Największy futurysta w rządzie Leszka Millera - chodzi, oczywiście, o Marka Pola - nie zwalnia tempa. Może dlatego widzi wyraźniej przyszłość, bo jest wysoki? Pol
znowu mówi, że będzie tym razem bezpieczniej na drogach, oczywiście, wyłączając autostrady, bo ich nie ma. W całej sprawie mamy do czynienia z kilkoma pewnikami. Po pierwsze -
jest stary jak świat pomysł: „Nowoczesne wielopoziomowe węzły drogowe, ronda i wymuszające na kierowcach zmniejszenie szybkości sygnalizacje świetlne. Elektroniczne wskaźniki pomiaru
prędkości i fotoradary polujące na piratów drogowych, a także stałe patrole policji”. Po drugie - są, znane od czasów Fenicjan, pieniądze - 200 mln zł (Życie Warszawy,
17 lutego). I żeby skończyć z tym grzebaniem się w przeszłości, uciekając w przyszłość - mało odkrywcza teza, że na pewno zostaną wydane ze skutkiem
takim samym jak do tej pory. Czyli - jak to u Pola - praktycznie żadnym.
Cel strategiczny
Reklama
Podejrzewamy, jaki jest strategiczny cel premierowania Leszka Millera. Chce mocno zapisać się w historii powszechnej. Rzucił wszystko na jedną szalę i nawet szefowania partii
się wyrzekł, żeby na jednym się skupić. A cel jest taki: Leszek Miller wtedy grubymi czcionkami zapisze się w historii, kiedy jako pierwszego szefa rządu demokratycznego państwa
nie będzie go nikt popierał. Absolutne zero poparcia - to byłoby coś. Wszystkie podręczniki historii pisałyby o tym wydarzeniu, a nawet w księdze u niejakiego
Guinnessa znalazłby miejsce. Na naszego czuja - to i w Muzeum Figur Woskowych Madame Tussaud też mógłby się znaleźć.
Z grubsza wiadomo, komu będzie służył Parlament Europejski - polskiej klasie politycznej. To będzie azyl dla polityków z nadszarpniętym - mówiąc delikatnie - autorytetem.
W jednym rzędzie do Brukseli mają iść: Jerzy Jaskiernia, Paweł Piskorski i Wojciech Kozak. Nawet kiedyś o Mieczysławie Rakowskim coś wspominali.
Czarne dziury
Gdy SLD wybierał Stanisława Nieckarza na członka Rady Polityki Pieniężnej, zastanawiano się, czemu postkomuniści „odkurzają” faceta z taką przeszłością. Teraz wiemy, że na pieniądzach
zna się jak mało kto, a najlepszym listem polecającym jest współpraca z Galicyjskim Trustem Kapitałowo-Inwestycyjnym w Rzeszowie. Mówią, że to był parabank. Piernik wie,
co to jest, ale sądząc po skutkach, ma wiele wspólnego z czarnymi dziurami, bo włożone do trustu pieniądze przepadały jota w jotę jak materia w tych wyjątkowych gwiazdach.
Cztery tysiące ludzi, nim się spostrzegło, straciło oszczędności całego życia (Życie Warszawy, 18 lutego).
Dzisiejsza Uroczystość nie jest świętem dla adoratorów. Jest natomiast świętem dla wszystkich tych, którzy Chrystusa pragną przyjmować do siebie, którzy chcą wprowadzać Go w każdy zakamarek swojego życia, pokazywać Mu dosłownie wszystko, wszystkie swoje słabości i radości, swoje lęki i oczekiwania, swoje nadzieje i doznane porażki.
Jezus powiedział do Żydów: «Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba. Jeśli ktoś spożywa ten chleb, będzie żył na wieki. Chlebem, który Ja dam, jest moje Ciało, wydane za życie świata». Sprzeczali się więc między sobą Żydzi, mówiąc: «Jak On może nam dać swoje ciało do jedzenia?» Rzekł do nich Jezus: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeżeli nie będziecie jedli Ciała Syna Człowieczego ani pili Krwi Jego, nie będziecie mieli życia w sobie. Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym. Ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a Krew moja jest prawdziwym napojem. Kto spożywa moje Ciało i Krew moją pije, trwa we Mnie, a Ja w nim. Jak Mnie posłał żyjący Ojciec, a Ja żyję przez Ojca, tak i ten, kto Mnie spożywa, będzie żył przeze Mnie. To jest chleb, który z nieba zstąpił – nie jest on taki jak ten, który jedli wasi przodkowie, a poumierali. Kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki».
Wybrani proboszczowie, administratorzy i wikariusze 26 maja w parafii Ducha Świętego w Zielonej Górze otrzymali od pasterza diecezji bp. Tadeusza Lityńskiego dekrety kierujące do posługi w nowych parafiach
Duchowni, którzy w okresie wakacyjnym zmieniają placówkę duszpasterską, we wtorek 26 maja br. odebrali z rąk pasterza diecezji dekrety nominacyjne, a księża przechodzący na emeryturę podziękowania za wieloletnią posługę.
Wybrani proboszczowie, administratorzy i wikariusze 26 maja w parafii Ducha Świętego w Zielonej Górze otrzymali od pasterza diecezji bp. Tadeusza Lityńskiego dekrety kierujące do posługi w nowych parafiach, a księża przechodzący na emeryturę podziękowania za wieloletnią posługę. Tegoroczne zmiany personalne objęły blisko ponad 50 księży.
Decyzja prezydenta Wołodymyr Zełensky o nadaniu imienia "Bohaterów UPA" Samodzielnemu Centrum Operacji Specjalnych "Północ" Sił Operacji Specjalnych Sił Zbrojnych Ukrainy. Wywołała w Polsce istną burzę polityczną i co jest całkowicie zrozumiałe – silny sprzeciw klasy politycznej. Na ich tle wyróżnia się oczywiście premier Donald Tusk, który uznał, że nawet w tak oczywistej sprawie warto relatywizować, ustawiając się w kuriozalnej roli „mediatora” między prezydentami Polski i Ukrainy. Słowa o „prawie do interpretacji” są zwyczajnie skandaliczne, ale nie na nich chciałbym się skupić w moim felietonie.
Należę do osób, które od początku widziały i wciąż widzą jak ważna jest rola naszych sąsiadów w ochronie naszego terytorium. Wytrwała obrona Ukrainy przez jej obywateli, za którą ponoszą najwyższą cenę, pozwala na trzymanie Rosji z daleka od naszych ziem. Dodatkowo migracyjna i uchodźcza fala, ta legalna i zdrowa, która przypłynęła do Polski, okazała się, jeśli spojrzeć na wskaźniki gospodarcze, ratunkiem. Tak, wiem, że takie słowa niektórych mogą szokować, ale dane są nieubłagane. W Polsce pracuje dziś około 0,9–1,2 mln obywateli Ukrainy (dane ZUS i GUS), którzy odpowiadają szacunkowo za ok. 0,7–2% PKB Polski, wypełniając braki kadrowe w kluczowych branżach, takich jak budownictwo, logistyka, przemysł i usługi. Faktem jest również to, że płacą więcej podatków i składek niż pobierają świadczeń. Według danych Banku Światowego, napływ uchodźców po 2022 r. mógł podnieść wzrost PKB Polski o ok. 0,5–1 pkt proc. rocznie. To są dane i liczby, jednak nie mniej istotna jest warstwa społeczna, a konkretnie relacje między naszymi narodami.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.