Reklama

Żyją wśród nas poeci...

Poezja to szczególna forma wyrażania myśli na temat otaczającego nas świata, zdarzeń, ludzkich losów. Forma wymagająca od swego twórcy nie tylko talentu i tytanicznej pracy nad materiałem, jakim jest słowo, ale przede wszystkim ogromnej wrażliwości. Również na zagłębiowskiej ziemi żyją poeci, którzy czują potrzebę "malowania słowem". Do takich należy niewątpliwie Krystyna Borkowska z Sosnowca - laureatka wielu nagród na prestiżowych konkursach poetyckich, a od kilku lat członkini Stowarzyszenia Twórców Ludowych w Lublinie oraz Stowarzyszenia Twórców Kultury Zagłębia Dąbrowskiego w Będzinie.

Niedziela sosnowiecka 46/2002

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

"Zwyczajnam jak życie"

Reklama

Pani Krystyna jest przede wszystkim kobietą - matką i żoną. Prowadzi całkiem przyziemne życie, na które składają się obowiązki dnia codziennego, ale też wychowanie dzieci w wierze i miłości do Boga, ludzi i Ojczyzny. W niczym nie czuję się lepsza i w niczym gorsza - zwyczajnam jak codzienne życie - znaczone tkliwością świerszcza - w ten sposób wypowiada się o sobie w jednym ze swych liryków. Poezja K. Borkowskiej jest na wskroś kobieca. Jej wiersze przesycone są ciepłem, kolorem, dziękczynieniem za cud istnienia. Czytając je, człowiek zdaje się stawać lepszy, bo tyle w nich miłości do ludzi i wszelkiego stworzenia, tyle liryzmu, tyle ufności do Boga, życia, świata przyrody. Poetka potrafi cieszyć się życiem, choć to od maleńkości wcale jej nie pieściło. Rodzice rozeszli się, a sama bardzo wcześnie wyszła za mąż. Niestety, niezbyt szczęśliwie. "Mąż nadużywał alkoholu, kilkakrotne próby odwykowego leczenia nie przyniosły rezultatu. Z tego małżeństwa zrodziło się troje dzieci" - wyjaśnia p. Krystyna. Podjęła jednak drugą próbę ułożenia sobie życia, tym razem udaną. Urodziła dwóch synów i córkę Mirusię. Dziewczyna jest jednak niepełnosprawna umysłowo. "Mirusia ma teraz 23 lata, wymaga stałej opieki, ale największą moją radością jest to, że chodzi i mówi. Jest też inspiracją wielu moich wierszy" - wyznaje Poetka. Dużym przeżyciem był pewnego rodzaju rozłam między nią a synem Andrzejem, który w pewnym okresie swego życia postanowił szukać Boga na własną rękę. Znalazł go dopiero, gdy ciężko zachorował na oczy. Długi okres nieustannych bojów, a potem milczenia przerwała mama Andrzeja, kiedy ten przebywał w klinice, tracąc wzrok. "Na szczęście wszystko dobrze się skończyło, ale były to straszne chwile, które do dziś wywołują łzy" - mówi p. Krystyna. Kilka lat temu kolejny cios przeszył jej serce. "Byłam obecna przy porodzie córki, podczas którego zmarła moja wnuczka Karolinka" - wyznaje p. Krystyna. Powstał przejmujący liryk o dziewczynce, która "powiększyła grono aniołków".

"Będziesz poetką!"

Niektórzy mówią, że p. Krystyna nie jest człowiekiem na dzisiejsze czasy - nierzadko bezwzględne i brutalne. "Chyba nie jest zbyt łatwo żyć we współczesnym świecie osobie o tak wrażliwej duszy?" - pytam naszą Rodaczkę. "Rzeczywiście, moja wrażliwość odzywa się w różnych sytuacjach życiowych. Zderzenie codzienności z marzeniami jest straszne, to potężna dawka stresów i emocji, a zdarza się, że i do poduszki czasem zapłaczę nad ludzką niesprawiedliwością" - zaznacza Poetka.
Wychowała ją babcia, człowiek o wysokim morale, na co dzień zajmująca się zielarstwem. Dom babci wypełniała muzyka, poezja i zapach suszących się ziół. Wieczorami gromadzili się w nim ludzie, snujący opowieści o cudach, dziwach,niezwykłościach świata tego. Dziewczynka chłonęła całym swoim sercem i umysłem tę uroczą atmosferę. Jej smak czuje do dziś. Zainteresowania utwierdzały Baśnie Andersena, które otrzymała od św. Mikołaja w wieku 5 lat. "Pamiętam to jak dziś. Czekałam na upragnioną lalkę, a św. Mikołaj podarował mi pióro wieczne ze stalówką oraz Baśnie Andersena, mówiąc: Będziesz poetką, bo jesteś bardzo odważna. Brzmiało to dla mnie jak wyrok, który głęboko zapadł mi w serce" - wyznaje p. Krystyna.
Jako nastolatka napisała pierwszą nieudolną rymowankę dla swojej babci. Marzyła o polonistyce. Niestety życie potoczyło się innymi drogami. Stała się więc nauczycielką dla własnych dzieci oraz guwernantką dla pociech sąsiadów. Jako matka sześciorga dzieci nie miała czasu na rozwijanie swojego talentu. Zachętą do tworzenia stał się druk jej wierszy w czasopismach i nagrody w konkursach, nawet międzynarodowych.

Dar od Boga

"Natchnienie przychodzi w różnych porach i różnych miejscach, ni stąd, ni zowąd. Nie można napisać niczego na zamówienie. Zdarza się, że w nocy mnie coś budzi i każe notować. Przez sen słyszę wstań i zapisz, bo rano nie będziesz pamiętała. Całym sercem oddaję się twórczości. Odczytuję to jako wielki dar od Boga. A ja poddaję się Jego woli bez reszty, dlatego piszę" - wyjaśnia p. Krystyna.
Tematem wielu liryków p. Borkowskiej jest przyroda. Pod jej otoczką ukrywa się czułe, kochające, niewieście serce, którego tajemnice zdradza nam czasem. Umie cieszyć się miłością bliskich i zwierząt nawet, potrafi radować się z rzeczy małych i na nich budować swój poetycki i niezwykle realny świat. Dyskretna jest u Poetki wiara. Boga nigdy nie prosi, ale dziękuje mu za wszystko, nawet te najcięższe chwile. Nic dodać, nic ująć. Trzeba przeczytać. P. Krystyna wydała do tej pory trzy zbiorki poezji: Groszki kwieciste, Koncert świerszcza oraz Bose bławaty. Pani Krystyna zaskakuje nie tylko słowem pisanym, ale również zwykłymi, ludzkimi zachowaniami. Wydaje się dawać drugiemu swą miłość, serdeczność, życzliwość i uśmiech. Jak sama mówi, jest to miłość wszechogarniająca objawiająca się w potrzebie dawania drugiemu człowiekowi tego, co w niej - radości, pogody, serca...

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2002-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Aniołowie stróżowie są niebieską stroną godności

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

Grażyna Kołek

„Oto Ja posyłam anioła przed tobą, aby cię strzegł w czasie twojej drogi i doprowadził cię do miejsca, które ci wyznaczyłem”. Bóg daje Izraelowi na pustynię nie tylko prawo i mannę, lecz także eskortę. Hebrajski malak znaczy po prostu „posłaniec”. Cała jego godność płynie z Posyłającego: „jest w nim bowiem moje imię”. Imię Boże w posłańcu to najściślejsza z możliwych legitymacji. Kto słucha anioła, słucha Tego, który go posłał, a kto się mu sprzeciwia, sprzeciwia się samemu Bogu. Tekst wiąże z darem anioła wymaganie: „szanuj go i słuchaj jego głosu”. Opieka jest towarzyszeniem, które domaga się posłuszeństwa drodze Bożej. To samo powie chrześcijańska teologia aniołów stróżów. Ich posługa wspiera wolność człowieka. Psalm 91, który liturgia dziś śpiewa, ujmie to najpiękniej: „swoim aniołom nakazał w twej sprawie, aby cię strzegli na wszystkich twych drogach”. Wiara w anioła stróża jest konsekwencją biblijnego obrazu Boga, który prowadzi swój lud konkretnie, przez posłańców. Bazyli Wielki pisał, że przy każdym z wiernych stoi anioł jako wychowawca i pasterz prowadzący życie. Hieronim dodawał, że wielka to godność dusz, skoro każda od narodzenia ma przydzielonego anioła. Kościół wspomina dziś tę cichą asystencję, o której zwykle przypominamy sobie dopiero w niebezpieczeństwie, a która trwa w dni powszednie. Anioł jest przede wszystkim od drogi.
CZYTAJ DALEJ

Polak współtworzył muzykę Mszy św. Leona XIV w Paryżu

2026-10-01 07:16

[ TEMATY ]

muzyka

Autorstwa ElenaDelaporte/commons.wikimedia.org

Karol Mossakowski

Karol Mossakowski

Karol Mossakowski, polski organista tytularny kościoła Saint-Sulpice w Paryżu, znalazł się w zespole odpowiedzialnym za przygotowanie muzyki liturgicznej podczas uroczystej Mszy św. sprawowanej przez papieża Leona XIV 26 września na paryskim Place de la Concorde i Polach Elizejskich.

Jego udział był jednak znacznie większy, niż wynikało z pierwszych oficjalnych informacji. Szczegóły swojej pracy organista przekazał bezpośrednio redakcji „Muzyka w diecezji”. Cytując informacje przekazane przez Karola Mossakowskiego, prosimy o podanie źródła: Muzyka w diecezji – muzykawdiecezji.pl.
CZYTAJ DALEJ

Paryż: powstała Kaplica Nawrócenia św. Karola de Foucauld

2026-10-02 18:28

[ TEMATY ]

Paryż

kaplica

św. Karol de Foucauld

commons.wikimedia.org

W Kościele św. Augustyna w Paryżu powstała Kaplica Nawrócenia św. Karola de Foucauld. Stworzono ją wokół konfesjonału ks. Henri’ego Huvelina, u którego spowiadał się przyszły święty i odkrył na nowo wiarę katolicką w październiku 1886 roku. Gdy został księdzem, kilkakrotnie odprawiał Msze św. w kościele swego nawrócenia.

Kaplicę zainaugurowano w niedzielę 27 września. Na zachowanym oryginalnym konfesjonale ks. Huvelina znajduje się tabliczka z napisem: „Ici Charles de Foucauld s’est converti en se confessant à l’abbé Huvelin en octobre 1886” (Tutaj Karol de Foucauld nawrócił się, spowiadając się u ks. Huvelina w październiku 1886 roku). Naprzeciwko stoi brązowy posąg św. Karola de Foucauld, dłuta Daphné du Barry. Pomiędzy nimi na ścianie umieszczono relikwię świętego. Można tam również zostawiać intencje modlitewne, szczególnie za osoby, które odeszły od wiary, i prosić dla nich o łaskę nawrócenia.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję