Reklama

Dożynki w cieniu problemów

Rolnictwo jest jednym z trudniejszych działów gospodarki narodowej. Oprócz gospodarczej koniunktury czy dekoniunktury, rolnictwo jest uzależnione od warunków klimatycznych, ukształtowania terenu, stosunków glebowych itd. A także od decyzji parlamentu. Ostatnio w nowelizacji budżetu posłowie zdjęli tylko ze środków Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa 190 milionów zł. Zmniejszono środki na zwrot akcyzy na paliwo, będzie mniej pieniędzy na program Wspólnej Polityki Rolnej, nie ma nadal pomysłu na reformę KRUS i program rent strukturalnych. Czy nie powinno być tak: skoro jest kryzys, rolnicy dostają więcej pieniędzy, inwestują, koniunktura się napędza, są większe dochody z podatków...

Niedziela Ogólnopolska 36/2009, str. 18-19

Krzysztof Świertok

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Czesław Ryszka: - Głównym problemem dotykającym polskie gospodarstwa rolne, w szczególności małe i średnie, są problemy finansowe. Spadek cen na produkty rolne, przy jednoczesnym wzroście cen środków do produkcji rolnej - zwłaszcza nawozów sztucznych, środków ochrony roślin, nasion i paliwa - sprawia, że produkcja rolna w wielu obszarach jest niedochodowa i nie rekompensuje nawet poniesionych kosztów. Dotyczy to w ostatnim czasie przede wszystkim rynku mleka, zbóż i owoców miękkich. Czy jeszcze komuś opłaca się być rolnikiem?

Jerzy Chróścikowski: - Rolnicy ponieśli największe koszty związane z dostosowaniem się do wymogów Unii Europejskiej oraz wejściem w struktury jednolitego rynku europejskiego. Ograniczając np. na polecenie UE produkcję cukru, wielu rolników utraciło uprawy buraków, które do tej pory były dla nich bardzo opłacalne. Podobnie stało się z mlekiem, zbożem, mięsem, tytoniem itd. Unijne dopłaty bezpośrednie nie pokrywają strat, bo trudno rozwijać się i inwestować w ziemię czy zaplecze techniczno-maszynowe, skoro otrzymywało się tylko 25 proc. tego, co rolnicy na Zachodzie - obecnie około połowę, ale i tak polski rolnik nie jest w stanie skutecznie konkurować na rynku unijnym z rolnikami z krajów Europy Zachodniej.

Reklama

- Przez dużą część społeczeństwa miejskiego rolnik postrzegany jest jednak jako beneficjent środków unijnych i dopłat z budżetu państwa do KRUS-u!

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

- Społeczna świadomość mieszkańców miast na temat rzeczywistej sytuacji i problemów polskiej wsi w porównaniu z konkurencyjnością rolników starej Unii Europejskiej jest niewielka. Dopiero niedawno media podjęły temat nadmiernych marż handlowych, narzucanych przez sieci handlowe. Prawda jest taka, że np. wzrost cen produktów mleczarskich w sklepach nie przekłada się na ceny oferowane rolnikom w skupie, które nadal są bardzo niskie i nie pokrywają kosztów produkcji. Rolnicy czują się oszukiwani i bezsilni wobec podmiotów skupujących.

- Nie lepiej jest u producentów zbóż czy owoców...

- W tym sezonie, już drugi rok z rzędu, rolnicy znaleźli się w bardzo trudnej sytuacji ekonomicznej. Cena proponowana rolnikom przez podmioty skupowe za dostarczone zboże, a także rzepak jest skandalicznie niska i nie ma żadnego racjonalnego uzasadnienia ekonomicznego. Poza tym stosują one bardzo zawyżone wymogi co do parametrów jakościowych skupowanego zboża, co jeszcze bardziej niekorzystnie odbija się na proponowanych cenach. Większość rolników ma ponadto problem z magazynowaniem zboża. Krótko mówiąc, mechanizm skupu interwencyjnego, na który UE w sytuacjach kryzysowych powinna wyrażać zgodę, pomógłby z pewnością ustabilizować rynek zbóż.

- A bulwersująca sprawa skupu owoców?

Reklama

- Co do owoców, to zakłady przetwórcze, będące w zdecydowanej większości w rękach obcego kapitału, mają przewagę zarówno ekonomiczną, jak i strategiczną na rynku i bezwarunkowo dyktują ceny. Jedynym kryterium, jakim kieruje się większość przetwórców, jest maksymalny zysk, bez względu na konsekwencje, jakie niesie takie postępowanie. W bieżącym roku szczególnie ciężką sytuację mieliśmy z truskawką, bardzo głęboki kryzys dotknął również sektor wiśni. Cena proponowana przez zakłady przetwórcze wynosiła od 40-60 gr za 1 kg, a powinna wynosić co najmniej 1,4 zł za kg, by sadownicy nie ponosili strat. W tej sytuacji nie opłaca się zbierać owoców, gdyż koszty zbioru są wyższe od uzyskanej ceny skupu, w związku z tym wielu rolników likwiduje sady. Rolnicy wielokrotnie zwracali się do Ministra Rolnictwa z prośbą o interwencję i uregulowanie rynku. Domagali się m.in. obowiązku wprowadzenia umów kontraktacyjnych z zakładami przetwórczymi, wprowadzenia ceny minimalnej oraz maksymalnej, które zapewniłyby opłacalność produkcji, a także pomoc dla powstających i rozwijających się grup producenckich, by budując swoją pozycję, mogły skutecznie walczyć z koncernami i sieciami handlowymi o opłacalne ceny.

- Ministerstwo niewiele czy nic nie pomaga, w podobnej sytuacji mogą znaleźć się dobrze działające Ośrodki Doradztwa Rolniczego?

Reklama

- Minister Marek Sawicki tylko obiecuje. Mówił: - Zwrócimy rolnikom koszty akcyzy za paliwo w stu procentach. I co? Drugi rok już mija, a tego nie ma. Co więcej, jeszcze zmniejsza się środki na paliwo rolnicze. Rolnik nie powinien płacić akcyzy za produkcję w polu. W innych krajach stosuje się całkowite zwolnienia. Dlaczego my tego nie wprowadzimy?
Polska miała realizować produkcję biopaliw. Nie realizuje się tego zadania w ogóle. Co więcej, w ubiegłym roku zwolniono z akcyzy na sumę ponad 800 mln zł podmioty, które importują komponenty do biopaliw z zagranicy. Często to jest produkt produkowany w Brazylii, przywieziony do krajów zachodnich, przetworzony i sprowadzony do Polski. W tym roku będzie pewnie następnych 800 mln zł zwolnienia. Te pieniądze wypływają nam z budżetu.
Albo inna sprawa: ze środków pozyskanych z Unii Europejskiej zarobiono w ubiegłym roku na rolnikach miliony euro. Chodzi o to, że kurs euro ustalony na ostatni dzień września był na poziomie 3,39 zł, a wypłaty dopłat bezpośrednich były realizowane przy bieżącym kursie 4,20 zł za euro. A różnica jest wliczana do dochodów budżetu państwa.
Co do Ośrodków Doradztwa Rolniczego, niestety, od 1 sierpnia br. wszystkie ODR-y zostały przekazane pod zarząd wojewódzkich samorządów terytorialnych. Oznacza to, że nowym przełożonym ODR-ów jest marszałek danego województwa. Zdaniem rolników oraz ekspertów, jest to fatalna wiadomość i może doprowadzić do coraz wyższych opłat za doradztwo, bowiem niektóre samorządy mogą nie utrzymać finansowo podległego im ośrodka, co może doprowadzić do jego likwidacji. Podobnie było ze szkołami rolniczymi, które ponownie są przejmowane przez Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi.

- Jaką więc przyszłość ma polskie rolnictwo?

- Nowoczesna polityka rolna wobec wsi powinna opierać się na podstawowym zapisie konstytucyjnym o gospodarstwie rodzinnym. Ważne jest, aby zadbać o Wspólną Politykę Rolną, która zabezpiecza partnerskie warunki w całej Unii Europejskiej. Musi zostać zlikwidowany podział na starą i nową Unię Europejską. Jednym z ważniejszych elementów funkcjonowania polskiego rolnictwa jest wypracowanie narodowej polityki rolnej, która pozwalałaby negocjować rozwiązania we Wspólnej Polityce Rolnej UE po 2013 r. W narodowej polityce rolnej należy wypracować mechanizmy wsparcia i interwencji na rynkach rolnych - niezależne od unijnych. Polska powinna posiadać swoje marki narodowe w produkcji rolniczej, konkurencyjne dla produkcji wspólnotowej, m.in. w produkcji mleczarskiej, sadowniczej, warzywniczej, mięsnej czy roślin oleistych.
Szansą dla naszego rolnictwa jest zdrowa, naturalna żywność ekologiczna i produkty regionalne, na które ciągle wzrasta popyt, szczególnie w krajach Europy Zachodniej, gdzie nasze produkty mają obecnie bardzo dobrą markę. Jako związek RI „Solidarność” jesteśmy przeciwni rozwiązaniom wprowadzającym do obrotu i produkcji w Polsce żywności genetycznie zmodyfikowanej (GMO), która jest nie tylko niebezpieczna dla zdrowia, ale także zmniejszy konkurencyjność naszej ekologicznej, zdrowej, dobrej jakościowo żywności na rynku europejskim.

- Mam świadomość, że poruszyliśmy tylko niewielką część problemów polskiego rolnictwa. Bardzo ważną sprawą jest kwestia reformy KRUS, ale o tym innym razem. Dziękuję za rozmowę.

2009-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

“Małżeństwo sakramentalne kocha, bo chce kochać”

2026-02-15 17:32

ks. Łukasz Romańczuk

Warsztaty i randka małżeńska na Zakrzowie

Warsztaty i randka małżeńska na Zakrzowie

W ramach Tygodnia Małżeństwa w parafii św. Jana Apostoła we Wrocławiu - Zakrzowie odbyły się warsztaty małżeńskie prowadzone przez Kamilę i Macieja Rajfurów oraz randka małżeńska.

Małżonków przywitał ks. Wiesław Karaś, proboszcz parafii, który wyraził radość, że takie spotkania się odbywają i życzył udanych rozmów. - Trzeba raz po raz tę miłość małżeńską wyznawać. nie tylko słowem, ale i czynem - wskazał kapłan.
CZYTAJ DALEJ

Miesiąc temu zmarł historyczny kamerdyner trzech Papieży

2026-02-15 06:44

[ TEMATY ]

Angelo Gugel

Vatican Media

Angelo Gugel

Angelo Gugel

W sobotę 17 stycznia w kościele Santa Maria alle Fornaci, tuż obok Watykanu, odprawiono Mszę św. żałobną.

Obecność pięciu kardynałów: Pietro Parolina, watykańskiego Sekretarza Stanu; Stanisława Dziwisza, krakowskiego arcybiskupa seniora; Konrada Krajewskiego, jałmużnika papieskiego; Jamesa Michaela Harveya, archiprezbitera bazyliki św. Pawła za Murami; Beniamina Stelli, emerytowanego prefekta Kongregacji ds. Duchowieństwa; arcybiskupów Edgara Peña Parry, substytuta ds. ogólnych Sekretariatu Stanu; i Richarda Gallaghera, sekretarza ds. relacji z państwami; oraz dziesiątek prałatów i księży świadczyła o tym, że był to pogrzeb wyjątkowej osoby. Rzeczywiście, pożegnano zmarłego 15 stycznia Angelo Gugela, historycznego kamerdynera trzech Papieży: Jana Pawła I, Jana Pawła II i Benedykta XVI. Wcześniej służył on w Żandarmerii Watykańskiej i pracował w Gubernatorstwie Państwa Watykańskiego. Kamerdyner jest jedną z osób pracujących w Domu Papieskim i jest do bezpośredniej dyspozycji Papieża w każdej chwili, gdy jest to potrzebne. Angelo czasami usługiwał też przy stole. Natomiast podczas podróży zajmował się bagażem Papieża. Towarzyszył mu podczas audiencji - na przykład trzymał tacę z różańcami, które Papież rozdawał swoim gościom, i zajmował się prezentami, które ludzie przynosili Ojcu Świętemu. Podczas wakacji Jana Pawła II w górach Angelo spędzał większość czasu u jego boku. Zawsze był z Papieżem, wraz z sekretarzem papieskim i żandarmami, którzy zapewniali mu bezpieczeństwo. Jego praca stała się nieodzowna, gdy Papież nie mógł już poruszać się samodzielnie. Na licznych fotografiach tuż obok Jana Pawła II widać u jego boku kamerdynera - Angelo stał się „cieniem papieża”.
CZYTAJ DALEJ

Gorzkie żale

2026-02-16 09:56

[ TEMATY ]

Gorzkie żale

Adobe.Stock.pl

Czy w kulturze instant i ucieczki od cierpienia jest miejsce na XVIII-wieczne Gorzkie Żale? "Modlitwa w drodze" udowadnia, że tak. Kameralne nagranie, łączące tradycję z nowoczesnością, to propozycja na Wielki Post dla szukających głębszego przeżycia pasyjnych treści.

Pobudka
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję