Z malarstwem Stanisława Baja Andrzej Kominek zetknął się dzięki fascynacji pisarstwem Wiesława Myśliwskiego; jego uwagę zwróciły okładki powieści pisarza, których autorem był właśnie ten malarz. W ten sposób – zaznacza – zrodziła się druga jego fascynacja: obrazami artysty znad Bugu, a szczególnie obrazami tej tajemniczej rzeki. Stanisław Baj, jeden z najwybitniejszych polskich malarzy współczesnych, profesor warszawskiej ASP, uwiecznia Bug od lat; obserwuje go z jednego miejsca, z plaży k. Kodnia, bo – jak sam mówi – o tej rzece wie niewiele, czyli tyle, co o sobie jako o malarzu; maluje, żeby się czegoś dowiedzieć. Zbiór szkiców Andrzeja Kominka, w których zgłębia m.in. symbolikę obrazów Baja i pokazuje, jak kultura, literatura i wrażliwość artysty wzbogacają odbiór sztuki, uzupełniają obrazy Bugu.
Wydany nieco wcześniej retrospektywny album prezentuje dorobek artystyczny Stanisława Baja – pokazuje m.in., jak ważne miejsce zajmują w nim portrety matki, stanowiące szczególne studium przemijania, i pejzaże okolicy nad Bugiem, z której pochodzi i z którą zawsze był mocno związany. Album wzbogacają teksty o twórczości Baja pióra jego przyjaciela Wiesława Myśliwskiego.
Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) poinformowała w sobotę, że dziewięciu ratowników medycznych zginęło, a siedmiu zostało rannych w pięciu oddzielnych atakach na placówki medyczne w południowym Libanie.
Dyrektor generalny WHO Tedros Adhanom Ghebreyesus, nie wskazał sprawcy ataków, ale Izrael codziennie przeprowadza ataki powietrzne, a jego wojska lądowe w ostatnich dniach posunęły się dalej na południe Libanu.
Do wersji od lat istniejącej w naszej przestrzeni internetowej Niezbędnika Katolika, która każdego miesiąca inspiruje do modlitwy miliony katolików, dołączamy wersję papierową. Poręczny modlitewnik jest dostępny wraz z naszym Tygodnikiem Katolickim "Niedziela". Dostępna jest również wersja PDF naszego Niezbędnika!
Z ingresu kardynała Konrada Krajewskiego najmocniej zapamiętam trzy obrazy: nocne radio z wiadomościami o ks. Jerzym Popiełuszce, kardynała mówiącego bez lęku o prawdzie i kardynała klęczącego przed wiernymi. Razem składają się na jedno twarde przypomnienie: prawda zawsze będzie dla kogoś niewygodna.
Nie każdy ingres przechodzi do pamięci. Większość tonie w godności ceremoniału, w kurtuazji przemówień, w blasku kamer i poprawności kościelnego protokołu. Tymczasem ingres kard. Konrada Krajewskiego do katedry łódzkiej zapamiętam z zupełnie innego powodu. Bo nagle, pośród całej tej uroczystej oprawy, zabrzmiało imię, którego nie da się wypowiedzieć lekko: bł. ks. Jerzy. I wtedy wszystko się zmieniło. Jakby na moment zgasły światła transmisji, ucichł szelest oficjalnych gestów, a w centrum katedry została jedna, przejmująco intymna scena: młody kleryk Konrad Krajewski siedzi nocą przy małym radioodbiorniku i nasłuchuje wiadomości o uprowadzonym ks. Jerzym. Czy prawda znów została pobita? Czy już zabita? To nie była szkolna opowieść z narodowego repertuaru wzruszeń. To było osobiste świadectwo człowieka, który powrócił teraz do Łodzi nie z autobiografią sukcesu, lecz z pamięcią o tym, że prawda kosztuje. Czasem kosztuje życie.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.