Reklama

Rozdroża geopolityki

Nadzieja dla Afryki

Niedziela Ogólnopolska 15/2009, str. 27

Marek Jurek
Polityk, publicysta i historyk, przewodniczący Prawicy Rzeczypospolitej, były marszałek Sejmu i przewodniczący Krajowej Rady RTV, autor książek „Reakcja jest objawem życia” i „Dysydent w państwie PO PiS”

Marek Jurek<br>Polityk, publicysta i historyk, przewodniczący Prawicy Rzeczypospolitej, były marszałek Sejmu i przewodniczący Krajowej Rady RTV, autor książek „Reakcja jest objawem życia” i „Dysydent w państwie PO PiS”

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Opowiadając współczesną historię Afryki, Paul Johnson napisał, że „na dekolonizacji skorzystali przede wszystkim ci, którzy manipulowali głosami wyborców. (…) Zawodowi politycy widzą bowiem res publica w kategoriach głosowania - zwykli ludzie - w kategoriach sprawiedliwości. (…) Gdy ludność byłych kolonii otrzymała niepodległość, sądziła, że otrzymała sprawiedliwość, a dostała zaledwie prawo wybierania polityków. (…) w procesie przemian miarą postępu stało się głosowanie, zaś prawo zostało na łasce losu, tak że w końcu ogromna większość ludności afrykańskiej nie otrzymała nic”. Po krótkim dekolonizacyjnym karnawale lat 60. dla Afryki przyszły dekady przemocy, militarnych i monopartyjnych tyranii, wojen między państwami, plemionami i partiami, głodu i AIDS. Wieki ciemne, podobne do tych, które nastąpiły w Europie po upadku Imperium Rzymskiego, które jednak poprzedzały narodziny narodów Zachodu.
Benedykt XVI podczas swej podróży apostolskiej mówił otwarcie, że „chmury zła zaciemniły tragicznie również Afrykę”, przypominając w Luandzie „o pladze wojny, o strasznych owocach trybalizmu i sporów etnicznych, o chciwości, która niszczy serce człowieka, sprowadza do niewolnictwa ubogich i pozbawia przyszłe pokolenia zasobów, których tak bardzo potrzebują, aby tworzyć społeczeństwo bardziej solidarne i sprawiedliwe”.
Pielgrzymka Papieża była jednak pielgrzymką nadziei i miała charakter najzupełniej benedyktyński. Św. Benedykt bowiem przez swą Regułę uczył rodzące się narody Europy o prymacie Boga, władze - o odpowiedzialności za powierzone im ludy, narody - o szacunku dla prawa i prawowitej władzy, wszystkich - o miłości i solidarności społecznej. Podobnie Benedykt XVI - gdy mówił do Kameruńczyków i Angolańczyków przede wszystkim o miłości Boga i bliźniego, o sprawiedliwości, która ją wyraża i poświadcza, o rodzinie, na której opiera się społeczeństwo. Papież wzywał więc do przemiany duchowej, bez której nie ma trwałych zmian społecznych.
W przemówieniu do duchowieństwa w Jaunde Ojciec Święty przypomniał naukę Orygenesa: „Józef rozumiał, iż Jezus go przewyższał, nawet wówczas, gdy był mu we wszystkim posłuszny (…). Kiedy ten, kto otrzymał jakąś godność, to zrozumie, niech się nie pyszni swą wyższą rangą; lecz niech wie, że osoba mu podległa może być od niego lepsza, tak jak Jezus był posłuszny Józefowi”. Nie zapobiegnie się bowiem nadużyciom władzy, jeśli wszyscy aspirujący do władzy (nie tylko ją sprawujący) nie wyrzekną się ducha przemocy i roszczeń do absolutnego posłuszeństwa.
Jednak światowe media liberalne w istocie zignorowały to wielkie orędzie o przyszłości Afryki i jej narodów. Ze centralny temat pielgrzymki papieskiej - zanim się jeszcze zaczęła - uznały krótką odpowiedź Papieża podczas rozmowy z dziennikarzami w samolocie na prowokacyjne pytanie o ocenę wykorzystywania prezerwatyw w walce z AIDS. Prowokacyjne - bo przecież stanowisko Kościoła w tej sprawie jest znane i nie może być inne; w pytaniach takich nie chodzi o zrozumienie, ale o sugerowanie, że moralność katolicka nie jest dziełem rozumu podtrzymywanym przez tradycję, ale inwencją Benedykta XVI.
Prowokacja jednak po części dotknęła tego, co istotne. Pielgrzymka bowiem - co wynikało też z jej czasu - upłynęła pod patronatem św. Józefa i Papież mówił wielokrotnie o wartości rodziny dla społeczeństwa i życia ludzkiego. Ojciec Święty przedstawiał rodzinę nie tylko jako oparcie dla fizycznego bezpieczeństwa wobec plagi AIDS (bo ta jest raczej fizycznym obrazem zniszczeń moralnych), ale jako prawdziwą ostoję humanizmu, broniącą wartości ludzkich przeciw „podstępnemu duchowi egoizmu”, który „depcze wielkie ideały wspaniałomyślności i samozaparcia”, jak mówił Ojciec Święty w stolicy Angoli - Luandzie.
Papież mocno (szczególnie w Jaunde) podjął orędzie Jana Pawła II o cywilizacji życia: „Najważniejszym priorytetem jest przywrócenie sensu przyjęcia życia jako Bożego daru. Zgodnie zarówno z Pismem Świętym, jak i najmądrzejszymi tradycjami waszego kontynentu, narodziny dziecka zawsze są darem, Bożym błogosławieństwem. Nadeszła dziś najwyższa pora, by położyć większy nacisk na to, że każde ludzkie istnienie, każda malutka osoba ludzka jest stworzona na «obraz i podobieństwo Boga» (Rdz 1, 27). Każda osoba musi żyć!”.
Nadzieją dla Afryki, tak jak dla całego świata, jest Ewangelia i otwartość ludzkich sumień.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2009-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Kim jest Władimir Semirunnij?

2026-02-13 18:04

[ TEMATY ]

Włochy

łyżwiarstwo

Igrzyska 2026

PAP/TERESA SUAREZ

Srebrny medalistaw konkurencji 10 000 m mężczyzn łyżwiarstwa szybkiego Vladimir Semirunniy z Polski.

Srebrny medalistaw konkurencji 10 000 m mężczyzn łyżwiarstwa szybkiego Vladimir Semirunniy z Polski.

Z Jekaterynburga przez Tomaszów Mazowiecki i Hamar do Mediolanu - tak wiodła droga Władimira „Władka” Semirunnija po olimpijski medal. Pochodzący z Rosji reprezentant Polski w piątek był drugi w łyżwiarskim wyścigu na 10 000 metrów w igrzyskach we Włoszech.

Piątkowy medal olimpijski uzupełnił dorobek 23-letniego panczenisty, na który składają się również srebro i brąz mistrzostw świata na dystansach oraz złoto i srebro mistrzostw Europy.
CZYTAJ DALEJ

Fulton Sheen: Teleewangelista czy prorok zza oceanu?

2026-02-14 20:15

[ TEMATY ]

Abp Fulton J. Sheen

pl.wikipedia.org

Abp Fulton Sheen

Abp Fulton Sheen

„Spierał się z Darwinem, Freudem, Marksem i Szatanem. Nacierał uszu demokratom za lekceważenie demokracji, ganił kapitalistów za chciwość, a cały Zachód za to, że dawał komunizmowi szansę na rozwój przez lekceważenie własnej wiary chrześcijańskiej” – tak Fultona Johna Sheena scharakteryzowano w magazynie Time.

Na początku lat 50. XX wieku amerykańska telewizja wchodziła w swój złoty wiek, który trwał kolejne dwie dekady. Nigdy wcześniej ani nigdy później telewizja nie wpływała tak znacząco na kulturę i sposób życia zwykłego Amerykanina. Srebrny ekran kształtował to, jak społeczeństwo postrzegało rodzinę, miłość, politykę i inne aspekty życia – nawet normy społeczne. Telewizja stała się w pewnym sensie medium „totalnym”, formując amerykańskie umysły bardziej, niż współcześnie czyni to internet. Powstające wówczas seriale i programy były starannie produkowane, miały dobrze napisane scenariusze, wybitnych aktorów i reżyserów, dominowała jednak wśród nich tematyka rozrywkowa – z jednym wyjątkiem. Nowojorski biskup, który wytykał Amerykanom grzech, mówił im o obowiązkach wobec Boga i rodziny, ganił komunistów i z chrześcijańską miłością modlił się na antenie za Hitlera i Stalina, gromadził każdego tygodnia przed odbiornikami miliony widzów. Był to paradoks tamtych czasów, że z najpopularniejszymi programami rozrywkowymi mógł konkurować pod względem oglądalności tylko katolicki biskup. Fulton John Sheen stał się swego rodzaju telewizyjnym celebrytą, a w 1952 r. otrzymał nawet Nagrodę Emmy – telewizyjnego Oscara – dla „Najbardziej Wybitnej Osobowości” srebrnego ekranu. Jego audycje i książki były rozchwytywane nie tylko przez katolików. Również dziś, ponad cztery dekady od jego śmierci, książki bp. Sheena błyskawicznie znikają z księgarskich regałów. Jak osoba ta zdobyła rozgłos? Dlaczego bp Sheen nadal jest tak popularny, również w Polsce?
CZYTAJ DALEJ

Fulton Sheen: Teleewangelista czy prorok zza oceanu?

2026-02-14 20:15

[ TEMATY ]

Abp Fulton J. Sheen

pl.wikipedia.org

Abp Fulton Sheen

Abp Fulton Sheen

„Spierał się z Darwinem, Freudem, Marksem i Szatanem. Nacierał uszu demokratom za lekceważenie demokracji, ganił kapitalistów za chciwość, a cały Zachód za to, że dawał komunizmowi szansę na rozwój przez lekceważenie własnej wiary chrześcijańskiej” – tak Fultona Johna Sheena scharakteryzowano w magazynie Time.

Na początku lat 50. XX wieku amerykańska telewizja wchodziła w swój złoty wiek, który trwał kolejne dwie dekady. Nigdy wcześniej ani nigdy później telewizja nie wpływała tak znacząco na kulturę i sposób życia zwykłego Amerykanina. Srebrny ekran kształtował to, jak społeczeństwo postrzegało rodzinę, miłość, politykę i inne aspekty życia – nawet normy społeczne. Telewizja stała się w pewnym sensie medium „totalnym”, formując amerykańskie umysły bardziej, niż współcześnie czyni to internet. Powstające wówczas seriale i programy były starannie produkowane, miały dobrze napisane scenariusze, wybitnych aktorów i reżyserów, dominowała jednak wśród nich tematyka rozrywkowa – z jednym wyjątkiem. Nowojorski biskup, który wytykał Amerykanom grzech, mówił im o obowiązkach wobec Boga i rodziny, ganił komunistów i z chrześcijańską miłością modlił się na antenie za Hitlera i Stalina, gromadził każdego tygodnia przed odbiornikami miliony widzów. Był to paradoks tamtych czasów, że z najpopularniejszymi programami rozrywkowymi mógł konkurować pod względem oglądalności tylko katolicki biskup. Fulton John Sheen stał się swego rodzaju telewizyjnym celebrytą, a w 1952 r. otrzymał nawet Nagrodę Emmy – telewizyjnego Oscara – dla „Najbardziej Wybitnej Osobowości” srebrnego ekranu. Jego audycje i książki były rozchwytywane nie tylko przez katolików. Również dziś, ponad cztery dekady od jego śmierci, książki bp. Sheena błyskawicznie znikają z księgarskich regałów. Jak osoba ta zdobyła rozgłos? Dlaczego bp Sheen nadal jest tak popularny, również w Polsce?
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję