Reklama

Powołania

Powołania do kapłaństwa i życia zakonnego to kolejny temat badań socjologicznych, jakie na grupie wierzących i praktykujących katolików przeprowadził Instytut Statystyki Kościoła Katolickiego na zlecenie „Niedzieli”. Wynika z nich m.in., że polscy wierzący i praktykujący katolicy częściej chcą, żeby ich synowie zostali księżmi, a rzadziej, żeby córka wstąpiła do zgromadzenia zakonnego. To jeden z bardziej zastanawiających wyników, jaki przyniosło to badanie.

Niedziela Ogólnopolska 16/2008, str. 32-33


FOTOSZTAJNER

<br>FOTOSZTAJNER

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

O ile w przypadku pytania, czy chcieliby, aby syn został księdzem, sporo ponad połowa, dokładnie 55,7 proc., odpowiedziała „zdecydowanie tak” i „raczej tak”, to w przypadku identycznego pytania dotyczącego opinii na temat wstąpienia do zgromadzenia zakonnego córki odsetek zgadzających się był niemal o 20 proc. mniejszy. Tylko 14,9 proc. respondentów odpowiedziało „zdecydowanie tak”, a 22,3 proc., że „raczej tak”.
Niemal co dziesiąty wierzący i praktykujący katolik nie chciałby, aby jego syn został księdzem. „Raczej nie” odpowiedziało 5,7 proc., „nie” 2,1 proc. (W porównaniu z identycznym pytaniem zadanym w 2002 r. grupie reprezentującej wszystkich Polaków tylko 21,1 proc. odpowiedziało „zdecydowanie tak” lub „raczej tak”, a 25,1 proc. stwierdziło, że „zdecydowanie nie” i „raczej nie”).
Dwa razy więcej rodziców zapytanych w aktualnym badaniu byłoby przeciwnych wstąpieniu córki do zgromadzenia zakonnego. „Raczej nie” - mówi takiemu pomysłowi 12,3 proc., a „nie” - 6,4 proc. Oprócz respondentów z badanej grupy, których pytanie nie dotyczy, są jeszcze tacy, którzy nie mają wyrobionego zdania. 13,3 proc. nie wie, czy chciałoby, aby Bóg powołał ich syna do kapłaństwa, a prawie cztery procent więcej nie wie, czy chciałoby powołania zakonnego dla swojej córki. Odpowiedzi na pierwsze pytanie nie udzieliło pół proc. badanych, na drugie - 2,4 proc. Co ciekawe, ojcowie są bardziej „za” powołaniem kapłańskim swojego syna. „Zdecydowanie tak” i „raczej tak” mówi sześciu na dziesięciu ojców (60 proc.). Nieco więcej niż połowa matek (50,8) chciałaby, aby ich syn został księdzem. Za to nieznacznie częściej ojcowie niż matki są przeciwni wstąpieniu do zgromadzenia zakonnego córki. 20 proc. ojców na to pytanie odpowiada „raczej nie” i „nie” w porównaniu z 17,1 proc. matek. Trzeba wziąć jednak poprawkę na to, że i w jednym, i w drugim przypadku odsetek kobiet, których pytanie nie dotyczy, był o kilka procent większy niż mężczyzn.
Różnice postaw w stosunku do powołania kapłańskiego i zakonnego dla kobiet częściowo wyjaśnia pytanie o potrzeby w parafii. Badanym przedstawiono listę powołań, które realizują się w Kościele, i zapytano o to, które, ich zdaniem, jest najbardziej potrzebne w ich własnej parafii. Na szczycie listy znalazło się powołanie księdza diecezjalnego, wskazane przez 54,3 proc. respondentów. Pozostałe powołania wskazywano znacznie rzadziej. 18,2 proc. zaznaczyło powołanie księdza zakonnego, 14,5 - siostry zakonnej, a tylko 4,3 proc. - brata zakonnego. 9,7 proc. badanych stwierdziło, że nie wie.
W odpowiedzi na kolejne pytanie nie było niespodzianki. Wśród uczestników badań nie ma zgody co do tego, by duchowny traktował swoje powołanie jako „jeden z zawodów usługowych wykonywanych dla zaspokojenia potrzeb”. Katolicy nadal stawiają wysokie wymagania osobom duchownym. Niemal wszyscy - 95,5 proc. - widzą w kapłanie i siostrze zakonnej osobę uświęconą pełnioną funkcją religijną i chcą, żeby powołani patrzyli na swoje życie podobnie.
Od czego najbardziej, spośród czynników ludzkich, zależy powstanie i rozwój powołania? Co gra pierwszorzędną rolę? Rodzina? Świadectwo kapłanów? Sama osobowość młodego człowieka? Tu opinie polskich wierzących i praktykujących katolików są podzielone. Choć zdaniem czterech na dziesięciu respondentów (39,3 proc.), największą rolę odgrywa rodzina, to tylko o 7,1 proc. mniej jest zdania, że klucz leży w osobowości. 27,3 proc. decydującą rolę widzi w kontaktach z kapłanami.
Kiedy najlepiej wstąpić do seminarium: zaraz po maturze czy trochę później? Także tu odpowiedzi rozkładają się równo. Niemal pół na pół. Wychowawcy seminaryjni od pewnego czasu notują zjawisko nazywane „późnymi powołaniami”. Do seminarium wstępują dwudziestokilku- lub trzydziestolatkowie. Po studiach, czasem po kilku latach pracy, decydują się zostać księdzem. Blisko połowa badanych - 48,3 proc. jest zdania, że młodzi ludzie powinni wstępować do seminarium później niż po maturze. 1,4 proc. mniej uważa, że młodzi powinni zacząć realizować swoje powołanie zaraz po zdaniu matury. Za pierwszą opcją częściej opowiadały się kobiety niż mężczyźni i ludzie młodsi niż starsi. W drugim przypadku ta różnica jest wyraźna. Aż 71,7 proc. uczestników badania, którzy mieli do 25 lat, jest za tym, aby do seminarium wstępować później niż po maturze.
Pallotyński Instytut, prowadzony przez ks. prof. Witolda Zdaniewicza, zadał również pytanie: czy powołanie kapłańskie lub zakonne pozwala na pełny rozwój osobowości? Zdecydowanie przeważały opinie, że pozwala w bardzo dużym stopniu (47,6) i dużym (40). Jedynie 6,9 proc. uważa, że przyczynia się do tego w stopniu niewielkim, a śladowa liczba respondentów - 1,2 proc. jest zdania, że nie pozwala.
Wybór powołania do stanu duchownego pozwala lepiej służyć Kościołowi i społeczeństwu, z niewielkim wskazaniem na Kościół. 96,7 proc. uznaje, że realizacja powołania kapłańskiego jest korzyścią dla Kościoła w stopniu bardzo dużym lub dużym.
Także wielu respondentów, jednak wyraźnie mniej - 87,2, dostrzega społeczny wymiar służby duchownych. 42,4 proc. obstaje przy opinii, że powołanie kapłańskie czy zakonne pozwala w „bardzo dużym stopniu” na lepszą służbę społeczeństwu, a 44,8 proc. mówi, że w „dużym”.
Niezbyt duża, acz wyraźna grupa badanych dostrzega problem antyklerykalizmu w społeczeństwie polskim. Na pytanie o to, czy młodzi ludzie, którzy wybrali drogę powołania, cieszą się zrozumieniem i szacunkiem społecznym, 15,6 proc. odpowiedziało, że „nie”. Częściej tę odpowiedź wybierali ludzie młodsi. Wskazywał na nią jeden na czterech respondentów, którzy nie ukończyli 25. roku życia i co piąty badany z grupy wiekowej 26-40 lat. Znacznie częściej - 23,5 proc. - wskazywali również na tę odpowiedź respondenci z dużych miast - powyżej 100 tys. mieszkańców.
Czy bycie księdzem może być dla młodego człowieka atrakcyjne? Tak - według 54,5 proc. badanych. Nie - w opinii 20,4 proc., a nie ma zdania 24,6 proc. biorących udział w badaniu.
Powołania kapłańskie dojrzewają bardzo często w grupach ministranckich. Praca z młodymi ludźmi, nieraz od dziecka, owocuje wyborem drogi kapłańskiej. W niemal wszystkich badanych parafiach są ministranci. Tylko 4 badanych stwierdziło, że w ich parafii nie ma chłopców służących do Mszy św. I z tej grupy nadal rodzi się wiele powołań. W blisko 70 proc. odpowiedzi przyznano, że w ciągu ostatnich dziesięciu lat z grupy ministrantów ktoś wybrał drogę powołania czy to księdza diecezjalnego, czy zakonnego. Tylko w jednej czwartej parafii stwierdzono, że takiego przypadku nie zanotowano, a 6,4 proc. odpowiedziało, że nie wie. Na pytanie, czy w ciągu ostatniego roku były w parafii jakieś nabożeństwa lub modlitwy w intencji powołań, 91,9 proc. odpowiedziało, że tak, 1,7 proc. - że nie, a 5,2 proc. - że nie wie.
Razem z Instytutem Statystyki Kościoła Katolickiego zapytaliśmy również o opinię na temat najbardziej radykalnej drogi powołania, jaka realizuje się w zakonach klauzurowych - męskich i żeńskich. Co na ich temat myślą wierzący i praktykujący katolicy? Dostrzegają ich znaczącą rolę, ale raczej dla życia całego Kościoła (89,3 proc. jest zdania, że to rola bardzo duża i duża), ale już mniej dostrzega tę rolę dla społeczeństwa polskiego (77,5 proc.), a najmniej - 54,5 proc. - widzi jej znaczenie dla najmniejszej struktury Kościoła, jaką jest parafia.

Badanie przeprowadził Instytut Statystyki Kościoła Katolickiego SAC na próbie 422 osób, katolików wierzących i praktykujących. Próba wyłoniona losowo z wielotysięcznej reprezentacji katolików wierzących i praktykujących, której spis jest w posiadaniu ISKK.

Czy, pana(i) zdaniem, stan duchowny może być traktowany jako:

95,5% - Uświęcona funkcja religijna (ma charakter sakralny, religijny)
4,5% - Jeden z zawodów usługowych wykonywanych dla zaspokojenia potrzeb

Co, pana(i) zdaniem, najbardziej wpływa na kształtowanie się powołania u młodego człowieka:

39,3% - Jego rodzina
32,2% - Jego osobowość
27,3% - Księża, z którymi się spotyka

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2008-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Watykan: podano datę kolejnego konsystorza kardynałów

2026-01-08 22:04

[ TEMATY ]

Watykan

konsystorz

PAP/EPA/VATICAN MEDIA HANDOUT

Papież Leon XIV zwoła drugi konsystorz kardynałów pod koniec czerwca 2026 r. - powiedział dziennikarzom dyrektor Biura Prasowego Stolicy Apostolskiej, Matteo Bruni. Sprecyzował również, że papież Leon wyraził chęć organizowania corocznego nadzwyczajnego konsystorza kardynałów trwającego trzy-cztery dni.

Po zakończeniu dzisiejszych wystąpień Ojciec Święty zabrał głos. Podziękował kardynałom za ich obecność i udział, za wsparcie, a w szczególności starszym kardynałom „za wysiłek, jaki włożyli, aby przybyć”. „Wasze świadectwo jest naprawdę cenne” - powiedział do nich. Zwracając się natomiast do kardynałów, którzy nie mogli przybyć zapewnił: „Jesteśmy z wami i czujemy waszą bliskość”. Leon XIV ogłosił, że obrady konsystorza „będą kontynuowane zgodnie z ustaleniami poczynionymi podczas spotkań kardynałów przed i po konklawe, a metodologia została wybrana tak, aby pomóc im się spotkać i lepiej poznać”.
CZYTAJ DALEJ

Modlitwa św. Jana Pawła II o pokój

Boże ojców naszych, wielki i miłosierny! Panie życia i pokoju, Ojcze wszystkich ludzi. Twoją wolą jest pokój, a nie udręczenie. Potęp wojny i obal pychę gwałtowników. Wysłałeś Syna swego Jezusa Chrystusa, aby głosił pokój bliskim i dalekim i zjednoczył w jedną rodzinę ludzi wszystkich ras i pokoleń.
CZYTAJ DALEJ

W ciszy rośnie przestrzeń dla wiary

2026-01-09 19:30

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

Agata Kowalska

Opowiadanie pokazuje, jak uznanie tłumu staje się próbą serca władcy. Po zwycięstwie nad Filistynami kobiety wychodzą z miast z bębenkami i śpiewem. Taki pochód dziękczynny zna Biblia już w pieśni Miriam po przejściu przez morze. Refren przypisuje Saulowi „tysiące”, a Dawidowi „dziesiątki tysięcy”. W pieśni słychać paralelizm, typowy dla hebrajskiej poezji, gdzie drugi człon wzmacnia pierwszy. Saul słyszy jednak w tych słowach podważenie tronu. W jego wnętrzu rodzi się myśl: brakuje Dawidowi tylko królestwa. Tekst notuje, że od tej chwili Saul patrzył podejrzliwie na Dawida. „Oko” w Biblii bywa nazwą pragnienia i intencji. Zazdrość zaczyna kierować spojrzeniem i pamięcią. Władza traci wtedy prostotę i staje się zakładnikiem własnego lęku.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję