Zadano mi niedawno pytanie: gdzie jest miejsce dla samotnych, skoro wyciąga się rękę do wszystkich, tylko nie do tych najbardziej (czasami) potrzebujących? Nie umiałam wtedy na to odpowiedzieć. A teraz mam już odpowiedź w pięknym liście pani Elżbiety „Trzeba sobie zapracować” („Niedziela”, nr 3½007). Jakże prawdziwie określiła to nasze narzekanie na dojmującą samotność mianem „walki” o zwrócenie na siebie uwagi księży, Kościoła, otoczenia. By zwracali uwagę, szanowali, okazywali cześć. A samotny musi sam powalczyć o siebie, o miejsce wśród innych, tzn. musi mieć wewnętrzne przekonanie, że został tu postawiony, że ma tu swoje cenne miejsce na ziemi. Trzeba dążyć do tego stanu pokoju serca, tego powierzenia siebie Bogu, by cierpienie samotności nie zalało radości istnienia. Pani Elżbieta pisze, by uznanie i szacunek „wyrobić” sobie, nie oglądając się, czy jestem sam, sama, czy z rodziną i dziećmi. Pięknie zwraca uwagę na bezinteresowną życzliwość wobec otoczenia. I czasami samotni w niezauważalny sposób podtrzymują wiarę, nadzieję czy miłość w rodzinie, żyjąc wiarą, miłością do Boga i bliskich. I z czasem w swoim otoczeniu postrzegani są jako promień słońca, bez którego świat nie miałby wyrazu. Krystyna
Kiedyś wspominałam już o mojej wiekowej sąsiadce. Czekałyśmy na jej 100-lecie, do którego brakowało tylko dwóch lat, ale Pan Bóg zabrał ją do siebie przed latem 2007 r. Pani Włada, po przedwczesnej okupacyjnej śmierci męża, a wkrótce potem i jedynego syna, przez całe dziesięciolecia służyła pomocą swojej siostrze w prowadzeniu domu, pomagając wychowywać dzieci. Gdy matka czy ojciec karcili dzieci, u cioci można było się wypłakać do woli. Zawsze wypełniała sobą i swoją miłością te wszystkie chwile, gdy codzienne obowiązki zbyt absorbowały innych domowników, żeby myśleć o czułościach. Była „stałym punktem” rodziny siostry. Tak stałym, że się jej prawie nie zauważało. A nawet czasem wydawało się, że - zawadza. A teraz, gdy odeszła, najlepiej widać, jak wielka pustka pozostała po niej, jak bolesna wyrwa powstała w tej rodzinie. Myślę nawet, że pomimo śmierci jest ona wciąż obecna - duchem. Z tymi wszystkimi pozornie maleńkimi dziełami, które po niej pozostały, z wszystkimi ciepłymi gestami, wspomnieniami słów i czynów, śladami materialnej działalności. Więc nie lekceważmy nigdy nikogo ani niczego. Oby śmierć, przywracając właściwe proporcje, nie pozostawiła nas w poczuciu winy i rozpaczy z powodu niemożności naprawienia czegokolwiek.
Dziś przed południem kard. Konrad Krajewski wysłał sms-s do Ojca Świętego Leona XIV z pozdrowieniami od pątników z Pieszych Pielgrzymek Archidiecezji Łódzkiej, którzy w tych dniach przybywają na odpust Matki Boskiej Jasnogórskiej, który odbędzie się 26 sierpnia.
- Napisałem do Ojca Świętego smsa dołączając zdjęcie jak czterech biskupów zdejmując czapki z głów wita pielgrzymów, a Ojciec Święty natychmiast dopisał pisząc po hiszpańsku, że to jest jego radość i że nam wszystkim błogosławi i pozdrawia! – mówi metropolita łódzki.
– Stanisław złożył Bogu na ofiarę siebie. Co Ty możesz złożyć Bogu na ofiarę? Siebie! Nie pieniądze, nie pół godziny czasu, który poświęcasz na Mszę świętą. Siebie! Jeśli Bóg daje siebie, to człowiek musi dać siebie – mówił kard. Grzegorz Ryś podczas konsekracji ołtarza w parafii św. Bartłomieja Apostoła w Niedzicy.
Na początku Mszy św. proboszcz, ks. Józef Bednarczyk poprosił kard. Grzegorza Rysia o poświęcenie ołtarza. – Kościół zbudowany jest nie tylko z kamienia, ale z ludzkich serc, które żyją miłością Boga i bliźniego, codziennie gromadzą się w tym świętym miejscu, by uczestniczyć w dziele zapoczątkowanym przez Jezusa Chrystusa. Szczególnym miejscem jest ołtarz zbudowany z kamienia, na którym jest sprawowana Eucharystia – mówił, zaznaczając, że drewniany ołtarz został zastąpiony nowym, z kamienia, przytwierdzonym do posadzki, który będzie na wieki poświęcony Panu Bogu. – Wielu ludzi dobrej woli złożyło w tym ołtarzu nie tylko swoje pieniądze, ale i pot własnych rąk, modlitwę, a niejednokrotnie i swoje cierpienie– dodawał ks. Bednarczyk. Ołtarz zaprojektowała Justyna Sąsiadek a wykonała firma Wolski z Mizernej. – Wierzymy, że ten ołtarz, na którym wypełnia się przemiana chleba i wina, stanie się miejscem jedności nas wszystkich podążających do zbawienia – mówił proboszcz niedzickiej parafii.
Dla młodych małżonków pielgrzymka była przede wszystkim czasem wdzięczności.
Wśród tysięcy pielgrzymów z Archidiecezji Łódzkiej, którzy pieszo dotarli na Jasną Górę, znalazło się także pięć pary nowożeńców. Weronika i Maciej Wysokińscy, Marcelina i Paweł Kieliszkiewicz, Monika i Artur Adamiak, Anna i Kamil Kossowscy oraz Nowożeńcy z Pieszej Pielgrzymki Ziemi Łaskiej, którzy od lat pielgrzymowali do tronu Królowej Polski. Tym razem na Jasną Górę przyszli już jako małżeństwa.
Dla młodych małżonków pielgrzymka była przede wszystkim czasem wdzięczności. Przyszli, aby podziękować Bogu za to, że postawił na ich drodze drugiego człowieka – że pozwolił im się spotkać, poznać i zakochać. Teraz, już po wypowiedzeniu sakramentalnego „tak” wobec Boga i Kościoła, chcieli powierzyć Mu rozpoczynającą się wspólną drogę życia.
Ich pielgrzymowanie było także modlitwą za małżeństwa i przyszłe rodziny. Idąc przez kolejne kilometry, młodzi prosili Maryję, aby otaczała ich opieką, pomagała im budować trwałą więź i prowadziła ich przez kolejne lata wspólnego życia. – Przyszliśmy do Maryi, żeby się Jej pokazać – można powiedzieć o ich pielgrzymowaniu. Pokazać Jej swoją miłość, swoje małżeństwo i nowy etap życia, który właśnie się rozpoczął - mówią zgodnie nowożeńcy.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.