Reklama

Niedziela Małopolska

W rocznicę tragedii

W XVIII Biegu Memoriałowym im. Bogdana Włosika wystartowało 644 zawodników, którzy przybyli do Nowej Huty z całej Polski, aby w ten sposób uczcić zastrzelonego w 1982 r., przez funkcjonariusza SB, hutnika. Do mety dobiegło 628 osób w różnym wieku i różnych zawodów!

Niedziela małopolska 44/2012, str. 7

[ TEMATY ]

bieg

Adam Wojnar

Pod pomnikiem upamiętniajacym tragiczną śmierć Bogdana Włosika złożono kwiaty i zapalono znicze

Pod pomnikiem upamiętniajacym tragiczną śmierć Bogdana Włosika złożono kwiaty i zapalono znicze

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

W sobotnie południe, 13 października br. na placu przy Arce Pana (kościół pw. Matki Bożej Królowej Polski) zastałam grupę organizatorów przygotowanych na przyjęcie zawodników, mieszkańców z okolicznych bloków, kibiców. W tej grupie spotkałam Edwarda Stawiarza, dwukrotnego olimpijczyka, startującego w biegach długodystansowych i maratonach. - Patrzę z satysfakcją na młodych ludzi, którzy biorą udział w memoriale - przyznaje lekkoatleta - Należy się cieszyć, że moda na bieganie zawitała do Polski. To dobrze, iż oni chcą się oderwać od komputera, że po pracy znajdują czas, żeby zadbać o zdrowie fizyczne i psychiczne. Myślę też, że to właściwy sposób upamiętnienia bohatera Nowej Huty. Te setki osób, biorąc udział w biegu, czczą pamięć młodego człowieka, który tu został zastrzelony.

Memoriał

Reklama

I taka jest idea memoriału organizowanego przez Międzyzakładową Organizację Związkową NSZZ „Solidarność” ArcelorMittal Poland S.A. - Kraków. - W 1995 roku zdecydowaliśmy, że należy w szczególny sposób upamiętnić tragiczną śmierć Bogdana Włosika - wspomina Władysław Kieljan - przewodniczący komitetu organizacyjnego biegu. - W ten sposób dbamy o zachowanie pamięci historycznej o wydarzeniach z okresu stanu wojennego. Równocześnie popularyzujemy uliczne biegi rekreacyjno-sportowe.
- Szczególnie nam zależy na upowszechnieniu tamtej tragedii wśród nowohuckiej młodzieży - dodaje Roman Wątkowski - rzecznik prasowy biegu. - Organizując memoriał, pomyśleliśmy, że uczestnicy powinni biec tymi nowohuckimi ulicami, którymi tutejsi mieszkańcy, manifestanci w latach 80. przechodzili spod bramy głównej Huty pod Arkę Pana. W stanie wojennym każdego 13. dnia miesiąca robotnicy szli tą drogą z huty do kościoła, gdzie modlili się za ojczyznę. Rzecznik przyznaje, że z roku na rok przybywa zawodników startujących w biegu.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Wydarzenie

Patronat nad wydarzeniem, obok Bogusława Kośmidera - przewodniczącego Rady Miasta Krakowa, objęli rodzice Bogdana Włosika, państwo Irena i Julian Włosikowie. - 30 lat temu, pod tym blokiem zginął mój syn - wspomina Julian Włosik, wskazując na blok po drugiej stronie ulicy, naprzeciwko Arki Pana. - Wtedy nasze życie legło w gruzach. Straciliśmy syna. Bogdan był w klasie maturalnej wieczorowego technikum. Myślał o maturze, miał temat pracy dyplomowej. Chciał dalej pracować i równocześnie się uczyć, planował studia... Ojciec zastrzelonego hutnika dodaje, że to były trudne czasy dla mieszkańców Nowej Huty. Żyło się ciężko, a wiele osób, w tym szczególnie młodzież, walczyło z komunistycznym reżimem.
Wydarzenia, które miały miejsce 13 października 1982 r. pamięta również Władysław Kieljan: - Znalazłem się wtedy niedaleko stąd, przy skrzyżowaniu ulic. Ta niespodziewana śmierć młodego człowieka to był dla mieszkańców Nowej Huty duży cios. Wszystkiego mogliśmy się spodziewać, że nas będą atakować, rozpędzać wodą, również tą barwioną, strzelać z armatek, atakować gazami łzawiącymi. Natomiast nikt nawet nie pomyślał, że odważą się użyć broni palnej. Esbek, który zastrzelił Bogdana, tłumaczył, że uczynił to w obronie własnej. Ja myślę, że w ten sposób władza starała się sprowokować pewne zachowania, aby móc następnie zastraszyć mieszkańców. Tymczasem stało się odwrotnie. Ta tragedia zmobilizowała ludzi do jeszcze większych protestów.

Pamięć

Dziś, 30 lat po tamtej tragedii, wiele osób nie pamięta tego, co się wówczas wydarzyło. Nawet zawodnicy, uczestniczący w biegu (jego szczegółowe wyniki znajdują się na stronie: www.krhhts.pl) przyznają się do niewiedzy na ten temat. Tegoroczny zwycięzca, Sebastian Lepiarz z MUKS THM Ostrowiec pokonał dystans 4, 2 km w 11 minut i 45 sekund, co jest rekordem trasy. Najlepszy zawodnik mówi, że w styczniu będzie miał 20 lat. - Uczestniczę w tym biegu po raz pierwszy - przyznaje. - Niestety, nie wiem, kim był Bogdan Włosik. Słyszę, że wielkim człowiekiem. Zwycięzca obiecuje dowiedzieć się więcej o zabitym hutniku. Honor biegaczy ratuje Matylda Szlęzak z AZS/AWF Kraków, uczestniczka tegorocznej Olimpiady: - Pierwszy raz wzięłam udział w tym biegu - mówi zadowolona z siebie zdobywczyni II miejsca. - Oczywiście, wiem, kim był Bogdan Włosik. Dużo o nim słyszałam i tym biegiem chciałam uczcić jego pamięć. Matylda Szlęzak dodaje, że chętnie startuje również w innych biegach „Solidarności”, ponieważ są to imprezy sportowe dla wszystkich, którym bieganie sprawia radość.
Satysfakcję z udziału w biegu mają też uczniowie nowohuckich szkół, którzy przyznawali, że oprócz chęci sprawdzenia się i dobrej zabawy jest jeszcze zachęta w postaci bardzo dobrej oceny z w-f-u. Niestety, ci, których zapytałam, nie znali historii Bogdana Włosika. - Staramy się przed kolejnymi edycjami Biegu Memoriałowego rozsyłać informacje - zapewnia Władysław Kieljan, gdy pytam, dlaczego tak wielu zawodników nie wie, kim był bohater biegu. - Myślę, że jeśli ktoś jest zainteresowany, to może się dużo na ten temat dowiedzieć.
Po biegu rodzice Bogdana Włosika, jego siostra i siostrzenica, przedstawiciele zawodników, hutniczej i regionalnej „Solidarności” oraz władz wojewódzkich i samorządowych złożyli kwiaty pod pomnikiem upamiętniającym wydarzenie sprzed 30 lat. Zapalili znicze, odmówili „Wieczne odpoczywanie…”.

2012-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Biegiem na Monte Cassino

Niedziela łódzka 20/2018, str. V

[ TEMATY ]

bieg

Ks. Paweł Kłys

Przed biegiem każdy uczestnik otrzymał różaniec

Przed biegiem każdy uczestnik otrzymał różaniec
Grupa 19 biegaczy – głównie strażników miejskich z Łodzi i Bełchatowa – wystartowała 10 maja rano spod katedry do Monte Cassino. 18 maja – w 74. rocznicę zwycięskiej bitwy – dobiegli do celu. – Nie jest ważne, kto jaki dystans pokona i w jakim czasie. Jeśli biegnie się uczciwie, każdy z was dostanie laur zwycięzcy – mówił do uczestników sztafety abp Grzegorz Ryś, który odprawił dla nich Mszę św.
CZYTAJ DALEJ

Czym jest szata?

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

Adobe Stock

Izajaszowa apokalipsa (rozdziały 24-27) zawiera obraz, który stał się jednym z najtrwalszych symboli nadziei biblijnej, ucztę na górze. „Pan Zastępów przygotuje dla wszystkich ludów na tej górze ucztę z tłustego mięsa, ucztę z wybornych win”. Zwraca uwagę zasięg: „dla wszystkich ludów”. Na górze Syjon, w samym sercu partykularnej historii Izraela, zostaje zastawiony stół uniwersalny. Zbawienie ma smak i zapach. Biblia nie wstydzi się obrazów tak cielesnych, bo Bóg zbawia całego człowieka. Na tej samej górze Pan „zedrze całun, który okrywał wszystkie narody, i zasłonę rozpostartą nad wszystkimi ludami”. To całun żałoby, powszechne nakrycie śmiertelności. Pada też zdanie, które Paweł zacytuje w hymnie o zmartwychwstaniu (1 Kor 15,54): „raz na zawsze zniszczy śmierć”. Hebrajski mówi dosłownie. Połknie śmierć na zawsze. Połykaczka zostanie połknięta. „Wtedy Pan Bóg otrze łzy z każdego oblicza”. To zdanie powróci na ostatnich kartach Pisma (Ap 21,4) jako obietnica nowego Jeruzalem. Od Izajasza po Apokalipsę Bóg jest Tym, który ociera łzy. Eschatologia biblijna ma gest matczyny. „I odejmie hańbę od swego ludu po całej ziemi, bo Pan przyrzekł”. Ostatnia racja nadziei jest prawna, przyrzeczenie. Słowo dane zobowiązuje Dającego. „Powiedzą w owym dniu: Oto nasz Bóg, Ten, któremu zaufaliśmy”. Uczta okaże się spełnieniem zaufania. Perykopa ta jest tłem dzisiejszej Ewangelii o uczcie królewskiej i dalekim tłem każdej Eucharystii. Kościół, ilekroć zastawia stół Pana, ogłasza górę Izajasza i przedsmak dnia, w którym śmierć zostanie połknięta.
CZYTAJ DALEJ

Zapomniany czyn Słowaków w Powstaniu Warszawskim

2026-10-11 05:35

[ TEMATY ]

Powstanie Warszawskie

zapomniany czyn

Słowacy

konspiracja

Kronika Fotograficzna Walczącej Warszawy, PAX Warszawa 1957. Wikimedia Commons/CC

35. pluton Słowaków ze sztandarem

35. pluton Słowaków ze sztandarem

W zbiorowej pamięci Powstanie Warszawskie zapisało się jako zryw Polaków ale 1 sierpnia 1944 r. do walki przeciwko Niemcom stanęli także obcokrajowcy mieszkający w okupowanej Warszawie. Najliczniejszą grupą narodowościową wspierającą Polaków w walce byli Słowacy z wyjątkowego 535. plutonu.

To historia o solidarności, legendarnej odwadze, krwi i ofierze z życia na ulicach walczącego Czerniakowa.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję