Ponad 1000 km przejechali na rowerach młodzi Polacy i Anglicy w drugim rajdzie „Przez Polskę dla polskich hospicjów”. Rajd charytatywny, zorganizowany przez Fundację Babci Aliny, rozpoczął się 9 lipca w Hospicjum św. Kamila w Bielsku-Białej, a zakończył 17 lipca w Hospicjum im. ks. E. Dutkiewicza SAC w Gdańsku. Podstawową grupę stanowiło 12 wolontariuszy z Anglii, 6 z Polski i dwuosobowa załoga wozu technicznego. Dziennie pokonywano średnio 120 km, odwiedzając po drodze hospicja, m.in. w Cieszynie, Chorzowie, Częstochowie, Elblągu. Zatrzymano się również na przystanku specjalnym - na Jasnej Górze. - Nasza fundacja działa od 2 lat, a jej ideą jest popularyzowanie i wspieranie ruchu hospicyjnego w Polsce - mówi Janusz Holender, twórca fundacji. - W ten sposób spłacamy nasz dług wdzięczności dla Hospicjum św. Kamila w Bielsku-Białej, które troskliwie opiekowało się moją Mamą w czasie jej ostatnich dni.
Fundacja jest zarejestrowana w Anglii, gdzie obecnie mieszka Janusz Holender i jego córka Ewa. Pierwsze datki napłynęły po pogrzebie Babci Aliny, kiedy to poproszono bliskich, aby pieniądze, które chcieliby przeznaczyć na zakup kwiatów, przekazali na rzecz hospicjum. - W ciągu dwóch lat od śmierci mojej Babci, pomysł, że uzbieram trochę pieniędzy i sama odwiedzę na rowerze kilka hospicjów, dla których kupię sprzęt, przekształcił się w rajd - mówi Ewa Holender. - W tym roku do podstawowej grupy uczestników dołączyło na poszczególnych etapach ponad 300 osób, dla polskich hospicjów zebraliśmy prawie 60 tys. zł.
Za pieniądze zebrane w ubiegłym roku - ok. 50 tys. zł - zakupiono dla 13 hospicjów specjalistyczny sprzęt, opatrunki, bandaże i kremy, sfinansowano także szkolenie wolontariuszy.
- Wielu uczestników rajdu do tej pory nie wiedziało nic o hospicjach, teraz przekonali się, z jakim sercem pracują zaangażowane w nich osoby. Przy tych spotkaniach nieraz popłynęły łzy wzruszenia. Mam nadzieję, że Babcia Alina jest dumna z tego, co jej fundacja i ten rajd osiągnęli. No i że rajd „Przez Polskę dla polskich hospicjów 2012” będzie jeszcze większym sukcesem.
(akw)
Więcej informacji o rajdzie: www.alinafoundation.org/blog.html.
Osoby związane z Tygodnikiem Katolickim "Niedziela"
Nasza historia tworzy naszą tożsamość. Dotyczy to szeroko pojętych dziejów państw i narodów, a także konkretnych instytucji czy wydarzeń, które zaistniały w pamięci zbiorowej, obejmującej różne przestrzenie – kulturową, społeczną czy polityczną – i przeszły próbę czasu, a ich jubileusze czy rocznice są okazją do wspomnień i ubogacania twórczego dziedzictwa. Wśród jubilatów znalazł się zasłużony tygodnik katolicki „Niedziela”, który w 2026 r. świętuje setną rocznicę swojego powstania. Z tej okazji proponuję spojrzeć na medialny fenomen u stóp Jasnej Góry przez twarze ludzi związanych z „Niedzielą” w najnowszym okresie działalności tygodnika, czyli od jego wznowienia po 28 latach milczenia wymuszonego przez represyjne władze komunistyczne, które przez kilka dekad zniewalały Polskę, walczyły z Kościołem i kneblowały dostęp do prawdy. Ludzie „Niedzieli”, czyli przede wszystkim kolejni redaktorzy naczelni ze swoimi zespołami redakcyjnymi, a także dziennikarze, publicyści, przyjaciele tygodnika kształtowali i nadal kształtują jego tożsamość.
Każdy numer tygodnika, od jego powrotu do czytelników w 1981 r., jest niejako przypieczętowany medalionem z obliczem Matki Bożej Jasnogórskiej, która została uznana przez zespół redakcyjny za Główną Redaktorkę „Niedzieli”.
Teologowie duchowości podczas Mszy św. w katedrze wrocławskiej
Na Ostrowie Tumskim odbyło się spotkanie Polskiego Stowarzyszenia Teologów Duchowości, skupiające przedstawicieli środowisk naukowych oraz osoby życia konsekrowanego z całej Polski.
Obrady rozpoczął ks. prof. dr hab. Marek Chmielewski (KUL), prezes PSTD, podkreślając znaczenie wspólnego namysłu nad współczesnymi formami życia poświęconego Bogu.
Kiedy w wywiadzie w kanale Zero red. Robert Mazurek zadał minister klimatu i środowiska proste pytanie o to, gdzie trafia nasze 50 groszy z butelki, która nie trafi do automatu — uświadomił „haczyk” i skalę drenażu kieszeni, o którym Paulina Hennig-Kloska i generalnie rządzący mówić nie chcą. A nie jest tak, że zieloni ideolodzy na tym nie zarabiają, ani że firmy, które są udziałowcami „operatorów” systemu kaucyjnego, są organizacjami charytatywnymi. Czyjeś kieszenie są opróżniane, by zapychane mogły być inne.
Pięćdziesiąt groszy to „mało”, dopóki nie patrzymy na pełną skalę. Jedna cola. Druga. Zgrzewka wody do domu. Sok dla dziecka. W bloku, w którym i tak już płaci się za worki, za zsyp, za wywóz i za to, że ktoś inny nie segreguje. Do tej opłaty doszła nowa: kaucja. Oficjalnie zwrotna. W praktyce – zawsze ze stratą dla biedniejszego. Wychodzi ze sklepu w cenie napoju i nie wraca, jeśli butelka wyląduje w koszu pod zlewem albo w żółtym worku na klatce.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.