Reklama

Pro i contra

Niedziela Ogólnopolska 3/2006, str. 24

Graziako

Graziako

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Środa straszy

Niemogąca się pocieszyć po utracie ważnej rządowej posady Magdalena Środa straszy czytelników Gazety Wyborczej z 21 grudnia. W tekście zatytułowanym: To lewica musi bronić demokracji Środa alarmuje: „Idą mroczne czasy (...). Trzeba zewrzeć szeregi. Barbarzyńcy nie stoją u bram naszego miasta, ale już w nim są”. Środa duma nad tym, jak stworzyć formację centrolewicową, która zastąpiłaby PO w roli głównego oponenta PiS-u. I namawia Partię Demokratyczną W. Frasyniuka, by zamiast oglądać się za mało wyrazistą, jej zdaniem, PO - zwrócono się ku SLD. Twierdzi: „PO jest partią «ludzi letnich», by nie powiedzieć: ciepłych jak kluchy. Ci ludzie nie pójdą walczyć o prawa opresjonowanych (...)”. Opresjonowanymi, według Środy, są najwyraźniej ludzie przeciwni Kościołowi i prawicy. Wyraźnie akcentuje to, skarżąc się na Tuska: „Tusk jest człowiekiem zdrowego rozsądku, ale w czasie kampanii jego solidarność z ludźmi opresjonowanymi wyraźnie zanikła na rzecz deklaracji, które wyrażały chęć przypodobania się Kościołowi i prawicy. Zapewne pod wpływem fachowców od wizerunku Tusk okazał się nagle rzecznikiem tradycji religijnej. Kim się okaże za kilka miesięcy? Doprawdy nie wiadomo”.

Minorowe nastroje na lewicy

Reklama

Wyraźnie wtóruje Środzie naczelny redaktor postkomunistycznego Przeglądu - Jerzy Domański. W tekście, pt. Rok sPiSany na straty, opublikowanym w Przeglądzie 31 grudnia, Domański pisze m.in.: „To nie był dobry rok (...). Cieszyć się zaś mogą wyłącznie politycy i sympatycy Prawa i Sprawiedliwości (...). Po lewej stronie nastroje są minorowe. Partie lewicowe kończą rok w marnej kondycji. Słabością SLD jest klub parlamentarny, w którym okopało się zbyt wielu ludzi średniego lotu. I trudno będzie Szmajdzińskiemu poderwać to nieruchawe wojsko do lotu. Za Olejniczakiem i Napieralskim schowało się zbyt wielu maruderów, by partia zaczęła odzyskiwać swój wigor”.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Lament postkomunistów w „Polityce”

Łzawe nastroje podtrzymują i autorzy postkomunistycznej Polityki - Mariusz Janicki i Wiesław Władyka w tekście pod wymownym tytułem: O roku uff... (nr z 24 grudnia). Autorzy ubolewają nad tym, co się stało z partiami lewicowymi, piszą że: „Zgruchotane zostało, zapewne już całkowicie, środowisko dawnej Unii Wolności. (...) rozgromiony został, czy też sam się rozgromił, Sojusz Lewicy Demokratycznej (...)”. Na dodatek straszą siłą PiS-u, stwierdzając: „Bazyliszkowy wzrok PiS powoduje, że wszystko zastyga w braku wiary, w poczuciu nieuchronności ostatecznego zwycięstwa tego ugrupowania”.

Nadzieje na Przełom

W Rzeczpospolitej z 23 grudnia - tekst krótkiego przemówienia Lecha Kaczyńskiego, wygłoszonego w momencie odchodzenia ze stanowiska prezydenta Warszawy. Pragnę zacytować z jego wystąpienia jedno, moim zdaniem, szczególnie ważne stwierdzenie: „Chcę też, by za mojej prezydentury Polska zawróciła z niektórych ślepych dróg, na które weszła po 1989 r.”. Oby się to spełniło!

Koszty stanu wojennego

Reklama

W Fakcie z 13 grudnia - znakomity syntetyczny tekst o kosztach stanu wojennego autorstwa znanego historyka z IPN-u - Antoniego Dudka. W tekście zatytułowanym Rachunek dla generała Dudek pisze m.in.: „Ofiary stanu wojennego zwykle kojarzą nam się z górnikami zastrzelonymi w kopalni «Wujek» i uczestnikami demonstracji ulicznych, którzy swój sprzeciw przypłacili życiem. Wielu innych, wskutek pobicia przez milicjantów i esbeków, doznało trwałej utraty zdrowia. Obok nich pamiętać też należy o niemożliwej do oszacowania liczbie osób, które padły ofiarą wyłączenia na okres kilku tygodni telefonów. Nigdy nie dowiemy się, jakiej części osób ciężko chorych i ofiar wypadków nie udało się wówczas uratować wskutek braku możliwości szybkiego wezwania pogotowia ratunkowego (podkr. A. D.) (...). Za stan wojenny zapłaciło całe społeczeństwo. W latach 80. dług po Gierku uległ podwojeniu, sięgając 40 mld dolarów. Pod rządami generałów polska gospodarka nie była w stanie spłacać większości odsetek od kredytów i nasze zadłużenie rosło, mimo braku nowych pożyczek (...). A wprowadzone podwyżki cen żywności i energii doprowadziły do spadku dochodów realnych ludności o ok. 30 proc., ogromne wyrzeczenia, do jakich zmuszono społeczeństwo, w większości zmarnowano” (podkr. A.D.).

Osądzić komunizm!

W Rzeczpospolitej z 30 grudnia - ważny tekst dwóch Polaków z Londynu: Grzegorza Pytla, informatyka i logika, i Sergiusza Trzeciaka, prawnika i politologa, pt. Grudniowy czyściec. Zdaniem autorów: „Brak osądzenia komunizmu staje się niesprawiedliwością wobec ofiar, ich rodzin i wszystkich tych, którzy w tamtym czasie doznali krzywd: obicia pałką czy utraty pracy, wyrzucenia ze szkoły lub uczelni, emigracji, internowania, więzienia, pozbawienia życia. Niesprawiedliwe oceny historii stają się zbrodnią przeciwko pamięci ofiar i ich rodzin. Także zbiorowej pamięci nas wszystkich. Niesprawiedliwość pamięci przejawia się najlepiej w sondażach. Nie ma powszechnego społecznego potępienia architektów wydarzeń grudniowych 1970 r. czy stanu wojennego”.

Polemika Kuczyńskiego i Bugaja

Reklama

W Rzeczpospolitej z 19 grudnia interesująca polemika wokół stanu wojennego prowadzona przez dwóch ekonomistów z byłej lewicowej części opozycji: Waldemara Kuczyńskiego i Ryszarda Bugaja. W. Kuczyński, w 1990 r. minister „grubokreskowego” premiera T. Mazowieckiego, wybrania wprowadzenie stanu wojennego jako „mniejsze zło” (por. tekst: Schwytany nocą 13 grudnia). Bugaj w tekście Noc generała twierdzi wbrew Kuczyńskiemu, że w 1981 r. była szansa na stopniowy demontaż komunizmu, finlandyzację Polski i „ZSRR, choć nie bez wstrętów, byłby zmuszony to zaakceptować”. Zgodnie z logiką ustaleń Bugaja, Polacy nie powinni „rezygnować z egzekwowania odpowiedzialności za stan wojenny”.

Przemilczana zemsta „nieznanych sprawców”

W Tygodniku Solidarność z 16 grudnia - niezwykle interesujący tekst Jerzego Pawlasa Kamień obrazy. Autor opisuje dramat życia Stanisława Helskiego, ogromnie pokrzywdzonego w dobie jaruzelszczyzny. Nie doczekawszy się nigdy rekompensaty za swe krzywdy, nawet przeprosin, Helski uderzył kamieniem w głowę gen. Jaruzelskiego w 1994 r. podczas rozdawania przez niego autografów. Uwięziony, potem zamknięty w zakładzie psychiatrycznym, Helski został skazany na 2 lata w zawieszeniu. Już parę lat później postarano się o dużo sroższą karę dla desperata. Jak pisze Pawlas: „W 1997 r. na szosie z Wrocławia do Kobylej Głowy ciężarówka zepchnęła samochód Helskiego do rowu. Winowajca zbiegł, a poszkodowany jakoś wydostał się z wraku. Potem było wielomiesięczne leczenie, trepanacja czaszki i wieloletnie starania o odszkodowanie z PZU. Ubezpieczyciel dowodził, że to Helski musiał być winny spowodowania wypadku - przebywał przecież w zakładzie psychiatrycznym. A zresztą, czy normalny człowiek zaatakowałby gen. Jaruzelskiego?
Helski nie otrzymał odszkodowania i zmarł 26 lipca 2004 r. „po spóźnionej interwencji lekarskiej”.

Bilans „wpadek” Kwaśniewskiego

Reklama

Czytelnikom Niedzieli szczególnie polecam obszerny dwukolumnowy bilans dekady „wpadek” prezydenta Kwaśniewskiego, zamieszczony w Naszym Dzienniku z 22 grudnia pt. Budowniczy IV RP. Jest to chyba najlepsze syntetyczne opracowanie na temat rozlicznych, a w większości przemilczanych skandali prezydentury Kwaśniewskiego.

Ostatni skandal Kwaśniewskiego

Tym skandalem było niewątpliwie ułaskawienie skazanego na 3 lata więzienia za aferę starachowicką swego kumpla partyjnego, b. zastępcy członka Biura Politycznego KC PZPR, a w rządzie Millera wiceministra spraw wewnętrznych Zbigniewa Sobotki. Zdaniem felietonisty, sygnowanego literkami: wis w Gazecie Polskiej z 14 grudnia, „wygląda na to, że Zbigniew Sobotka poszedł bohatersko siedzieć po to, żeby ktoś inny, bardzo znany, kto ostrzegł bandziorów”, nie wylądował w więzieniu. Niektórzy komentatorzy podejrzewali, że Sobotkę ułaskawiono, bo zbyt wiele wiedział o różnych dawnych sprawkach PZPR i SdRP. Znaleźli się jednak i zajadli obrońcy decyzji o ułaskawieniu Sobotki - m.in. Ewa Siedlecka w Gazecie Wyborczej z 20 grudnia (por. tekst: Dlaczego broniłam łaski?).

Spóźnione przyznanie Kwaśniewskiego

Wiele oburzenia wywołało spóźnione przyznanie się Kwaśniewskiego, że jednak był po alkoholu w momencie, gdy chwiał się nad grobami polskich rodaków zamordowanych w Charkowie. A tak długo otoczenie prezydenta tłumaczyło go rzekomą „słabością prawego golenia”. Wśród pełnych oburzenia tekstów komentujących ostateczne przyznanie się Kwaśniewskiego jest m.in. drukowana w Fakcie z 23 grudnia interesująca korespondencja Tomasza Pompowskiego i Barbary Białej pt.: Żałosny koniec prezydentury.

Tajemnice śmierci Sekuły

Reklama

Opinia publiczna od dawna powątpiewała w oficjalną wersję o samobójstwie b. wicepremiera w rządzie M. Rakowskiego, a później m.in. szefa Głównego Urzędu Ceł - Ireneusza Sekuły. Niektórzy złośliwie komentowali, że „była to już druga próba samobójstwa Sekuły, bo za pierwszą nie zastano go w domu”. Teraz uznano jednak konieczność wznowienia śledztwa w całej sprawie ze względu na nowe dowody i zeznania świadków, które zdają się podważać wersję o samobójstwie Sekuły. Anna Marszałek w tekście Jak zginął Sekuła (Rzeczpospolita z 22 grudnia) pisze: „Jak można popełnić samobójstwo, strzelając do siebie trzy razy?”. Wyjaśnia to nowe śledztwo w sprawie Ireneusza Sekuły. Z kolei w Życiu Warszawy z 7 grudnia Rafał Paszelański pisał o zeznaniach świadków dowodzących, że Sekułę zlikwidowała para pruszkowskich mafiosów (por. tekst: Narkotykowy wątek śmierci Sekuły).

Sojusz SLD z mniejszościami seksualnymi

Łukasz Perzyna pisze w tekście Gry uliczne (Tygodnik Solidarność z 9 grudnia) iż: „SLD, po kiepskim wyniku w wyborach, znalazł kolejne pole wojny ideologicznej. W «świętej wojnie» z rządem Marcinkiewicza, której przejawem są uliczne demonstracje, nie chodzi o obronę praw mniejszości seksualnych. Te nie są w Polsce zagrożone. Właściwą stawkę stanowi powrót postkomunistów do wielkiej polityki”.
Podobną ocenę przynosi w tymże numerze Tygodnika Solidarność tekst Teresy Kuczyńskiej Lewą marsz w nowe sojusze. Zdaniem autorki: „Na bazie ideowej «marszów równości», czyli swobody obyczajowej, powstaje upragniony sojusz lewicy postkomunistycznej z lewicą liberalną”.

Wybryk Sergiusza Kowalskiego

Dowodem tego typu sojuszu wydaje się najnowszy wybryk znanego przedstawiciela lewicy liberalnej Sergiusza Kowalskiego na łamach Tygodnika Powszechnego z 1 stycznia 2006 r. Pozwolił on sobie na niesłychany atak na nowego Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego, pisząc: „Łobuzerią niebywałą - ale i daremną - było zakazanie przez prezydenta Warszawy Lecha Kaczyńskiego w czerwcu 2005 r. Parady Równości (...)”.

2006-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Uczeń Jezusa spotyka czasem niezgodę najbliższych

2026-01-14 20:57

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

wikipedia.org

Opowiadanie stoi na progu nowej epoki. Dawid wraca do Siklag, a z pola bitwy przychodzi posłaniec z rozdartą szatą i ziemią na głowie. Tak Biblia opisuje człowieka dotkniętego śmiercią. Przynosi znaki władzy: koronę i naramiennik Saula. Znaki królewskie zmieniają właściciela, a Dawid nie traktuje ich jak łupu. Rozdziera szaty, płacze i pości aż do wieczora. Żałoba obejmuje Saula, Jonatana i poległych Izraela. Potem rozbrzmiewa pieśń żałobna (qînâ). Otwiera ją wołanie o „ozdobie Izraela” zabitej na wyżynach. Hebrańskie (haṣṣəḇî) niesie sens splendoru, czegoś drogiego i kruchego. Refren „Jakże polegli mocarze” oddaje hebrajskie (’êk nāpelû gibbōrîm) i spina pamięć całego narodu. Dawid nie pozwala, aby wieść stała się pieśnią triumfu w miastach Filistynów. W pochwałach dla Saula i Jonatana nie ma pochlebstwa. Jest uznanie prawdy: byli złączeni w życiu i w śmierci, szybsi niż orły i mocniejsi niż lwy. Słowo „mocarze” (gibbōrîm) obejmuje tu odwagę i odpowiedzialność za lud. Dawid pamięta także dobro, które Izrael otrzymał za Saula, szczególnie bezpieczeństwo i dostatek. W końcu głos staje się osobisty. Dawid opłakuje Jonatana jak brata i mówi o miłości „przedziwnej”. Ta przyjaźń wyrasta z przymierza i wierności. Tekst ukazuje królewskość Dawida zanim otrzyma tron. Objawia się w panowaniu nad odwetem i w czci dla pomazańca Pana, także podczas jego prześladowania. Dawid nie buduje swojej przyszłości na upokorzeniu poprzednika. Wypowiedziany żal oczyszcza przestrzeń władzy i uczy, że królowanie zaczyna się od słuchania Boga, a nie od gromadzenia łupów.
CZYTAJ DALEJ

Leon XIV apeluje o budowanie autentycznych relacji międzyludzkich

2026-01-24 13:14

[ TEMATY ]

media

Dzień Środków Społecznego Przekazu

Vatican Media

Naszym zadaniem jest budowanie autentycznych relacji - pisze Ojciec Święty w Orędziu na 60 Światowy Dzień Środków Społecznego Przekazu. Jego hasłem są słowa: „Chronić ludzkie głosy i twarze”. Będzie on obchodzony w Polsce w trzecią niedzielę września, 20 września. Papież zaznacza, iż strzeżenie ludzkich głosów i twarzy oznacza strzeżenie osoby, jej godności i jej powołania do spotkania.

Twarz i głos są cechami unikalnymi, wyróżniającymi każdej osoby - ukazują jej niepowtarzalną tożsamość i są elementem konstytutywnym każdego spotkania. Starożytni dobrze o tym wiedzieli. Tak więc, aby zdefiniować osobę ludzką, starożytni Grecy używali słowa „twarz” (prósopon), które etymologicznie wskazuje na to, co znajduje się przed wzrokiem, miejsce obecności i relacji. Łaciński termin persona (od per-sonare) zawiera natomiast w sobie dźwięk - nie jakikolwiek dźwięk, ale niepowtarzalny głos konkretnej osoby.
CZYTAJ DALEJ

Łódź: Mariawicka Msza święta o jedność Kościoła

2026-01-24 11:43

[ TEMATY ]

archidiecezja łódzka

ks. Paweł Kłys

Nabożeństwo Ekumeniczne w Kościele Starokatolików Mariawitów w Łodzi

Nabożeństwo Ekumeniczne w Kościele Starokatolików Mariawitów w Łodzi

W kolejnym dniu ekumenicznej modlitwy o jedność Kościoła liturgię celebrowano w Starokatolickim Kościele Mariawitów pw. św. Franciszka z Asyżu w Łodzi. Mszy świętej w rycie trydenckim (w języku polskim) przewodniczył duchowny mariawicki - brat kapłan Szczepan Orzechowski, proboszcz parafii w Dobrej.

W liturgii udział wzięli przedstawiciele bratnich Kościołów Chrześcijańskich zrzeszonych w łódzkim Oddziale Polskiej Rady Ekumenicznej oraz duchowni Kościoła Katolickiego, wśród nich bp Zbigniew Wołkowicz - administrator Archidiecezji Łódzkiej. 
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję