Zgodnie z przewidywaniami wielu naukowców, za ok. 300 mln lat cała powierzchnia naszej planety będzie zalana wodą. Wydaje się to wielce prawdopodobne. Ciekawe, że kiedyś praprzodkowie współczesnych delfinów, jak się przypuszcza, wiedli lądowy tryb życia. Potem zaś w drodze ewolucji zamieszkali w morzu. Czyżby przewidywali, co je spotka w przyszłości? Wracając jednak do faktów, polscy uczeni alarmują, że nasz Bałtyk każdego roku „pożera” ponad 50 ha plaż. Taki stan rzeczy spowodowany jest przede wszystkim topnieniem lodowców na ziemskich biegunach i procesami geologicznymi (tzw. odprężeniami) na Półwyspie Skandynawskim po ostatnim zlodowaceniu.
Póki co, długość polskiego wybrzeża wynosi ok. 500 km (nie licząc linii brzegowej Zalewu Szczecińskiego i Wiślanego). Szacuje się, że w tym stuleciu poziom wody w Bałtyku podniesie się od 30 do 100 cm. Warto wiedzieć, że „zaledwie” 10 tys. lat temu tafla naszego morza była położona… 50 m niżej niż obecnie. W dzisiejszych czasach fale zabierają coraz więcej lądu. W praktyce plaża „przyrasta” tylko między Świnoujściem a Międzyzdrojami. Są wakacje. Czas urlopów i wypoczynku. Może zatem warto wybrać się nad morze. Najlepiej nad nasze. Jest piękne i czyste. Kiedyś ono zapewne dotrze i w nasze strony. Chyba jednak nie ma sensu aż tak długo czekać…
Jakież musiało być przerażenie kapitana i załogi statku „l’Utile”, kiedy 31 lipca 1761 r. ok. godz. 22.30 jego kadłub zatrząsł się od uderzenia w niewidoczną przeszkodę. Statek przechylił się i nabrał wody, zalewając ładownie pełne kontrabandy.
W latach 1756-63 szalała na świecie wojna, której jednym z istotniejszych wątków był ostatni akt wieloletnich zmagań między Francją a Wielką Brytanią o hegemonię na świecie. Areną działań były: Ameryka Północna, Karaiby, Europa, Indie, morza i oceany. Była to wojna prawdziwie światowa, ucierpiała nawet Polska, która co prawda nie brała udziału w konflikcie, ale z jej terytorium operowały wojska rosyjskie atakujące Prusy.
Portret śp. ks. kan. Jana Mrowcy (25 marca 1946 – 12 września 2025) podczas uroczystości pogrzebowych w Świebodzicach.
Przez 23 lata był proboszczem parafii Świętych Apostołów Piotra i Pawła. W pierwszą rocznicę śmierci ks. kan. Jana Mrowcy świebodziczanie modlili się za swojego dawnego duszpasterza. W kruchcie kościoła poświęcono tablicę upamiętniającą jego posługę.
Mszy św. sprawowanej w niedzielę 20 września przewodniczył bp Ignacy Dec, który przybył na zaproszenie obecnego proboszcza, ks. prał. Tadeusza Chlipały. Eucharystię koncelebrowali także ks. Piotr Fąfrowicz, siostrzeniec zmarłego, ks. dr Arkadiusz Harbar, wikariusz sądowy diecezji świdnickiej, oraz ks. kan. Andrzej Adamiak. Wśród modlących się byli: siostra ks. Jana z rodziną i parafianie.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.