Styczeń 1945 r. był czasem bardzo trudnym dla nadziei. Jedna przemoc zastąpiła drugą, brutalnie przekreślając nadzieję tych, którzy wierzyli, że koniec wojny pozwoli im wrócić do domów – mówił ks. kan. Włodzimierz Piętka w Działdowie.
Obchody Dnia Pamięci Ofiar Obu Totalitaryzmów na Warmii i Mazurach odbyły się 18 stycznia po raz piąty. Zostały zorganizowane przez marszałka województwa warmińsko-mazurskiego, starostę działdowskiego oraz burmistrza Działdowa. Dzień pamięci został ustanowiony, aby oddać hołd tym, którzy w latach 1939-56 stracili życie z rąk nazistów i komunistów.
Uczcić ofiary
Uroczystości rozpoczęły się od złożenia kwiatów i zapalenia zniczy pod tablicami upamiętniającymi ofiary obozów oraz w sanktuarium Błogosławionych Męczenników. Następnie odprawiono Mszę św. w intencji ofiar totalitaryzmów, której przewodniczył biskup płocki Szymon Stułkowski. Homilię wygłosił ks. kan. Włodzimierz Piętka. Podkreślił szczególną obecność w tym miejscu płockich Biskupów Męczenników: abp. Juliana Antoniego Nowowiejskiego i bp. Leona Wetmańskiego. – Łączą nas męczennicy. Zwłaszcza dzisiaj, kiedy rozpoczyna się tydzień ekumeniczny, widzimy w tych ludziach męczenników z różnych tradycji i kultur, których zjednoczyło cierpienie. To oni wołają do nas o jedność – podkreślił.
Wspomniał również o wydarzeniach z początku 1945 r., kiedy to poniemieckie budynki obozowe przejęło NKWD, organizując w tym samym miejscu obóz sowiecki, którego więźniowie pochodzili głównie z Pomorza oraz Warmii i Mazur.
Reklama
– Nieprzypadkowo spotykamy się w Działdowie, w miejscu dawnego placu obozowego. To tu w czasie II wojny światowej po zajęciu Działdowa przez Armię Czerwoną zamieniono na nakazowo-rozdzielczy obóz NKWD jeden z pierwszych niemieckich hitlerowskich obozów zagłady na Warmii i Mazurach — powiedział burmistrz Działdowa Grzegorz Mrowiński podczas dalszej części uroczystości, która miała miejsce na terenie poobozowym przy ul. Grunwaldzkiej 5.
Po przemówieniach organizatorów delegacje złożyły wieńce i znicze pod pomnikiem – krzyżem upamiętniającym ofiary. W uroczystościach uczestniczyły władze województwa, samorządowcy, duchowni, rodziny ofiar, przedstawiciele stowarzyszeń kombatanckich i patriotycznych oraz licznie zgromadzeni mieszkańcy Działdowa.
Ocalić pamięć
17 stycznia w Muzeum Pogranicza odbyła się prelekcja poświęcona więźniom i ofiarom nakazowo-rozdzielczego obozu NKWD w Działdowie, wpisująca się w obchody Dnia Pamięci oraz 80. rocznicy powstania obozu. Prelekcję wygłosił Andrzej Rutecki ze stowarzyszenia „Pamięć i Tożsamość”. – Jest wiele białych plam dotyczących historii obozu NKWD w Działdowie. Historii niemieckiego obozu KL Soldau poświęcono znacznie więcej publikacji. Obóz NKWD istniał od stycznia do października 1945 r., ale również i tam działy się tragiczne wydarzenia – podkreśla prelegent. – Naszym zadaniem jest ocalić pamięć o więźniach tego miejsca.
Przez obóz NKWD przeszło kilka tysięcy osób, które naraziły się Sowietom. W archiwum Instytutu Pamięci Narodowej zachowała się dokumentacja dotycząca uznania za zmarłych wielu więźniów obozu NKWD w Działdowie lub tych, którzy przez Działdowo zostali wysłani do sowieckich obozów w głąb Rosji i do Polski już nigdy nie wrócili.
Andrzej Rutecki - wiceprezes Stowarzyszenia Odnowy Chrześcijańskiej ww„Pamięć i Tożsamość”.
O obozie śmierci w Działdowie oraz o świetle w ciemności z Andrzejem Ruteckim rozmawia ks. Paweł Borowski.
Ks. Paweł Borowski: Jak się zaczęła Twoja przygoda z błogosławionymi z obozu w Działdowie?
Andrzej Rutecki: Należałem do liturgicznej służby ołtarza i w 2009 r., kiedy obchodziliśmy 10. rocznicę beatyfikacji Męczenników Działdowskich, razem z naszym opiekunem ks. kan. Zdzisławem Syldatkiem włączaliśmy się w organizację obchodów. Przygotowaliśmy przedstawienie o życiu biskupów, w którym grałem abp. Juliana Nowowiejskiego. Od tego czasu zacząłem się tym miejscem i jego historią interesować. Wcześniej nikt mi zbyt wiele o tym nie mówił.
