Mamy kolejną aborcyjną zbrodnię: pod pozorem leczenia nadżerki usunięto pewnej kobiecie ciążę - bez jej wiedzy. A już wiadomo, że nie zgodziłaby się na to. Ale, jak wynika z dotychczasowego śledztwa,
mające się narodzić dziecko było „nie na rękę” jej konkubentowi: musiałby się z nią ożenić bądź zapłacić wysokie „odczepne”. Widocznie lekarze zgodzili się dokonać „zabiegu”
za cenę bardziej przystępną. W tej cenie zmieściło się oszukanie pacjentki...
Sprawa wyszła na jaw, bo oszukana zdecydowała się oddać sprawę do sądu; nie wszystkie jednak kobiety są na tyle odważne - wszak postępowanie sądowe trwa długo i bywa kosztowne, a werdykt końcowy
jest niepewny. Wnioskuję stąd, iż być może to podstępne, ukartowane za plecami kobiety zabójstwo nie jest precedensem - podobnie jak opisane już kiedyś przeze mnie przerwanie ciąży w 6. miesiącu
jej trwania... A jakie jeszcze inne potworne tajemnice kryją gabinety ginekologiczne w Polsce?
Naród, który ma ujemny przyrost naturalny, jest narodem wymierającym. Ja nie chcę nikogo straszyć: my się już takim narodem staliśmy! I oto w kraju, w którym k a ż d e dziecko powinno być postrzegane
jako bezcenny skarb, złe, antyludzkie i anty-Boskie prawo zbiera coraz straszniejsze żniwo. Relatywny stosunek do życia (w myśl tego „prawa”) doprowadził do głębokich podziałów moralnych w
naszym środowisku medycznym, a w dalszej konsekwencji - do upadku prestiżu zawodu lekarskiego. Czyż mogę bowiem z zaufaniem zwracać się do lekarza, który być może jest wielokrotnym mordercą bądź
pomocnikiem innych morderców w białych kitlach?
Pamiętam uczucie grozy, jakie owładnęło mną wiele lat temu podczas oglądania filmu Kabaret, w chwili gdy główna bohaterka zwierza się swemu - rzekomo - ukochanemu, iż właśnie usunęła ciążę,
bo dziecko przeszkadzałoby jej w karierze. No, ale to był tylko film...
Izajaszowa apokalipsa (rozdziały 24-27) zawiera obraz, który stał się jednym z najtrwalszych symboli nadziei biblijnej, ucztę na górze. „Pan Zastępów przygotuje dla wszystkich ludów na tej górze ucztę z tłustego mięsa, ucztę z wybornych win”. Zwraca uwagę zasięg: „dla wszystkich ludów”. Na górze Syjon, w samym sercu partykularnej historii Izraela, zostaje zastawiony stół uniwersalny. Zbawienie ma smak i zapach. Biblia nie wstydzi się obrazów tak cielesnych, bo Bóg zbawia całego człowieka. Na tej samej górze Pan „zedrze całun, który okrywał wszystkie narody, i zasłonę rozpostartą nad wszystkimi ludami”. To całun żałoby, powszechne nakrycie śmiertelności. Pada też zdanie, które Paweł zacytuje w hymnie o zmartwychwstaniu (1 Kor 15,54): „raz na zawsze zniszczy śmierć”. Hebrajski mówi dosłownie. Połknie śmierć na zawsze. Połykaczka zostanie połknięta. „Wtedy Pan Bóg otrze łzy z każdego oblicza”. To zdanie powróci na ostatnich kartach Pisma (Ap 21,4) jako obietnica nowego Jeruzalem. Od Izajasza po Apokalipsę Bóg jest Tym, który ociera łzy. Eschatologia biblijna ma gest matczyny. „I odejmie hańbę od swego ludu po całej ziemi, bo Pan przyrzekł”. Ostatnia racja nadziei jest prawna, przyrzeczenie. Słowo dane zobowiązuje Dającego. „Powiedzą w owym dniu: Oto nasz Bóg, Ten, któremu zaufaliśmy”. Uczta okaże się spełnieniem zaufania. Perykopa ta jest tłem dzisiejszej Ewangelii o uczcie królewskiej i dalekim tłem każdej Eucharystii. Kościół, ilekroć zastawia stół Pana, ogłasza górę Izajasza i przedsmak dnia, w którym śmierć zostanie połknięta.
Przyjęcie weselne z ewangelicznej przypowieści, to nasze święto, a sala bankietowa to nasze kościoły, domy, gdzie każdego dnia Syn Króla – Jezus Chrystus, powraca, by wyrażać nam swoją miłość – wskazał Leon XIV w katechezie podczas modlitwy Anioł Pański. Papież dodał, że głoszona przez chrześcijan radość, łzy, gesty dobroci są darem Bożym dla zbawienia świata.
Papież w katechezie nawiązał do sceny z Ewangelii św. Mateusza, odczytywanej w tę niedzielę, przedstawiającej ucztę weselną, wyprawianą przez króla dla jego syna. Zaproszenie na ucztę wielu osób jest znakiem – jak pisał św. Tomasz z Akwinu w Summa theologiae - że dobro z natury dąży do rozprzestrzeniania się: „Bonum dicitur diffusivum sui”.
Rodzice boją się zajrzeć do telefonu dziecka, choć może ono doświadczać przemocy albo krzywdzić innych. Odpowiedzialności za wychowanie nie możemy zostawić sieci – powiedział PAP terapeuta uzależnień Daniel Dziewit. Jego zdaniem młodzi potrzebują granic, autorytetów i uwagi dorosłych.
PAP: Po doniesieniach o przemocy w szkołach pojawiają się kolejne groźby publikowane przez nastolatków. Czy młodzi ludzie inspirują się nawzajem?
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.