystkie poziomy życia. Obserwując to, Katarzyna cierpiała bardzo i oddała do dyspozycji Kościoła wszystko, co miała i czym była... A kiedy przyszła jej godzina, umarła, potwierdzając, że ofiarowuje swoje życie za Kościół. Krótkie lata jej życia były całkowicie poświęcone tej sprawie. Wiele podróżowała. Była obecna wszędzie tam, gdzie odczuwała, że Bóg ją posyła: w Awinionie, aby wzywać do pokoju między Papieżem a zbuntowaną przeciw niemu Florencją i aby być narzędziem Opatrzności i spowodować powrót Papieża do Rzymu; w różnych miastach Toskanii i całych Włoch, gdzie rozszerzała się jej sława i gdzie stale była wzywana jako rozjemczyni, ryzykowała nawet swoim życiem; w Rzymie, gdzie papież Urban VI pragnął zreformować Kościół, a spowodował jeszcze większe zło: schizmę zachodnią. A tam gdzie Katarzyna nie była obecna osobiście, przybywała przez swoich wysłanników i przez swoje listy. Dla tej sienenki Europa była ziemią, gdzie - jak w ogrodzie - Kościół zapuścił swoje korzenie. "W tym ogrodzie żywią się wszyscy wierni chrześcijanie", którzy tam znajdują "przyjemny i smaczny owoc, czyli - słodkiego i dobrego Jezusa, którego Bóg dał świętemu Kościołowi jako Oblubieńca". Dlatego zapraszała chrześcijańskich książąt, aby " wspomóc tę oblubienicę obmytą we krwi Baranka", gdy tymczasem "dręczą ją i zasmucają wszyscy, zarówno chrześcijanie, jak i niewierni" (list nr 145 - do królowej węgierskiej Elżbiety, córki Władysława Łokietka i matki Ludwika Węgierskiego). A ponieważ pisała do kobiety, chciała poruszyć także jej wrażliwość, dodając: "a w takich sytuacjach powinno się okazać miłość". Z tą samą pasją Katarzyna zwracała się do innych głów państw europejskich: do Karola V, króla Francji, do księcia Ludwika Andegaweńskiego, do Ludwika Węgierskiego, króla Węgier i Polski (list 357) i in. Wzywała do zebrania wszystkich sił, aby zwrócić Europie tych czasów duszę chrześcijańską. Do kondotiera Jana Aguto (list 140) pisała: "Wzajemne prześladowanie chrześcijan jest rzeczą wielce okrutną i nie powinniśmy tak dłużej robić. Trzeba natychmiast zaprzestać tej walki i porzucić nawet myśl o niej". Szczególnie gorące są jej listy do papieży. Do Grzegorza XI (list 206) pisała, aby "z pomocą Bożej łaski stał się przyczyną i narzędziem uspokojenia całego świata". Zwracała się do niego słowami pełnymi zapału, wzywając go do powrotu do Rzymu: "Mówię ci, przybywaj, przybywaj, przybywaj i nie czekaj na czas, bo czas na ciebie nie czeka". "Ojcze święty, bądź człowiekiem odważnym, a nie bojaźliwym". "Ja też, biedna nędznica, nie mogę już dłużej czekać. Żyję, a wydaje mi się, że umieram, gdyż straszliwie cierpię na widok wielkiej obrazy Boga". "Przybywaj, gdyż mówię ci, że groźne wilki położą głowy na twoich kolanach jak łagodne baranki". Katarzyna nie miała jeszcze 30 lat, kiedy tak pisała! Powrót Papieża z Awinionu do Rzymu miał oznaczać nowy sposób życia Papieża i jego Kurii, naśladowanie Chrystusa i Piotra, a więc odnowę Kościoła. Czekało też Papieża inne ważne zadanie: "W ogrodzie zaś posadź wonne kwiaty, czyli takich pasterzy i zarządców, którzy są prawdziwymi sługami Jezusa Chrystusa" - pisała. Miał więc "wyrzucić z ogrodu świętego Kościoła cuchnące kwiaty, śmierdzące nieczystością i zgnilizną", czyli usunąć z odpowiedzialnych stanowisk osoby niegodne. Katarzyna całą sobą pragnęła świętości Kościoła. Apelowała do Papieża, aby pojednał kłócących się władców katolickich i skupił ich wokół jednego wspólnego celu, którym miało być użycie wszystkich sił dla upowszechniania wiary i prawdy. Katarzyna pisała do niego: "Ach, jakże cudownie byłoby ujrzeć lud chrześcijański, dający niewiernym sól wiary" (list 218, do Grzegorza XI). Poprawiwszy się, chrześcijanie mieliby ponieść wiarę niewiernym, jak oddział apostołów pod sztandarem świętego krzyża. Umarła, nie osiągnąwszy wiele. Papież Grzegorz XI wrócił do Rzymu, ale po kilku miesiącach zmarł. Jego następca - Urban VI starał się o reformę, ale działał zbyt radykalnie. Jego przeciwnicy zbuntowali się i wybrali antypapieża. Zaczęła się schizma, która trwała wiele lat. Chrześcijanie nadal walczyli między sobą. Katarzyna umarła, podobna wiekiem (33 lata) i pozorną klęską do swego ukrzyżowanego Mistrza.
CZYTAJ DALEJ

Ziemia Święta bez chrześcijan? Dramatyczny spadek liczby wiernych

2026-04-29 09:55

[ TEMATY ]

Ziemia Święta

Vatican Media

Chrześcijanie w Ziemi Świętej stają się niewielką, niemal niewidoczną mniejszością - alarmuje ojciec Nikodemus Schnabel. Niemiecki benedyktyn jest opatem klasztoru na Górze Syjon w Jerozolimie. W wystąpieniu do przedstawicieli papieskiej fundacji „Pomoc Kościołowi w Potrzebie” nakreślił obraz wspólnoty naznaczonej wojną, kryzysem gospodarczym i stałym odpływem wiernych.

Choć Jerozolima jest postrzegana jako duchowe centrum chrześcijaństwa, rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej. „Jeśli ktoś myśli, że to eldorado chrześcijan, bardzo się myli - podkreślił opat. - Stanowimy mniej niż 2 proc. społeczeństwa. Nawet w najbardziej zsekularyzowanych częściach Europy chrześcijan jest wielokrotnie więcej”.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję