Reklama

Na temat...

Przestawmy się na wodór!

Niedziela Ogólnopolska 38/2007, str. 29

Krystian Brodacki
Publicysta, krytyk muzyczny, fotograf, muzyk, autor kilku książek, albumu „Święte znaki” oraz kilkuset artykułów i wywiadów prasowych

Krystian Brodacki<br>Publicysta, krytyk muzyczny, fotograf, muzyk, autor kilku książek, albumu „Święte znaki” oraz kilkuset artykułów i wywiadów prasowych

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Islandia ma zamiar wyrzec się energii uzyskiwanej ze spalania węgla, ropy czy gazu - taką optymistyczną wieść podały media. Świadomy, że dalsze zanieczyszczanie atmosfery to ślepa uliczka, a rosnąca konsumpcja paliw kopalnych doprowadzi prędzej czy później do ich wyczerpania i światowego kryzysu energetycznego, rząd Islandii chyba jako pierwszy na naszym globie, postanowił przestawić swą gospodarkę na pozyskiwanie energii z wodoru. Przyjęto program zakrojonych na wiele lat działań, które mają doprowadzić do opłacalnej produkcji wodoru na skalę przemysłową, tak aby mógł stać się nie tylko paliwem alternatywnym, lecz głównym. Do tego celu wykorzysta się wspomagające źródła energii: białą energię islandzkich rzek (małych, ale licznych) oraz przebogate źródła geotermalne, które już od dawna pozwoliły Islandii ogrzewać stolicę kraju Rejkiawik niemal wyłącznie przez ciepło z ziemi. Energie biała i geotermalna posłużą do produkcji prądu niezbędnego przy procesach elektrolizy, w wyniku których otrzymuje się wodór z wody.
Wszystko to brzmi trochę jak bajka. Na usta ciśnie się pytanie: Skoro to jest takie proste, to dlaczego wszyscy nie postępują tak jak Islandia? Odpowiedź prosta nie będzie. Po pierwsze - na Islandii prawdopodobnie nie ma węglowo-naftowo-gazowego lobby, które prędzej zamieni naszą planetę w pustynię, niż zrezygnuje ze swych miliardowych zysków. To właśnie za jego sprawą samochody z silnikami na wodór jakoś nie mogą wyjść z fazy projektowej na szerokie wody - mimo że odpowiednie konstrukcje już w USA opracowano. Przypuszczam też, że wywrze ono potężny nacisk na władze Islandii, by się z realizacją swych pomysłów nie spieszyły. Po drugie - Islandia jest krajem małym i na uboczu, w wyścigu do paliw nie jest liczącym się graczem. Jeśli więc nawet „wodorowa rewolucja” się powiedzie, nie oznacza to, że ogarnie ona inne kraje. Po trzecie - możliwości pozyskiwania energii geotermalnej są na Islandii rzeczywiście wyjątkowe, zatem ryzyko całego eksperymentu jest odpowiednio mniejsze, niż byłoby gdzie indziej.
A jednak uważam, że Polska powinna pójść w ślady Islandii! Wiem, wiem: mamy jeszcze bogate złoża węgla kamiennego i brunatnego; czynione są poszukiwania ropy na ziemiach polskich i rokowania są podobno dobre. No i mamy zapewnione (?) dostawy ropy i gazu z Rosji, a niewykluczone, że wkrótce zrealizujemy plany tzw. dywersyfikacji i zaczniemy sprowadzać ropę z Azerbejdżanu i Norwegii. Może nawet będziemy mieć własne złoża roponośne, zakupione poza granicami kraju? Czyli pętla energetycznego uzależnienia od Rosji rozluźni się. W porządku, oby tak było. Ale to nie zwalnia nas od poważnego myślenia o przyszłości, w perspektywie 10, 20, czy nawet 50 lat. Mamy mnóstwo rzek, ale biała energia jest u nas wykorzystywana w minimalnym stopniu. Mamy całkiem bogate (choć nie takie, jak Islandia!) zasoby energii geotermalnej, ale środowisko specjalistów w tej dziedzinie nie ma dotąd w Polsce siły przebicia. W związku ze zmianami klimatycznymi, mamy coraz mocniejsze nasłonecznienie kraju, a więc otwierają się nowe szanse przed przemysłem, który nazwę fotoelektrycznym (już nie mówię o bezpośrednim odbieraniu energii cieplnej z nagrzanych dachów!).
Słowem - jest o czym myśleć. Oby na myśleniu się nie skończyło.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2007-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Nigdy nie brakuje miejsca przy Chrystusie. Brakuje jedynie chętnych

2026-06-02 11:15

[ TEMATY ]

rozważania

O. prof. Zdzisław Kijas

pexels.com

Bóg niczego od nas nie oczekuje, ale jedynie tego, by pójść za Nim! Nie ważne są dla Niego nasze słabości czy grzechy, nasze zdrady czy potknięcia, nasze wcześniejsze kłamstwa czy niedotrzymane obietnice. Kiedy pójdę za Nim, On będzie umiał mnie uleczyć. Jest wszak boskim Lekarzem dusz ludzkich.

Jezus, wychodząc z Kafarnaum, ujrzał człowieka imieniem Mateusz, siedzącego na komorze celnej, i rzekł do niego: «Pójdź za Mną!» A on wstał i poszedł za Nim. Gdy Jezus siedział w domu za stołem, przyszło wielu celników i grzeszników i zasiadło wraz z Jezusem i Jego uczniami. Widząc to, faryzeusze mówili do Jego uczniów: «Dlaczego wasz Nauczyciel jada wspólnie z celnikami i grzesznikami?» On, usłyszawszy to, rzekł: «Nie potrzebują lekarza zdrowi, lecz ci, którzy się źle mają. Idźcie i starajcie się zrozumieć, co znaczy: „Chcę raczej miłosierdzia niż ofiary”. Bo nie przyszedłem, aby powołać sprawiedliwych, ale grzeszników».
CZYTAJ DALEJ

Niezbędnik Katolika miej zawsze pod ręką

Do wersji od lat istniejącej w naszej przestrzeni internetowej Niezbędnika Katolika, która każdego miesiąca inspiruje do modlitwy miliony katolików, dołączamy wersję papierową. Poręczny modlitewnik jest dostępny wraz z naszym Tygodnikiem Katolickim "Niedziela". Dostępna jest również wersja PDF naszego Niezbędnika!

CZYTAJ DALEJ

Hiszpania: dorośli odeszli od wiary, młodzi powracają

2026-06-07 18:53

[ TEMATY ]

młodzi

wiara

Hiszpania

Vatican Media

Hiszpania, do której udał się Leon XIV to kraj postsekularnego paradoksu. Jak wynika z przeprowadzonych w 2025 r. badań, 36 proc. dorosłych Hiszpanów porzuciło wiarę chrześcijańską. Zarazem jednak widać wyraźne odrodzenie wiary wśród młodych. W nowych pokoleniach mniej jest uprzedzeń względem Kościoła. Wiara budzi ciekawość.

W ciągu ostatnich 15 lat Kościół w Hiszpani poniósł bolesne straty. Odsetek mieszkańców, którzy deklarują się jako katolicy spadł z 71,7 proc. do 52,8 proc.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję