Na całym świecie wspaniałą pracę wykonują tysiące misjonarzy. Najwięcej z nich pochodzi ze starych, chrześcijańskich krajów. Problem w tym, że są coraz starsi, a następców nie widać. Kanadyjski dziennik „The Vancouver Sun” rozmawiał z trójką misjonarzy z Quebecu, pracujących już kilkadziesiąt lat w Peru. Oni najbardziej wyczekują następców.
Brat Leonard Rego ma 65 lat. Należy do Zgromadzenia Oblatów. Pracuje w Ameryce Południowej 35 lat. Jak każdy misjonarz, jest bardzo oddany swojej pracy. Prowadzi centrum duszpasterskie dla rodzin i młodzieży. Mimo niepokojących sygnałów wierzy, że na jego miejsce przyjdą następcy i idea oddania swojego życia najbiedniejszym tego świata nie odejdzie w zapomnienie.
62-letnia siostra Marie Luce Lacoste z Kanady także dostrzega zagubienie wartości w bogatych społeczeństwach Północy, z których sama pochodzi. - A potrzeby nadal są duże. Misjonarze są niezbędni - podkreśla. Niedobory zapełniają świeccy, którzy przyjeżdżają do pracy na kilka miesięcy albo kilka lat, wracając później do swojego życia. Pojawiają się także coraz częściej ludzie z krajów o niewielkiej tradycji chrześcijańskiej. Dlaczego coraz mniej powołań misyjnych pochodzi z krajów bogatej Północy? Misjonarze nie mają wątpliwości. To kwestia wiary.
Brygida z Kildare urodziła się 453 r. w Faughart niedaleko Dundalk. Jej ojciec był poganinem, a matka chrześcijanką.
Brygida była od dzieciństwa bardzo wrażliwa na krzywdę i ubóstwo. Pomagała wszystkim, a zwłaszcza żebrakom. Gdy ojciec chciał ją wydać za mąż, udała się do biskupa i złożyła śluby dziewictwa. Legenda głosiła, że Brygida prosiła w modlitwie, żeby została zabrana jej uroda, która ściągała konkurentów do jej ręki i została jej zwrócona dopiero po złożeniu ślubów. Założyła nad rzeką Lifey w Kildare pierwszy klasztor dla mniszek. Zmarła 1 lutego 532 r. Jest wraz ze św. Patrykiem patronką Irlandii.
Kilkuset mężczyzn wzięło udział w spotkaniu zorganizowanym przez Bractwo Świętego Józefa, które miało miejsce 31 stycznia w kościele Ducha Świętego w Zielonej Górze.
Zobacz zdjęcia: Wiara mężczyzn umocniona wspólnotą
Sanktuarium Matki Bożej Różańcowej w Fatimie, na środkowym zachodzie Portugalii, stało się bazą dla kilkuset ratowników walczących ze skutkami orkanu Kristin, jaki nawiedził od środy do piątku Portugalię. Kataklizm doprowadził w sumie do ośmiu zgonów oraz zranienia ponad 400 osób, w większości mieszkańców diecezji Leiria-Fatima.
Władze sanktuarium przekazały, że od piątku na terenie tego miejsca kultu maryjnego stacjonuje ponad 100 strażaków z ekip usuwających skutki żywiołu, który doprowadził do największych zniszczeń w dystryktach Leira i Coimbra. Zamieszkali oni na terenie ośrodka przeznaczonego do przyjmowania pielgrzymów. Na terenie portugalskiego sanktuarium zorganizowano też zbiórki żywności, środków higieny oraz odzieży dla osób poszkodowanych przez orkan Kristin.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.