Reklama

Niedziela Sandomierska

Kochać jak Chrystus

Biskup sandomierski Krzysztof Nitkiewicz przewodniczył uroczystościom odpustowym w Sanktuarium Relikwii Drzewa Krzyża Świętego.

2021-09-14 17:50

Ks. Wojciech Kania

Wraz z Biskupem Ordynariuszem Eucharystię koncelebrowali o. Paweł Zając, Prowincjał Polskiej Prowincji Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej oraz liczni kapłani. We wspólnej modlitwie uczestniczyli parlamentarzyści, samorządowcy, leśnicy, żołnierze, policjanci oraz rzesza pielgrzymów.

Bp Nitkiewicz wyjaśnił w homilii genezę święta, które związane jest z odnalezieniem przez św. Helenę krzyża Pana Jezusa oraz innych relikwii męki Pańskiej. Zauważył, że krzyż wywyższany jest podczas każdej Mszy św.

Reklama

- Liturgia mówi nam, że „Bóg tak umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne” (J 3,16). Za to składamy dziękczynienie Bogu w Trójcy świętej jedynemu.

Chrystus nie zadawala się jednak nawet najpiękniejszymi modlitwami. Słowa niewiele kosztują, a współczesne czasy cechuje dewaluacja słowa oraz celowe zmienianie jego sensu. „Tempora mutantur et nos mutamur in illis”. Czasy się zmieniają i my zmieniamy się z nimi. Tę średniowieczną maksymę można by dzisiaj doprecyzować: Zmieniamy się wraz ze zmianą słów. To przecież „słowo” kształtuje w znacznej mierze nasze życie. Najwymowniejszym tego przykładem jest ideologia gender rozprzestrzeniająca się niczym plama oleju na krystalicznej tafli wody.

Najbardziej cierpi na tym miłość. Jak różnie ją pojmujemy. Boski Zbawiciel chce, aby nasza miłość była podobna do Jego miłości - ofiarna i hojna, bezwarunkowa i bezinteresowna, przekraczającą aktualne potrzeby i sprawdzone formy - abyśmy kochali innych tak samo, jak On nas ukochał.

Reklama

Dlatego miarą miłości ma być właśnie krzyż. Chociaż w starożytności był on symbolem hańby, Chrystus z miłości do nas stał się pośmiewiskiem, przyjął na siebie obelgi i zniewagi. Jako katolicy doświadczamy dzisiaj coraz częściej podobnej wrogości ze strony niektórych partii, środowisk i wpływowych mediów. Nie możemy jednak przestać kochać, również tych, którzy nam źle czynią. Nie możemy zrezygnować z wywyższania krzyża, chociaż świat wynosi co chwila na piedestał kolejnych fałszywych bożków, uwodząc serca milionów ludzi. Tymczasem Krzyż prowadzi do prawdziwej wolności.

Ks. Wojciech Kania

Tak jak medycyna niesie uzdrowienie z choroby ciała, pozwalając cieszyć się dalej ziemskim życiem, tak Pan Jezus wybawia nas od wszelkiego zła, zapewniając życie wieczne. Jego Boska ekonomia oparta na miłosierdziu nie chce utracić nikogo. „Jest wolą Tego, który Mię posłał, abym ze wszystkiego, co Mi dał, niczego nie stracił, ale żebym to wskrzesił w dniu ostatecznym” – zapewnia Pan Jezus i wyrusza na poszukiwanie zagubionej owieczki, jednej z dziewięćdziesięciu dziewięciu. Powinniśmy podążać Jego drogą miłości.

Im mocniej zjednoczymy się z Nim podczas Najświętszej Ofiary składanej na ołtarzu, tym skuteczniej będziemy mogli się do Niego upodabniać. Błogosławiony prymas Stefan Wyszyński mówi wręcz o „transfuzji krwi Chrystusowej w żyły naszego życia”, która powinna w nas krążyć. Natomiast beatyfikowana w niedzielę razem z prymasem Matka Elżbieta Róża Czacka zwraca uwagę na to, że „u stóp Ukrzyżowanego nie możemy być bezczynni”. On nie zadawala się tylko rozważaniem Jego męki i rozczulaniem się, które z zewnątrz jest nieistotne – zauważa nowa błogosławiona – „ale chce, byśmy wraz Nim ratowali dusze”. Potrzebujemy tego dla nas samych oraz dla zbawienia świata – powiedział biskup.

Przed rozpoczęciem Mszy św. w krużgankach klasztoru została poświęcona tablica upamiętniająca kapelanów zamordowanych w Katyniu, natomiast po Eucharystii odnowiony kopiec księcia Adama Czartoryskiego, który usypali mieszkańcy w 1861 r. na wieść o śmierci księcia.

Tygodniowe uroczystości odpustowe na Świętym Krzyżu potrwają do niedzieli 19 września.

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Alicja z krainy dobra

Niedziela Ogólnopolska 51/2019, str. 52-54

[ TEMATY ]

miłosierdzie

wolontariat

Klaudia Zielińska

Nie lubi mówić o sobie. Unika udzielania wywiadów. Ratuje ludzi od śmierci, głodu, cierpienia i chorób. Misjonarka w Kenii i Tanzanii. Nazywana przez bliskich „Aniołem Afryki” lub „Matką Teresą z Polski”.

Krzysztof Tadej: Trzy lata temu w wywiadzie dla tygodnika Niedziela powiedziała Siostra m.in.: „Kiedyś pojechałam do jednej z wiosek. Witałam się z ludźmi i nagle usłyszałem dziwny pisk. Spytałam: «Co to takiego?». Wskazano mi jeden z domów. Wczołgałam się, bo nie było drzwi. Zobaczyłam dziecko leżące na liściach od banana. Piszczało z bólu. W jego uchu zagnieździły się robaki i wyjadały błonę bębenkową. Obok leżała matka i nie miała siły wstać. Umierała z głodu. Udało się uratować dziecko i matkę w ostatniej chwili”. Opowiadała Siostra również o innych dramatycznych sytuacjach w kenijskiej miejscowości Laare. Czy od tego czasu sytuacja się poprawiła?

CZYTAJ DALEJ

Boży wojownik

2021-09-13 18:26

Niedziela Ogólnopolska 38/2021, str. 12-13

[ TEMATY ]

św. o. Pio

Archiwum Głosu Ojca Pio

o. Pio

o. Pio

O walce Ojca Pio z szatanem, kierownictwie duchowym oraz o tym, jak stygmatyk może nas inspirować do odkrywania wiary i pokonywania przeciwności losu, opowiada br. Wojciech Czywczyński, kapucyn.

Ireneusz Korpyś: Szatan często atakował Ojca Pio, a jego agresja przyjmowała nawet fizyczną postać. Czy w związku z tym możemy tego stygmatyka nazwać świętym, który stoczył na ziemi największą walkę z wrogiem naszych dusz?

Br. Wojciech Czywczyński: Przypominam, że Ojciec Pio był mistykiem – w jego mistycznych doświadczeniach walka z zakusami szatana nie stanowiła może kluczowego zagadnienia, ale niewątpliwie była bardzo mocno obecna. Śmiało możemy go nazwać Bożym wojownikiem, któremu nie brakowało doświadczenia. Nie oznacza to jednak, że jest tym, który stoczył największą duchową potyczkę. Bałbym się podobnego stwierdzenia, ale muszę przyznać, że nie jest łatwo wskazać wielu kandydatów tak bardzo zasługujących na podobne miano.

CZYTAJ DALEJ

Ojciec Pio pozostaje naszym towarzyszem w cierpieniu - o. Cantalamessa o mocy orędownictwa świętego z Petrelciny

2021-09-23 12:03

[ TEMATY ]

O. Pio

Graziako

Moje pierwsze prawdziwe spotkanie z ojcem Pio miało miejsce wiele lat po jego śmierci, gdy byłem w San Giovanni Rotondo przy okazji rekolekcji dla duchownych. Nie poznałem go za życia, a po jego śmierci jako teolog nie czułem też potrzeby bliższego zapoznania się z jego myślą.

Podczas tamtego pobytu przeczytałem przypadkiem świadectwo, które ojciec Pio złożył swojemu spowiednikowi kilka dni po tym, jak otrzymał stygmaty. Znajduje się ono na chórze w starym kościele – tam, gdzie wszystko zaszło. Ojciec Pio kończył swoją relację słowami psalmu:

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję