Reklama

Niedziela Sandomierska

Ćmielów

Odnowiony wizerunek

Niedziela sandomierska 42/2014, str. 6

[ TEMATY ]

obraz

Ks. Adam Stachowicz

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

W przeddzień uroczystości Matki Bożej Różańcowej powróciła do wspólnoty parafialnej Matka Boża w łaskami słynącym wizerunku Matki Bożej Pocieszenia. Szczególnie umiłowali Ją miejscowi ceramicy, którzy obrali Ją sobie za patronkę i przed Jej wizerunkiem modlą się w każdą pierwszą sobotę sierpnia. Wizerunek jest datowany na drugą połowę XVII wieku. Ks. Jan Kazimierz Celejowski sprowadził go w 1692 r. i umieścił w głównym ołtarzu.

Wierni do powitania Maryi przygotowywali się poprzez dzień skupienia.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

W dzień powitania spotkali się na ćmielowskiego Rynku. Tam pod przewodnictwem proboszcza parafii ks. Czesława Gumieniaka modlono się przed przybyłym z półrocznej renowacji wizerunkiem Madonny. Po modlitwie w procesji obraz przewieziono do świątyni parafialnej.

Jak informuje ks. Gumieniak: – Dzisiejsza nasza modlitwa na Rynku nawiązuje do uroczystości, która miała miejsce 4 sierpnia 1957 r. Wtedy to ufundowano nową srebrną sukienkę, a obraz przyjechał koleją z Warszawy na stację do Ćmielowa i stąd został uroczyście wprowadzany do kościoła. Po 57 latach od tamtego wydarzenia obraz został poddany pracom konserwacyjnym i powraca na swoje miejsce do ćmielowskiej świątyni.

W murach kościelnych ikona Maryi została powitana przez bp. Krzysztofa Nitkiewicza. Ordynariusz sandomierski przewodniczył Mszy św. w asyście kapłanów z dekanatu i z licznie zgromadzonymi parafianami.

W homilii bp K. Nitkiewicz zachęcił do odmawiania modlitwy różańcowej, która poprzez rozważanie tajemnic życia Chrystusa i Maryi ukazuje Bożą miłość do człowieka. Dzieciom, które w tym roku szkolnym przystąpią do sakramentu pokuty i pierwszy raz przyjmą Komunię św. Biskup Ordynariusz poświęcił różańce. Na koniec zebrani przyjęli Boże błogosławieństwo.

2014-10-15 16:08

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Powrót obrazu św. Józefa Oblubieńca NMP

Parafianie, sztandary górniczy i szkolny, wspólnoty religijne, kapłani z tej parafii i okolicy, siostry niepokalanki i franciszkanki Rodziny Maryi oraz goście przywitali uroczyście 19 marca w parafii św. Józefa Oblubieńca NMP na wałbrzyskim Sobięcinie bp. Ignacego Deca, który przybył do tej świątyni z okazji o obchodzonego odpustu. Biskup przewodniczył okolicznościowej Mszy św. i wygłosił homilię. Święto tej parafii wzbogaciło w tym roku wyjątkowe wydarzenie - powrót obrazu św. Józefa Oblubieńca. Po wielu latach nieobecności (z powodu konserwacji) teraz powrócił do tego pełnego piękna charakterystycznego drewniano-murowanego kościoła. Wprowadzeniu obrazu, który najpierw wieziony był na platformie ulicami Wałbrzycha, a następnie został uroczyście wniesiony - towarzyszyła honorowa górnicza asysta, która go niosła, kapłani oraz parafianie, którzy śpiewali pieśni.
CZYTAJ DALEJ

40 pytań Jezusa: "Jeszcze nie pojmujecie i nie rozumiecie?"

Każdego dnia Wielkiego Postu podamy Ci jedno konkretne pytanie, które Jezus zadaje w Ewangeliach (np. „Czy wierzysz?”, „Czego szukacie?”, „Czy miłujesz Mnie?”). Bez moralizowania. Niech to będzie zaproszenie do osobistej konfrontacji i zmierzenie się z własnymi trudnościami w czasie tegorocznej wielkopostnej drogi.

Duchowe dojrzewanie jest procesem. Bóg nie działa w pośpiechu.
CZYTAJ DALEJ

Świadectwo z Jasnej Góry: "Zostałam uzdrowiona. Te kule chcę zostawić Matce Bożej". Później do kul doszła jeszcze biała laska

2026-02-27 21:12

[ TEMATY ]

Jasna Góra

Matka Boża Częstochowska

świadectwo

Karol Porwich/Niedziela

Zawieszone na ścianach wota. Laski niewidomych, kule niepełnosprawnych i ortopedyczne podpórki. Każde z wotów to albo znak prośby, albo dowód wdzięczności wobec Maryi za okazaną pomoc

Zawieszone na ścianach wota. Laski niewidomych, kule niepełnosprawnych i ortopedyczne podpórki. Każde z wotów to albo znak prośby, albo dowód wdzięczności wobec Maryi za okazaną pomoc

Tamtego momentu, kiedy matka ułożyła ją na torach i przywiązała do szyn, nie pamięta. Za mała była. I dobrze, że nie pamięta. Matka już nie żyje, o zmarłych źle się nie mówi, a ją przecież dróżnik znalazł. Co za szczęście, że akurat po tych torach szedł! Takie rzeczy zdarzają się tylko na filmach, czyż nie? No więc miała już swój happy end. Wychowali ją dziadkowie.

WIĘCEJ ŚWIADECTW W KSIĄŻCE: ksiegarnia.niedziela.pl. DO KUPIENIA W NASZEJ KSIĘGARNI!
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję