Reklama

Niedziela Lubelska

Renowacja sakralnego Powiśla

Niedziela lubelska 41/2012, str. 6-7

[ TEMATY ]

Kościół

renowacja

PAWEŁ WYSOKI

Odnowiona kaplica Matki Bożej

Odnowiona kaplica Matki Bożej

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Renowacja kazimierskiej fary oraz wybranych kościołów Powiśla dobiega końca. Z tej okazji w niedzielę, 23 września, abp Stanisław Budzik w kościele pw. św. Jana Chrzciciela i św. Bartłomieja w Kazimierzu Dolnym nad Wisłą sprawował dziękczynną Mszę św.

Na bogaty program symbolicznego podsumowania projektu „Kazimierz Dolny oraz wybrane zespoły zabytkowe Powiśla Lubelskiego – renowacja i ochrona dziedzictwa” złożyły się: Msza św. z błogosławieństwem odnowionego kościoła i poświęceniem ołtarza, sesja naukowa oraz koncert organowy w wykonaniu ks. Attili Honti. Mszę św. wraz z Metropolitą sprawował proboszcz kazimierskiej fary ks. kan. Tomasz Lewniewski, ekonom archidiecezji ks. prał. Tadeusz Pajurek oraz proboszczowie parafii, które realizowały projekt.
Podczas Mszy św. abp Stanisław Budzik poświęcił nowy ołtarz. – Cieszę się, że będziecie się gromadzić w tej przepięknie odnowionej świątyni wokół nowego ołtarza. Ołtarz to najważniejsze miejsce, serce świątyni – mówił. Przytaczając słowa modlitwy z liturgii poświęcenia, Pasterz przypominał, że „miejsce to naprawdę jest święte” i zachęcał wiernych do częstego gromadzenia się wokół stołu Pańskiego. – Skarbem świątyni jest Chrystus, który tu mieszka, zaprasza nas do siebie i karmi swoim słowem i Ciałem. Dziękujemy Mu za to, że w sakramencie ołtarza zostawił nam pamiątkę swej Męki, byśmy czerpali z owoców Jego odkupienia. Dziękujmy za dar ołtarza; za prezent z nieba, który nas żywi i umacnia w drodze do Ojca – mówił ks. Arcybiskup.
Poświęcając nowy ołtarz oraz odnowioną świątynię, abp Stanisław Budzik dziękował wszystkim za wsparcie dzieła. – Dzisiejsze spotkanie jest szczególną okazją do dziękczynienia za to, co dokonało się lubelskim Powiślu – mówił. – Gratulujemy ks. Tadeuszowi Pajurkowi odważnej decyzji realizacji projektu, proboszczom prowadzenia dzieła oraz wszystkim, którzy przyczynili się do ratowania kościołów Powiśla, a szczególnie wykonawcom i wspólnotom parafialnym. Dziękuję za pracę rąk, ofiary materialne i modlitwy. To dzieło jeszcze trwa, proszę więc o życzliwą atmosferę, by doprowadzić je do szczęśliwego końca.
Liderem projektu realizowanego z funduszy Unii Europejskiej jest archidiecezja lubelska, a renowacja obejmuje obiekty sakralne w Baranowie, Gołębiu, Józefowie, Klementowicach, Piotrawinie, Wąwolnicy, Polanówce (parafia Wilków) i Kazimierzu. Projekt, opiewający na łączną kwotę 30 mln zł, z czego dotacja wyniosła 24 mln zł, realizowany jest równolegle w ośmiu parafiach. Jak wyjaśnia ks. prał. Tadeusz Pajurek, dyrektor ekonomiczny Kurii Metropolitalnej w Lublinie, „celem tych działań jest wykorzystanie potencjału i dziedzictwa kulturowego Powiśla Lubelskiego dla zwiększenia atrakcyjności Polski. Realizowane prace służą także ochronie, zachowaniu i efektywnemu wykorzystaniu dziedzictwa kulturowego Lubelszczyzny”.
– Diecezja lubelska, erygowana w 1805 r., swoimi chrześcijańskimi tradycjami sięga wiele głębiej. Tysiącletnia historia chrześcijaństwa w naszych regionie udokumentowana jest szeregiem cennych zabytków sakralnych. Chcieliśmy je ocalić przed zniszczeniem i przywrócić im pierwotny blask. Dlatego kilka lat temu przygotowaliśmy projekt odnowy zabytków Powiśla, na którym szczególnym pomnikiem historii jest Kazimierz Dolny. Oprócz zabytków sakralnych tego miasteczka w projekt renowacji włączyliśmy najstarsze i najcenniejsze obiekty nad Wisłą od Piotrawina do Gołębia. Dzięki dotacji pozyskanej z funduszy unijnych, ale także wkładu własnego archidiecezji i parafii, zabytki sakralne Powiśla, będące zwierciadłem naszej historii, odzyskały dawną świetność – mówił ks. dr Tadeusz Pajurek.
Uroczystość wieńcząca dzieło renowacji była okazją do wyrażenia wdzięczności nie tylko autorom projektu i wykonawcom rozlicznych prac restauracyjnych, ale przede wszystkim duchownym i wiernym. – 24 mln zł pozyskaliśmy z UE, ale aż 6 mln zł to środki własne. Ta kwota rozłożyła się na kilka parafii, ale dla małych wspólnot to duże obciążenie. Dziękuję wszystkim za udzielone wsparcie i zrozumienie – mówił ks. T. Pajurek. – Dzięki życzliwości wiernych świeckich, kapłanów, a także sponsorów, wydobyte piękno budynków sakralnych pomoże wszystkim w pełniejszym przeżywaniu liturgii. Będzie też świadectwem naszej troski o dziedzictwo narodowe, pozostawione nam przez minione pokolenia – podkreślał ks. Dyrektor.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2012-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Musimy brać na poważnie obawy naszych obywateli

[ TEMATY ]

uchodźcy

Kościół

ARCHIWUM: POMOC KOŚCIOŁOWI W POTRZEBIE

Od lewej: patriarcha maronicki Mar Béchara Boutros Rai i ks. dr Waldemar Cisło

Od lewej: patriarcha maronicki Mar Béchara Boutros Rai i ks. dr Waldemar Cisło
Ks. Cisło: W Europie imigranci próbowali w swoich ośrodkach wprowadzać prawo szariatu. I z takimi ludźmi mamy do czynienia - mówi portalowi wPolityce.pl ks. Waldemar Cisło z Organizacji Pomoc Kościołowi w Potrzebie. wPolityce.pl: W lutym brytyjskie media donosiły, że Państwo Islamskie grozi Europie falą masowych migracji, które zostaną przez PI wykorzystane do lokowania terrorystów na naszym kontynencie. Dziś widzimy falę imigracji do UE, a papież Franciszek wzywa do przyjmowania uchodźców. Jak chrześcijanie powinni się odnosić do tego problemu? Ks. Waldemar Cisło, Pomoc Kościołowi w Potrzebie: Pamiętajmy również o wcześniejszym apelu Przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski, który został wzmocniony obecnie słowami papieża Franciszka. Jako chrześcijanin te odezwy odczytuje, jako nakaz Ewangelii: głodnych nakarmić, spragnionych napoić, bezdomnych w dom przyjąć. Na pewno chrześcijanie nie uchylają się od tego obowiązku. Jeśli ktoś stanie pod naszym domem, głodny czy spragniony, na pewno pomożemy. Tak przecież już się dzieje, tak było w Erbilu w Iraku, gdzie 100 tysięcy osób stanęło na ulicach. Miejscowy arcybiskup pisał do naszej organizacji z pytaniem co robić. Otworzono wtedy kościoły i przyjęto uchodźców. Kościół zawsze się tak zachowuje. Dziś ci ludzie przyjeżdżają z zupełnie innych kręgów kulturowych do Europy, a mieszkańcy krajów europejskich czują zagrożenie. Słusznie? To druga strona tego problemu. Mamy przecież, jako osoby myślące, świadomość, że należy oczekiwać od rządu, by dbał o nasze bezpieczeństwo. A ci, którzy trafiają do Europy, to nie tylko ludzie, którzy uciekają ratując życie. Ludziom, którzy są zagrożeni należy pomóc - rodzinom, dzieciom, kobietom. Wiemy, że chrześcijan się morduje w Iraku, czy Syrii. Trudno jednak nie mieć obaw związanych z migracjami. Protesty związane z migracjami są już widoczne, obawy również mają Polacy. To trzeba zrozumieć, ludzie mają prawo się obawiać. Przecież wszyscy widzą, co dzieje się w Syrii czy Iraku. My nie chcemy tego u siebie. Widać coraz mocniejszą presję na Polskę, by przyjmowała uchodźców. Mówi się, że każda parafia może przyjąć kogoś, że to nie powinien być kłopot… Dziś przekonuje się nas, że mowa o stosunkowo niewielkiej liczbie. Pytano mnie, ile parafii jest w Polsce. A gdy powiedziałem, że około 11 tysięcy, usłyszałem, że w takim razie można spokojnie przyjąć w Polsce około 60 tysięcy osób. Parafie są rzeczywiście w stanie nakarmić tyle ludzi. Ale co potem? Przecież Kościół czy parafie nie mają środków, by utrzymywać tych ludzi latami. A choćby nauka języka polskiego to sprawa na lata. Bądźmy realistami. Oczywiście trzeba udzielać doraźnej pomocy, bez względu na to, z kim mamy do czynienia. W Holmes, czy Aleppo karmimy każdego potrzebującego, w szpitalach nie pytamy, czy ktoś jest muzułmaninem czy chrześcijaninem. Pomagamy każdemu. Przykro, że nie ma tu wzajemności. Papież jednak wzywa jednoznacznie do pomocy i przyjmowania uchodźców. W sensie moralnym spełnimy wołanie papieża. Powiem, że Kościół w Polsce od 2009 roku obchodzi dzień solidarności z Kościołem Prześladowanym. Zbieramy pieniądze dla Syrii i Iraku. Przekazaliśmy do tej pory już 6 milionów złotych, by tym ludziom pomóc na miejscu. Jak na polskie możliwości to nie jest mało. To bardzo duży wysiłek polskiego Kościoła. My wciąż przekazujemy te pieniądze, pomagamy na miejscu. W Erbilu pomagamy dzieciom wyjść z wojennej traumy. Kościół pomaga mądrze, ma miejscu. W Erbilu jest obóz, w którym mieszkało ponad 700 osób. Dziś już tylko 500. W ciągu roku 200 osób się wyprowadziło, znalazło pracę, mieszkanie i pozostało na miejscu. Czy w księdza ocenie jest dziś możliwość odsiania tych, którzy przybywają do Europy z wrogimi zamiarami? Czy Polska może sprawić, że trafią do nas rzeczywiście jedynie ludzie pewni, którzy uciekają przed śmiercią? Terroryści to nie są idioci. Jeśli takie armie i służby, jak amerykańskie czy z krajów arabskich nie potrafiły sobie poradzić z tym problemem, to nasze służby sobie mają poradzić? To naiwne. Rząd Polski jest dziś pod presją i musi podjąć decyzję, czy godzi się na przyjęcie dziesiątek tysięcy uchodźców. Co ksiądz doradziłby władzy w tej sprawie? Przede wszystkim należy pytać rząd, jak Polsce poszło z Polakami z Donbasu. Czy to samo chcą powtórzyć? Nie mamy przecież ośrodków dla uchodźców, nie mamy przygotowanych służb. Nie ma zrozumienia, na czym polegają różnice kulturowe i co z nich wynika. Słyszeliśmy, co się działo w ośrodkach dla imigrantów. Wiemy, że w Europie imigranci próbowali w tych ośrodkach wprowadzać prawo szariatu. Z takimi ludźmi mamy do czynienia. Musimy brać na poważnie obawy naszych obywateli. Dziś Unia Europejska mówi o 160 tysiącach emigracji. Czy to już koniec? Czy należy się przygotować na znacznie większą falę? Należy sobie na początek postawić pytanie. Dziś mówi się nawet o fali 5 milionów uciekinierów z Syrii. Tyle osób chce się stamtąd wydostać. Kolejnych kilka milionów ludzi chce uciekać z Iraku. Kolejne setki milionów chcą uciec z Afryki. Czy Europa jest gotowa na przyjęcie tych ludzi? Jeśli uznamy, że tak, to działajmy i przyjmujmy ich. Ale rzeczywiście jesteśmy na to gotowi? Bo przygotowani na pewnie nie jesteśmy. Czy jest szansa pomóc im na miejscu? Czy takie działania mają szanse powodzenia? Właśnie tak powinniśmy działać. Organizacja Pomóc Kościołowi w Potrzebie już kilka lat temu zwracała światu uwagę na to, co działo się w Syrii i Iraku. To spotkało się jednak z milczeniem. Unia Europejska nie była nawet w stanie przyjąć stanowiska bardzo radykalnie potępiającego rzezie i pogromy chrześcijan. Dziś ten problem mamy u siebie. Gdybyśmy wtedy reagowali, sytuacja byłaby zupełnie inna. Warto również wskazać na hipokryzję USA w tej sprawie. Amerykanie zdestabilizowali sytuację na Bliskim Wschodzie. A teraz mówią, że życzą UE pozytywnego rozwiązania problemu migracji. To jest postawa kogoś kto „namieszał”? Oni rozwalili Bliski Wschód, umyli ręce, a dziś patrzą jak idioci co się dzieje. Rozmawiał Stanisław Żaryn
CZYTAJ DALEJ

II Niedziela Wielkiego Postu – Światło życia

2026-02-24 08:26

[ TEMATY ]

Wielki Post

Adobe Stock

Góra Tabor, bazylika Przemienienia Pańskiego

Góra Tabor, bazylika Przemienienia Pańskiego

Są pytania ukryte, które nosimy głęboko w sercu. Pytania, na które natychmiast trudno jest dać odpowiedź. Pytania, które niepokoją, które zmuszają do szukania? Ale są również w życiu i takie odpowiedzi, które daje tylko Bóg, a które trzeba sobie z czasem uświadomić, przyjąć, aby można było pójść dalej, wyżej.

ZOBACZ --> Czytania liturgiczne na 01 marzec 2026; Rok A, II
CZYTAJ DALEJ

Nasi terytorialsi złożyli przysięgę na zielonogórskim Rynku

2026-03-02 11:20

[ TEMATY ]

Zielona Góra

WOT

przysięga wojskowa

st. szer. spec. Justyna Szemberska

Wyjątkowa uroczystość odbyła się w historycznym sercu miasta. Na zielonogórskim Rynku, przed Ratuszem, około 100 ochotników złożyło uroczystą przysięgę wojskową, wstępując w szeregi 15 Lubuskiej Brygady Obrony Terytorialnej im. gen. dyw. Franciszka Kamińskiego ps. „Olsza”, wchodzącej w skład Wojsk Obrony Terytorialnej.

Słowa roty – „Ja, żołnierz Wojska Polskiego, przysięgam…” – wybrzmiały wśród zielonogórskich kamienic, nadając wydarzeniu podniosły i niezwykle symboliczny charakter. W obecności licznie zgromadzonych mieszkańców oraz zaproszonych gości nowych żołnierzy powitał dowódca brygady, płk Leszek Giergielewicz. Podkreślano, że dewiza formacji – „Zawsze gotowi, zawsze blisko” – jest realnym zobowiązaniem wobec lokalnej społeczności i gwarancją wsparcia w sytuacjach kryzysowych.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję