Uroczystość Trójcy Przenajświętszej kieruje naszą uwagę do parafii pod tym samym wezwaniem w Prostyni, która dzisiaj przeżywa odpust parafialny, jeden z dwóch – po św. Annie. A od niej do Prymasa Tysiąclecia. Chyba nie ma w tej miejscowości, ba – naszej diecezji osoby, która nie słyszałaby jego jakże ważnych słów: „Jeśli chcesz doznać łaski, jedź do Prostyni”. Nic dziwnego, wszak rodzina Wyszyńskich często odwiedzała to najstarsze na Podlasiu sanktuarium. Notabene ojciec Sługi Bożego, Stanisław, był organistą w kościele prostyńskim i tam też zawarł związek małżeński. Tutaj więc jako dziecko modlił się przyszły prymas, bywał jako młody kapłan i już jako kardynał modlił się przed cudowną statuą Trójcy Przenajświętszej. Tak się składa, że w tym tygodniu, dokładnie w sobotę 28 maja, przypada 35. rocznica śmierci kard. Stefana Wyszyńskiego. Kapłana, którego zasług dla polskiego Kościoła nikomu nie trzeba udowadniać. Może warta jest więc rozważenia jego zachęta, wszak wakacje tuż-tuż.
Na 4. niedzielę Wielkiego Postu liturgia przewiduje odczytanie przypowieści o synu marnotrawnym. Wszyscy znamy opowieść o losie młodszego syna urzeczonego wizją niezależności od ojcowskiej władzy.
Rakieta, która naruszyła w czwartek polską przestrzeń powietrzną i spadła na Lubelszczyźnie, była uzbrojona i z dużym prawdopodobieństwem rosyjska – napisał w czwartek premier Donald Tusk. Podziękował wszystkim przywódcom UE i NATO za solidarność i gotowość do pomocy.
W czwartek o godz. 3.40 w polskiej przestrzeni powietrznej wykryto niezidentyfikowany obiekt; dla jego rozpoznania i przechwycenia skierowano myśliwiec F-16; o godz. 3.46 obiekt zanikł; prawdopodobne miejsce jego upadku zlokalizowano w pobliżu miejscowości Tarnawa-Kolonia - informowało nad ranem Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych. Prowadząca śledztwo w tej sprawie Prokuratura Okręgowa w Lublinie poinformowała po południu, że najprawdopodobniej była to rakieta o oznaczeniach Ch-101 i zawierała materiał wybuchowy „w znacznej ilości”.
Ks. Wojciech Pawlina, wikariusz parafii Wniebowzięcia NMP w Szczawnie-Zdroju, podczas homilii w wałbrzyskim sanktuarium Matki Bożej Bolesnej. Kapłan opiekuje się wspólnotami związanymi z liturgią trydencką w Wałbrzychu i Kłodzku.
Jeden z czytelników Niedzieli Świdnickiej, komentując relację z wałbrzyskiej Mszy św. sprawowanej w klasycznym rycie rzymskim, zapytał: „Ciekawe, jakie są kazania?”. Odpowiadamy, sięgając do homilii ks. Wojciecha Pawliny wygłoszonej 19 lipca w sanktuarium Matki Bożej Bolesnej.
Łacina, cisza, kapłan zwrócony w stronę ołtarza – to elementy liturgii, które przyciągają uwagę osób po raz pierwszy uczestniczących we Mszy św. w rycie trydenckim. Pojawia się jednak praktyczne pytanie: czy kazanie również wygłaszane jest po łacinie? Nie. Homilia rozpoczyna się i kończy znakiem krzyża, ale głoszona jest w języku polskim. Wcześniej kapłan odczytuje po polsku tłumaczenie Ewangelii, a bezpośrednio przed kazaniem podaje ogłoszenia duszpasterskie.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.