Reklama

Reformy poprawne politycznie

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Premier Donald Tusk przedstawił w Sejmie pakiet reform, jakie jego rząd zamierza przeprowadzić w Polsce w najbliższych czterech latach. Ich głównym celem jest poprawa stanu finansów publicznych. Na pierwszy rzut oka wyglądają one ambitnie. Jednak nie stoi za nimi jakaś spójna wizja Polski walczącej z kryzysem w sposób społecznie solidarny. Jest to raczej wyjście naprzeciw międzynarodowym oczekiwaniom. Szef Platformy Obywatelskiej wyczuwa, na jaką politykę jest dzisiaj zapotrzebowanie w UE, i do tego się dopasowuje. Gdyby te zapowiedzi były konsekwentnie realizowane, oznaczałoby to obniżenie poziomu życia zwykłych ludzi oraz znaczący wzrost bezrobocia. Nie prowadzą one bowiem do pobudzania gospodarki, ale do wygaszania tempa jej rozwoju.

Więcej pieniędzy na emerytury

Reklama

Za sprawę kluczową uznano pozyskanie nowych środków na bieżące funkcjonowanie systemu emerytalnego. Słusznie, gdyż różnica między wpływami ze składek a wielkością wypłaty aktualnych świadczeń stale rośnie. Dopłata do ZUS-u i KRUS-u stanowi już około jednej czwartej wszystkich wydatków z budżetu centralnego. Aby zapewnić płynność wypłaty emerytur, rząd już dwukrotnie sięgał do Funduszu Rezerw Demograficznych, przeznaczonego na czarną godzinę, pobierając ponad połowę jego dotychczasowych zasobów.
Do wyboru są dwie główne drogi przeciwdziałania tej sytuacji. Pierwsza - to dokończenie zmian w Otwartych Funduszach Emerytalnych. Rząd już wcześniej postanowił zmniejszyć wysokość składki tam przekazywanej. Ale ciągle spora jej część wędruje pod zarząd instytucji finansowych, które za te pieniądze kupują rządowe obligacje, znacznie na tym zarabiając. I dodajmy - nie ponosząc żadnego ryzyka. Gdyby państwo polskie wpadło w tarapaty na wzór grecki i nie było w stanie wykupić tych obligacji, OFE poniosłyby straty, a przyszłe emerytury i tak ponownie stałyby się troską państwa. Czy nie lepiej więc całość składki od razu skierować do państwowego systemu?
Tak w okresie problemów budżetowych postąpiły m.in. kraje nadbałtyckie, Węgry i Słowacja. W tym kierunku szły zabiegi poprzedniej minister pracy Jolanty Fedak z PSL. Jednak premier Tusk zrezygnował ze współpracy z nią, wymuszając na ludowcach wycofanie jej kandydatury. Być może jest to zemsta OFE za poprzednią reformę. Oznaczałoby to duże wpływy tych instytucji i skuteczne oddziaływanie na premiera oraz jego otoczenie.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Wzrost szarej strefy i bezrobocia

Reklama

Istnieje też drugi sposób - podniesienie wysokości składki. I rząd zapowiedział, że z niej skorzysta. O 2 proc. ma wzrosnąć składka emerytalna płacona przez pracodawców. Oznacza to cofnięcie obniżki wcześniej przeprowadzonej przez rząd PiS-u oraz znaczący wzrost kosztów pracy. Mimo krytyki tego rozwiązania, pojawiającej się ostatnio także ze strony nowego klubu prawicowego Solidarnej Polski, było to działanie bardzo korzystne dla gospodarki. Zachęciło do legalizacji zatrudnienia i zwiększyło popyt wewnętrzny. To za sprawą tego czynnika mogliśmy względnie łagodnie przejść pierwszą fazę kryzysu w latach 2008-2009, a premier Tusk mógł propagandowo chwalić się „zieloną wyspą”. Wskazywała na to m.in. prasa zagraniczna.
Podniesienie składki zniechęci przedsiębiorców do legalnego zatrudniania pracowników. Prawdopodobną reakcją na takie działanie władzy będzie redukcja zatrudnienia lub ucieczka w szarą strefę. A to zaowocuje brakiem opłacania nie tylko tej dodatkowej kwoty, ale całej składki. W efekcie może się okazać, że zaplanowane zwiększone wpływy z tego tytułu będą znacznie niższe. Bo fundamentalnymi przyczynami niewydolności systemu emerytalnego są emigracja, bezrobocie i praca „na czarno”, które nie przynoszą składek. W sumie zjawiska te obejmują ok. 20 proc. Polaków w wieku zdolnym do pracy, czyli ok. 5 mln osób. Podnoszenie wysokości obowiązkowej daniny to ślepa uliczka, która tylko nasili te negatywne tendencje.

Duszenie gospodarki

Do podobnych skutków doprowadzi opóźnienie przejścia na emeryturę. Rząd chce, aby wszyscy pracowali do 67. roku życia. Oznacza to przesunięcie dotychczas obowiązującego wieku emerytalnego o 2 lata w przypadku mężczyzn i aż o 7 lat w przypadku kobiet. W sytuacji kłopotów z wypłacalnością systemu emerytalnego takie rozwiązanie może się wydawać pociągnięciem słusznym. Wszak późniejsze przechodzenie na emeryturę spowoduje, że trzeba będzie z tego systemu znacznie mniej wypłacić.
Ale kij ma dwa końce. Pozostanie dłużej na rynku pracy bez równoczesnego znaczącego przyrostu nowych miejsc pracy, na co się nie zanosi, oznacza zablokowanie możliwości zatrudnienia ludzi młodych. Zwiększenie bezrobocia wśród absolwentów szkół to po pierwsze - większe wydatki na zasiłki socjalne, a po drugie - olbrzymie koszty społeczne. To też zachęcanie do emigracji. Jaki więc będzie bilans tych zmian dla finansów publicznych? Mniejsze dopłaty z systemu emerytalnego, ale większe wydatki socjalne. Plus rosnąca emigracja ludzi młodych.
Przykład Grecji pokazuje, że podnoszenie podatków i cięcie wydatków nie jest właściwym lekarstwem na problemy zadłużenia. Ich stosowanie wpędziło ten kraj w kilkuletnią recesję, której końca nie widać. Załamanie gospodarki powoduje, że przychody z podatków spadają mimo podnoszenia stawek. Rząd PO-PSL, zgodnie z obowiązującą w UE tendencją, też chce iść tą drogą. Przykręcić śrubę fiskalizmu, nie tworząc żadnych narzędzi pobudzających gospodarkę. Jednak dzisiaj Polska potrzebuje zupełnie czegoś innego. Konieczna jest daleko idąca przebudowa całego systemu podatkowego. Zmianie muszą ulec przede wszystkim podatki dochodowe, które zaczną promować małą i średnią przedsiębiorczość oraz zmniejszać, a nie zwiększać koszty pracy. Jeśli im zacznie się opłacać inwestować w rozwój, to powstaną nowe miejsca pracy i wzmocni się system emerytalny. A doraźnych korzyści budżetowych trzeba szukać w redukcji administracji, zasobach zgromadzonych w OFE oraz przez obciążenie przejściowym podatkiem kryzysowym wielkich koncernów transferujących zyski z najbardziej dochodowych branż za granicę.

* * *

Bogusław Kowalski
Publicysta i polityk specjalizujący się w polityce gospodarczej, wiceminister transportu w latach 2006-2007, poseł na Sejm RP w latach 2007-2011

2011-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Biskup spotkał się z parafianami. Potem agresywny tłum wtargnął do kościoła. Oświadczenie kurii bielsko-żywieckiej

2026-10-05 08:59

[ TEMATY ]

bp Roman Pindel

diecezja bielsko‑żywiecka

agresywny tłum

wtargnął do kościoła

Diecezja bielsko-żywiecka

Oświadczenie kurii bielsko-żywieckiej

Oświadczenie kurii bielsko-żywieckiej

Ksiądz Józef Zborek, proboszcz Parafii Świętego Wawrzyńca w Grojcu został odwołany z urzędu proboszcza z powodu stwierdzonych i udowodnionych poważnych nieprawidłowości w wypełnianiu tego urzędu. Biskup, który przybył na miejsce, by spotkać się z miejscową Radą Parafialną, po ponad dwóch godzinach rozmowy udał się do kościoła. Wtedy do świątyni wtargnął agresywny tłum. Musiała interweniować policja.

Do całej sprawy kuria odniosła się w oświadczeniu wydanym 2 października o godz. 16:30. Brzmi ono następująco:
CZYTAJ DALEJ

Kazachstan. Karta Praw Dziecka z Nieuleczalną Chorobą

2026-10-05 21:59

Materiał prasowy

Troska o dziecko znajdujące się w trudnej sytuacji jest praktycznym wyrazem dialogu międzyreligijnego i aktem budowania pokoju – powiedział kard. George Jacob Koovakad.

W Astanie odbyło się II Wspólne Kolokwium Kazachstanu i Stolicy Apostolskiej, zorganizowane w ramach Kongresu Przywódców Religii Światowych i Tradycyjnych. Pierwsze spotkanie bilateralne miało miejsce w Watykanie w kwietniu 2024 r. i było poświęcone pokojowi oraz harmonii międzyreligijnej. Teraz owocem współpracy jest Karta Praw Dziecka z Nieuleczalną Chorobą, przygotowana przez Międzynarodowe Centrum Dialogu Międzyreligijnego i Międzywyznaniowego Kazachstanu oraz Dykasterię ds. Dialogu Międzyreligijnego Stolicy Apostolskiej i watykański Szpital Dziecięcy „Bambino Gesù”.
CZYTAJ DALEJ

Watykan opublikuje osobisty dziennik papieża Franciszka

2026-10-06 17:28

[ TEMATY ]

papież Franciszek

Vatican Media

24 listopada nakładem watykańskiego wydawnictwa LEV ukaże się po włosku „Dziennik osobisty Papieża Franciszka”. Zapiski wybrał, zredagował i opatrzył komentarzami kard. Víctor Manuel Fernández, prefekt Dykasterii ds. Nauki Wiary. „Dziennik” zostanie wydany równocześnie w 94 krajach, również po angielsku, francusku, portugalsku i francusku.

Wydawnictwo LEV w komunikacie podkreśla, że jest to tekst o wyjątkowej wartości i znaczeniu dla głębszego zrozumienia papieża jezuity: „Jesteśmy niezmiernie zaszczyceni publikacją tego tekstu. Dzięki tej książce, która, jak wierzymy, spotka się z uznaniem czytelników na całym świecie, będziemy mogli jeszcze głębiej zrozumieć wewnętrzne życie argentyńskiego papieża”.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję