Przed laty smutna, angielska poetka Sylvia Plath w wierszu „Paralityk” pisała: „To się zdarza. Czy będzie tak dalej? Mój umysł - skała”. Sparaliżowane ciało odmawia posłuszeństwa. Na nic się zdadzą terapie, zabiegi, mikstury i medykamenty. Gdy paraliż dotyka kogoś z naszych bliskich, powieziemy go na koniec świata, sprowadzimy lekarzy, podejmiemy wszystkie środki, byle chodził, byle usiadł, byle tylko sam sięgnął po łyżkę. Zrobimy wszystko, by ożywić ciało. Pójdziemy do każdego, kto powie, że umie pomóc. Paraliż ciała widać... Czasem jednak to sparaliżowany umysł odmawia posłuszeństwa. Tonie w rozpaczy jak w czarnej dziurze, żadne światło nie może się przedrzeć, żadne ciepłe słowo nie może się do niego dostać. Ani ludzkie, ani Boże. Chrystus ma świadomość istnienia obydwu paraliżów, ciała i duszy. Zauważył to dyskretny Marek Ewangelista, gdy zdawał relację z pewnego wydarzenia w Kafarnaum: „WTEM PRZYSZLI DO NIEGO Z PARALITYKIEM, KTÓREGO NIOSŁO CZTERECH” (Mk 2, 3). Gdy spuszczają Mu do stóp chorego na noszach, On reaguje natychmiast. Zaczyna od duszy, ciałem zajmuje się po chwili. Każdy konfesjonał to dom w Kafarnaum. Czasem stoi przed nim tłum, długa kolejka. Krzywimy się wtedy, chcemy przecież mieć już to za sobą. A tymczasem do Chrystusa czasem trzeba wejść przez dach... Tylko On jeden rozbija swoim Słowem skałę w ludzkim sercu. Paraliż ciała widzą wszyscy. Paraliż duszy - tylko On. Nie mylił się psalmista, gdy pisał: „Przenikasz i znasz mnie, Panie…”.
Krzyż nie jest znakiem przegranej. Jest znakiem miłości, która poszła do końca. To na nim Chrystus oddał swoje życie za każdego człowieka. Dlatego 14 września Kościół zatrzymuje się przy tajemnicy Krzyża i przypomina, że to, co po ludzku wygląda na klęskę, w Chrystusie może stać się drogą do życia. Przez dziewięć dni chcemy przybliżać się do Krzyża nie tylko myślą, ale przede wszystkim własnym życiem. Każdego dnia zatrzymamy się przy innej tajemnicy: miłości, cierpieniu, przebaczeniu, nadziei, samotności, wierze, wspólnocie i zaufaniu.
Zacznijmy tę modlitwę 5 września, aby 14 września stanąć razem pod Krzyżem Chrystusa.
Fascynacja zakonnicami, obecna od dawna w kulturze amerykańskiej, teraz staje się nawet bardziej widoczna - uważa o. Billy Critchley-Menor młody jezuita, który prowadzi badania w Boston College. Swoje refleksje zamieścił na stronie katolickiego portalu National Catholic Register, a rozpoczął je od sentencji: „Ludzie kochają zakonnice i lubią je kochać.”
Tylko w ciągu ostatnich kilku tygodni zarówno „The New York Times”, jak i NPR opublikowały obszerne materiały o zakonnicach. Jeden dotyczył pracy sióstr zakonnych do domu opieki, drugi młodych kobiet, które znalazły niedrogie miejsce do zamieszkania, tworząc jednocześnie wspólnotę ze starszymi siostrami katolickimi. ABC wyemitowało natomiast półgodzinny, pogłębiony materiał o Siostrach Miłosierdzia w USA. Niedawną sensacją na TikToku i podcastach były też wypowiedzi sióstr dominikanek Maryi, Matki Eucharystii, które opowiadały o swoim życiu.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.