Reklama

Idą pielgrzymi

Niedziela Ogólnopolska 33/2012, str. 16-17

Archiwum „Niedzieli”

W pieszej pielgrzymce z Warszawy na Jasną Górę z grupą częstochowską pielgrzymował ks. Ireneusz Skubiś

W pieszej pielgrzymce z Warszawy na Jasną Górę z grupą częstochowską pielgrzymował ks. Ireneusz Skubiś

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Takie zdanie-hasło słyszy się często na ulicach Częstochowy i nie tylko, także w miasteczkach i wioskach, w parafiach archidiecezji częstochowskiej, ale i innych diecezji, które są otwarte na pielgrzymów zdążających na Jasną Górę, a także do innych sanktuariów. Pielgrzymi zatrzymują się po drodze w różnych domach, czasem rozbijają namioty w ogrodzie, nocują w stodole czy w salce katechetycznej. Są fizycznie zmęczeni, ale w ich oczach widać gorącą miłość do Matki Najświętszej. Reagują ciepło, serdecznie i radośnie, a zwracają się do siebie podczas drogi: bracie, siostro! Na 15 sierpnia bardzo licznie przybywają do Sanktuarium Jasnogórskiego, wędrując w sposób tzw. gwiaździsty, według wyznaczonych „promieni” pątniczych.
Czuję smak pielgrzymowania - ludzi, którzy kroczą obok, księży, którzy rozmawiają z pielgrzymami na końcu grupy, często także w tym czasie spowiadając - bo sam wędrowałem kiedyś z Warszawską Pielgrzymką Pieszą. Pamiętam wielu prelegentów, którzy wygłaszali wówczas rozmaite konferencje, a także tych, którzy byli odpowiedzialni za organizację pielgrzymki. Byli to często księża zaangażowani bez reszty w przygotowanie tej niezwykłej struktury duszpasterskiej, dbający o to, żeby nikomu nie stało się nic złego, żeby ludzie nie byli głodni, żeby słabi i źle się mający otrzymali szybką pomoc.
Można było nieraz rozróżniać pewne uwarunkowania historyczne i mentalnościowe mieszkańców danego terenu: po ludziach, którzy dzielili się z wędrowcami wszystkim, co mieli, a goszcząc ich w swoich domach, wyciągali świąteczne zastawy stołowe, następowali nieraz tacy, którzy sprzedawali im nawet zwykłą wodę ze studni. Na ogół jednak można powiedzieć, że dominowało pragnienie usłużenia pielgrzymom, swoistego współuczestniczenia w ich trudzie z miłości do Pana Boga i Matki Jezusa.
Cechą charakterystyczną pieszych pielgrzymek zdążających na Jasną Górę jest to, że idą w nich w dużej liczbie ludzie młodzi i bardzo młodzi. Oczywiście, starsi także, ale stanowią stosunkowo niewielki procent. Dlatego pielgrzymki, które spotykamy, są rozśpiewane, radosne, a ich uczestnicy jakby nie czuli ciężaru kilometrów, które przecież narzuca im każdy dzień wędrówki. Pomimo tego widać, jak rozmodleni są ci ludzie, jak chcą znaleźć w drodze także chwile ciszy i samotności, żeby skorzystać z sakramentu, zatopić się w refleksji. W ich rozmowach z kapłanami maluje się obraz nowego człowieka: wydawałoby się, że jest on rozkrzyczany, zewnętrzny, niemogący się skupić, a okazuje się, że jest to człowiek bardzo skupiony, myślący i rozmodlony. Jego intencją jest często odnalezienie swojej drogi życiowej, modlitwa o dobrego współmałżonka, o dobrą pracę, dobre życiowe wybory. Są tacy, którzy powierzają Matce Najświętszej swoje wezwanie do Chrystusowej służby, upewniając się na drodze swego powołania.
Trzeba też zauważyć, że cały dobytek pielgrzyma to kawałek chleba, butelka wody i parę groszy. Naprawdę tak niewiele potrzeba człowiekowi do życia. Najważniejsze jest to, co nazywa się stanem ducha. Ten duchowy plecak, który pielgrzym niesie ze sobą, zawiera najważniejszy i najcenniejszy asortyment. Bo de facto sił dodaje właśnie modlitwa, nauka Ewangelii, sakramenty święte, nauczanie Kościoła, słowo duchowej strawy usłyszane od kapłana lub przeczytane w katolickiej prasie. Pielgrzym podąża na Jasną Górę z intencją serca, która go uskrzydla; zdaje on sobie sprawę z tego, dlaczego i po co idzie, zatem to nic, że nogi bolą - on wie, komu warto ofiarować swój trud i odciski.
W pielgrzymce kroczy obok nas drugi człowiek, siostra i brat. Wspólnota drogi i celu, jaki przyświeca wszystkim, świadomość, że wszyscy jesteśmy Bożymi dziećmi, a także wspólna modlitwa i Eucharystia zmieniają ludzi na lepsze, prowadzą do większej głębi. Oczywiście, zdarzają się wyjątki - ktoś nie bardzo zdaje sobie sprawę, czym jest pielgrzymka, szuka może jakiejś przygody czy znajomości - niemniej jednak cel pielgrzymki zawsze będzie religijny. A droga pielgrzymia - tak jak droga życia każdego z nas - jest nieraz trudna i wyboista, ale właśnie to pozwala człowiekowi więcej zrozumieć, zasięgnąć dobrej rady czy skorzystać z sakramentu pokuty. Po prostu - pielgrzymka prowadzi do Boga i jest to droga bardzo jasna i klarowna.
W czasach komunizmu władze nie udzielały pozwoleń na pielgrzymki. Dziś przeżywamy ich renesans. Choć życie nabrało prędkości i jest wyjątkowo obficie wypełnione bieżącymi obowiązkami, wielu ludzi znajduje czas, by iść w pielgrzymce. I myślę, że pielgrzymowanie jest bardzo ważnym elementem życia religijnego. Tam umacniają się powołania, tam ludzie się nawracają, podejmują znaczące postanowienia życiowe. Dlatego jeżeli w którejś parafii nie ma jeszcze ducha pielgrzymowania, to wydaje się, że jest to jakiś wielki brak w parafialnym duszpasterstwie, także istotny brak w duszpasterstwie ludzi młodych, których pielgrzymka może wiele nauczyć.
„Homo viator” - człowiek w drodze. To określenie także nas, kroczących na drogach wiary, ale przede wszystkim symbolizuje ono każdego pielgrzyma. Tak jak kiedyś nasi rodzice i dziadkowie - i on, opuszczając gościnny dom, pozdrawia gospodarzy określeniem: „Zostańcie z Bogiem”, a oni życzą mu szczerze: „Idź z Bogiem”. To ważne przypomnienie dla wszystkich wierzących.
Gdy zbliża się zapowiedziany przez Benedykta XVI Rok Wiary, musimy też uświadomić sobie, że nasze pielgrzymowanie jest tej wiary wyrazem, jest jej świadectwem, ale i nauką. Kiedy ateizm panujący w dzisiejszym świecie chce nam Boga zasłonić, odsunąć Go i odrzucić, przez pogłębioną pielgrzymkę możemy przypomnieć sobie i światu, że Pan Bóg jest, że „w Nim żyjemy, poruszamy się i jesteśmy” (Dz 17, 28).

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2012-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Abp Gallagher: ład światowy stoi w obliczu trudnej próby

Podczas konferencji „Religie i dyplomacja” w Rzymie przedstawiciele Stolicy Apostolskiej wysokiego szczebla podkreślili znaczenie wspólnot religijnych w łagodzeniu napięć o zasięgu globalnym. Abp Paul Richard Gallagher, sekretarz ds. relacji z państwami i organizacjami międzynarodowymi, zwrócił uwagę na kluczową rolę, jaką w wielobiegunowym świecie odgrywa czynnik religijny. Jego zdaniem należy jednak unikać utożsamiania religii z interesami narodowymi lub etnicznymi, aby wspólnoty wyznaniowe nie były wykorzystywane jako strony konfliktu.

Abp Gallagher określił wolność wyznania jako wyznacznik poszanowania wszystkich praw człowieka. Wyznanie wiary nie jest bowiem wyłącznie przywilejem prywatnym, lecz istotnym dobrem publicznym. Inicjatywy dyplomatyczne powinny wykorzystywać zasoby moralne wspólnot wyznaniowych w celu łagodzenia napięć i zapobiegania radykalizacji. Warunkiem tego jest jednak niezależność wspólnot od ingerencji państwa. „Naszym zadaniem jest stworzenie warunków, w których pokój stanie się możliwy” - podkreślił abp Gallagher, odnosząc się do sytuacji politycznej na świecie.
CZYTAJ DALEJ

Po Mszy ustawili się przy trumnie. Tak Wałbrzych pożegnał ks. kan. Wojciecha Draba

2026-09-30 23:10

[ TEMATY ]

Wałbrzych

bp Ignacy Dec

pogrzeb kapłana

kapłan diecezji świdnickiej

ks. Wojciech Drab

ks. Mirosław Benedyk/Niedziela

Po zakończeniu Mszy św. wierni podchodzili do trumny śp. ks. kan. Wojciecha Draba, by dotknąć jej i w ciszy oddać zmarłemu kapłanowi ostatni znak pożegnania.

Po zakończeniu Mszy św. wierni podchodzili do trumny śp. ks. kan. Wojciecha Draba, by dotknąć jej i w ciszy oddać zmarłemu kapłanowi ostatni znak pożegnania.

Ta księga się nie zamknęła. Ona cały czas jest otwarta – powiedział podczas pożegnania ks. kan. Wojciecha Draba dziekan dekanatu Wałbrzych-Północ. 30 września w kościele św. Barbary w Wałbrzychu biskupi, blisko 50 kapłanów, rodzina, parafianie i przyjaciele dziękowali za życie kapłana, który przez lata prowadził innych przez słowo Boże, sakramenty i osobiste spotkanie.

Liturgii przewodniczył bp Ignacy Dec. Przy ołtarzu stanął również bp Adam Bałabuch oraz blisko 50 kapłanów. W pierwszych ławkach zasiedli najbliżsi ks. Wojciecha, wśród nich jego mama Elżbieta, brat Maciej z rodziną, a świątynię wypełnili wierni z Wałbrzycha, Doboszowic i wielu innych miejsc związanych z jego ponad 24-letnią posługą kapłańską.
CZYTAJ DALEJ

Biskup z Hondurasu zmarł nagle podczas podróży do papieża Leona XIV

2026-10-01 11:41

[ TEMATY ]

honduras

pl.wikipedia.org

Śp. bp Teodoro Gómez Rivera

Śp. bp Teodoro Gómez Rivera

Bp Teodoro Gómez Rivera, ordynariusz diecezji Choluteca w Hondurasie, zmarł nagle 28 września na lotnisku w Madrycie. 63-letni hierarcha podróżował do Rzymu na wizytę „ad limina” biskupów Hondurasu u papieża Leona XIV.

Bp Teodoro Gómez Rivera był biskupem Choluteki, wiceprzewodniczącym Konferencji Episkopatu Hondurasu w kadencji 2025–2028, a także przewodniczącym Caritas Honduras i administratorem apostolskim diecezji Danlí.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję