Reklama

Sam na sam z Bogiem

Powołanie

Niedziela Ogólnopolska 47/2005, str. 22

Archiwum

Sam na sam z Bogiem

Sam na sam z Bogiem

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Wielu ludzi unika tego tematu, bo może był kiedyś taki moment w ich życiu, gdy Bóg zaprosił ich do szczególnego przymierza z Nim samym. Ale cóż się stało? Może zapomnieli o tym wszystkim i teraz, po latach, pojawia się żal albo forma jakiegoś wyrzutu: „szkoda, że nie poszedłem za tym głosem”. Słowo to jest kierowane do was, którzy taki głos usłyszeliście, ale do końca nie wiecie, co zrobić. Tym, którzy w jakiś sposób wybrali już swoją drogę życia, idąc właśnie za wezwaniem Pana, jest teraz trochę łatwiej mówić o tym pięknym darze, ale nigdy tak naprawdę nie będą wiedzieli, dlaczego Pan ich wybrał. Mogą się tylko domyślać, a wszystkiego dowiedzą się dopiero tam, gdzie każdy będzie wiedział wszystko o sobie samym, tam, gdzie każdy stanie twarzą w twarz z Bogiem.
Jeśli kiedykolwiek ktoś myślał, że taki wybór jest czymś bardzo prostym i niewymagającym wysiłku, to się ogromnie pomylił. Na czym ten wysiłek może polegać? Otóż na tym, że jest to służba. Czym jest ta służba dla tych, którzy chcą iść za głosem serca, które mówi: „Pójdź za mną!”? Pójście za Panem nie jest przecież niczym innym, jak zgodą na wszystko, co On w naszym życiu chce uczynić. Św. Paweł w pewnym momencie powiedział: „Teraz zaś już nie ja żyję, lecz żyje we mnie Chrystus” (Ga 2, 20). To jest właśnie pozytywna odpowiedź na Boże wezwanie. Zgodzić się, by Bóg mógł przemieniać moje życie według Jego uznania. Przecież tylko On wie, co jest dla każdego z nas najlepsze. Człowiek, krocząc przez życie, poddawany jest różnym doświadczeniom, które z kolei pozwalają mu być naprawdę sobą. Taka służba to zostawienie wszystkiego dla Jezusa, a to daje ogromny pokój serca, bo słuchając Jezusa, pomaga się bliźnim zbliżać się do Jego miłości miłosiernej. Służenie Bogu to po prostu wypełnianie Jego woli! Może ono się przejawiać na różne sposoby. Jednym z nich jest oddanie siebie samego w posługę kapłańską lub zakonną, służąc całej wspólnocie Kościoła.
Oczywiście, są różne formy, ale jako paulin chcę pokazać ci, jak wygląda moja posługa. Otóż cała praca w naszym Zakonie to głównie posługa Słowa i konfesjonału: Słuchamy Jezusa, by innych później słuchać i pokazywać drogi do Niego samego. Tutaj pojawia się prosta zasada, którą na pewno każdy zna: „Kto z kim przestaje, takim się staje!”. Moje zadanie to być z Jezusem i Nim się napełniać przez czytanie i wprowadzanie w życie Słowa Bożego, bo przecież sam z siebie nie jestem w stanie nic innego dać, jak tylko ten największy skarb, jakim obdarza Bóg każdego z nas - Słowo żywego Boga! By móc głosić Dobrą Nowinę, trzeba się do tego odpowiednio przygotować przez formację nowicjacką i seminaryjną. Nie jest to może łatwy czas, ale błogosławiony, gdyż Bóg oczyszcza z wszelkiego brudu grzechu, by móc dawać innym samo dobro. Dobre wydaje się porównanie czasu formacji do pracy jubilera, który pieczołowicie, czasami nawet bardzo długo musi obrabiać jakiś kamień, by wydobyć z niego piękno. Tak samo jest w nowicjacie i w seminarium. Bóg wykorzystuje różne wydarzenia i sytuacje, które później okazują się bardzo potrzebne i błogosławione, bo nabytym doświadczeniem możemy pomagać innym. Bóg wysyła w świat, by siać Jego Słowo.
Takie jest właśnie zadanie kapłana, by w myśl oczekiwań Jezusa być tym, który daje pokarm, a najlepszym pokarmem, jaki można dać, jest Dobra Nowina o zbawieniu! Jeśli więc czujesz w swoim sercu, że masz powołanie do tego, by być sługą Jezusa, to zaryzykuj, by Jemu oddać swoje życie. Proś Go nieustannie o łaskę odczytania Jego woli, jaka ma wypełnić się w twoim życiu! Daj szansę Duchowi Świętemu, by rozpalił w tobie ogień swojej miłości do Boga i służenia Jemu!
Każdy, kto myśli o swoim powołaniu, na pewno zdaje sobie sprawę, że powołanie to dar i tajemnica. Nie mylił się Ojciec Święty Jan Paweł II, kiedy podzielił się z nami refleksją o swoim powołaniu. Ktoś, kto patrzy z boku na wzrastanie do kapłaństwa, może sobie pomyśleć, że jest to droga bardzo prosta i łatwa. Bynajmniej! Jest całkiem inaczej. Oczywiście, zdarza się, że można sobie takie wędrowanie skracać, ale wtedy nie dochodzi się do celu, a wręcz przeciwnie - omija się Tego, do którego każdy powinien zmierzać. W kapłaństwie trzeba wielkiej odwagi, by nie ulec pokusie skrócenia drogi lub wybrania dróg pozornie łatwiejszych, bo przecież te prowadzą donikąd…
Najlepszy jest szlak wymagający trudu i odważnych decyzji. Kiedy idziemy za Chrystusem, to doświadczamy, jak droga ta jest wymagająca i złożona, a jednocześnie radosna i prosta. Szczególnie wówczas, kiedy upadamy i trzeba ją rozpoczynać na nowo. Kiedy jednak przychodzimy do Jego stóp, uznając swój grzech, wówczas On bierze nas na ramiona i sam niesie do Domu Ojca. Jest to jeden z naszych najpiękniejszych darów najbardziej radujących Jego Serce. Pokora zachwyca Go i pociąga do takiego ludzkiego serca. Przecież mówił o tym św. Faustynie. Czy trzeba nam jeszcze więcej dowodów?
To jest słowo chyba dla każdego powołanego: „Nie lękaj się i nabierz odwagi do ciągłego powstawania, by móc innym pomagać wstawać i wracać do Ojca! Jesteś przecież tylko człowiekiem! Bóg jest bardzo hojny w miłosierdzie i chce tobie też go udzielać!”.
Nie daj się zniechęcić ani samym sobą, ani drugim człowiekiem, a nawet Panem Bogiem. Kiedy On milczy i pozornie nie odpowiada na nasze pytania, ty również zachowaj milczenie i w milczeniu adoruj twojego Zbawiciela. Podziwiaj Jego miłość i wierność w Eucharystii pośród zgiełku tego świata i jego spraw, pośród hałasu, jaki czynią nawet Jego wybrani (pragnienie nieustannych odpowiedzi, analiza uczuć i doświadczeń modlitewnych, a nie wynagradzanie w milczeniu za grzechy świata). Dołóż starań, aby uciszyć swoje wspomnienia i uporządkować uczucia, ogniskując je w kontemplacji na Eucharystii. Wówczas nie opanuje cię lęk przed przyszłością ani niepokój związany z przyszłością. Twoje serce będzie wolne dla Pana i Jego Kościoła świętego!
Myślę, że każdemu powołanemu (słuchającemu głosu Pana) należy życzyć, by miał swoje serce tylko dla Boga i dla Kościoła. W sercu każdego kapłana ma tkwić ta ogromna świadomość bycia sługą Słowa Bożego! Świadczenie o miłości Boga, jakiej sam doświadcza przez bliskość i intymność ze Słowem Pańskim, pomoże wielu ludziom uświadomić sobie, że doskonałość ma polegać na nieustannym powstawaniu z upadków i wyciąganiu dłoni do Jezusa z wołaniem: „Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną!” (Mk 10, 47).
Kimkolwiek jesteś - bądź pokorny i miłosierny; bądź dobry dla innych, tak jak dobry jest dla ciebie sam Bóg! A jeśli masz jakieś trudności, to zobacz, co dla ciebie ma dziś Pan: pochyl się i przeanalizuj Księgę Powtórzonego Prawa, rozdz. 7, w. 6-8, a zobaczysz, jak Bóg ciebie ukochał w tym twoim wybraniu i powołaniu kapłańskim!
Pan jest z tobą, dzielny wojowniku!

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2005-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Ponad 160 tys. widzów w Polsce. Film „Najświętsze Serce” jednym z największych religijnych hitów kinowych

2026-03-09 15:34

[ TEMATY ]

film

Najświętsze Serce

Materiały promocyjne filmu Najświętsze Serce

Film Najświętsze Serce (Sacré Coeur)

Film Najświętsze Serce (Sacré Coeur)

Ponad 160 tysięcy widzów w polskich kinach obejrzało już film „Najświętsze Serce” – francuską produkcję w reżyserii Sabriny i Stevena Gunnellów, która wcześniej stała się sensacją kinową w Europie. Dokument, opowiadający o duchowym przesłaniu kultu Najświętszego Serca Jezusa i jego znaczeniu dla współczesnego człowieka, zyskuje rosnącą popularność także w Polsce.

Produkcja we Francji była jednym z największych zaskoczeń box office’u ostatnich lat. Film zdobył ogromną widownię, a we Włoszech wskoczył na pierwsze miejsce box office, co w przypadku filmu dokumentalnego jest wydarzeniem rzadkim.
CZYTAJ DALEJ

Liban: Proboszcz ruszył na pomoc poszkodowanym, sam zginął w bombardowaniu

2026-03-09 17:09

[ TEMATY ]

Liban

śmierć

Vatican Media

o. Pierre El Raii

o. Pierre El Raii

Tragiczną wiadomość przekazał mediom watykańskim, o. Toufic Bou Merhi, franciszkanin z Kustodii Ziemi Świętej, proboszcz katolików obrządku łacińskiego w Tyrze i Deirmimas. O. Pierre El Raii został śmiertelnie ranny podczas ataku, kiedy osobiście ruszył na pomoc rannemu parafianinowi, który ucierpiał w wyniku wcześniejszego ostrzału.

Śmiertelny atak miał miejsce w poniedziałek, 9 marca o godzinie 14:00 czasu Bejrutu (13:00 naszego czasu), dokładnie tydzień po rozpoczęciu izraelskich bombardowań Libanu. Trafiony obszar to ponownie południowa część kraju cedrów. „Właśnie dowiedzieliśmy się, że straciliśmy o. Pierre’a El Raii, maronickiego proboszcza Qlayaa” - powiedział o. Toufic Bou Merhi. „Był pierwszy atak, który uderzył w dom w rejonie jego parafii, w górach, raniąc jednego z parafian” - opowiedział mediom watykańskim franciszkanin. „Ojciec Pierre pobiegł z dziesiątkami młodych ludzi, aby pomóc rannemu parafianinowi: właśnie wtedy nastąpił kolejny atak, kolejne bombardowanie tego samego domu. Proboszcz został ranny. Został przewieziony do szpitala w okolicy, ale nie przeżył. Zmarł niemal przy samych drzwiach szpitala. Miał zaledwie 50 lat”.
CZYTAJ DALEJ

Malta: Mówienie o mocy Chrystusa nie jest przestępstwem - ważny wyrok dot. świadectwa wiary

2026-03-10 09:49

[ TEMATY ]

wyrok

Malta

Matthew Grech

Matthew Grech z narzeczoną

Matthew Grech z narzeczoną

Po trzyletniej batalii prawnej maltański piosenkarz Matthew Grech, oskarżony o publiczne ujawnienie, w jaki sposób porzucił homoseksualny tryb życia po nawróceniu na chrześcijaństwo, został ostatecznie uniewinniony w środę 4 marca.

Proces 36-letniego piosenkarza, byłego uczestnika programu X Factor Malta, rozpoczął się w kwietniu 2022 r. po wywiadzie dla programu PMnews Malta, w którym opowiedział o swojej drodze wiary i o tym, jak porzucił homoseksualizm, w kontekście którego poruszył również temat terapii konwersyjnej.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję