Reklama

Oswajanie zła

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

W ostatnich dniach opinia publiczna została zbulwersowana bezprecedensowym wyrokiem sądu w Katowicach, który skazał redaktora naczelnego tygodnika „Gość Niedzielny” za głoszenie podstawowej prawdy o aborcji. Bardziej niż wyrok i jego uzasadnienie martwi mnie tocząca się wokół tej sprawy dyskusja.

Pokrętne pojęcia

Nie ulega żadnej wątpliwości, że już od dłuższego czasu mamy do czynienia z łagodnym oswajaniem zła, by nas nie przerażało i nikomu nie psuło dobrego samopoczucia. Istnieje wiele sposobów na oswajanie zła. Najpierw sprawa języka. Dzięki powszechnej już dziś debacie wokół tzw. kwestii bioetycznych, nasza wiedza znacznie się poszerzyła. Diagnostyka prenatalna pozwala rodzicom poznawać stan zdrowia ich potomstwa, a nawet oglądać je na ekranie monitora. Postęp w dziedzinie medycyny wyraźnie pokazał nam, że dziecko przed urodzeniem nie jest ani żabą, ani kotem, ale małym, rozwijającym się człowiekiem. Dlatego najwyższy czas porzucić stare pojęcia zasłaniające prawdę o życiu ludzkim, które zaczyna się około 9 miesięcy przed urodzeniem. Pokrętne pojęcie, „przerwanie ciąży” (a więc jakiegoś fizjologicznego stanu kobiety) de facto jest zniszczeniem życia człowieka, którego ciało powoli kształtuje się w cieniu matczynej opieki. Czym jest zatem z punktu widzenie oceny moralnej? Jest zabójstwem.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Cel - śmierć!

Reklama

Przypatrzmy się sytuacjom, które skutkują śmiercią człowieka:
W przypadku zabójstwa kto inny ginie, kto inny podejmuje decyzję i jest jej wykonawcą. Ocena moralna takiego czynu jest jednoznaczna i nie może być dyskusyjna.
W przypadku samobójcy osoba, która ginie, podejmuje decyzję i jest jej wykonawcą. Ponieważ zawsze działa w sytuacji granicznej, trudno jednoznacznie oceniać ten czyn, bo nie wiemy, czy był to czyn wolny, świadomy i racjonalny. Raczej jest to czyn emocjonalnej desperacji, który jest skutkiem wyniszczającego procesu rozpaczy.
W przypadku eutanazji ginie osoba, która podejmuje decyzję, ale wykonawcą jest ktoś inny. Samobójcza decyzja może być spowodowana psychofizycznym stanem człowieka terminalnie chorego, ale wykonanie takiej decyzji przez lekarza (o zgrozo!) nie znajduje żadnego usprawiedliwienia i jest zabójstwem na zlecenie.
W przypadku aborcji osoba, która ginie, nie podejmuje decyzji ani nie jest jej wykonawcą. Na tle wyżej wymienionych sytuacji jej ocena jest jednoznaczna. To jest zabójstwo - podobnie jak w przypadku eutanazji - zabójstwo na zlecenie.
Jak zatem bronić się przed przyjęciem tak drastycznych, jednoznacznych ocen, wszak już przyzwyczailiśmy się do miękkich opisów wyżej wymienionych sytuacji, takich, które by nikogo nie dotknęły i nie zakłóciły dobrego samopoczucia.

Kim jest człowiek?

Przechadzając się po Paryżu, przeczytałem taki napis na murze: „Droits de l’homme. A quoi ce saire si on ignore qui est l’homme?” (Prawa człowieka. Do czego one służą, skoro nie wiemy, kim jest człowiek?). Otóż jednym ze sposobów uwolnienia naszego sumienia jest świadomie przyjęta ignorancja. Przecież nie bardzo wiadomo, kim jest człowiek, to kwestia światopoglądu, kwestia wiary religijnej... Jeśli nasza kultura doszła do momentu, w którym nie wiemy, kim jest człowiek, to musimy przyznać, że znalazła się ona w niesłychanie niebezpiecznym kryzysie. Jeśli nie wiemy, kim jest człowiek, to wszystko traci sens, bo nawet dziewiętnastowieczni heretycy mówili, że człowiek nadaje sens światu. Marny to argument z niewiedzy... który prowadzi aż do prób umieszczania prawa do aborcji wśród praw człowieka.

Co to jest prawda?

Kolejnym sposobem oswajania zła jest nadawanie mu znamion legalności. Kilka dni temu usłyszałem, że skoro ustawodawstwo polskie dopuszcza w pewnych wypadkach aborcję, to nie można jej przynajmniej w tych wypadkach nazywać zabójstwem. Trzeba przyznać, że ludzie zawsze mieli skłonność do zła. Taka jest prawda o skutkach grzechu pierworodnego. Ale my dziś jesteśmy świadkami budowania perwersyjnych struktur, konstrukcji prawnych, które zło przedstawiają w świetle legalności gwarantowanej powagą państwa, jakby od naszych decyzji zależało dobro i zło.
Żyjemy na nowo w czasach Sofistów, którzy wszystko uznawali za kwestię konwencji demokratycznych ustaleń. Głosili, że nie ma prawdy, a ściślej rzecz biorąc - jest tyle prawd, ile ludzkich osądów. Na nowo żyjemy dziś w świecie samych opinii. Wydaje nam się nawet, że ten świat jest taki bardzo ludzki, taki otwarty i wyrozumiały, że każdy myśli, co chce, i robi, co mu się podoba. Tylko czy tak naprawdę chcemy żyć w takim świecie? Św. Augustyn mówił, że niewielu ludzi ceni prawdę, ale za to nikt nie chce być oszukiwany. Dlatego trzeba demaskować ideologów, którzy niszczą w człowieku poczucie prawdy i przyzwoitości. Po raz kolejny od czasów Leona XIII Kościół katolicki upomina się o rozum i prawdę w naszej naznaczonej mocno relatywizmem i sceptycyzmem kulturze.

In vitro - debata

Przed nami kolejna faza debaty nad zapłodnieniem in vitro. Debata, w której trzeba jasno zapytać, czy rodzice mają prawo do dziecka za wszelką cenę, tak jak ma się prawo do urlopu, prawo do mieszkania itp. Czy dziecko jest rzeczą, którą się ma, czy wspaniałym darem, owocem miłości rodziców? Czy ludzka prokreacja nie różni się od zwierzęcej reprodukcji? Czy mamy prawo decydowć, który z wyprodukowanych poza organizmem matki embrionów ma prawo do życia, a który można zniszczyć? Czy można powoływać do życia człowieka za cenę śmierci innych istot ludzkich skazanych z zasady na śmierć? Tych trudnych pytań nie ominiemy, jeśli chcemy naprawdę podjąć refleksję nad życiem ludzkim.

2009-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Niezwykła pokora

2026-08-11 14:16

Niedziela Ogólnopolska 33/2026, str. 20

[ TEMATY ]

homilia

Grażyna Kołek

Zawsze, kiedy czytam Ewangelię na temat niewiasty kananejskiej, rodzi się we mnie pytanie, w jaki sposób Bóg działa w naszym życiu. Czasami chcielibyśmy, żeby działał spektakularnie. On jednak działa zupełnie inaczej. Niejednokrotnie nie tylko nas nie wywyższa, ale także sobie znanym sposobem działania wypróbowuje nas przez swego rodzaju poniżenie. Kobieta kananejska, która przyszła błagać o zdrowie dla swojej córki, mogła się poczuć urażona, mogła odejść od Jezusa i wrócić do swojej córki. Mogła powiedzieć: ten Jezus, o którym słyszałam, na pewno nie pochodzi od Boga, bo On nie postąpiłby ze mną w taki sposób. Kobieta jednak nie poddała się, gdy Jezus powiedział do niej: „Niedobrze jest zabierać chleb dzieciom, a rzucać szczeniętom”. Wiara tej kobiety sięgała znacznie głębiej niż fałszywe poczucie własnej wartości. Ze względu na zdrowie swojej córki była gotowa na wszystko, mogłoby się wydawać, że nawet na upokorzenie przez samego Boga. Jezus jej odpowiedział: „O niewiasto, wielka jest twoja wiara; niech ci się stanie, jak pragniesz!”. To nagroda za jej postawę.
CZYTAJ DALEJ

Ważne zmiany w archidiecezji łódzkiej. Kard. Krajewski mianował m.in. kanclerza kurii

2026-08-15 11:08

[ TEMATY ]

archidiecezja łódzka

Archiwum prywatne

Ks. Krzysztof Górski

Ks. Krzysztof Górski

Metropolita łódzki kard. Konrad Krajewski podpisał dekrety dotyczące zmian personalnych w ważnych urzędach Archidiecezji Łódzkiej. Większość nominacji i zwolnień z pełnionych funkcji wejdzie w życie 29 sierpnia br., natomiast zmiana w Trybunale Metropolitalnym Łódzkim nastąpi 1 września. W minionych dniach dekrety zostały wręczone duchownym przez metropolitę łódzkiego w domu biskupów łódzkich.

Jedną z najważniejszych zmian jest nominacja ks. kan. dr. Łukasza Burcharda na urząd kanclerza Kurii Metropolitalnej Łódzkiej. Z dniem 29 sierpnia zostanie on również zwolniony z funkcji pomocniczego wikariusza sądowego Trybunału Metropolitalnego Łódzkiego. Kanclerz odpowiada m.in. za prowadzenie i przechowywanie dokumentacji urzędowej kurii, przygotowywanie i rejestrowanie dokumentów oraz formalny obieg akt związanych z działalnością metropolity i poszczególnych urzędów.
CZYTAJ DALEJ

Ostatni raz w Polsce. Testament miłosierdzia Jana Pawła II

2026-08-16 13:13

[ TEMATY ]

Polska

miłosierdzie

św. Jan Paweł II

testament

ostatni raz

Wydawnictwo Biały Kruk

Przestań się lękać! Zaufaj Bogu, który bogaty jest w miłosierdzie – z tym przesłaniem 16 sierpnia 2002 roku Jan Paweł II przybył po raz ostatni do Polski. Podczas czterech dni pozostawił słowa, które z perspektywy czasu brzmią jak testament: o miłosierdziu, pokoju i nadziei. W Łagiewnikach zawierzył świat Bożemu Miłosierdziu, a w Kalwarii Zebrzydowskiej prosił rodaków o modlitwę „za życia mojego i po śmierci”.

16 sierpnia 2002 roku samolot z Janem Pawłem II wylądował na lotnisku Kraków-Balice. Rozpoczynała się dziewiąta i – jak się później okazało – ostatnia podróż apostolska Papieża Polaka do Ojczyzny. Jej hasło brzmiało: „Bóg bogaty w miłosierdzie”.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję