Reklama

Wasze świadectwa

Nauczyłam się oddychać Bogiem

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Golgota Młodych. Te dwa niepozorne słowa od kilku miesięcy znaczą dla mnie bardzo wiele. To mój pierwszy zjazd młodzieży katolickiej. Nigdy nie byłam na czymś podobnym, nie wiedziałam, że istnieją takie spotkania, dlatego nawet ich nie szukałam.

O GM dowiedziałam się zupełnie przypadkiem. Podczas rozmowy z przyjaciółką, od słowa do słowa doszliśmy do tematu Jerycha, które odbywa się w Pratulinie. Opowieści przyjaciółki bardzo mnie zainteresowały. (...) Postanowiłyśmy, że wybierzemy się tam razem. W końcu, co miałyśmy do stracenia?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Do ostatniej chwili nie wiedziałam, czy pojadę. Wszystko się ułożyło i pojechałyśmy... Tłumy ludzi, gdzieś między nimi my. (...) Nie znałam wiary od tej strony.

Zawsze kojarzyła mi się z przymusowym chodzeniem do kościoła i klepaniem „zdrowasiek”. To dopiero Golgota uświadomiła mi, w jak wielkim byłam błędzie! Poznałam tam wspaniałych ludzi, którzy nie wstydzili się mówić o Bogu. To nie był temat tabu. Wręcz przeciwnie. Tam każdy o tym mówił! To było coś zupełnie nowego. (...) Nabożeństwa, konferencje, spowiedź… To nie było męczące (czasami bolały plecy). Przeciwnie. Te wszystkie czynności powoli zwracały mi oddech. Nigdy nie przypuszczałabym, że w ciągu kilku dni tak bardzo się zmienię, że tak bardzo zmieni się moje myślenie, poglądy, priorytety.

Golgota Młodych zrobiła to, co miała zrobić. Nauczyła mnie oddychać Bogiem! Pełną piersią czerpać przyjemność z obcowania z Nim. Do końca życia nie zapomnę mojej pierwszej Golgoty Młodych. Po powrocie do domu, wiedziałam, że muszę znaleźć coś, aby utrzymać „oddech”. Nie musiałam długo czekać. Już we wrześniu trafiłam do Ruchu Światło-Życie. Nie wyobrażam sobie następnych wakacji bez Golgoty, Serpelic, zimnej wody w kranie, spania w namiocie, pomidorówki i przede wszystkim modlitwy!

Oprac. KM

2014-08-05 15:18

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Człowiek bez żołądka

Nieśmiało pukam do drzwi szpitalnej sali i czekam na zaproszenie, aby wejść do środka. Już sam ton głosu dobywającego się z wnętrza pokoju pozwala przypuszczać, w jakiej atmosferze będzie przebiegała cała rozmowa. Moje spotkania z chorymi rozpoczynają się zawsze od spojrzeń. Nie są to jednak przelotne spojrzenia, tak jak to nieraz bywa na ulicy, w sklepie czy w pracy. Oczy chorych mówią zawsze o wiele więcej: oczy pełne zwątpienia, lęku, żalu, skargi, oczy pełne nadziei i blasku. Każdy gest, podanie ręki, każde słowo, znaczą o wiele więcej, gdy ktoś jest słaby, gdy nawet oddychanie wymaga wysiłku. Nieraz mam wrażenie, że ciężka choroba uruchamia w ludziach niezwykłe pokłady wiary i siły. Jestem kapelanem w szpitalu dopiero od ponad roku, ale każdego dnia dziwię się, jak piękny, pełen godności potrafi być człowiek dotknięty chorobą. Posługa kapłana wśród cierpiących to przede wszystkim towarzyszenie im w najtrudniejszych okresach życia. Pewien duszpasterz powiedział: „Lekarze mają słuchawki i mądre diagnozy, pielęgniarki kroplówki i tabletki, a moim skarbem, który mogę dać ludziom, jest czas i modlitwa”. Kiedy w głowie kłębią się różne myśli, kiedy pojawiają się trudne pytania, obecność drugiego człowieka nabiera niezwykłej wagi. Wiem, że nie przychodzę tylko we własnym imieniu. Jako kapłan przynoszę ludziom Chrystusa, spotykam w chorych Chrystusa. Jednak nieraz mam wrażenie, że moje słowa są nieporadne, że niewiele znaczą w obliczu tajemnicy cierpienia.
CZYTAJ DALEJ

Świadectwo: ma 93 lata i adoruje Najświętszy Sakrament co tydzień od 63 lat

2026-03-16 20:35

[ TEMATY ]

świadectwo

Magdalena Pijewska/Niedziela

John Angerer, 93-latek, od 63 lat przez godzinę co tydzień adoruje Chrystusa w Najświętszym Sakramencie w kościele św. Augustyna w Barberton w stanie Ohio - od kiedy parafia rozpoczęła wieczystą adorację w dniu Wszystkich Świętych w 1962 roku.

Papież Jan XXIII otworzył Sobór Watykański II zaledwie 21 dni wcześniej. Oznacza to, że dziewięćdziesięciolatek poświęcił na adorację ponad 3276 godzin.
CZYTAJ DALEJ

„Bóg nie daje nikomu prawa zabijać”. Dramatyczny apel z Libanu

2026-03-17 16:49

[ TEMATY ]

Liban

wojna

Vatican media

Bombardowania w Libanie zabijają ludzi i niszczą tkankę społeczną kraju – ostrzega franciszkanin, brat Tony Choukri z Bejrutu. Dzieci, gdy tylko usłyszą dźwięk przypominający strzał, biegną do swoich mam. Gwardian klasztoru św. Józefa apeluje o pokój i przypomina, że mimo strachu, zakonnicy pozostają przy mieszkańcach oraz przyjmują uchodźców.

Dramatyczne świadectwo z Bejrutu płynie w kolejnym tygodniu nowej odsłony konfliktu na Bliskim Wschodzie, której elementem są izraelskie działania zbrojne przeciwko celom w Libanie. Brat Tony Choukri z Kustodii Ziemi Świętej mówi, że nie tylko zabijają ludzi i uderzają w mury, ale też tworzą „środowisko nienawiści i zemsty, miejsce, które nie ma już nic wspólnego ze spokojem Libanu”.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję