Archiwum Diecezjalne posiada, jako spuściznę archiwalną, akta wytworzone w Konsystorzu Janowskim dot. rzymskokatolickiej diecezji łuckiej za okres od drugiej połowy XV wieku do rozbiorów Polski (1795 r.). Diecezja ta od XVIII wieku była w historiografii nazywana diecezją łucką i brzeską. Na polecenie bp. Adama Naruszewicza, ostatniego biskupa łuckiego (1790-96) w przedrozbiorowej Polsce, źródła archiwalne wytworzone w Konsystorzu Janowskim zostały zebrane, uporządkowane i oprawione w księgi aktowe. Cały zbiór to ok. 140 woluminów rękopisów.
Główną wartością poznawczą i historyczną ksiąg ze zbiorów dawnej diecezji łuckiej i brzeskiej (XVII-XVIII wiek) są zawarte w nich unikalne i często niepowtarzalne źródła dziejów ziemi łuckiej i brzeskiej, dziejów historycznych ziem: Bracławszczyzny, Polesia i Wołynia. Zbiór zawiera różnorodne dokumenty, w tym pergaminowe, a także dokumenty wpisane do akt Konsystorza Janowskiego dotyczące parafii, duchowieństwa i osób świeckich z terenów diecezji łuckiej i brzeskiej z XVII i XVIII wieku. W księgach zgromadzone zostały dokumenty dotyczące struktury administracyjnej diecezji, inwentarzy tych parafii opisujących ich stan materialny oraz wykaz posługujących osób duchownych i kolatorów, a także szczegółowe informacje dotyczące statusu parafii. Ponadto księgi stanowią bazę do badań nad: regestrami i aktami sądowymi zawartymi w księgach grodzkich przez zawarte odpisy z tych ksiąg; dokumentami fundacyjnymi dla kościołów i klasztorów; magnaterią (Radziwiłłowie, Sapiehowie, Poniatowscy) i szlachtą lokalną; zapisami testamentowymi; zapisami donacyjnymi dla parafii z terenów dzisiejszej Białorusi i Ukrainy, np.: Łucka, Ołyki, Brześcia, Janowa Poleskiego, Kobrynia, Wołczyna, Kamieńca Litewskiego; oraz z parafiami po lewej stronie rzeki Bug.
Blisko 30 tys. baranków z czekolady, 15 tys. paschalików, a do tego kilka tysięcy „Skarbonek Miłosierdzia” i „Toreb Charytatywnych” – tak wygląda akcja „Jałmużna Wielkopostna”, którą prowadzi w okresie Wielkiego Postu Caritas Diecezji Siedleckiej. Zebrane środki pozwolą realizować działania charytatywne zarówno w organizacji jak i w parafiach.
- Zachęcamy, by włączyć się w tą akcję w wybranym przez siebie zakresie. Baranki i paschaliki są dostępne do nabycia w parafiach. Tam też możemy otrzymać „Torbę Charytatywną”, do której wkładamy żywność z długim terminem ważności i środki czystości, by wesprzeć uboższych parafian. Osoby, które chciałyby wesprzeć akcję pieniężnie, mogą zaoszczędzone niewielkie sumy ofiarować do „Skarbonek Miłosierdzia”. Kierowane są one głównie do dzieci i młodzieży - mają wymiar wychowawczy – uczą wyrzeczenia na rzecz innych – mówi ks. Marek Bieńkowski, dyrektor Caritas Diecezji Siedleckiej.
„Marność nad marnościami - wszystko jest marnością”. Hebrajskie hebel oznacza dosłownie tchnienie, obłok pary, coś, czego nie da się uchwycić w dłoń. Wulgata utrwaliła przekład vanitas vanitatum. Kohelet jest mędrcem, który postanowił zmierzyć życie „pod słońcem” samym doświadczeniem, bez sięgania po obietnice, i uczciwie zapisał wynik pomiaru. Zysku brak. „Cóż przyjdzie człowiekowi z całego trudu, jaki zadaje sobie pod słońcem?” Wielka pieśń o kołowrocie natury, pokolenia przychodzą i odchodzą, słońce wschodzi i zachodzi, wiatr kołuje, rzeki płyną do morza, które nie może się napełnić, ma w sobie hipnotyczny rytm i celowo prowadzi donikąd. Wszystko się porusza, nic nie dochodzi do celu. Nawet pamięć zawodzi: „nie ma pamięci o tych, co dawniej żyli”. Starożytność pogańska znała ten zawrót głowy wiecznego powrotu. Kohelet wypowiada go wewnątrz Izraela, jakby chciał doprowadzić czytelnika do ściany, za którą może być już tylko Bóg. Kościół czyta Koheleta po to, by przejść jego szkołę odwyku od iluzji. Hieronim, który tej księdze poświęcił osobny komentarz, wspomina, że czytał ją z uczennicą Blezyllą właśnie po to, by nauczyć ją pogardy dla świata przemijającego. „Marność” nie jest ostatnim słowem Objawienia, ale jest słowem koniecznym. Dopóki człowiek liczy na to, że „coś pod słońcem” go nasyci, dopóty nie zapyta o to, co ponad słońcem. Vanitas jest przedsionkiem Ewangelii.
Po raz pierwszy w historii Light Move Festival jedną z festiwalowych przestrzeni stał się kościół Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Łodzi. Pierwszy wieczór wydarzenia rozpoczęła Eucharystia w intencji rychłej beatyfikacji Służebnicy Bożej Stanisławy Leszczyńskiej. Kilkadziesiąt minut później jej postać pojawiła się na rozświetlonej fasadzie świątyni.
XVI edycja Light Move Festival odbywa się pod hasłem „Marzenia” (Dreams). Festiwal wykorzystuje światło, muzykę i nowoczesne technologie, aby na nowo pokazywać przestrzeń miasta i jego architekturę. W tym roku po raz pierwszy na festiwalowej mapie znalazł się kościół przy pl. Kościelnym, najstarsza łódzka parafia i miejsce szczególnie związane ze Stanisławą Leszczyńską. W krypcie świątyni spoczywają doczesne szczątki Służebnicy Bożej.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.