Św. Jerzy - choć historyczność jego istnienia była niedawnymi czasy kwestionowana - jest ważną postacią w historii wiary, w historii w ogóle, a przede wszystkim w legendzie.
Św. Jerzy, oficer rzymski, umęczony był za cesarza Dioklecjana w 303 r. Zwany św. Jerzym z Liddy, pochodził z Kapadocji. Umęczony został na kole w palestyńskiej Diospolis. Wiele informacji o nim podaje Martyrologium Romanum. Jest jednym z czternastu świętych wspomożycieli. W Polsce imię to znane było w średniowieczu. Św. Jerzy został patronem diecezji wileńskiej i pińskiej. Był także patronem Litwy, a przede wszystkim Anglii, gdzie jego kult szczególnie odcisnął się na historii. Św. Jerzy należy do bardzo popularnych świętych w prawosławiu, jest wyobrażany na bardzo wielu ikonach.
Z reguły przedstawiano go jako rycerza w zbroi, siedzącego na wspiętym koniu, z przypisaną mu jako jeden z atrybutów białą chorągwią, przekreśloną czerwonym krzyżem, gdy kopią zabija smoka. Zofia Kossak-Szczucka w książce Szaleńcy Boży pisze o jego czystej miłości do młodej dziewczyny, którą uratował przed zagrażającym jej smokiem. Na wszystkich właściwie wizerunkach trzyma w ręku kopię. Wyobrażany bywa zwykle ze swoimi atrybutami - smokiem lub kołem.
Stał się patronem rycerzy i w ogóle wojska. W takim charakterze dwukrotnie przedstawiał go wielki malarz i grafik niemiecki Albrecht Dürer. Raz w rycinie z 1508 r., gdzie pokonany smok leży u nóg jego konia, drugi raz - w malarstwie na skrzydle tzw. ołtarza Paumgärtnerów z 1504 r. Tu św. Jerzy jest bez konia, kroczy tylko ze swą chorągwią i w lewej ręce trzyma za szyję zabitego smoka.
Św. Jerzy był patronem i wspomożycielem w różnych potrzebach i zawodach, a także w przypadkach różnych chorób, co jest jednym ze świadectw jego wielowiekowej popularności.
Pozycja życiowa św. Jerzego jako wysokiej rangi oficera i znakomitego wojskowego była powodem jego legendy w świecie wojskowych. Np. w Rosji w XVIII wieku ustanowiono Order św. Jerzego, w 1913 r. nazwany Krzyżem św. Jerzego.
O popularności tego odznaczenia wśród wojskowych rosyjskich świadczy fakt, że nawet muzułmanie służący w armii rosyjskiej ubiegali się o nie, nie bacząc na to, iż jest to krzyż.
Wspominając imię Jerzego, musimy zawsze pamiętać, iż nosił je tak popularny w Polsce męczennik za wiarę i kandydat na ołtarze - ks. Jerzy Popiełuszko. I on był rycerzem świętej sprawy, choć walczył bez użycia przemocy. Tak więc, obok św. Jerzego z Liddy, przybędzie nam niezawodnie drugi św. Jerzy - Popiełuszko.
Dokładnie 45 lat temu, 23 września 1968 r., umierał w klasztorze w San Giovanni Rotondo jeden z najsłynniejszych na świecie stygmatyków i spowiedników - Ojciec Pio, dziś święty. Miał rację, gdy mówił, że po śmierci będzie o nim głośniej niż za życia - do małego miasteczka we włoskim regionie Apulia, w którym kapucyn przeżył większość swego kapłańskiego życia, przybywają miliony pilgrzymów, by modlić się przy jego doczesnych szczątkach. Przez wiele lat ciało św. Ojca Pio spoczywało w krypcie kościoła. 3 marca 2008 r., 40 lat po śmierci kapucyna, jego ciało zostało ekshumowane. Było dobrze zachowane, dlatego zdecydowano się na wystawienie relikwii świętego - 24 lipca 2008 r. kard. José Saraiva Martins, prefekt Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych, odprawił w San Giovanni Rotondo Mszę św., która zapoczątkowała publiczne wystawienia doczesnych szczątków Ojca Pio. Umieszczono je w kryształowym sarkofagu w krypcie dawnego kościoła. To niebywałe wydarzenie przyciągnęło do San Giovanni Rotondo prawie milion czcicieli Świętego z Gargano, jak go nazywają, a jego duchowe owoce były tak widoczne, że kustosze sanktuarium, za zgodą władz kościelnych, podjęli historyczną decyzję wystawienia relikwii na stałe. Tym razem Mszy św. rozpoczynającej nowe, już stałe wystawienie ciała Ojca Pio przewodniczył 1 czerwca br. nowy prefekt Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych - kard. Angelo Amato. Z tej okazji przeprowadziłem wywiad z rektorem sanktuarium - o. Francesco Dileo OFMCap.
(W. R.)
Hiob odpowiada przyjaciołom zdaniem, które wyprzedza Pawła o wieki: „jakże człowiek może być przed Bogiem sprawiedliwy?” To pytanie procesowej rozpaczy. Cały rozdział dziewiąty jest zbudowany na obrazie niemożliwego procesu z Bogiem: „gdyby się ktoś z Nim prawował, nie odpowie raz jeden na tysiąc”. Hiob chciałby pozwać Boga przed trybunał, i natychmiast widzi absurd własnego pozwu. Strona przeciwna jest zarazem sędzią, a „któż Mu powie: Co czynisz?” Środek perykopy to hymn o potędze Stwórcy, włożony w usta cierpiącego. Bóg przenosi góry, wstrząsa ziemią, rozkazuje słońcu, „sam rozciąga niebiosa, kroczy po morskich głębinach”, czyni Niedźwiedzicę i Oriona. Hiob nie wątpi w moc Boga ani na chwilę. Jego dramat polega na tym, że moc widzi, a sprawiedliwości dostrzec nie może. „Choćbym miał słuszność, nie odpowiem, o litość będę błagał przeciwnika”. To jedna z najciemniejszych i najuczciwszych modlitw Starego Testamentu, wiara, która nie rozumie, a nie przestaje się zwracać do Tego, którego nie rozumie. Księga Hioba nie daje w tym miejscu odpowiedzi i liturgia też jej nie wymusza. Odpowiedź przyjdzie na końcu księgi w teofanii, a ostatecznie w Chrystusie, w którym Bóg sam stanął po stronie oskarżonego człowieka. Hieronim, dzisiejszy patron, który przełożył i tę księgę, wiedział z własnego niespokojnego życia, że z Bogiem się nie wygrywa procesu. Z Bogiem się wytrwa. Jego betlejemska grota, gdzie przez dziesięciolecia zmagał się ze słowem, tekstami i sobą samym, jest komentarzem do Hioba. Prawować się z Bogiem wolno, byle nie wypuścić Go z rąk.
Podróż apostolska Leona XIV do Francji była wielkim sukcesem, a jej ważnym przesłaniem było przypomnienie Europie o jej chrześcijańskich korzeniach, potrzebie jedności, pokoju i otwarcia na życie - powiedział KAI abp Tadeusz Wojda. Przewodniczący KEP, który uczestniczył w ostatnim dniu papieskiej podróży, w Metzu, zwrócił uwagę na wezwanie Leona XIV do odwagi w wyznawaniu wiary, budowania rodzin i troski o przyszłość Europy.
Abp Tadeusz Wojda uczestniczył w ostatnim dniu czterodniowej podróży apostolskiej Leona XIV do Francji. W Metzu wziął udział w spotkaniu międzyreligijnym w Centrum Kongresowym im. Roberta Schumana, a następnie koncelebrował Mszę św. w katedrze św. Szczepana. Papież zaprosił do Metzu przewodniczących konferencji episkopatów krajów Unii Europejskiej.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.