Pomnik Pamięci Narodowej przed kościołem Chrystusa Króla w Jarosławiu powstał z inicjatywy proboszcza parafii ks. Andrzeja Surowca oraz Fundacji Pomocy Edukacyjnej dla Młodzieży im. Heleny i Tadeusza Zielińskich. Pomnik zaprojektował i wykonał wybitny artysta rzeźbiarz Dariusz Jasiewicz. Monument odzwierciedla najważniejsze aspekty historii Polski począwszy od chrztu w 966 r.
Pomnik Pamięci Narodowej w Jarosławiu jest to miejsce, przy którym odbywają się ważne uroczystości patriotyczno-religijne. Podążający na uroczyste obchody 103. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości skłaniali głowy przed wizerunkami św. Jana Pawła II, naczelnika Tadeusza Kościuszki, marszałka Józefa Piłsudskiego, ofiar represji niemieckich i sowieckich oraz katastrofy smoleńskiej. W dniu 6 listopada uroczystości rocznicowe odbyły się w jarosławskiej świątyni Chrystusa Króla, która ogniskuje najgłębiej postawy miłości do Ojczyzny i pamięć o jej bohaterach.
Podczas Mszy św. w homilii ks. proboszcz Andrzej Surowiec podkreślił integrującą i narodowotwórczą rolę pamięci o tych, którzy ofiarowali serca, częstokroć i własne życie w obronie niepodległości i suwerenności Rzeczypospolitej.
Po Mszy św., w działającym od bardzo wielu lat przy jarosławskiej parafii Katolickim Centrum Kultury odbył się koncert patriotyczny z udziałem lubianego artysty ze środowiska lubelskiego Norberta Smoły-Smolińskiego. Bohater koncertu – obejmującego pieśni i wiersze traktujące o ofiarności Polaków podczas wojen, Powstania Warszawskiego, zrywów niepodległościowych i protestów przeciw reżimowym rządom – jest muzykiem, kompozytorem, autorem tekstów i wokalistą. Założył między innymi znany zespół Contra Mundum.
W organizację rocznicowego koncertu w Katolickim Centrum Kultury w Jarosławiu włączyli się przede wszystkim przedstawiciele zarządu jarosławskiego PiS-u Bogdan Wołoszyn i Zenon Wajda.
Jest 15 października 1939 r. Trwa wojna. Od tygodnia Pomorze, a wraz z nim Gruta i Słupski Młyn włączone zostały do III Rzeszy jako dystrykt Danzig-Westpreussen. Niemcy rozpoczynają realizację „Intelligenzaction”, której celem jest eksterminacja polskiej inteligencji z tych właśnie terenów: nauczycieli, księży, urzędników, ziemian. Aresztowana grupa Polaków z terenu gminy Gruta i okolicznych wsi, przetrzymywana prawdopodobnie w miejscu zbornym w Łasinie, pojona przed marszem wodą z lizolem, bita, głodzona, ograbiona, związana drutem kolczastym, pędzona jest teraz do lasu w Słupskim Młynie. Droga wiedzie pod górę. Kolby niemieckich karabinów popędzają wycieńczonych ludzi. Drzewa kolorowe od przebarwiających się liści są niemymi świadkami tego smutnego marszu. Słońce przebija się przez konary drzew i krzewów, ale nikt nie może tym widokiem się cieszyć, bo idą na śmierć. Echo niesie daleko krzyki członków Selbstschutzu oraz grup operacyjnych Policji Bezpieczeństwa III Rzeszy, którzy z nienawiścią prowadzą kilka kilometrów w głąb słupskiego lasu ponad czterdziestu Polaków, w tym kobiety i dwoje dzieci. Dlaczego? Dlatego, że byli Polakami. To główna i jedyna ich wina. Strach, wycieńczenie – to jedyni wtedy ich towarzysze. W głowach zapewne wiele myśli o rodzinie, swoim życiu, które żal kończyć, o Polsce i Bogu, w którym jest jedyna nadzieja. Po dojściu na miejsce egzekucji, ustawieni zostali nad rowami strzeleckimi, pozostałymi po polskich żołnierzach z okresu wojny obronnej 1939 r., a strzały niemieckich kul w ciszy leśnej tylko echo niosło daleko… Może jeszcze zdążyli krzyknąć „Jeszcze Polska nie zginęła…”, „Boże ratuj…”. Bezwładne ciała spadały w dół, dobijane były łopatami, kilofami, kolbami karabinów i strzałami z broni krótkiej. Pomordowanych zakopano w tych rowach. Taka mogła być prawdopodobna sceneria tego tragicznego wydarzenia. Skazani byli na zapomnienie, ale pamięć przetrwała. Po zakończeniu wojny w miejscu masowej egzekucji ustawiono krzyż, a ciała pomordowanych zostały ekshumowane. Łącznie we wrześniu i październiku w lasach Słupskiego Młyna zamordowanych zostało ok. 100 Polaków. Nikt nie poniósł za to odpowiedzialności. Po wojnie 2 grudnia 1945 r. ówczesny wikariusz ks. Jan Skwiercz odprawił Mszę św. pogrzebową za pomordowanych mieszkańców, a niezidentyfikowane ciała złożono w 14 trumnach do zbiorowej mogiły na cmentarzu parafialnym w Grucie. Uroczysty pogrzeb był również manifestacją patriotyczną mieszkańców.
„Wszelkie sygnały odnoszące się do dobra i bezpieczeństwa dzieci zostały potraktowane z najwyższą powagą i odpowiedzialnością” - zapewniają siostry kanoniczki w nadesłanym KAI oświadczeniu.
W związku z pojawiającymi się w przestrzeni internetowej wpisami, komentarzami oraz oskarżeniami dotyczącymi działalności Przedszkola Integracyjnego Niepublicznego Zgromadzenia Sióstr Kanoniczek Ducha Świętego im. Błogosławionego o. Gwidona w Lublinie, prowadzonego przez Zgromadzenie, informujemy, że wszelkie sygnały odnoszące się do dobra i bezpieczeństwa dzieci zostały potraktowane z najwyższą powagą i odpowiedzialnością.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.