Kościół katolicki wspomina dziś św. Katarzynę ze Sieny (1347-80), mistyczkę i stygmatyczkę, doktora Kościoła i patronkę Europy. Choć była niepiśmienna, utrzymywała kontakty z najwybitniejszymi ludźmi swojej epoki. Przyczyniła się znacząco do odnowy moralnej XIV-wiecznej Europy i odbudowania autorytetu Kościoła.
Katarzyna Benincasa urodziła się w 1347 r. w Sienie jako najmłodsze, 24. dziecko w pobożnej, średnio zamożnej rodzinie farbiarza. Była ulubienicą rodziny, a równocześnie od najmłodszych lat prowadziła bardzo świątobliwe życie, pełne umartwień i wyrzeczeń. Gdy miała 12 lat doszło do ostrego konfliktu między Katarzyną a jej matką. Matka chciała ją dobrze wydać za mąż, podczas gdy Katarzyna marzyła o życiu zakonnym. Obcięła nawet włosy i próbowała założyć pustelnię we własnym domu. W efekcie popadła w niełaskę rodziny i odtąd była traktowana jak służąca. Do zakonu nie udało jej się wstąpić, ale mając 16 lat została tercjarką dominikańską przyjmując regułę tzw. Zakonu Pokutniczego. Wkrótce zasłynęła tam ze szczególnych umartwień, a zarazem radosnego usługiwania najuboższym i chorym. Wcześnie też zaczęła doznawać objawień i ekstaz, co zresztą, co zresztą sprawiło, że otoczenie patrzyło na nią podejrzliwie.
W 1367 r. w czasie nocnej modlitwy doznała mistycznych zaślubin z Chrystusem, a na jej palcu w niewyjaśniony sposób pojawiła się obrączka. Od tego czasu święta stała się wysłanniczką Chrystusa, w którego imieniu przemawiała i korespondowała z najwybitniejszymi osobistościami ówczesnej Europy, łącznie z najwyższymi przedstawicielami Kościoła - papieżami i biskupami.
W samej Sienie skupiła wokół siebie elitę miasta, dla wielu osób stała się mistrzynią życia duchowego. Spowodowało to jednak szereg podejrzeń i oskarżeń, oskarżono ją nawet o czary i konszachty z diabłem. Na podstawie tych oskarżeń w 1374 r. wytoczono jej proces. Po starannym zbadaniu sprawy sąd inkwizycyjny uwolnił Katarzynę od wszelkich podejrzeń.
Św. Katarzyna odznaczała się szczególnym nabożeństwem do Bożej Opatrzności i do Męki Chrystusa. 1 kwietnia 1375 r. otrzymała stygmaty - na jej ciele pojawiły się rany w tych miejscach, gdzie miał je ukrzyżowany Jezus.
Jednym z najboleśniejszych doświadczeń dla Katarzyny była awiniońska niewola papieży, dlatego też usilnie zabiegała o ich ostateczny powrót do Rzymu. W tej sprawie osobiście udała się do Awinionu. W znacznym stopniu to właśnie dzięki jej staraniom Następca św. Piotra powrócił do Stolicy Apostolskiej.
Kanonizacji wielkiej mistyczki dokonał w 1461 r. Pius II. Od 1866 r. jest drugą, obok św. Franciszka z Asyżu, patronką Włoch, a 4 października 1970 r. Paweł VI ogłosił ją, jako drugą kobietę (po św. Teresie z Avili) doktorem Kościoła. W dniu rozpoczęcia Synodu Biskupów Europy 1 października 1999 r. Jan Paweł II ogłosił ją wraz ze św. Brygidą Szwedzką i św. Edytą Stein współpatronkami Europy. Do tego czasu patronami byli tylko święci mężczyźni: św. Benedykt oraz święci Cyryl i Metody.
Papież Benedykt XVI 24 listopada 2010 r. poświęcił jej specjalną katechezę w ramach cyklu o wielkich kobietach w Kościele średniowiecznym. Podkreślił w niej m.in. iż św. Katarzyna ze Sieny, „w miarę jak rozpowszechniała się sława jej świętości, stała się główną postacią intensywnej działalności poradnictwa duchowego w odniesieniu do każdej kategorii osób: arystokracji i polityków, artystów i prostych ludzi, osób konsekrowanych, duchownych, łącznie z papieżem Grzegorzem IX, który w owym czasie rezydował w Awinionie i którego Katarzyna namawiała energicznie i skutecznie by powrócił do Rzymu”. „Dużo podróżowała – mówił papież - aby zachęcać do wewnętrznej reformy Kościoła i by krzewić pokój między państwami”, dlatego Jan Paweł II ogłosił ją współpatronką Europy.
Kuria Metropolitalna Łódzka z ubolewaniem stwierdza, że na terenie Archidiecezji Łódzkiej dochodzi do oszustw i wyłudzania pieniędzy dokonywanych przez nieznane nam osoby, które wystawiają dokumenty zatytułowane „Świadectwo Rodzica Chrzestnego”, czy „Sakrament Bierzmowania”.
Dokumenty mają przystawioną pieczęć „Parafia Rzymskokatolicka p.w. MB Saletyńskiej w Łodzi” lub „Parafia Świętego Mikołaja w Warszawie”. Żadna z tych parafii nie istnieje. Natomiast imiona i nazwiska podpisanych rzekomo księży są fikcyjne.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.