Reklama

Aspekty

Sanktuarium w seminarium

Kościół Wyższego Seminarium Duchownego w Paradyżu od 15 sierpnia będzie sanktuarium Matki Bożej Wychowawczyni Powołań Kapłańskich.

Niedziela zielonogórsko-gorzowska 33/2020, str. I

[ TEMATY ]

sanktuarium

seminarium duchowne

Paradyż

Ks. Adrian Put

Bp Tadeusz Lityński chwilę po podpisaniu dekretu

Bp Tadeusz Lityński chwilę po podpisaniu dekretu

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Biskup Tadeusz Lityński w swej decyzji uwzględnił żywy i trwający od dawna kult Matki Bożej Paradyskiej oraz wzrastającą liczbę pielgrzymów.

Pierwszym kustoszem sanktuarium został dotychczasowy rektor seminarium w Paradyżu ks. kan. dr Dariusz Mazurkiewicz. Wspierać go będzie zespół kapłanów, aby wierni przybywający do Paradyża mieli zapewniony dostęp do obfitszych środków zbawienia poprzez głoszenie słowa Bożego i odpowiednie ożywianie życia liturgicznego oraz przez kultywowanie zatwierdzonych form pobożności.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Od dawna w seminaryjnym kościele otaczana jest szczególnym kultem ikona Matki Bożej Ozdoby Paradyża. Jest ona kopią ikony bizantyjskiej namalowaną w 1650 r. w Bolonii przez nieznanego malarza włoskiego. Została wykonana na zamówienie bp. Zygmunta Czyżowskiego. Pod postacią Matki Bożej z Dzieciątkiem umieszczona jest łacińska informacja: „Wizerunek Matki Bożej namalowany przez św. Łukasza umieszczony był na Górze Karmel, w kaplicy wzniesionej w czasach apostolskich. Potem przeniesiony do Bizancjum, a w 1163 r. z polecenia Bożego zakonnik Eutymiusz przeniósł go do Bolonii, gdzie zasłynął łaskami”. Obok inskrypcji widnieje herb Czyżowskiego – „Topór”. Większy napis w języku łacińskim w dolnej części obrazu to słowa: „Mater Dei memento mei! Decus Paradisi ora pro nobis!”, czyli „Matko Boża pamiętaj o mnie, ozdobo Paradyża módl się za nami”.

Dawniej wizerunek przykryty był srebrną sukienką, koronowany złotymi koronami i ozdobiony naszyjnikiem z diamentów. Jednak ostatnie wzmianki o sukience i koronach pochodzą z 1924 r. Ozdoby z obrazu oraz wiele innych cennych przedmiotów z kościoła zaginęło w czasie II wojny światowej.

Przed oblicze Matki Bożej Paradyskiej od wieków pielgrzymowali wierni zamieszkujący nad dolną Obrą. Przybywali do Paradyża także pielgrzymi ze Śląska i Brandenburgii. Dziś pielgrzymują tu kapłani, służba liturgiczna, przyjaciele Paradyża i wielu innych, którzy Matce Bożej polecają swe prośby.

2020-08-12 08:36

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Zwykły – niezwykły dzień

Niedziela przemyska 17/2021, str. IV-V

[ TEMATY ]

seminarium duchowne

niedziela dobrego pasterza

Dk. Patryk Szałaj

Seminaryjny ogród to miejsce spacerów i zadumy

Seminaryjny ogród to miejsce spacerów i zadumy

O życiu w seminaryjnej formacji, modlitwie, nauce, duchowym i intelektualnym dojrzewaniu opowiada jeden z diakonów.

Jest poniedziałek, 5.30. Rozpoczyna się kolejny dzień seminaryjnej batalii o powołanie, czyli takie wołanie, które pochodzi gdzieś z samego środka sanktuarium mojej duszy. Jednak zanim zacznę bój o duchową sferę mojego człowieka, zmierzam się z jego cielesnością. Wstać, czy nie? Przecież jeszcze można by pospać... Ehh…
CZYTAJ DALEJ

Świadectwo: uzdrowienie Leona było wynikiem interwencji ks. Vianneya

[ TEMATY ]

świadectwo

św. Jan Maria Vianney

Bliżej Życia z wiarą

xTZ

Wizerunek św. Jana Vianneya autorstwa Marka Gajewskiego w sanktuarium św. Jana Vianneya w Czeladzi

Wizerunek św. Jana Vianneya autorstwa Marka Gajewskiego w sanktuarium św. Jana Vianneya w Czeladzi

Pół Francji ciągnęło do maleńkiego Ars, by prosić tamtejszego proboszcza o spowiedź, modlitwę i... cuda.

Świętego Jana Marii Vianneya nie trzeba nikomu przedstawiać. Proboszcz z Ars może nie należał do wielkich intelektualistów, jak św. Tomasz z Akwinu czy św. Teresa Benedykta od Krzyża (Edyta Stein), za to wzbudzał podziw skromnością, pokorą i gorliwością w modlitwie, co przełożyło się na ogromny rozgłos, jaki zdobył. Cechował się jeszcze czymś, co zauważali ludzie żyjący w jego otoczeniu – Bóg pozwolił mu nawracać grzeszników. Dzięki niemu nawet zatwardziali ateiści klękali przed Bożym majestatem, co uczyniło Vianneya jednym z najbliższych współpracowników Boga w tym dziele. W ostatnim roku swojego życia wyspowiadał aż 80 tys. penitentów! Ciągnęły więc do niego, niczym metalowe opiłki do magnesu, zastępy różnych niedowiarków, ateuszy i ateistów. Ale nie tylko, bo również wielu chorych szukało u Vianneya ratunku, gdyż po Francji rozeszła się wieść o cudach, które dzięki niemu działy się w Ars.
CZYTAJ DALEJ

Rozważania na niedzielę: Obraz, którego bali się Niemcy. Dlaczego?

2026-02-27 08:20

[ TEMATY ]

rozważania

ks. Marek Studenski

Mat.prasowy

Ten polski obraz okazał się „strategiczny”. Uznali dzieło sztuki za tak groźne, że wyznaczono za nie nagrodę wartą fortunę - i grozili śmiercią za samo ukrywanie. Na szczęście obraz został zwinięty w rulon, przewieziona w tajemnicy i zakopany tak, by nikt go nie znalazł. Dlaczego? Bo nawet wrogowie wiedzieli, że pewne obrazy podnoszą naród z kolan.

I właśnie od tego przechodzę do Góry Tabor. Jezus też daje swoim uczniom „obraz”, po to, by umieli przejść przez noc krzyża. Nie na pokaz. Nie dla sensacji. Dla wierności.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję