Reklama

Życie się nie kończy

Umarli tak naprawdę doskonale wiedzą, że ich odwiedzamy, że się za nich modlimy. Oni też orędują za nami w niebie. - To właśnie jest tajemnica świętych obcowania. W pierwszych dniach listopada można tego niemal namacalnie doświadczyć - mówi ks. prał. Stanisław Markowski, dyrektor Cmentarza Bródnowskiego. Ks. prał. Stanisław Kuć, proboszcz z parafii w Radzyminie opowiada, że ludziom często śnią się ich bliscy. Wtedy zamawiają Msze za ich dusze. Natomiast zdaniem ks. Andrzeja Kamińskiego, proboszcza z Halinowa, z biegiem lat ze zmarłymi odczuwa się chyba większy kontakt. Człowiek ich bardziej rozumie, jest z nimi bardziej związany. Zaczyna się modlić nie tylko za nich, ale i do nich.

Niedziela warszawska 43/2002

Na większości polskich cmentarzy groby są bardzo zadbane
Fot. Archiwum

Na większości polskich cmentarzy groby są bardzo zadbane<BR>Fot. Archiwum

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Cmentarz w Zielonce położony jest na pagórkowatym terenie. Zadbany. Wygląda bardzo malowniczo. W pierwszych dniach listopada, już z szosy widać górę płonącą w zniczach. Podobnie w Celestynowie, gdzie ludzie dbają także o mogiły z czasów II wojny światowej. - I o groby kapłańskie - podkreśla ks. kan. Krzysztof Czyżyk, miejscowy proboszcz. Pamięć o zmarłych widoczna jest na cmentarzu w Radzyminie. Groby aż lśnią czystością. - A kwiaty stoją też na grobach poległych w wojnie polsko-bolszewickiej 1920 r. - mówi ks. prał. Stanisław Kuć.
Nawiedzanie grobów w uroczystość Wszystkich Świętych wiąże się z wcześniejszym ich porządkowaniem, z czyszczeniem pomników, układaniem kwiatów, zapalaniem zniczy: - Człowiek potrzebuje znaków zewnętrznych. Mają one znaczenie w chrześcijaństwie, Pan Jezus też przecież przemawiał przez znaki i symbole - wyjaśnia ks. prał. Mieczysław Stefaniuk, proboszcz parafii Matki Bożej Częstochowskiej w Zielonce. Zdaniem ks. prał. Zygmunta Krysztopy z kościoła w Duczkach, gesty te są bardzo ważne, choć z pewnością nie są najważniejsze dla zmarłych. Jedynie są dowodem naszej pamięci o tych, co odeszli.
A bywa i tak, że jest w nich pewna przesada. - Na pogrzebach niekiedy jest tyle kwiatów, że trumny nie widać - ocenia ks. A. Kamiński.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Śmierć należy do życia

Jak wynika z obserwacji ks. prał. Stanisława Markowskiego, który odprawia na Bródnie kilka nabożeństw żałobnych dziennie, przed uczestnictwem w pogrzebach chroni się dzieci i młodzież. - To bardzo niepokojący proces, który może prowadzić do lęku przed śmiercią. Tymczasem jeżeli dziecko od małego przyzwyczaja się do obcowania ze śmiercią, jeżeli wplata się ją w jego życie, później o wiele łatwiej się z nią oswoić.
W miejscowościach podwarszawskich gdzieniegdzie zachował się zwyczaj żegnania zmarłych w ich domach. Tak jest w Duczkach. - Rodzina zbiera się wtedy przy otwartej trumnie i wraz z księdzem modli się w intencji zmarłego, potem się z nim żegna i ostatecznie zamyka trumnę - mówi ks. Krysztopa. Przeważnie jednak ludzie umierają w szpitalach i ciało jest przenoszone od razu do kościoła. Inaczej jest w parafii Matki Bożej Zwycięskiej w Rembertowie, gdzie zbudowano kaplicę pożegnań. U jej wejścia widnieje napis: "I pójdą na zmartwychwstanie". Jak twierdzi ks. Witold Gajda, ciało zmarłego może przebywać tam nawet kilka dni, jest to miejsce wspólnej, rodzinnej modlitwy przed pogrzebem.
Generalnie jednak, współczesny świat próbuje uciec od śmierci, chce o niej zapomnieć. Człowiek nie chce myśleć o umieraniu, unika tego tematu, szuka nieraz środków zastępczych, lekarstw na długowieczność. Lęka się prawdy o przemijaniu, kruchości istnienia, boi się rozstania z bliskimi. Ale kiedy zbliża się 1 i 2 listopada, refleksja nad śmiercią jest nieunikniona. Wtedy bowiem wyraźnie widzimy, że śmierć po prostu należy do życia ludzkiego, że jest jego integralną częścią. Wtedy właśnie przypominamy sobie, że czy chcemy tego, czy nie, śmierć jest w naszym życiu jedynym wydarzeniem nieuniknionym. I wtedy uświadamiamy sobie, że jedyne, co można uczynić jeszcze dla zmarłego, to się za niego pomodlić. - Odwiedzanie grobów nie powinno się łączyć z jakimś towarzyskim, świeckim obrzędem, ale właśnie z modlitwą. To ona jest w tym dniu najważniejsza, tak zresztą jak Msza św., Komunia i odpust w intencji zmarłego - tłumaczy ks. prał. Wiesław Kalisiak, proboszcz parafii w Aninie.
O tym, że ta modlitwa sięga poza granice życia, przypominają płonące na grobach lampki i świece, od których bije światło. A światło w tradycji chrześcijańskiej symbolizuje Chrystusa, stanowi atrybut wieczności i przypomina o zmartwychwstaniu. Płonące na grobach w pierwszych dniach listopada lampki przypominają, że miejsce, w którym chowa się zmarłych, staje się krainą światła i nadziei.
- Taką wymowę mają cmentarze w chrześcijaństwie. - Jeżeli w starożytnym świecie pogańskim miejsce, gdzie chowano zmarłych nazywano nekropolią, czyli "miastem zmarłych", to w języku chrześcijańskim określa się je jako "cmentarz". Słowo to pochodzi od greckiego "koimeterion", co oznacza miejsce snu. O zmarłych mówi się bowiem, że zasnęli w Panu, by obudzić się w momencie zmartwychwstania. Oni nie umarli, tylko od nas odeszli i wciąż żyją w innym świecie. W tym sensie przychodzimy do nich na cmentarz jak do żywych, możemy z nimi nawiązywać duchowy kontakt - wyjaśnia ks. prof. Józef Naumowicz z UKSW, znawca wczesnego chrześcijaństwa. - Jeżeli zwiedzamy rzymskie katakumby, czyli podziemne cmentarze z pierwszych wieków, widzimy, że wszystkie dekoracje i napisy mówią nie o śmierci, ale o życiu, nadziei, szczęśliwości. Nie ma tam rozpaczy czy przygnębienia. Chrześcijaństwo niosło bowiem ze sobą wiarę w życie wieczne.

To dzień radości

Wszystkich Świętych i Dzień Zaduszny - to uroczystości ściśle ze sobą związane. W tym czasie objawia się pełny wymiar Kościoła, który obejmuje: zbawionych w niebie, przebywających w czyśćcu i pielgrzymujących na ziemi.
W pierwszy dzień: Wszystkich Świętych czcimy wszystkich, którzy są święci, a więc zbawieni. Dzień Zaduszny natomiast jest czasem modlitwy za tych, którzy znajdują się w czyśćcu i uwalniają się od win. Właśnie z tym dniem wiąże się odwiedzanie grobów naszych bliskich.
Ks. Kalisiak: - Wielu ludzi wpada 1 listopada w pesymistyczną nutę, a to jest postawa pogańska, nie chrześcijańska. Radość tego dnia zostaje przytłumiona poczuciem przemijania. A nie o to przecież chodzi. Mamy sobie w tych dniach uświadomić, że nasi bliscy przeszli do prawdziwego życia, do którego i my zdążamy.
Ks. Kamiński: - Na naszych cmentarzach nie widać radości w pierwszych dniach listopada. A szkoda, bo tak naprawdę są to święta radosne.
Ks. Markowski: - Jeżeli wierzymy, że ci ludzie uwolnili się od zła, cierpienia na ziemi, nasza radość jest wtedy większa. Bo ktoś bliski jest już z Aniołami w niebie.
Coraz bardziej chyba potrzebna jest nam świadomość, że Uroczystość Wszystkich Świętych to triumf właśnie świętości. - Wiele osób już tu, na ziemi zresztą, odchodzi w opinii świętości - mówi. - Jest ich tysiące, choćby wśród tych, których codziennie żegnam.
Ks. Markowski na cmentarzu bródnowskim jest codziennie. Ale to go nie przytłacza. - Co więcej, moje mieszkanie jest nad grobami, a mur cmentarny stanowi ścianę mego domu. Mam przez to większe poczucie potrzeby służby dla tych ludzi. Pomagają mi rozumieć, że śmierć jest tylko etapem w życiu. Często, po ludzku, pragniemy, by tu, na ziemi wszystko trwało wiecznie. Ale dlatego, że wszystko jest tu jasne. Boimy się natomiast nieznanego. Trzeba jednak pamiętać, że Pan Bóg jest sprawiedliwy, ale z pewnością też miłosierny. I w tej perspektywie wiary trzeba patrzeć na śmierć.
Uroczystości Wszystkich Świętych i Dzień Zaduszny zatem, to paradoksalnie dni związane z nadzieją. I obietnicą życia.
- Nasze życie się nie kończy tu na ziemi, ale jedynie się przemienia - dodaje ks. J. Naumowicz. - Śmierć, jak mawiała św. Teresa z Lisieux, to jedynie przejście z ciemnego do jasnego pokoju. Stanowi bowiem moment spotkania z jasnością Boga.

2002-12-31 00:00

Oceń: 0 -1

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Leon XIV obejrzał unikalną Biblię d’Este. Dotykał jej także Jan Paweł II

2026-02-05 18:46

[ TEMATY ]

Biblia

Papież Leon XIV

@Vatican Media

Leon XIV jest dopiero czwartym papieżem, który miał możliwość dotknięcia Biblii Borso d'Este, arcydzieła sztuki iluminatorskiej

Leon XIV jest dopiero czwartym papieżem, który miał możliwość dotknięcia Biblii Borso d'Este, arcydzieła sztuki iluminatorskiej

Oryginał piętnastowiecznej Biblii Borso d’Este, arcydzieło sztuki iluminatorskiej, został przywieziona do Watykanu i udostępniony do przejrzenia Papieżowi Leonowi XIV. To czwarty papie, który miał to słynne wydanie Biblii w rękach. Wcześniej dotykał jej także Jan Paweł II.

Ojciec Święty miał możliwość obejrzenia dwóch woluminów Biblii d’Este w Pałacu Apostolskim, zanim zostaną one odesłane do Modeny, gdzie są przechowywane. Choć tylko na krótko, Biblia należąca do Borso d’Este, księcia Modeny, Reggio i Ferrary w XV wieku, powróciła w ten sposób po 555 latach do Watykanu. Ten cenny wolumin, uważany za arcydzieło sztuki iluminatorskiej, wykonany w latach 1455–1461, został przywieziony do Bazyliki św. Piotra w 1471 roku, kiedy papież Paweł II nadał Borso d’Este tytuł księcia.
CZYTAJ DALEJ

Holandia: rośnie liczba nowych dorosłych katolików

2026-02-05 10:50

[ TEMATY ]

Holandia

aradaphotography/pl.fotolia.com

W 2024 r. liczba dorosłych wstępujących do Kościoła katolickiego w Holandii wzrosła o prawie 40 proc. Według danych opublikowanych przez Katolicki Instytut Statystyki Kościelnej, znany pod holenderskim skrótem Kaski, liczba dorosłych wstępujących do Kościoła wzrosła z 455 w 2023 r. do 630 w 2024 r., czyli w ostatnim roku, dla którego dostępne są dane statystyczne.

Obejmują one zarówno osoby dorosłe, które przyjęły chrzest, jak i osoby dorosłe ochrzczone w innych wspólnotach chrześcijańskich, które zostały przyjęte do Kościoła katolickiego. Wskazuje to, że Holandia jest jednym z coraz większej liczby krajów europejskich, w których obserwuje się znaczny wzrost liczby nowych dorosłych katolików. Tendencja ta jest najbardziej widoczna we Francji, ale zaobserwowano ją również w Belgii i Wielkiej Brytanii.
CZYTAJ DALEJ

Kwestia Komunii św. na rękę budzi w Polsce wiele kontrowersji - przyjrzyjmy się faktom

2026-02-05 21:01

[ TEMATY ]

Komunia św.

Karol Porwich/Niedziela

Kwestia Komunii na rękę budzi w Polsce wiele kontrowersji, na chłodno przyjrzyjmy się więc faktom.

Fragment książki Wiara bez fejków. Między pobożnością a nieporozumieniem ks. Piotr Piekart. Książka do kupienia w naszej księgarni!: ksiegarnia.niedziela.pl.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję