Reklama

Góra przemienionych serc

Serce polskiego prawosławia, prawosławna Częstochowa, Góra Krzyży czy polska góra Tabor - to tylko niektóre z określeń Świętej Góry Grabarki, która przyciąga tysiące pielgrzymów zarówno wyznania prawosławnego, jak i katolików

Niedziela Ogólnopolska 31/2007, str. 14-15

Te krzyże są wyrazem wiary i modlitwy. Każdy z nich został przyniesiony w jakiejś intencji
Artur Stelmasiak

Te krzyże są wyrazem wiary i modlitwy. Każdy z nich został przyniesiony w jakiejś intencji <br>Artur Stelmasiak

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Dojeżdżając do Świętej Góry, odnosi się wrażenie, jakbyśmy byli gdzieś na „końcu świata”. Do sanktuarium wiodą jedynie wąskie asfaltowe drogi. Wszędzie wokół rozciąga się piękny, niczym nieskażony dziewiczy las, totalna głusza. O tym, że zbliżamy się do sanktuarium, informują nas jedynie nieliczne drogowskazy. W końcu na szczycie widać niewielką drewnianą cerkiew.

Prawosławna Jasna Góra

Reklama

Tym, czym dla katolików w Polsce jest Jasna Góra, tym dla prawosławnych jest Święta Góra Grabarka. To sformułowanie ma w sobie wiele prawdy. Jednak jest dużym uproszczeniem, bowiem zarówno wierni Kościoła prawosławnego nawiedzają częstochowskie sanktuarium, jak również katolicy modlą się na Grabarce.
Miano „prawosławnej Częstochowy” Święta Góra zyskała głównie dzięki pielgrzymom, którzy tłumnie przybywają tu 19 sierpnia, na święto Przemienienia Pańskiego. Co roku na to święto pielgrzymuje tutaj kilkadziesiąt tysięcy wiernych. Odpustowe uroczystości na Grabarce są największą prawosławną uroczystością w naszym kraju. W nocy z 18 na 19 sierpnia kapłani przez całą noc spowiadają wiernych. Szacuje się, że 80 proc. obecnych na Świętej Górze tej nocy przystępuje do sakramentu pojednania i przyjmuje Eucharystię.
Najwięcej pątników przybyło do tego sanktuarium w 2000 r., kiedy to miały miejsce obchody roku milenijnego. Na Świętą Górę mnisi z Grecji przywieźli wtedy kopię cudownej ikony Matki Bożej Iwierskiej. Szacuje się, że wówczas do tego sanktuarium przybyło pieszo, samochodami i autobusami aż 200 tys. pątników.
Grabarka przeżywa jedynie raz w roku tak tłumny najazd pielgrzymów. Na co dzień jest miejscem, gdzie można spokojnie wsłuchać się w ciszę, pomedytować, zachwycić się spokojem i pięknem tego urokliwego sanktuarium. W zwykłe dni częściej można tu spotkać pielgrzymów katolickich niż prawosławnych. Dla większości z nich jest to nie tylko atrakcja turystyczna, ale także duchowe przeżycie.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Las krzyży

Reklama

Na samym szczycie wzniesienia stoi nieduża drewniana cerkiew. W środku panuje niepowtarzalny nastrój. Przez małe okna dostaje się niewiele dziennego światła, panuje półmrok. Piękne polichromie oraz bogato złocony ikonostas można podziwiać w blasku delikatnie migocących świeczek z prawdziwego, pachnącego miodem wosku. Stawianie świeczek przed ikonami to wschodniochrześcijański zwyczaj. Są one symbolem i wyrazem gorącej modlitwy.
Innym i chyba najbardziej charakterystycznym symbolem tego miejsca są krzyże wotywne ustawiane wokół świątyni. Z własnym krzyżem przychodzi tu prawie każdy pielgrzym. Dlatego też wzgórze pokryte jest lasem krzyży wotywnych, czyli lasem intencji. Stare, te sprzed kilkudziesięciu lat, próchnieją i są usuwane. Ale na ich miejscu natychmiast pojawiają się kolejne. Obecnie trudno jest oszacować, ile jest tutaj krzyży, ale na pewno trzeba mówić o dziesiątkach, a nawet setkach tysięcy - od kilkucentymetrowych do kilkumetrowych, drewnianych, murowanych i metalowych, zarówno prawosławnych, jak i katolickich. Na niektórych z nich można przeczytać intencje, np. za męża alkoholika, za mamę chorą na raka, za zdanie matury etc. Z innych dowiadujemy się, że krzyż został postawiony przez żołnierzy, rolników albo osoby niepełnosprawne. „Harcerska Pielgrzymka Ekumeniczna w intencji jedności chrześcijan” - czytamy na jednym ze zwykłych brzozowych krzyży ustawionych nieopodal polowego ołtarza. Z lewej strony cerkwi można obejrzeć stare nadpalone krzyże. Zostały one specjalnie pozostawione, aby wierni nie zapomnieli o pożarze z 1990 r., kiedy to drewniana świątynia doszczętnie spłonęła.

Finisz na kolanach

Reklama

Największe krzyże ustawiają tutaj pątnicy przychodzący w pieszych pielgrzymkach. Co roku przychodzi tutaj od 5 do 10 tys. wiernych w ok. 15 zorganizowanych pielgrzymkach. Do sanktuarium przybywają m.in. pielgrzymki z Białegostoku, Bielska Podlaskiego, Hajnówki, Jabłecznej, Siemiatycz i Sokółki, Białowieży, a także najdłuższa - z Warszawy. Ponad 80 proc.wędrujących to młodzież.
Pielgrzymki mają również ekumeniczny wymiar. Pątnicy idą bowiem zarówno przez tereny zamieszkiwane przez prawosławnych, jak i przez katolików. Na trasie zdarzają się wioski, gdzie nie ma ani jednego prawosławnego, ale też takie, gdzie nie ma katolików. Pielgrzymi przyjmowani są na trasie przez chrześcijan obydwu wyznań.
Po dotarciu na Grabarkę dla pątników najtrudniejszy jest ostatni odcinek - finisz. Mimo zmęczenia wielodniową wędrówką, po wejściu na górę trzykrotnie obchodzą cerkiew na kolanach. Jednak z relacji młodych można usłyszeć, że ten ostatni odcinek pątniczego trudu jest najlżejszy, bo wiara dodaje im sił. Zwieńczeniem wielodniowego trudu jest ustawienie krzyża, który nieśli ze sobą przez całą drogę.
Kilkudziesięcioosobowa grupa młodych ludzi znalazła sposób, aby swój trud spożytkować inaczej. Na dwa tygodnie przed świętem Przemienienia Pańskiego przyjeżdżają na Grabarkę, aby pomóc siostrom zakonnym w przygotowaniu sanktuarium na przybycie pielgrzymów, a podczas święta pełnią rolę służby porządkowej. Inni pątnicy pielgrzymują pieszo, a oni pielgrzymują przez swoją pracę.
Młodzież sprząta teren wokół cerkwi, kosi trawę oraz przygotowuje pole namiotowe dla kilkunastu tysięcy pątników, a po uroczystościach zajmuje się sprzątaniem terenu wokół sanktuarium.
Uczestnicy obozu organizowanego przez Bractwo Młodzieży Prawosławnej zajmują się również wypiekaniem prosforek (niewielkich bułeczek - to odpowiednik katolickich komunikantów). Każda „bułeczka” ma pieczątkę, która symbolizuje albo Jezusa Chrystusa, albo Matkę Bożą. Z prosforki kapłan wyłuskuje okruszek. Cząstki te posłużą podczas Świętej Liturgii do Eucharystii. Resztę młodzież sprzedaje pątnikom. W ten sposób młodzi zarabiają na swoje utrzymanie podczas dwóch tygodni obozu.

Cudowne źródełko

Reklama

U podnóża Świętej Góry wypływa źródło, przy którym dzieje się wiele cudów. Należy jedynie źródlaną wodą przemyć schorowane czy obolałe miejsce na ciele, a chusteczkę pozostawić na brzegu strumienia. Wierni wierzą, że w ten sposób zostawiają swoją chorobę i dolegliwości tu, na Grabarce, i powrócą zdrowi do domu.
Chusteczki są zbierane przez siostry z miejscowego klasztoru, które odmawiają nad nimi specjalne modlitwy, a następnie palą je. Aby zostać uzdrowionym, trzeba być jednak osobą głęboko wierzącą. Bowiem to nie sama woda uzdrawia, ale wiara.
Poza sezonem przy strumyku zazwyczaj leży tylko kilka chusteczek. Jednak podczas święta Przemienienia Pańskiego chętnych do uleczenia jest tylu, że nad brzegiem robi się prawdziwe pobojowisko. A młodzież z obozu roboczego musi „chusteczki z chorobami” wozić taczkami.
Mimo że Święta Góra Grabarka słynęła cudami podczas epidemii cholery już na początku XVIII wieku, to jednak prawdziwy rozkwit i popularność wśród pielgrzymów zdobyła dopiero po II wojnie światowej. Przed wojną granice naszego kraju sięgały o wiele dalej na wschód niż obecnie, obejmując tereny, które od wieków zamieszkuje ludność prawosławna. Największe prawosławne sanktuaria pielgrzymkowe w II Rzeczypospolitej znajdowały się więc na terenach, które dziś należą do Litwy, Białorusi i Ukrainy. Po II wojnie światowej granice Polski przesunęły się na zachód i prawie wszystkie najsłynniejsze prawosławne miejsca pielgrzymowania oraz klasztory znalazły się poza granicami. Dlatego też wierni zaczęli pielgrzymować przede wszystkim na Grabarkę, która stopniowo stawała się najważniejszym sanktuarium - duchowym centrum polskiego prawosławia. Ogromną rolę w popularyzacji tego miejsca odegrały także mniszki, które wówczas osiedliły się na świątynnym wzgórzu i założyły tu pierwszy po wojnie prawosławny klasztor żeński.
Największe sanktuaria i miejsca święte zawsze łączyły chrześcijan Zachodu i Wschodu. Katolicy pielgrzymują do miejsc świętych, które należą do prawosławnych, a prawosławni do sanktuariów katolickich - Jasna Góra i ikona Matki Bożej Częstochowskiej od zawsze cieszyły się wielkim kultem u wschodnich chrześcijan. W prawosławiu i Kościele katolickim bardzo podobnie rozumiany jest sens pielgrzymowania do miejsc świętych.

Zwiedzanie świątyni

jest możliwe w godz.: 10-17
8 - Liturgia Święta (prawosławna Msza św.)
17 - Nabożeństwo wieczorne (wieczernia)
W niedzielę i święta:
10 - Liturgia Święta (prawosławna Msza św.)
18 - Nabożeństwo wieczorne (wieczernia)
Środa:
17 - Akatyst przed ikoną Matki Bożej Iwierskiej

Położenie

Święta Góra Grabarka położona jest w odległości 12 km od Siemiatycz; 0,5 km od wsi Grabarka w województwie podlaskim.

Dojazd

Do Grabarki prowadzi droga lokalna z pobliskich Siemiatycz w kierunku Hajnówki i Białowieży. Można tam również dojechać koleją z Białegostoku, Hajnówki, Siedlec i Warszawy - stacja docelowa Sycze - stąd kilka minut drogi pieszo do Świętej Góry.

2007-12-31 00:00

Oceń: 0 -1

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Św. Franciszek Salezy

[ TEMATY ]

