Reklama

Spójrz w górę

Niedziela Ogólnopolska 17/2008, str. 31

Ewa Polak-Pałkiewicz
Publicystka, autorka wywiadu rzeki z Janem Olszewskim pt. „Prosto w oczy” oraz tomu publicystyki „Kobieta z twarzą”

Ewa Polak-Pałkiewicz<br>Publicystka, autorka wywiadu rzeki z Janem Olszewskim pt. „Prosto w oczy” oraz tomu publicystyki „Kobieta z twarzą”

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Znam pewną rodzinę, której życie toczy się w przyjaznym cieniu wielkiego drzewa. Drzewo jest ogromne i nikt już nie potrafi policzyć gniazd ptasich ukrytych w jego gałęziach. Mały domek, w którym mieszka rodzina, wydaje się być jeszcze mniejszy w porównaniu z rozłożystym ogromem. Stęknięcia, jakie wydają potężne konary, cicha muzyka wiatru w gałęziach i liściach, odgłosy ptaków, które żyją tu wielopokoleniowymi rodzinami, są dźwiękami, które najbardziej interesują ludzi z małego domu. Siadają u stóp drzewa wpatrzeni w jego koronę. A ono okrywa swoim cieniem jak płaszczem podwórko, dach domu, wszystkich krzątających się między furtką a drzwiami. Ten dom jest gościnny, z jego mieszkańcami rozmawia się łatwo - o wszystkim. Są prości - jak to drzewo wspinające się rok po roku, jak po wielkiej drabinie, do nieba. Widzę ich wpatrzonych w daleki szczyt wierzchołka, który niknie w odległych rejonach obłoków. Rodzina, równie ciężko doświadczona przez życie, niełatwe, jak tysiące rodzin polskich - i tak jak ich drzewo, wrośnięta głęboko w grunt, zajęta trwaniem. Ale ze wzrokiem zatopionym w górze. Gdy myślę o nich, jestem spokojna. Oni nie utracą skarbu. Są blisko potężnego drzewa, a ono mówi o wszystkim, co ważne:
„natura powtarzała swoje mądre tautologie: las był lasem morze morzem skała skałą
gwiazdy krążyły i było jak być powinno - «Iovis omnia plena»”.
Niepodobna ukryć, że ich życie było życiem na przekór. Nie byli, jak ich sąsiedzi, zajęci brukowaniem swych podwórek i ustawianiem anten na dachach. Patrzyli z miłością na to, co stworzone, i coraz lepiej rozumieli to, co wieczne. Może dlatego cisza ich domu nie była nigdy nudą. Czuło się w niej wielki wysiłek sprostania trudowi i łasce bycia tu, na ziemi. I ich szczęście - bez powszechnie uznanych atrybutów szczęścia - mogło zadziwiać. Prawie że słyszało się, jak powtarzali:
„- dziękuję Ci że dzieła stworzone ku chwale Twojej udzieliły mi cząstki swojej tajemnicy”.
A czy życie u boku tajemnicy może nużyć? Czy można domagać się czegoś więcej? Jakiegoś innego szczęścia? Zbigniew Herbert zapewne nie był człowiekiem szczęśliwym, w potocznym rozumieniu tego słowa. Gdy śledzi się jego biografię, można zapłakać. U schyłku życia spotkała go ponadto wyreżyserowana wzgarda możnych tego świata. To, co przydarza się tylko ludziom wewnętrznie wolnym, a jeśli mają przy tym to nieszczęście, że są wielcy, kara jest nieuchronna. On wiedział, jaka jest logika wydarzeń. I zawczasu przestrzegał:
„Niech nie opuszcza ciebie twoja siostra Pogarda
dla szpiclów katów tchórzy - oni wygrają
pójdą na twój pogrzeb i z ulgą rzucą grudę
a kornik napisze twój uładzony życiorys”.
Wiedział, że wcześniej będzie musiał wypić kielich:
„nagrodzą cię tym co mają pod ręką
chłostą śmiechu zabójstwem na śmietniku”.
Czy z taką świadomością można być szczęśliwym? Ludzie spod drzewa patrzą w górę i uśmiechają się. Przez otwarte okno domu dochodzą dźwięki fortepianu, przy klawiaturze siedzi dziewczynka. A wokół nich przetaczają się korowody wykrzywionych masek odbitych w migających ekranach, ich jęk, skowyt i obsesyjne chrząkanie, które uchodzi za mowę ludzką, wyłapują czułe mikrofony, od przekazywania „pulsu życia”. A jednak to przy ich furtce zatrzymują się przechodnie, żeby zasięgnąć rady. To ich dom otwiera się setki razy w miesiącu, by przyjąć tych, którzy czują niepokój. To im zadaje się pytania: Co byś zrobił, gdyby...?
„- pozwól o Panie (...)
abym rozumiał innych ludzi inne języki inne cierpienia”.
Rozumieć innych, gdy siedzi się pod drzewem? Odłączyć ucho od sprzętu, żeby dać dobrą radę? Ci skromni ludzie, którzy żyją naprawdę w pewnym domu, w sfałdowanym, podgórskim krajobrazie, są jak księga, w której dobrze się zatopić, by nie zapomnieć o najważniejszym.
„...a nade wszystko żebym był pokorny to znaczy ten który pragnie źródła”.

Fragmenty wierszy Zbigniewa Herberta: „Modlitwa Pana Cogito - podróżnika”, z tomu „Raport z oblężonego Miasta” (1983) i „Przesłanie Pana Cogito” (1974).

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2008-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Nie można pięknie mówić o trudzie rolnika, a jednocześnie uważać, że owoce jego pracy powinny kosztować jak najmniej

2026-08-30 13:00

[ TEMATY ]

dożynki

bp Adam Bałabuch

Bystrzyca Kłodzka

Stanisław Bałabuch

Bp Adam Bałabuch, biskup pomocniczy świdnicki

Bp Adam Bałabuch, biskup pomocniczy świdnicki

Eucharystia sprawowana pod przewodnictwem bp. Adama Bałabucha rozpoczęła 30 sierpnia gminne święto plonów. Biskup przypomniał, że za każdym bochenkiem chleba kryją się praca, troska i wyrzeczenie człowieka.

Dożynkowa Msza św. została odprawiona w kościele pw. św. Michała Archanioła. Na początku liturgii proboszcz ks. Wojciech Iwanicki podkreślił, że wdzięczność, choć we współczesnym świecie zdaje się zanikać, pozostaje szczególnie bliska rolnikom, sadownikom i ogrodnikom. To oni najlepiej wiedzą, że plony są owocem zarówno ludzkiego wysiłku, jak i Bożego błogosławieństwa. – To wasze święto. Dziękujemy wam za ciężką pracę, za serce, które w nią wkładacie, i za pielęgnowanie etosu pracy – mówił proboszcz, witając uczestników uroczystości.
CZYTAJ DALEJ

„Pasja Chrystusa” wraca do kin, a wraz z nią zapowiedź nowego filmu Gibsona

2026-08-30 09:32

[ TEMATY ]

film

kino

Mel Gibson

Materiał prasowy

Plakat filmu Pasja

Plakat
filmu Pasja

Kardynałowie Gerhard Ludwig Müller i Raymond Leo Burke publicznie poparli film Mela Gibsona „Pasja Chrystusa” w związku z jego ponownym wejściem na ekrany. Produkcja z 2004 roku zostanie pokazana w kinach w zremasterowanej wersji 4K w dniach od 10 do 17 września.

Obaj kardynałowie występują w nowych materiałach promocyjnych filmu. Kardynał Müller podkreśla w jednym z nich, że „Pasja” może pomóc w przekazywaniu orędzia chrześcijańskiego. Z kolei kardynał Burke określa dzieło Gibsona jako opowieść „naprawdę monumentalną”, która „głęboko poruszyła serca wielu ludzi”.
CZYTAJ DALEJ

Lata zapisane tańcem

2026-08-30 10:10

Ks. Wojciech Kania/Niedziela

W kościele parafialnym pw. św. Stanisława Biskupa i Męczennika w Racławicach-Nisku sprawowana była w sobotę 29 sierpnia Msza Święta z okazji 40-lecia Zespołu Pieśni i Tańca „Racławice” oraz 30-lecia Katolickiego Domu Kultury „Arka”.

Eucharystii przewodniczył biskup sandomierski Krzysztof Nitkiewicz. Mszę św. koncelebrowali ks. Franciszek Sałęga, proboszcz parafii oraz kapłani posługujący w okolicznych parafiach.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję