Reklama

Polska

Papież z Milicza?

Niedziela wrocławska 32/2013, str. 4

[ TEMATY ]

wywiad

ksiądz

zakon

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

JOANNA WIETRZYŃSKA: - Po Księdza przyjeździe do Milicza po święceniach kapłańskich wielu mieszkańców zastanawia się, dlaczego nosi Ksiądz papieski strój?

KS. PIOTR SZYDEŁKO: - Pragnę uspokoić wszystkich mieszkańców, że nie jestem przebierańcem ani antypapieżem, jak mnie określił jeden z miliczan, ale katolickim księdzem, ważnie wyświęconym przez biskupa posiadającego sukcesję apostolską - po prostu jestem kanonikiem. Jedna z historii głosi, że jak jeden z kanoników został papieżem, to wprowadził nasz strój zakonny do ubioru papieskiego. W takim wypadku, to nie my nosimy sutannę papieską, ale papież nosi sutannę kanoników regularnych. Kolor biały sutanny wziął się ze względów praktycznych, gdyż początki naszej wspólnoty należy lokalizować w Afryce, gdzie noszenie czarnej sutanny byłoby bardzo uciążliwe. Oprócz białej sutanny, każdy kanonik nosi także mucet - jest to pelerynka z małym kapturkiem, którą używamy do czynności liturgicznych.

- Kim są kanonicy regularni, do których Ksiądz przynależy, gdzie należy szukać początków Waszej historii?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

- Należymy do czołówki najstarszych zakonów świata, a mimo to nie popadliśmy w zapomnienie w mrokach dziejów. Pierwsze wspólnoty, do których się odwołujemy, zaczęły powstawać u schyłku starożytności, na przełomie wieków IV i V. Dzisiaj w polskiej prowincji jest nas ok. 60 zakonników (dokładnie nie jestem w stanie się doliczyć), a na świecie ponad 300 kanoników laterańskich.

- Skąd pomysł, żeby zostać księdzem i zakonnikiem w jednej osobie?

- Na pewno nie mój. Takim pomysłodawcą jest Bóg. Zawsze podchodziłem z obawą do tego pytania, kiedy ktoś wymaga ode mnie szybkiej, lakonicznej i klarownej odpowiedzi. Tutaj nie ma miejsca, aby uprawiać wodolejstwo ani posługiwać się cytatami z dokumentów Kościoła. Liceum, matura, nowicjat, seminarium i kapłaństwo, które przeżywam od kilkunastu dni. I w tym życiowym ciągu było i jest wiele znaków i działania Boga w wątkach mojego życia, które pomogły mi stwierdzić: tak, Piotrze, to właśnie Ty „pójdź za Mną”.

- Co zafascynowało Księdza u kanoników tak mocno, że postanowił Ksiądz wstąpić właśnie do tej wspólnoty zakonnej?

Reklama

- Ogromny wpływ na moje życie wywarła lektura „Wyznań” naszego duchowego założyciela św. Augustyna, która należy do rankingu światowych bestsellerów literatury. Na kartach swojej autobiografii ukazuje się jako ten, który doświadczył, że do Boga nie idzie się samemu, ale zawsze z drugim człowiekiem. Ta idea przyświecała mu, kiedy wraz z przyjaciółmi zakładał pierwszą wspólnotę kapłanów prowadzących wspólne życie. Ideał życia wspólnotowego zawsze był mi bliski, wyniosłem go z domu rodzinnego, a następnie doświadczałem go w rodzinnej parafii i wspólnocie KSM-u. Najtrudniejsze były dla mnie pierwsze tygodnie nowicjatu. Wszystko było inne niż dotychczas w Miliczu. Średniowieczne klasztorne mury pamiętające wielkich królów i setki zakonników ukazywały mi horyzont nowego życie. Mimo to miałem poczucie wewnętrzne, że ta forma życia pociąga mnie. Na szczęście był mur - tak dosłownie, wokół naszej bazyliki i klasztoru. Mur, który motywował i mobilizował, aby poszukiwać tu - w klasztorze, w sobie - odpowiedzi na pytanie, kim ja jestem i kim jest dla mnie Bóg. I chyba się udało, znalazłem odpowiedź, skoro jestem księdzem. Chociaż nie ukrywam, że odpowiedzi wciąż szukam.

- Jakie są Księdza plany na przyszłość?

- Wbrew oczekiwaniom niektórych, to że noszę papieską sutannę, nie oznacza, że mam zamiar podbić Watykan i zająć miejsce papieża Franciszka (śmiech). Od połowy lipca rozpocząłem pracę duszpasterską w swojej pierwszej parafii w Drezdenku pod Gorzowem Wielkopolskim. Resztę pozostawiam Duchowi Świętemu, w którego głos pragnę się wsłuchiwać i działać w duchu Jego natchnień. To dzięki współpracy z Nim dokonuje się najwięcej wspaniałych inicjatyw. I może nawet czasami nie są one ściśle związane z kapłaństwem, ale pozwalają robić wiele wspaniałych rzeczy. Przed wstąpieniem do klasztoru nie słyszałem za wiele o Drezdenku. W końcu to miejscowość wielkości Milicza. A Pan Bóg robi niespodzianki. Dopiero niedawno dowiedziałem się, że moi dziadkowie, w parafii, w której będę pracował, pobrali się w 1946 r. I jak tu mówić o przypadkach?

2013-08-07 14:15

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Bp Galbas: Najgorzej jak ksiądz nie ma dla ludzi serca, żyje wtedy w niewidocznym więzieniu własnego egoizmu

[ TEMATY ]

ksiądz

Adobe Stock

„Najgorzej jak ksiądz nie ma dla ludzi serca, żyje wtedy w niewidocznym więzieniu własnego egoizmu” – mówił bp Adrian Galbas, biskup pomocniczy diecezji ełckiej podczas święceń diakonatu, które odbyły się 25 listopada w kaplicy Wyższego Seminarium Duchownego w Ełku. Są to już drugie w tym roku święcenia diakonatu w diecezji. Święcenia w stopniu diakonatu przyjął jeden akolita.

Biskup w homilii wskazał św. Józefa jako wzór zawierzenia siebie Bogu, przykład posłuszeństwa i wierności. Zwracając się do diakona zachęcał, aby na wzór św. Józefa uczynił ze swego życia służbę drugiemu człowiekowi. Zaznaczył przy tym, że aby ta służba była owocna nowy diakon musi żyć blisko Chrystusa i z Chrystusem.
CZYTAJ DALEJ

Włochy/ Podczas skrajnie trudnej akcji uratowano dwoje polskich alpinistów

2026-10-02 07:54

[ TEMATY ]

Alpy

Adobe Stock

Włoskie i francuskie ekipy uratowały podczas skrajnie trudnej akcji dwoje polskich alpinistów w masywie Mont Blanc. Młody wspinacz przez 12 godzin wisiał na linie czekając na pomoc, a jego partnerka przywiązana do skały nie mogła mu jej udzielić. Nagrania z akcji ratunkowej opublikowały włoskie media.

W relacjach podkreśla się, że na granitowej iglicy skalnej o nazwie Ząb Olbrzyma (Dente del Gigante) na wysokości około 4 tysięcy metrów n.p.m. w masywie Mont Blanc niemal w ostatniej chwili udało się uniknąć tragedii.
CZYTAJ DALEJ

Czy Polska stanie się drugą Francją? Ostrzeżenie dla polskiej szkoły

2026-10-02 21:38

[ TEMATY ]

Francja

edukacja

Andrzej Sosnowski

PAP/EPA/Firas Abdullah

Paryż - krajobraz po francuskim proteście młodzieży

Paryż - krajobraz po francuskim proteście młodzieży

Płonące szkoły, barykady, starcia z policją i tysiące zatrzymanych. Francuski protest młodzieży, rozpoczęty od realnych problemów edukacji, w części miejsc przerodził się w przemoc. Nie oznacza to, że podobny scenariusz czeka Polskę. Powinien jednak skłonić do pytania: czy europejska szkoła, coraz silniej skoncentrowana na dobrostanie i komforcie ucznia, nadal przygotowuje go do wysiłku, frustracji, odpowiedzialności i poświęcenia?

Francuskie protesty rozpoczęły się od problemów, których nie wolno lekceważyć: braków nauczycieli, złego stanu budynków, przepełnionych klas i niedostatecznych środków na edukację. W ciągu kilku dni objęły znaczną część kraju. 2 października br. około 400 szkół średnich pozostawało zamkniętych, zatrzymano ponad dwa tysiące osób, a 65 pracowników oświaty odniosło obrażenia. Dochodziło do podpaleń i starć z policją.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję