Reklama

Jan Paweł II, Benedykt XVI

Niedziela Ogólnopolska 22/2006, str. 8

Kard. Paul Poupard
Włodzimierz Rędzioch

Kard. Paul Poupard<br>Włodzimierz Rędzioch

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Włodzimierz Rędzioch: - Kilka tygodni temu obchodziliśmy uroczyście pierwszą rocznicę śmierci sługi Bożego Jana Pawła II. Jaki Kościół, według Księdza Kardynała, pozostawił Jan Paweł II po swoim długim pontyfikacie?

Kard. Paul Poupard: - Noszę w sercu słowa nadziei i radości wypowiedziane przez Benedykta XVI w homilii podczas inauguracji jego misji Piotrowej: Kościół jest żywy! - możemy się o tym przekonać w tych dniach. W czasie smutnych dni choroby i śmierci Papieża ujrzeliśmy - powiedziałbym, w cudowny sposób, że Kościół jest żywy. Żywy i młody. Kościół niesie w sobie przyszłość świata i dlatego ukazuje każdemu z nas drogę ku przyszłości. Kościół jest żywy, bo Chrystus jest żywy, bo naprawdę zmartwychwstał. W cierpieniu widocznym na twarzy Ojca Świętego w czasie świąt Wielkiej Nocy kontemplowaliśmy cierpienie Chrystusa i dotykaliśmy Jego ran. Lecz równocześnie w tych szczególnych dniach mogliśmy „dotknąć” Zmartwychwstałego. Doświadczyliśmy radości, którą nam obiecał po krótkim okresie ciemności, jako owocu Jego zmartwychwstania. Kościół jest żywy, ponieważ taki pozostawił nam go Jan Paweł II.

- Milony pielgrzymów nawiedziły już grób Jana Pawła II. Dlaczego tak wielu ludzi z całego świata czuje potrzebę oddania czci temu wielkiemu Papieżowi i odwiedza Groty Watykańskie?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

- Jan Paweł II potrafił mówić do ludzi z otwartym sercem, przekonać ich o mocy Ewangelii, ukazać odwagę w dawaniu jasnego i zdecydowanego świadectwa. Wiele razy powtarzał: „Nie lękajcie się”. Ludzie nigdy nie zapomną tego krzyku nadziei, który noszą w sercu, i dlatego dziś wyrażają mu swą wdzięczność. Tak jak kiedyś Papież przemierzał świat, by spotkać ludzi, tak dziś ci sami ludzie przychodzą do niego.

- Wraz z kard. Josephem Ratzingerem byliście najbliższymi współpracownikami Jana Pawła II prawie przez cały jego pontyfikat. Jak wspomina Ksiądz Kardynał ówczesnego Prefekta Kongregacji Nauki Wiary?

- Powiedział Pan, że chodzi o ówczesnego najbliższego współpracownika Ojca Świętego, który wraz z Następcą apostoła Piotra był „pokornym robotnikiem Winnicy Pańskiej”. Chciałbym dodać słowo bardzo drogie Benedyktowi XVI, które w jakiś sposób syntetyzuje moje wspomnienia o ówczesnym kard. Ratzingerze: soavizzare (łagodzić). Mówić Prawdę w miłości i z miłością pomagać ludziom czynić Prawdę.

- Niedawno kard. Julián Herranz wyznał znajomemu dziennikarzowi, że kardynałowie zebrani na konklawe wybrali na papieża kard. Ratzingera, ponieważ jest on najwybitniejszym teologiem Kościoła katolickiego, człowiekiem autentycznie pobożnym, który postrzegany jest jako kontynuator dzieła swego wielkiego Poprzednika. Czy zgadza się Ksiądz Kardynał z tym stwierdzeniem?

Reklama

- Chciałbym jeszcze coś dodać do tego stwierdzenia: konklawe jest wydarzeniem, które poprzedzone jest modlitwą kardynałów i całego Kościoła, a przeżywanym w komunii wiary, nadziei i miłości. W tak przygotowanych sercach działa Duch Zmartwychwstałego Pana, który - przy współudziale ludzi - prowadzi Kościół i inspiruje wiernych, aby dokonywali wyborów koniecznych w danym momencie historii.

- Watykaniści, po upływie pierwszego roku pontyfikatu Benedykta XVI, zwracają uwagę, że nowy Papież zachował „linię teologiczną” Jana Pawła II, lecz zmienił „styl” pontyfikatu. Jak można określić ten nowy „styl” Benedykta XVI?

- Zarówno Jan Paweł II wcześniej, jak i Benedykt XVI teraz „rozsiewają” po całym świecie Słowo Życia w ziemi pooranej przez Sobór Watykański II. Nie mówiłbym o innym „stylu”, lecz o dwóch różnych osobach, którym przyszło kierować Kościołem.
Chciałbym dodać jeden szczegół: najlepszym sprawdzianem „stylu” człowieka jest młodzież. To właśnie młodzi, którzy z entuzjazmen przyjmowali Jana Pawła II, dziś z radością i takim samym entuzjazmem przyjmują Benedykta XVI. To jest dowód, że „styl” nie jest sprawą zasadniczą - liczy się treść, tzn. głoszenie Prawdy ewangelicznej.

- Benedykt XVI w ciągu 12 miesięcy swego pontyfikatu spotykał się wielokrotnie z kardynałami, by rozmawiać z nimi o problemach Kościoła i określić najważniejsze zadania stojące przed nim w tym momencie historii. Co Ksiądz Kardynał mógłby powiedzieć na ten temat?

Reklama

- Papież spotyka się ze swymi współpracownikami - jest to wyraz kolegialności w Kościele - by wspólnie znaleźć konkretne odpowiedzi na wyzwania, jakie stawia Kościołowi współczesna kultura. Następnie Ojciec Święty pomaga wiernym, proponując środki i inicjatywy, aby mogli stawić czoło zjawisku niewiary, obojętności religijnej, relatywizmowi, różnorodnym lękom czy pogardzie dla życia. A wszystko powinniśmy czynić z radością, by ukazać, jak pięknie jest być uczniami Chrystusa, Tego, który nam objawił, że „Bóg jest Miłością”.

- Benedykt XVI ostrzega przed niebezpieczeństwem relatywizmu (Papież mówi o grożącej światu „dyktaturze relatywizmu”). Jak można prowadzić dialog z ludźmi, którzy utrzymują coś zgoła przeciwnego, tzn. że relatywizm wartości jest bazą demokracji?

- Od czasów Soboru Watykańskiego II dialog ze wszystkimi ludźmi jest stałym obowiązkiem Kościoła powszechnego i Kościołów lokalnych. Należy prowadzić dialog z ludźmi kultury, z wyznawcami innych religii i niewierzącymi na temat ważnych kwestii egzystencjalnych: sensu życia i śmierci, wewnętrznej wolności człowieka, problemów ludzkich, które mają wymiar religijny, i nawet samej wiary. Dialog powinien dotyczyć również wielkich problemów życia społecznego: wychowania młodzieży, ubóstwa, solidarności, fundamentów współżycia w społeczeństwach wielokulturowych, wartości i praw człowieka, pluralizmu kulturalnego i religijnego, dobra wspólnego, etyki w gospodarce i polityce, piękna, ekologii, biotechnologii i bioetyki, pokoju itp. Relatywizmowi można stawić czoło, gdy z uczciwością intelektualną prowadzimy dialog międzykulturalny oraz pochylamy się nad ludźmi, którzy żyją, cierpią i codziennie poszukują sensu i piękna życia. Przekonuję się o tym za każdym razem, gdy mam jakieś spotkanie - zwykłe, prywatne lub oficjalne, akademickie lub naukowe na wysokim szczeblu.

Reklama

- Upadek ideologii, koniec mitu postępu, świadomość ograniczeń i niedoskonałości systemów demokratycznych sprawiły, że ludzie zaczynają zmieniać stosunek do tzw. nowoczesności. Odnotowuje się zwiększone znaczenie religii - nie tylko chrześcijaństwa - w życiu społeczeństw. Pomimo to pewne „elity” europejskie wciąż traktują Kościół jako wroga demokracji, wolności, postępu, jak „korzenie”, od których trzeba się odciąć. W jaki sposób możemy się przeciwstawić tej nowej fali antykatolicyzmu i chrystianofobii?

- Zamiast coś zwalczać, wolę spotykać się z ludźmi (nie z „elitami”), aby w klimacie dialogu proponować im tematy do refleksji: jak poznać Boga, jaką rolę odgrywa Bóg w moim życiu, jaki Bóg i jaka religia? W świecie mamy zbyt dużo fałszywych obrazów Boga (np. Bóg przemocy), a trzeba szukać Boga, który objawił nam Swe oblicze w Chrystusie, pokochał nas aż po śmierć i w ten sposób zwyciężył przemoc. Musimy uzmysłowić ludziom, że Bóg nie jest „nieznajomy”, nie jest Bogiem „wymyślonym”, Bogiem istniejącym jedynie w naszej myśli, lecz jest Bogiem, który nam się ukazał i objawił Swe oblicze. Religia jest kwestią życia, a nie dobrego samopoczucia. Przynależność do Kościoła, życie Ewangelią, dawanie świadectwa wspólnocie - to nie jest sprawa prywatna, dotyczy bowiem całego naszego życia. Chrześcijanie, którzy traktują poważnie Ewangelię, z pewnością spotykają się z wrogością i sprzeciwem, zmuszają tym samym innych do refleksji i zadawania sobie pytań.

- Kościół katolicki, który poddawany był procesowi sekularyzacji, dziś musi stawić czoło nowemu zjawsku - globalizacji. Globalizacja oznacza m. in. obalenie barier kulturalnych i religijnych, rewolucję technologiczną i szerzenie się kultury odrzucającej tradycję, którą można nazwać kulturą „chwili obecnej”. Jakiego typu nowe wyzwania stawia przed Kościołem globalizacja?

- Pierwsze wyzwanie to sprawa języka. Aby móc porozumiewać się z coraz większym gronem ludzi, aby uczestniczyć w dialogu międzykulturowym i międzyreligijnym, zdecydowanie i bez kompleksów, trzeba znać języki. Dlatego uważam, że każdy powinen znać co najmniej jeden język obcy. Drugie wyzwanie dotyczy znajomości i upowszechniania nowych technologii oraz coraz bardziej nowoczesnych środków przekazu. Trzecie - to przeżywanie kultury jako misji, w przekonaniu, że dialog kulturowy sprzyja spotkaniu ludzi wywodzących się z różnorodnych środowisk społecznych i kulturalnych oraz wyznających różne religie. Czwarte wyzwanie związane z globalizacją to wyzbycie się strachu i uczucia „oblężonej twierdzy” - musimy czuć się bohaterami dziejów tego wspaniałego, ale złożonego świata, który tęskni za pełnią życia.
Wielkanoc - misterium śmierci i zmartwychwstania - którą obchodziliśmy nie tak dawno, jest na całym świecie i w różnych kulturach wyzwaniem dla serca i inteligencji, dla działania i woli każdego człowieka. Umrzeć z Chrystusem, aby z Nim zmartwychwstać - tylko w ten sposób Ewangelia stwarza nową kulturę, nowy humanizm, nową historię, a przede wszystkim formuje nowego człowieka.

2006-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Czym jest szata?

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

Adobe Stock

Izajaszowa apokalipsa (rozdziały 24-27) zawiera obraz, który stał się jednym z najtrwalszych symboli nadziei biblijnej, ucztę na górze. „Pan Zastępów przygotuje dla wszystkich ludów na tej górze ucztę z tłustego mięsa, ucztę z wybornych win”. Zwraca uwagę zasięg: „dla wszystkich ludów”. Na górze Syjon, w samym sercu partykularnej historii Izraela, zostaje zastawiony stół uniwersalny. Zbawienie ma smak i zapach. Biblia nie wstydzi się obrazów tak cielesnych, bo Bóg zbawia całego człowieka. Na tej samej górze Pan „zedrze całun, który okrywał wszystkie narody, i zasłonę rozpostartą nad wszystkimi ludami”. To całun żałoby, powszechne nakrycie śmiertelności. Pada też zdanie, które Paweł zacytuje w hymnie o zmartwychwstaniu (1 Kor 15,54): „raz na zawsze zniszczy śmierć”. Hebrajski mówi dosłownie. Połknie śmierć na zawsze. Połykaczka zostanie połknięta. „Wtedy Pan Bóg otrze łzy z każdego oblicza”. To zdanie powróci na ostatnich kartach Pisma (Ap 21,4) jako obietnica nowego Jeruzalem. Od Izajasza po Apokalipsę Bóg jest Tym, który ociera łzy. Eschatologia biblijna ma gest matczyny. „I odejmie hańbę od swego ludu po całej ziemi, bo Pan przyrzekł”. Ostatnia racja nadziei jest prawna, przyrzeczenie. Słowo dane zobowiązuje Dającego. „Powiedzą w owym dniu: Oto nasz Bóg, Ten, któremu zaufaliśmy”. Uczta okaże się spełnieniem zaufania. Perykopa ta jest tłem dzisiejszej Ewangelii o uczcie królewskiej i dalekim tłem każdej Eucharystii. Kościół, ilekroć zastawia stół Pana, ogłasza górę Izajasza i przedsmak dnia, w którym śmierć zostanie połknięta.
CZYTAJ DALEJ

Bóg za bardzo kocha człowieka, by się obrażać

2026-10-08 07:49

[ TEMATY ]

rozważania

O. prof. Zdzisław Kijas

pexels.com

Bóg za bardzo kocha człowieka, by się obrażać. Jest Bogiem, który nie przestaje próbować przyciągnąć do Siebie człowieka, bo tylko u Niego może znaleźć prawdziwe szczęście, autentyczną radość, pełnię życia.

Jezus w przypowieściach mówił do arcykapłanów i starszych ludu: «Królestwo niebieskie podobne jest do króla, który wyprawił ucztę weselną swemu synowi. Posłał więc swoje sługi, żeby zaproszonych zwołali na ucztę, lecz ci nie chcieli przyjść. Posłał jeszcze raz inne sługi z poleceniem: „Powiedzcie zaproszonym: Oto przygotowałem moją ucztę; woły i tuczne zwierzęta ubite i wszystko jest gotowe. Przyjdźcie na ucztę!” Lecz oni zlekceważyli to i odeszli: jeden na swoje pole, drugi do swego kupiectwa, a inni pochwycili jego sługi i znieważywszy, pozabijali. Na to król uniósł się gniewem. Posłał swe wojska i kazał wytracić owych zabójców, a miasto ich spalić. Wtedy rzekł swoim sługom: „Uczta weselna wprawdzie jest gotowa, lecz zaproszeni nie byli jej godni. Idźcie więc na rozstajne drogi i zaproście na ucztę wszystkich, których spotkacie”. Słudzy ci wyszli na drogi i sprowadzili wszystkich, których napotkali: złych i dobrych. I sala weselna zapełniła się biesiadnikami. Wszedł król, żeby się przypatrzyć biesiadnikom, i zauważył tam człowieka nieubranego w strój weselny. Rzekł do niego: „Przyjacielu, jakże tu wszedłeś, nie mając stroju weselnego?” Lecz on oniemiał. Wtedy król rzekł sługom: „Zwiążcie mu ręce i nogi i wyrzućcie go na zewnątrz, w ciemności! Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów”. Bo wielu jest powołanych, lecz mało wybranych».
CZYTAJ DALEJ

Kraków: Rozpoczęła się II tura przedterminowych wyborów na prezydenta miasta

2026-10-11 08:19

[ TEMATY ]

Kraków

wybory

Adobe Stock

O godz. 7 rozpoczęła się II tura przedterminowych wyborów prezydenta Krakowa. Wyborcy, do godz. 21, będą głosowali w 454 obwodach na terenie miasta; wszystkie zostały otwarte o czasie – podał PAP Piotr Bukowski, zastępca dyrektora Wydziału Organizacji i Nadzoru Urzędu Miasta Krakowa. 

Na karcie do głosowania są dwa nazwiska kandydatów, którzy uzyskali dwa najwyższe wyniki w I turze: Łukasz Gibała i Monika Piątkowska. Aby głos był ważny, trzeba będzie wpisać znak „x” przy nazwisku jednego z kandydatów. 
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję