Reklama

Na wczasy do rolnika

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Nie jeździmy już na „letnisko” ani „wczasy pod gruszą”, te określenia wyszły z mody. Od kilkunastu lat uprawiamy, niestety, agroturytykę. Niestety, bo słowo to brzmi jakoś mało sympatycznie i obco.

Z czym się to je?

Reklama

Agroturystyka rozpleniła się w folderach, przewodnikach i internecie. Ambicją wiejskiej gminy jest, by zgodnie z modą mieć przynajmniej kilka gospodarstw agroturystycznych. Sprawę traktują serio także niektóre uczelnie, bo agroturystykę można studiować, oraz placówki doradztwa rolniczego organizujące szkolenia, seminaria i konkursy dla właścicieli gospodarstw agroturystycznych.
Pobieżne choćby przestudiowanie ofert nasuwa wątpliwość: Czy nie nazbyt pochopnie mianem „agroturystyki” określa się każdy rodzaj wyjazdu mieszczuchów na wieś? Agroturystyka ma swoją definicję. Wynika z niej, że gospodarstwo agroturystyczne musi być czynnym gospodarstwem rolniczym, a działalność na rzecz turystów - wynajmowanie kwater - jest tylko uzupełnieniem tego podstawowego profilu. W jednej z fachowych prac czytamy, że magnesem i wyróżnikiem stanowiącym o niepowtarzalności i unikalności agroturystyki jest „rytm życia gospodarstwa, wyznaczany terminami prac polowych i porami obrządku przy zwierzętach gospodarskich, przejawiający się charakterystycznymi zapachami, dźwiękami, barwami np. dźwiękiem baniek przy udoju, odgłosami bydła wypędzanego na pastwiska, pianiem kogutów, zapachem świeżego mleka”.
Ten sielski obrazek nie pozostawia wątpliwości, że o agroturystyce możemy mówić tylko w kontekście gospodarstwa rolnego, chociaż może to być oczywiście zarówno gospodarstwo hodowlane, jak i specjalizujące się w produkcji roślinnej, sadowniczej lub innej - ale zawsze rolniczej.
Skoro więc nie możemy już jechać na „letnisko” - bo to słowo wyszło z użycia - i musimy być agroturystami, warto przynajmniej wiedzieć, że wielopokojowy pensjonat niemający zaplecza rolniczego, choć położony na wsi, nie jest gospodarstwem agroturystycznym, nawet jeżeli w nazwie używa tego określenia. Wynika to także z przepisów, które rozróżniają „gospodarstwa agroturystyczne”, czyli takie, które utrzymują się z rolnictwa, wynajmują najwyżej 5 pokoi i są zwolnione z podatku, oraz gospodarstwa prowadzące działalność wczasową na szerszą skalę, które odpowiadają określeniu „turystyka wiejska” i z podatku nie są zwolnione.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Z miską czy łazienką

Województwo śląskie, choć mocno zurbanizowane i uprzemysłowione, ma 400 gospodarstw agroturystycznych, najwięcej na północy - w rejonie Częstochowy i na południu - w Beskidach. Stanisława Caban, główna specjalista ds. agroturystyki Śląskiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego w Częstochowie, mówi: - W połowie lat 90. w rejonie Częstochowy gospodarstw agroturystycznych było 16, teraz jest ich ponad 100. Kilkanaście lat temu na agroturystykę rolników trzeba było namawiać, potem nastąpił wysyp ofert, teraz jednak przybywa ich znacznie wolniej.
Właściciele mają różne doświadczenia: niektórzy rezygnują z wynajmowania kwater, inni, gdy przekonają się, że turystyka jest opłacalna, rozbudowują bazę noclegową i zaczynają działalność na większą skalę.
- Dla rolników, którzy chcą rozpocząć działalność agroturystyczną, barierą są finanse, bo zwykle trzeba przeprowadzić remont pokoi, zainwestować w sanitariaty, wyposażenie, parking i atrakcyjne otoczenie domu - mówi Stanisława Caban. - Potencjalnych wczasowiczów, minimalistów, którzy pytają o możliwość wczasów ze spaniem na sianie lub mówią „wystarczy miska do mycia, byleby było codziennie mleko prosto od krowy”, jest niewielu.
Pomocne dla rolników są szkolenia organizowane przez ośrodki doradztwa rolniczego, które dają wiedzę o możliwościach starania się o kredyty i środki pomocowe, a także orientację w przepisach odnoszących się do tego typu działalności. Zresztą - zdaniem doradców - w sytuacji zmieniających sie przepisów, np. wchodzących obecnie unijnych przepisów sanitarnych, właściciele gospodarstw co kilka lat powinni takie kursy ponawiać.
Kolejnym zagadnieniem związanym z prowadzeniem tego typu gospodarstwa jest promocja. Nie wystarcza już wywieszenie tabliczki z napisem: „gospodarstwo agroturystyczne”. Dlatego niezależnie od powszechnych dziś indywidualnych stron internetowych, bogato ilustrowanych zdjęciami, gospodarstwa agroturystyczne reklamują się na stronach gminnych i powiatowych, są obecne na targach turystycznych i dożynkach, a przede wszystkim łączą w stowarzyszenia, których celem są działania marketingowe.

Spécialité à la maison

W ostatnich latach, w związku z coraz większą konkurencją, sposób prowadzenia gospodarstw agroturystycznych wyraźnie się zmienia. Właściciele starają się, by przedstawić w ofertach coś oryginalnego, znaleźć w obrębie swojego gospodarstwa lub w okolicy jakąś lokalną specjalność. Najczęściej proponują mieszczuchom możliwość obejrzenia „na żywo” zwierząt hodowlanych: koni, owiec, kóz czy królików, kuszą świeżym mlekiem, serem lub potrawami regionalnymi. Oprócz zwierząt rodzimych znakami firmowymi niektórych gospodarstw jest hodowla: szynszyli, pawi, strusi, a nawet lam czy alpak. Wielu właścicieli zapewnia o obfitości jagód i grzybów w pobliskich lasach, zaprasza na pokazy pieczenia chleba i wyrabiania masła w tradycyjny sposób, a odważnym proponuje dojenie krowy.
Promowaniu agroturystyki sprzyja atrakcyjna okolica. Dlatego właściciele gospodarstw agroturystycznych często dopingują władze samorządowe na swoim terenie do budowania ścieżek rowerowych, szlaków turystycznych, ścieżek przyrodniczych, organizowania imprez plenerowych, odnawiania zabytków.
Agroturystyka to jedna z propozycji na urlop. Ma swoich zwolenników, chociaż są tacy, którzy nad wypoczynek w gospodarstwie rolnym przedkładają kurorty z hałaśliwymi deptakami i zatłoczone plaże w modnych miejscowościach. Znawcy tematu twierdzą, że wraz z pogarszającymi się warunkami życia w miastach, nasilającym się ruchem samochodowym i rosnącym hałasem, tych pierwszych będzie przybywać.

2010-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Kard. Ryś o nowym metropolicie łódzkim: To jest człowiek, który kiedy myśli o Kościele, myśli Ewangelią i papieżem Franciszkiem

2026-03-13 10:16

[ TEMATY ]

Kard. Grzegorz Ryś

kard. Konrad Krajewski

Biuro Prasowe Archidiecezji Krakowskiej/diecezja.pl

- To jest człowiek, który kiedy myśli o Kościele, myśli Ewangelią i papieżem Franciszkiem. Nie tylko Łódź, ale Polska, Kościół polski zyska na tej wyobraźni miłosierdzia, którą kardynał ma w sobie i pewnie będzie się z nią z nami dzielił – o kard. Konradzie Krajewskim mówi kard. Grzegorz Ryś. Metropolita krakowski modlił się z nowym metropolitą łódzkim podczas Mszy św. w kaplicy Arcybiskupów Krakowskich.

Metropolita krakowski nie kryje ogromnej radości z faktu, że Łódź nie musiała zbyt długo czekać na nowego biskupa. – Wiem od kard. Konrada, że Ojciec Święty bardzo go mobilizował, żeby ingres odbył jeszcze przed Wielkim Tygodniem. Myślę, że to w ten sposób najpierw trzeba czytać, w takich kategoriach wiary – Ojciec Święty wie, że Kościół potrzebuje biskupa w tych najważniejszych momentach roku. Wiadomo, że nie ma ważniejszego momentu w roku niż Triduum Paschalne. Dobrze, że Łódź ma biskupa na ten wyjątkowy czas – podkreśla kard. Grzegorz Ryś.
CZYTAJ DALEJ

Prezydent Legnicy ściągnął krzyż w ratuszu. Mieszkańcy dają mu 14 dni na zmianę decyzji

2026-03-13 11:14

[ TEMATY ]

petycja

obrona krzyża

mieszkańcy

ratusz

prezydent Legnicy

ściągnął krzyż

14 dni

Maciej Kupaj

Janusz Życzkowski/Telewizja Republika

Mieszkańcy Legnicy składają petycję w obronie krzyża

Mieszkańcy Legnicy składają petycję w obronie krzyża

Mieszkańcy Legnicy, którzy w październiku zeszłego roku gremialnie wystąpili na sesji rady miasta w obronie krzyża, nie składają broni. Wczoraj w urzędzie złożyli petycję, by krucyfiks wrócił na swoje miejsce.

Pod koniec zeszłego roku opisywaliśmy sprawę burzliwej sesji rady miasta w Legnicy. W czasie październikowych obrad ok. pięćdziesięciu mieszkańców protestowało przeciwko ściągnięciu krzyża w sali sesyjnej ratusza. Legniczanie skandowali: "Gdzie jest krzyż!", "wróciła Mała Moskwa", "jesteście gorsi od komunistów".
CZYTAJ DALEJ

Droga Krzyżowa Wrocławian u bł. Czesława

2026-03-13 20:08

Magdalena Lewandowska

Krzyż nieśli i rozważania czytali znani i cenieni Wrocławianie.

Krzyż nieśli i rozważania czytali znani i cenieni Wrocławianie.

W kościele św. Wojciecha u ojców dominikanów odbyła się szczególna Droga Krzyżowa Wrocławian.

To Droga Krzyżowa w specjalny sposób poświęcona mieszkańcom Wrocławia, w kościele, gdzie spoczywa bł. Czesław patron miasta. Rozważania stacji Drogi Krzyżowej podjęli znani wrocławianie i uznani artyści, m.in. aktor Robert Gonera, artysta malarz Mariusz Mikołajek, muzyk i założyciel zespołów Chudoba oraz 40 Synów i 30 Wnuków Jeżdżących na 70 Oślętach Robert Ruszczak czy wieloletni bliski współpracownik ks. Stanisława Orzechowskiego, koordynator służb Pieszej Pielgrzymki Wrocławskiej na Jasną Górę Wiesław "Kuzyn" Wowk. – Do rozważań zaprosiliśmy Wrocławian, którzy w szczególny sposób zaznaczyli się swoim życiem, osiągnięciami, talentem, sercem, a przede wszystkim swoją wiarą i miłością do naszego Zbawiciela Jezusa Chrystusa. Zapragnęliśmy, aby ci, którzy w sensie ziemskim realizują człowiecze powołanie w sposób ponadprzeciętny, dali świadectwo wiary i zapalili światłem swoich serc nasz wszystkich. To świadectwo jest szczególnie ważne dzisiaj, kiedy kiedy tak wiele sprzecznych myśli i uczuć kieruje życiem ludzi – mówił na początku nabożeństwa Stanisław Rybarczyk.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję