Reklama

Jubileusz na Słonecznym

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Dnia 13 czerwca 2012 r. w kościele parafialnym pw. Niepokalanego Serca NMP na os. Słonecznym w Szczecinie wznosiła się modlitwa dziękczynna za 25-lecie łask, które Bóg przez Maryję udziela wiernym w sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej. Uroczystości zaczęły się od modlitwy różańcowej. Po niej odprawiona została Msza św., której przewodniczył abp Andrzej Dzięga. W koncelebrze uczestniczył bp Marian Błażej Kruszyłowicz i blisko 70 księży przybyłych licznie z miasta i różnych miejscowości naszej archidiecezji wraz z grupami pielgrzymów ze swoich parafii. Po Mszy św. ulicami bliskimi sanktuarium przeszła procesja fatimska, po której Apel maryjny zakończył uroczystości tego dnia. Trzeba zgodzić się ze słowami abp. Andrzeja Dzięgi, który w kazaniu mówił: „Świętując, mamy w oczach tamten dzień sprzed 25 laty, gdy powraca nam postać Ojca Świętego i jego słowa, tamta atmosfera nadziei i uniesienia, atmosfera przemieniającego się świata, otwierających się serc i wielkich przestrzeni, w które wchodziliśmy jako pokolenie często nierozumiejące dróg, po których Bóg chciał nas prowadzić”.
Wydarzenia z 11 czerwca 1987 r. pozostają także w mojej pamięci, gdyż postać Ojca Świętego mogłem obserwować z sektora blisko ołtarza wystawionego pod Pomnikiem Czynu Polaków. Tak dogodne miejsce wynikało z faktu, że byliśmy tam z żoną Longiną jako małżeństwo spodziewające się narodzin dziecka, syna Michała. Na Jasnych Błoniach towarzyszyło mu jego starsze rodzeństwo. Także odnowienie przyrzeczeń i homilia papieska „Rodzina Bogiem silna, kraj silny rodziną” adresowane były do małżeństw.
Jasne Błonia nieodwołalnie w tym dniu złączyły się z imieniem Jana Pawła II (w 1994 r. formalnie otrzymały tę nazwę). Kiedy dzisiaj jako przewodnik pokazuję grupie turystów ten fragment Szczecina, przy Pomnikach Czynu Polaków zawsze nawiązuję do przeżyć tego wyjątkowego dnia, w którym bł. Jan Paweł II ukoronował figurę Matki Bożej Fatimskiej oraz wygłosił przesłanie dla ludzi mieszkających nad Odrą i Bałtykiem. Ukoronowana figura ponad rok później, 15 sierpnia 1988 r., na stałe umieszczona została w kaplicy wybudowanej w formie rotundy, stając się centrum sanktuarium wzbogaconego później o kościół parafialny i Dom Pielgrzyma „Totus Tuus”.
Obecny kustosz sanktuarium ks. kan. Henryk Silko przed Mszą św. wspomniał najważniejsze osoby, których działania stały u początku powstania sanktuarium i jego dalszego rozwoju. Był to pierwszy kustosz ks. Jan Cichy, który powziął myśl sprowadzenia figury z Fatimy, i Anatol Kaszczuk, który z Portugalii przez Rzym przywiózł figurę do Polski. Bezsprzecznie bp Kazimierz Majdański dokładał wielkich starań, by to sanktuarium mogło powstać. Ks. Jan Cichy, a po nim ks. Ireneusz Pastryk, wspomagani przez księży pracujących przy sanktuarium, troszczyli się o to, by pielgrzymi przybywający tam coraz liczniej mogli znaleźć godne warunki. W tym kontekście wymienił też s. Miriam, której dziełem jest Dom Pielgrzyma.
- To miejsce wybrane z woli Bożej jest sanktuarium - mówił ks. H. Silko. - Miejsce szczególne, gdzie Maryja rozdaje łaski w imieniu Jezusa Chrystusa. I widać tu, jak te łaski spływają. Tutaj nie ma godziny, żeby kilka, kilkanaście osób pod figurą Matki Bożej Fatimskiej nie klęczało, nie oddawało siebie, swojej rodziny, by w sanktuarium nie płynęła żywa modlitwa od wczesnych godzin porannych do późnych godzin wieczornych.
Abp A. Dzięga w homilii zarysował maryjne drogi, które przebył w swoim życiu Karol Wojtyła, poczynając od dróżek kalwaryjskich w dzieciństwie, poprzez drogę Ślubów Jasnogórskich Polskiego Narodu w 1956 r., przemierzanie ojczystej ziemi na szlaku milenijnego nawiedzenia, drogę licznych sanktuariów maryjnych, w których dokonywał koronacji. Z początkiem pontyfikatu do tych wcześniejszych dróg doszła jeszcze jedna droga maryjna, ta fatimska. - Bez wątpienia 13 maja 1981 r. stał się jakby przestawieniem zwrotnicy na torach dziejowych świata - mówił abp Dzięga. - Świat zwrócił uwagę ku Fatimie. Z nową mocą i z jeszcze głębszą wiarą zwrócił ku Fatimie uwagę Jan Paweł II, którego chciano pozbawić życia dokładnie o czasie i godzinie pierwszych objawień maryjnych. Uświadomił sobie tę zbieżność i zgłębił orędzie fatimskie. Dzięki niemu ku Fatimie spojrzały rzesze wiernych całego świata, które zaczęły udawać się tam z pielgrzymkami.
Metropolita Szczecińsko-Ka-mieński dziękował za wszystkie formy pobożności fatimskiej - nabożeństwa, procesje, czuwania, wieczory w 13. dzień miesiąca, pierwsze soboty, Różańce, Apele maryjne, indywidualne adoracje, dzięki którym Maryja może znaleźć drogę do otwartego człowieczego serca. Prosił Boga, by każdy potrzebujący znalazł łaski w fatimskim źródle nadziei. Koronacja papieska przed 25 laty dana niejako na otwarcie, na zapas, jest zapewnieniem, że łaski te w obfitości można wyprosić w sanktuarium Pani Fatimskiej.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2012-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Bóg na mundialu. Katolickie akcenty piłkarskich mistrzostw świata

2026-07-20 11:25

[ TEMATY ]

wiara

piłka nożna

mundial 2026

PAP/EPA

Bukayo Saka

Bukayo Saka

Hiszpania pokonała po dogrywce Argentynę 1:0 i po raz drugi w historii sięgnęła po tytuł mistrza świata. Zakończony mundial w USA, Kanadzie i Meksyku zapamiętamy jednak nie tylko z powodów sportowych. Turniej obfitował w świadectwa katolickiej wiary piłkarzy i trenerów – od modlitwy selekcjonera Hiszpanii, przez Mszę św. chorwackiej kadry, po nawrócenie młodego szkockiego zawodnika – podaje Vatican News.

Selekcjoner Hiszpanii Luis de la Fuente nie kryje, że jest praktykującym katolikiem. Pytany o wiarę przed półfinałem z Francją wyjaśnił: „Modlę się codziennie, ale nie dlatego, że jestem na mundialu”. Podkreślił, że jego modlitwa jest przede wszystkim dziękczynieniem. Zaznacza też, że znak krzyża przed meczem nie jest przesądem, lecz naturalnym wyrazem przekonań. Biskup Salamanki José Luis Retana nazwał go człowiekiem odważnie wyznającym publicznie swoją wiarę.
CZYTAJ DALEJ

Obrońca Wrocławia

Habit zakonny przyjął z rąk samego św. Dominika. Był krewnym św. Jacka Odrowąża. Modlitwą uratował Wrocław od najazdu Tatarów i całkowitego zniszczenia w 1241 r.

Błogosławiony Czesław obok św. Jacka Odrowąża należał do księży z otoczenia biskupa krakowskiego Iwona Odrowąża. Prawdopodobnie pełnił funkcję kustosza kolegiaty sandomierskiej. Jako kapłan diecezjalny w 1220 lub 1221 r. wstąpił do dominikanów, a w 1222 r. przybył wraz z innymi współbraćmi, w tym ze św. Jackiem Odrowążem, do Krakowa. Pierwsi dominikanie zamieszkali tam i oddali się pracy kaznodziejskiej i duszpasterskiej. W 1225 r. Czesław udał się do Pragi na prośbę biskupa stolicy Czech. Pracując na terenie tego kraju, stał się założycielem rodziny dominikańskiej na ziemi czeskiej. Po założeniu w 1225 r. klasztoru w Pradze udał się do Wrocławia. Właśnie w stolicy Dolnego Śląska Czesław dał się poznać jako wybitny kaznodzieja. Biskup wrocławski Wawrzyniec przekazał dominikanom kościół św. Wojciecha. Rektorem świątyni, założycielem i pierwszym przeorem wspólnoty zakonnej i prowincjałem został bł. Czesław. W 1241 r. uratował Wrocław od najazdu Tatarów i całkowitego zniszczenia miasta. Tak opisuje jego zasługi dzieło Tutelaris Silesiae: „On to właśnie około 1241 roku, kiedy nawała Tatarów grasowała po Polsce i Śląsku, znajdując się w grodzie sławetnego miasta Wrocławia, razem z innymi wierzącymi w Chrystusa swoimi modlitwami wspaniale obronił miasto przed szaleństwem wrogów”. Również ks. Piotr Skarga w swoich Żywotach świętych pańskich narodu polskiego napisał: „Modlitwą święty Czesław nieprzyjaciół zwojował, miasto w całości zachował. Na ten cud niektórzy z Tatarów nawrócili się do Chrystusa i zakonny habit z ręku błogosławionego Czesława przyjęli, przez których wielu innych Tatarów do wiary świętej nawrócił”.
CZYTAJ DALEJ

Bóg na mundialu. Katolickie akcenty piłkarskich mistrzostw świata

2026-07-20 11:25

[ TEMATY ]

wiara

piłka nożna

mundial 2026

PAP/EPA

Bukayo Saka

Bukayo Saka

Hiszpania pokonała po dogrywce Argentynę 1:0 i po raz drugi w historii sięgnęła po tytuł mistrza świata. Zakończony mundial w USA, Kanadzie i Meksyku zapamiętamy jednak nie tylko z powodów sportowych. Turniej obfitował w świadectwa katolickiej wiary piłkarzy i trenerów – od modlitwy selekcjonera Hiszpanii, przez Mszę św. chorwackiej kadry, po nawrócenie młodego szkockiego zawodnika – podaje Vatican News.

Selekcjoner Hiszpanii Luis de la Fuente nie kryje, że jest praktykującym katolikiem. Pytany o wiarę przed półfinałem z Francją wyjaśnił: „Modlę się codziennie, ale nie dlatego, że jestem na mundialu”. Podkreślił, że jego modlitwa jest przede wszystkim dziękczynieniem. Zaznacza też, że znak krzyża przed meczem nie jest przesądem, lecz naturalnym wyrazem przekonań. Biskup Salamanki José Luis Retana nazwał go człowiekiem odważnie wyznającym publicznie swoją wiarę.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję