Małe ojczyzny - to podniosły termin. Cóż jednak znaczy bez działań integrujących te niewielkie wspólnoty, bez przekazywania tradycji, kultury, historii. Staje się tylko pustym frazesem. Mieszkańcy Strzemieszyc, dzielnicy Dąbrowy Górniczej, rzeczywiście pragną, by ich miejscowość była dla nich i ich dzieci małą ojczyzną. Poczynili już pierwsze kroki, by Strzemieszyce nie były anonimowe, dzieci znały historię miejsca, w którym się wychowują, a sąsiedzi byli ze sobą związani, nie tylko przez fakt wspólnego mieszkania, ale poprzez wspólne cele. Właśnie z tych względów kilka miesięcy temu zawiązało się Stowarzyszenie Promocji Dzielnicy Strzemieszyce. Na jego czele stanął Stanisław Stolarczyk. Wiceprezesów jest dwoje: ks. Jan Gaik, proboszcz parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa, i Ewa Gronkowska, Janusz Pilarski pełni funkcję sekretarza, a pan Majewski skarbnika. Dziś stowarzyszenie liczy 15 członków. "Tworząc stowarzyszenie, postawiliśmy sobie tylko jeden cel - wyjaśnia ks. Jan Gaik - promowanie lokalnej społeczności. Strzemieszyce są bowiem specyficzną dzielnicą. Na jej terenie znajduje się mnóstwo małych i średnich firm, które dają zatrudnienie całym rodzinom, a firmy te nie są znane w szerszym środowisku. Oprócz tego pragniemy zintegrować inne organizacje istniejące na terenie Strzemieszyc, by móc mówić jednym głosem". Aby prace na rzecz dzielnicy nie przechodziły bez echa, członkowie stowarzyszenia postanowili co roku przyznawać specjalne wyróżnienie - "Srebrne strzemię". Nagroda ta będzie wręczana raz w roku najbardziej zasłużonemu mieszkańcowi Strzemieszyc. Pierwszym dziełem organizacji jest wprowadzenie Dni Strzemieszyc, które co roku będą odbywać się w drugą niedzielę maja. Ponadto w obchody włączony zostanie Dzień Dziecka, organizowany przez KSM i POAK, a być może i inne imprezy przygotowywane przez pozostałe organizacje istniejące w Strzemieszycach.
Dzisiejszy fragment wyrasta z mów Jeremiasza do Judy, która szukała oparcia w układach i w sile ludzi. W tle stoi polityka ostatnich dekad królestwa, napięcie między Egiptem i Babilonią oraz pokusa, by bezpieczeństwo zbudować na sojuszach. Prorok mówi o zaufaniu. „Ciało” oznacza tu kruchą ludzką moc, także władzę i pieniądz. Formuła „przeklęty… błogosławiony…” przypomina styl psalmów mądrościowych, szczególnie Ps 1. Tekst zestawia dwa obrazy roślinne. Pierwszy przypomina krzew pustynny rosnący na solnisku. Hebrajskie ʿarʿar wskazuje roślinę stepu, niską i jałową. Taka roślina trwa w miejscu bez stałego źródła, a „dobro” pozostaje poza zasięgiem. Drugi obraz pokazuje drzewo zasadzone nad wodą, z korzeniami sięgającymi potoku. W kraju o wądołach wypełnianych deszczem drzewo przetrwa „rok posuchy” i nie traci liści. U Jeremiasza woda często oznacza Boga jako źródło życia i wierności (por. Jr 2,13). Wers 9 dotyka wnętrza człowieka. Hebrajskie serce (lēb) oznacza ośrodek decyzji i ukrytych motywów. Jeremiasz nazywa to wnętrze podstępnym i trudnym do poznania. W następnym zdaniu Pan mówi o badaniu „nerek”. Hebrajskie kĕlāyôt wskazuje sferę pobudek, tego, co pozostaje zakryte nawet przed samym człowiekiem. Widzimy język sądowy. Bóg „przenika” i „bada”, a potem oddaje według drogi i owocu czynów. Tekst usuwa złudzenie samousprawiedliwienia. Zaufanie nie pozostaje uczuciem. Ono formuje wybory, styl mowy, relacje i sposób używania dóbr. W Wielkim Poście ten fragment prowadzi do rachunku sumienia i do uporządkowania tego, na czym spoczywa nadzieja w dniu próby.
To pytanie brzmi jak temat filozoficznej debaty, dopóki historia nie nada mu konkretnego, bolesnego wymiaru. Latem 1943 roku w okupowanym Nowogródku cena ta została zapłacona krwią i modlitwą niewinnych kobiet.
W lipcu 1943 roku Niemcy aresztowali około 120 mieszkańców miasta. W większości ojców, często jedynych żywicieli swoich rodzin. W realiach hitlerowskiej okupacji taki krok oznaczał niemal pewną śmierć. Egzekucje były wówczas codziennym narzędziem terroru. W mieście panowało przekonanie, że wyrok zapadnie lada chwila.
Historia jak zwykle zaczęła się niewinnie - zagubione narzędzie, potem wykrywacz metalu i odkrycie jednego z największych rzymskich skarbów. A w Ewangelii też skarb - nie chodzi o monety. Chodzi o to, co dzieje się z człowiekiem, kiedy w zwykłym dniu spotyka Kogoś, kto zna jego historię… i nie odchodzi, nie gardzi tą historią.
Dlaczego Samarytanka przychodzi do studni wtedy, gdy nikt nie patrzy? Co robi z nami wstyd, lęk i poczucie odrzucenia? I dlaczego jedna rozmowa potrafi sprawić, że człowiek przestaje uciekać, a zaczyna biec – do ludzi, z odwagą, z nową radością?
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.