Krystian Brodacki Publicysta, krytyk muzyczny, fotograf, muzyk, autor kilku książek, albumu „Święte znaki” oraz kilkuset artykułów i wywiadów prasowych
Zanim pan Gross zaczął grasować po Polsce, strasząc swą nową książką publiczność m.in. Kielc, Warszawy i Krakowa (w ogromnym Auditorium Maximum Uniwersytetu Jagiellońskiego!), odbyła się w Krakowie, Wrocławiu, Kielcach i Gdańsku promocja książki prof. Marka Jana Chodakiewicza pt. „Po Zagładzie - stosunki polsko-żydowskie 1944-1947”, wydanej przez Instytut Pamięci Narodowej. Książka jest w sprzedaży od 10 stycznia br. i polecam ją wszystkim gorąco: jako rzetelnie opracowany obraz wzajemnych relacji między Żydami a Polakami bezpośrednio po II wojnie światowej, a zarazem jako odtrutkę na „dzieło” Grossa. Ale najpierw kilka słów o Autorze.
Chodakiewicz urodził się w Warszawie w 1962 r. Mieszka w USA, gdzie na Uniwersytecie Columbia w 2001 r. obronił z wyróżnieniem pracę doktorską. Od 2003 r. jest profesorem historii w Instytucie Polityki Światowej (The Institute of World Politics) w Waszyngtonie. W 2003 r. otrzymał prestiżową nagrodę im. Józefa Mackiewicza za książkę „Ejszyszki” (miejscowość na Wileńszczyźnie, gdzie w 1944 r. w trakcie akcji Armii Krajowej zginęli Żydzi; prof. Jaffa Eliah, której matka i siostra wówczas tam zginęły, w swej publikacji nazwała akowców „bandytami, których celem było mordowanie Żydów”. Chodakiewicz uznał, że takich kalumnii nie można pozostawić bez odpowiedzi).
W książce „Po Zagładzie...” nie ukrywa niczego. Ani zbrodni dokonanych przez niektórych Polaków, ani tych dokonanych przez niektórych Żydów. W wyniku drobiazgowych badań w archiwach i bibliotekach ustalił, że po lecie 1944 r. zostało zabitych w Polsce od 400 do 700 Żydów. Kim byli sprawcy? Polacy z antykomunistycznego podziemia, partyzanci ukraińscy, niezidentyfikowany „tłum” w różnych miejscowościach, zwykli bandyci, a także polscy komuniści oraz Sowieci. Tylko w niektórych przypadkach motorem zbrodni był antysemityzm. W wielu innych chodziło o zemstę za współpracę żydostwa z komunistami („żydokomuna”!), o mordy na tle rabunkowym, a także „w sporach o własność”.
Z drugiej strony Chodakiewicz wykazał, że w tym czasie Żydzi zabili lub spowodowali śmierć od 258 do 580 Polaków. Dlaczego? Bo mścili się na donosicielach z lat okupacji bądź wysługiwali się komunistom. Wszystkie te ponure wydarzenia działy się w atmosferze ogólnego chaosu, niepewności, powojennego rozprzężenia moralnego. Autor zastrzega, że motywacja niejednej zbrodni jest niejasna i bez dalszych uczciwych badań nie można wyciągać wniosków. A na pewno nie można mówić o jakiejś „polskiej” kontynuacji Holokaustu po 1944 r.
W 2005 r. prof. Chodakiewicz został mianowany przez prezydenta Busha członkiem Amerykańskiej Rady do spraw Upamiętnienia Holokaustu - The United States Holocaust Memorial Council. To chyba wystarczający dowód uznania dla wiedzy i uczciwości naszego rodaka z Waszyngtonu!
Pamiętacie bajkę o pasterzu oszuście i owcach, które strzegł? Po tym jak kilka razy, dla „żartu” wołał mieszkańców wsi o pomoc, gdy rzeczywiście pojawił się wilk - nikt na pomoc mu nie przybiegł. Podobnie jest w życiu realnym i z jakimkolwiek innym fikcyjnym strachem.
A taki co kilka tygodni próbuje wzbudzać premier Donald Tusk. W oparciu o niedopowiedzenia. Ostatnio były szef rządu stanął i powiedział „sprawdzam”. Mateusz Morawiecki wezwał Tuska do zwołania szefów klubów parlamentarnych i poinformowania ich o rzeczywistych zagrożeniach z raportu CIA oraz o tym, czy polska infrastruktura krytyczna jest chroniona. I bardzo dobrze, że tak zrobił, bo inflacja strachu działa dokładnie tak samo jak inflacja pieniądza: na początku robi wrażenie, potem ludzie przyzwyczajają się do coraz większych liczb, a na końcu przestają reagować nawet wtedy, gdy zagrożenie jest prawdziwe. Polacy uodpornią się na ostrzeżenia. I to będzie niebezpieczne.
W Pałacu Elizejskim Benedykt XVI mówił m.in. o znaczeniu dobrze pojętej laickości
Za niespełna dwa tygodnie Leon XIV rozpocznie podróż do Francji. Poprzednia papieska wizyta nad Sekwaną miała miejsce dokładnie 18 lat temu, gdy z okazji 150-lecia objawień w Lourdes kraj odwiedził Benedykt XVI. Choć młodzi ludzie, którzy dziś czekają na Papieża nie mogą jej pamiętać, to zapoznanie się z nią może być dobrym wprowadzeniem w słuchanie słów Ojca Świętego. Bowiem jego poprzednik połączył szacunek do francuskiego dziedzictwa z doskonale sobie znanym nauczaniem św. Augustyna.
Gdy 12 września 2008 r. Benedykt XVI wyruszał z czterodniową wizytą do Paryża, media rozpisywały się o tym, że nad Sekwanę przybywa „papież – frankofil”. Z jednej bowiem strony od dziesięcioleci znane było jego zamiłowanie do francuskiej kultury i dzieł naukowych, z którymi zapoznawał się w oryginale, biegle posługując się językiem francuskim. Z drugiej zaś także i Francja nie szczędziła mu gestów sympatii, m.in. w 1992 r., gdy został włączony do prestiżowego grona Akademii Nauk Moralnych i Politycznych, czy w 1998 r., gdy w Ambasadzie Francji przy Stolicy Apostolskiej nadano mu tytuł Komandora Legii Honorowej. Przyjmując go przyszły papież wygłosił słynne przemówienie, w którym mówił, że od młodości „był zagorzałym wielbicielem łagodnej Francji” i wymieniał francuskich pisarzy, których lektura towarzyszyła mu od najmłodszych lat, jako antidotum na powojenną atmosferę w ojczyźnie. A także w 1999 r. gdy był jedynym teologiem katolickim w gronie 18 wybitnych intelektualistów, zaproszonych na paryską Sorbonę na konferencję poświęconą przyszłości świata, wchodzącego w 3. tysiąclecie i gdzie wygłosił odważny wykład o kryzysie chrześcijaństwa na Starym Kontynencie. Nie bez znaczenia był też fakt, że to właśnie on przewodniczył w 2004 r. uroczystościom 60. rocznicy lądowania aliantów w Normandii – notabene, wśród których był też tato obecnego Papieża.
Zespół Biura Prasowego Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach /mfs
Małgorzata Pabis
„Uczniowie-misjonarze” – to słowa towarzyszące uczestnikom XXIV Ogólnopolskiej Pielgrzymki Kolejarzy, która do Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach przybyła w sobotę, 12 września. Kolejarze z całej Polski zawierzyli się Bożemu Miłosierdziu.
Pielgrzymka rozpoczęła się przed południem. Kolejarze odprawili drogę krzyżową. Po modlitwie poczty sztandarowe uformowały szyk i wraz z orkiestrą przemaszerowały do Bazyliki Bożego Miłosierdzia. W świątyni uczestnicy pielgrzymki wysłuchali konferencji pt. „Bądźmy świadkami Miłosierdzia”. Wygłosił ją ks. Ryszard Marciniak, moderator Katolickiego Stowarzyszenia Kolejarzy Polskich.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.