O. Tomasz Chmielewski, przeor paulinów we Wrocławiu, zauważył, że tego dnia wierni chcą uczcić Maryję w Jej jasnogórskim wizerunku.
– Chcemy więc oddać Maryi cześć i wychwalać Boga za dzieła, których przez Nią dokonał – mówił o. Tomasz.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Przewodniczący Mszy św. o. Samuel Pacholski, paulin, zaznaczył, że Sanktuarium Jasnogórskiej Matki Kościoła, mimo że jest młodym sanktuarium, pozostaje związane z ponad 600-letnią obecnością Maryi na Jasnej Górze.
Podkreślił, że Jasna Góra zajmuje szczególne miejsce w historii polskiego Kościoła i narodu.
– Po pierwsze, obecność Maryi na Jasnej Górze nie rozpoczęła się wraz z prywatnymi objawieniami, jak to miało miejsce w innych znanych sanktuariach maryjnych. Jej ponad sześćsetletnia obecność związana jest z lokacją klasztoru i sprowadzeniem ikony, którą jako wiano przywiozła ze sobą węgierska księżniczka Jadwiga, późniejsza królowa Polski – mówił o. Pacholski.
Wyjaśniał, że przez całe wieki Maryja przyciągała na Jasną Górę ludzi będących w potrzebie, a Jej interwencje dotyczyły nie tylko poszczególnych osób, ale także całej Rzeczypospolitej.
– Kiedy doszło ostatecznie do rozbiorów, to z tego miejsca, z Jasnej Góry, Maryja pozostała duchową monarchinią dla podzielonego między trzech zaborców narodu. To są te powody, które czynią to miejsce szczególnym – mówił o. Pacholski.
Reklama
Zaznaczył, że narodowy i społeczny wymiar kultu Maryi nabiera szczególnego znaczenia w uroczystość Matki Bożej Częstochowskiej. Wiąże się on ze zwycięską obroną Jasnej Góry przed Szwedami oraz ślubami króla Jana Kazimierza z 1656 r.
– To właśnie te wydarzenia z XVII wieku zainspirowały później kard. Stefana Wyszyńskiego do napisania nowego tekstu ślubowań. Kiedy w 1953 r. prymas Wyszyński został internowany przez władze komunistyczne i przez trzy lata pozostawał odizolowany od Kościoła i społeczeństwa, otrzymał ten dar zawierzenia się Maryi i oddania się w Jej macierzyńską niewolę miłości – mówił o. Pacholski.
Przypomniał, że 8 grudnia 1953 r. w Stoczku Warmińskim prymas dokonał osobistego oddania w macierzyńską niewolę miłości. Jak sam tłumaczył, uczynił to z intencją oddania siebie i całego narodu w niewolę Maryi za wolność Kościoła w Polsce.
– Sam w niewolę, ale za wolność Kościoła w Polsce. Ten akt był milowym krokiem w kierunku powstania Jasnogórskich Ślubów Narodu, napisanych w maju 1956 r. i złożonych 26 sierpnia tego samego roku – podkreślał paulin.
Zaznaczył, że śluby zostały napisane jako program odnowy życia narodu, a ich treść odnosi się do zasadniczych spraw: życia w łasce uświęcającej; troski o każde ludzkie życie; świętości i nierozerwalności małżeństwa oraz wychowania młodego pokolenia w duchu Ewangelii i miłości do Boga; sprawiedliwości społecznej; życia w miłości, zgodzie i pokoju oraz wyrzeczenia się nienawiści, przemocy i wyzysku.
Reklama
– Dzisiaj, kiedy widzimy, jak nasze społeczeństwo jest podzielone na wielu poziomach, ile jest hejtu, nienawiści, przemocy, ten postulat jest jak najbardziej aktualny – zauważył kaznodzieja.
Piąte zobowiązanie dotyczy walki z narodowymi wadami: lenistwem, lekkomyślnością, marnotrawstwem, pijaństwem i rozwiązłością.
– Ale zaraz wymienione są też cnoty: wierność, sumienność, pracowitość, oszczędność, wyrzeczenie się siebie, wzajemne poszanowanie, miłość i sprawiedliwość społeczna. I wreszcie zwieńczeniem ślubów jest zobowiązanie do rozszerzania kultu Matki Bożej – w świątyniach, rodzinach i szczególnie na Jasnej Górze – mówił o. Pacholski.
Przypomniał, że Prymas Wyszyński nazywał Jasnogórskie Śluby Narodu „żywym wotum Narodu Polskiego”, lepszym niż jakikolwiek materialny pomnik.
Nawiązując do Ewangelii, o. Pacholski przywołał scenę wesela w Kanie Galilejskiej.
– Jezus jest jedynym, prawdziwym Oblubieńcem; tym, który przyjmuje nasze rany, winy, przyrzeczenia. Tak jak w Kanie przyjął wodę w stągwiach i przemienił ją swoją mocą w najlepsze wino miłości – podkreślał kapłan.
Zachęcał, by ponawianie Jasnogórskich Ślubów Narodu nie było jedynie wspomnieniem historycznego wydarzenia.
– Za każdym zobowiązaniem, jakie człowiek składa Stwórcy, podąża Jego łaska, dar i siła miłości, której potrzebujemy. Niech zatem odnowienie ślubów otworzy nas na nadzieję nowego życia i uzdolni do moralnego wysiłku, wewnętrznej duchowej pracy – mówił o. Pacholski. Życzył obecnym, aby ponawiając Jasnogórskie Śluby Narodu, widzieli ich owoce i pamiętali, że są one wyrazem miłości Maryi do swoich dzieci.
