Uważany za ceniącego inteligencję widza Jan Holoubek sięgnął po szpiegowską opowieść inspirowaną historiami agentów PRL-owskiego wywiadu, którzy kradli cudzą tożsamość. Hans (w tej roli Jakub Gierszał) zjawił się w Strasburgu w końcu lat 70. ubiegłego wieku i wkroczył w życie rodziny Steinerów jako odnaleziony po latach syn. Miał być zaraz po wojnie oddany w Polsce do adopcji i dopiero teraz poznał prawdę. W tym samym czasie niejaki Jan Bitner (Tomasz Schuchardt) z Gdańska dowiaduje się, że jako dziecko został adoptowany, a jego biologicznymi rodzicami byli sowiecki oficer i Niemka, którą po wojnie wysiedlono z Polski. Za wszelką cenę próbuje rozwikłać zagadkę swojego pochodzenia... Co wyniknie z pojawienia się sobowtóra, inaczej – ducha-bliźniaka, czarnego charakteru, zdolnego do bycia w dwóch miejscach jednocześnie, można się domyślać. Reżyser wyszedł poza konwencję, zadając zbyt dużo ciekawych pytań, przez co zwolennicy klasycznego szpiegowskiego dreszczowca mogą być zawiedzeni.
Inaczej poza konwencję wyszli autorzy mocno reklamowanego Kosa. W tym przypadku konwencją wydaje się prawda historyczna. Szlachta przygotowująca się do powstania (insurekcji kościuszkowskiej) to – w miejsce konwencjonalnych patriotów – banda pijaków i degeneratów, zajmująca się głównie prześladowaniem chłopów. Ciekawe, że za Polskę Maślony chciało się komuś nadstawiać karku. Sam „Kos” – Kościuszko został oszczędzony. Pewnie nie dlatego, że kogoś było trzeba oszczędzić, ale dlatego, że – w filmie dużo bardziej niż w realu – był szlacheckim postępowcem.
Do wieczności odszedł dziś - 8 sierpnia - brat Marian Markiewicz ze Zgromadzenia Braci Serca Jezusowego, świadek życia i świętości Jana Pawła II. Od wielu lat pełnił posługę w Archikatedrze Warszawskiej.
Brat Marian Markiewicz urodził się w Sulejowie nad Pilicą w 1951 r. Już jako nastolatka jego marzeniem było stworzenie wspólnoty młodych ludzi, którzy mieliby możliwość działania w konkretnych sprawach, obierać cele, dążyć do ich realizacji, razem podróżować, odkładać środki na wspólne potrzeby. Wtedy nie wiedział jeszcze, że tak właśnie wygląda życie zakonne. Wspominał, że potem zdarzyło się coś, co przesądziło sprawę.
Jak playlisty na platformach streamingowych ułożone są hierarchicznie według popularności utworów, tak podobnie dzieje się z piosenkami religijnymi. One też migrują w świadomości muzycznej wspólnoty i zamieniają się miejscami. Jedną z najpopularniejszych, śpiewanych z lubością przez młodzież jest piosenka W lekkim powiewie przychodzisz do mnie, Panie. To prawdziwy kościelny hit. Nawiązuje wprost do dzisiejszego pierwszego czytania, ukazującego doświadczenie Eliasza, który właśnie w muśnięciu łagodnego wiatru rozpoznał Boga. Nie było Go natomiast w gwałtownych i przerażających zjawiskach. To bardzo pocieszające. Okazuje się bowiem, że Bóg nie chce straszyć człowieka, ale pragnie się nam objawiać w sposób dla nas przyjemny. Ileż razy słyszeliśmy na rekolekcjach, że trzeba zadbać o silentium sacrum – świętą ciszę, bo w niej można spotkać Boga. On się z nikim nie przekrzykuje, nie konkuruje, nie potrzebuje tuby wrzaskliwej propagandy, tylko cierpliwie mówi do naszego serca. Całymi latami. W religijnej ciszy szepcze do sumienia i wzywa do miłości. Prosi o jej odwzajemnienie. Pokój serca oddanego Bogu jest chyba największą wartością, jaką można mieć w życiu. Młodzież śpiewająca wspomnianą piosenkę ma dobrą intuicję. Rozumiemy to lepiej podczas fali upałów. Lekki zefirek w dusznym pomieszczeniu jest wybawieniem dla rozgrzanego ciała. Tchnienie Ducha Bożego działa jeszcze mocniej na doświadczającą dokuczliwego rozedrgania duszę człowieka. Modlitwa, spowiedź, Eucharystia, bliskość braci w wierze, radość wspólnoty, znaleziona odpowiedź na uporczywe pytanie, rozpoznana droga życia, dobra rada mądrego – to tylko niektóre elementy opisywanego zjawiska. Mawiamy wtedy: Pan jest wielki, alleluja, amen.
Warmińsko-mazurskie: 16-latek zginął wskutek zderzenia skutera wodnego z motorówką
2026-08-09 20:39
PAP
Adobe Stock
Płynący skuterem wodnym 16-latek zginął wskutek zderzenia z motorówką na mazurskim jeziorze Jagodne – podała w niedzielę policja. Służby ustalają okoliczności i przyczyny tego wypadku.
Ze wstępnych informacji wynika, że do wypadku na wodzie doszło w niedzielę po południu na wysokości miejscowości Kozin. Na miejscu zdarzenia jest policja, straż pożarna i Mazurskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.