media

dziennikarze

św. Stanisław

Edycja Świętego Pawła

Drodzy bracia i siostry, „Dieu est le Dieu du coeur humain » [Bóg jest Bogiem serca ludzkiego] (Traktat o miłości Bożej, 1, XV): w tych pozornie prostych słowach znajdujemy pieczęć duchowości wielkiego nauczyciela, o którym chciałbym wam dzisiaj opowiedzieć - św. Franciszka Salezego, biskupa i doktora Kościoła. Urodzony w 1567 r. w nadgranicznym regionie francuskim był synem Pana z Boisy - starożytnego i szlacheckiego rodu z Sabaudii. Żyjąc na przełomie dwóch wieków - szesnastego i siedemnastego - zgromadził w sobie to, co najlepsze z nauczania i zdobyczy kulturalnych stulecia, które się skończyło, godząc spuściznę humanizmu z właściwym nurtom mistycznym bodźcem ku absolutowi. Otrzymał bardzo dobrą formację; w Paryżu odbył studia wyższe, zgłębiając także teologię, a na Uniwersytecie w Padwie studiował nauki prawne, na życzenie ojca, zakończone świetnym dyplomem „in utroque iure” - z prawa kanonicznego i prawa cywilnego. W swej pogodnej młodości, skupiając się na myśli św. Augustyna i św. Tomasza z Akwinu, doświadczył głębokiego kryzysu, który doprowadził go do postawienia pytań o własne zbawienie wieczne i o przeznaczenie Boże względem siebie, przeżywając jako prawdziwy dramat duchowy podstawowe problemy teologiczne swoich czasów. Modlił się gorąco, ale wątpliwości wstrząsały nim tak mocno, że przez kilka tygodni prawie zupełnie nie mógł jeść ani spać. W szczytowym okresie tych doświadczeń udał się do kościoła dominikanów w Paryżu, otworzył swe serce i tak się modlił: „Cokolwiek się wydarzy, Panie, to Ty trzymasz wszystko w swych rękach, a Twoimi drogami są sprawiedliwość i prawda; cokolwiek postanowiłeś wobec mnie...; Ty, który zawsze jesteś sprawiedliwym sędzią i Ojcem miłosiernym, będę Cię kochał, Panie [...], będę Cię tutaj kochał, mój Boże i będę zawsze pokładał nadzieję w Twoim miłosierdziu i zawsze będę powtarzał Twoją chwałę... Panie Jezu, będziesz zawsze moją nadzieją i moim zbawieniem na ziemi żyjących” (I Proc. Canon., t. I, art. 4). Dwudziestoletni Franciszek znalazł spokój w radykalnej i wyzwalającej rzeczywistości miłości Bożej: kochać Go, nie chcąc nic w zamian i ufać w miłość Bożą; nie chcieć nic ponad to, co uczni Bóg ze mną: kocham Go po prostu, niezależnie od tego, ile mi to da czy nie da. Tak oto znalazł spokój a zagadnienie przeznaczenia [predestynacji] - wokół którego dyskutowano w owym czasie - zostało rozwiązane, gdyż nie szukał już tego, co mógł mieć od Boga; kochał Go po prostu, zdawał się na Jego dobroć. Będzie to tajemnicą jego życia, która pojawi się w jego głównym dziele: Traktacie o Bożej miłości.
CZYTAJ DALEJ

O rychłą beatyfikację Heleny Kmieć

2026-01-23 14:53

Fundacja im. Heleny Kmieć

W sobotę - 24 stycznia 2026 roku – minie dziewięć lat od tragicznej śmierci Służebnicy Bożej Heleny Kmieć.

W tym dniu w Bazylice Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach o godz. 15.20 zostanie odprawiona Msza święta w intencji jej rychłej beatyfikacji. W czasie Eucharystii homilię wygłosi postulator ks. dr Paweł Wróbel SDS.
CZYTAJ DALEJ

Australian Open - Świątek z awansem do 1/8 finału

2026-01-24 11:50

PAP/EPA/JAMES ROSS

Iga Świątek wygrała z rozstawioną z numerem 31. Rosjanką Anną Kalinską 6:1, 1:6, 6:1 w trzeciej rundzie wielkoszlemowego Australian Open w Melbourne. W poniedziałek wiceliderka światowego rankingu tenisistek zmierzy się z Australijką Maddison Inglis.

Świątek w pierwszej rundzie wygrała z Chinką Yue Yuan 7:6 (7-5), 6:3, a w drugiej z Czeszką Marie Bouzkovą 6:2, 6:3. Z Kalinską mierzyła się po raz czwarty i odniosła trzecie zwycięstwo.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję